2 października 2022

loader

Gwarancje i bomby

Zdumiewająca swą agresywnością i bezczelnością rosyjska napaść na Ukrainę jest zaprzeczeniem prawnomiędzynarodowych gwarancji, których Rosja udzieliła Ukrainie po rozpadzie Związku Radzieckiego. Warto przypomnieć, że rozpad ten oznaczał obecność potężnych arsenałów rakietowo-nuklearnych na terenie czterech państw-Rosji, Ukrainy, Białorusi i Kazachstanu. W roku 1991 na terytorium Ukrainy znajdowało się 176 interkontynentalnych rakiet balistycznych i około 1800 strategicznych głowic nuklearnych.

23 maja 1992 roku przedstawiciele USA, Rosji, Ukrainy, Białorusi i Kazachstanu podpisali protokół do układu START 1. Na mocy tego dokumentu Ukraina, Białoruś i Kazachstan zrezygnowały z posiadania broni nuklearnej, a następnie stały się sygnatariuszami NPT-Układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. Rosja jako spadkobierczyni ZSRR stała się jedynym depozytariuszem tej broni na terenie byłego Kraju Rad. W grudniu 1994 roku przedstawiciele USA, Rosji i Wielkiej Brytanii podpisali Memorandum Budapeszteńskie zawierające gwarancje bezpieczeństwa Ukrainy w zamian za pozbycie się broni jądrowej. Sygnatariusze Memorandum zobowiązali się do respektowania suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy. Podobne gwarancje otrzymała Białoruś i Kazachstan. W roku bieżącym nastąpiło potwierdzenie koncepcji zawartych w powyżej wymienionych dokumentach prawnomiędzynarodowych. 3 stycznia 2022 przywódcy pięciu państw-stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ oświadczyli: „Chińska Republika Ludowa,Republika Francuska, Federacja Rosyjska, Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Północnej Irlandii oraz Stany Zjednoczone uznają unikanie wojny między państwami nuklearnymi i zmniejszenie ryzyka strategicznego za swój najważniejszy obowiązek. Uważamy, że wojny nuklearnej nie można wygrać i nigdy nie można z nią walczyć. Ponieważ użycie broni jądrowej miałoby daleko idące konsekwencje, potwierdzamy również, że broń jądrowa tak długo jak będzie istnieć powinna służyć celom obronnym, odstraszaniu agresji i zapobieganiu wojnie. Jesteśmy głęboko przekonani, że należy zapobiegać dalszemu rozpowszechnianiu się takiej broni”.

W Pekinie, z okazji otwarcia XXIV Zimowych Igrzysk Olimpijskich prezydenci Xi Jinping i Władimir Putin podpisali wspólne oświadczenia w którym czytamy m.in. „Chiny i Rosja wzywają państwa nuklearne do podjęcia kroków w celu zmniejszenia ryzyka wojen nuklearnych”.

Tyle ogólne deklaracje. Działają one uspokajająco. Tyle że rzeczywistość mówiąc bardzo łagodnie – budzi niepokój. Zdumiewające wydarzenie miało miejsce na Białorusi w lutym br. kiedy to odbyło się referendum na podstawie którego usunięto z konstytucji formułę określającą, że państwo to stanowi strefę wolną od broni atomowej. Przygotowany został formalny grunt do umieszczenia na Białorusi rosyjskiej broni rakietowo-jądrowej. Z punktu widzenia przyszłego bezpieczeństwa Białorusi powstała sytuacja bardzo ryzykowna. Biorąc pod uwagę najgorszy wariant – gdyby nastąpił nuklearny atak Rosji na NATO – to zmasowane uderzenie odwetowe byłoby skierowane nie tylko przeciw Rosji, ale też przeciwko Białorusi.

Ukraińcy w świecie i w Polsce

Przed rozpoczęciem rosyjskiej agresji w USA przebywało około 2 miliony Ukraińców a w Kanadzie-750 tysięcy. Warto podkreślić, że poza Ukrainą znajdują się ukraińskie uniwersytety i centra badawcze. W strukturze Uniwersytetu Harvarda jest Ukraiński Instytut Naukowy. W USA jest również Ukraińska Wolna Akademia Nauk. W Niemczech działa Ukraiński Wolny Uniwersytet, a w Rzymie znajduje się Ukraiński Uniwersytet Katolicki. Instytucje te związane z różnymi prądami politycznymi na różne sposoby starają się pomagać Ukrainie. Wojna sprawiła, że Polska stała się schroniskiem, a także centrum tranzytowym dla trzyipółmilionowej rzeszy uchodźców. Pomiędzy Polakami i Ukraińcami zapanował klimat życzliwości i zrozumienia przesłaniający złe doświadczenia przeszłości. Wyłoniła się perspektywa nowych stosunków pomiędzy obu społeczeństwami i państwami. Po stronie polskiej spontaniczne działania jednostek, rodzin i organizacji zapewniły opiekę i pomoc owej ogromnej rzeszy ukraińskich uchodźców. Natomiast działania władz i instytucji państwowych były i są powolne i nieporadne. Ciągle jest tak, jak to kiedyś określił na forum Komitetu Polska 2000 prof. Roman Ney – „nieudolny rząd i zaradne społeczeństwo”.

Marks ostrzegał, Stalin przyrzekał

Karol Marks obserwując uważnie dziewiętnastowieczną arenę polityczną doszedł do wniosku, że celem imperialnej Rosji jest panowanie nad światem. Po rewolucji październikowej ekspansywne dążenia przybrały nową formę. Związek Radziecki, którego herb państwowy stanowiły sierp i młot na tle kuli ziemskiej, miał być ostoją światowego proletariatu. Ostoja ta zdaniem wodzów powinna stawać się coraz większa. Przemawiając w roku 1924 na pogrzebie Władimira Ilijcza Stalin stwierdził, że Lenin odchodząc nakazał swym następcom umacnianie i rozszerzanie Związku Radzieckiego i przyrzekł, że „z honorem wykonamy” ten nakaz. Istotnie nie można Stalinowi zarzucić zaniedbywania owego leninowskiego nakazu. Tyle że nie każdy akt ekspansji kończył się sukcesem. Aktualne wydarzenia skłaniają do przypomnienia zimowej wojny ZSRR przeciwko Finlandii (30 listopada 1939-13 marca 1940). W czasie tej wojny strona radziecka poniosła wielkie straty i musiała zrezygnować z podboju całej Finlandii i „ograniczyć się” do zagarnięcia 10% jej terytorium.

Niska stopa życiowa przez wiele lat była tłumaczona mieszkańcom Rosji koniecznością pomagania „bratnim republikom”, a po roku 1945 również uzależnionym państwom Europy Środkowo-Wschodniej. Jak wiadomo rozwiązanie ZSRR nie wywołało protestów społecznych. Wielu Rosjan sądziło, że Rosja teraz zapewni dobrobyt swym obywatelom, gdyż nie będzie musiała pomagać innym. Natomiast ci inni sądzili, że Rosja przez wiele lat ich wyzyskiwała, a uzyskana niepodległość ten wyzysk wyeliminuje. Zadowolenie zapanowało również w wielu kręgach ludzi władzy w poszczególnych niepodległych państwach. Leonid Breżniew mówiący po rosyjsku z ukraińskim akcentem był pierwszym sekretarzem Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Mołdawii, a później zajmował takie samo stanowisko w Kazachstanie. W Kiszyniowie i Ałma-Acie wpływowi działacze miejscowi od dawna zastanawiali się, czy tak musiało być. Przecież w Mołdawii pierwszym sekretarzem powinien być Mołdawianin, a w Kazachstanie Kazach.

Obecnie ubóstwo wielu środowisk społecznych we wsiach i miasteczkach w głębi Rosji jest usprawiedliwiane „zagrożeniem” ze strony NATO, „koniecznością” zbrojeń i związanych z tym wyrzeczeń. Wymarzona przez Putina odbudowa ZSRR oznaczałaby powrót do usytuowania Rosji jako „protektora” innych republik. Biedę i zapóźnienia cywilizacyjne powodowane ciężarem zbrojeń i pazernością oligarchów znów można by usprawiedliwiać pomocą dla „bratnich republik”.

Wstępna próba bilansu

Atak Rosji na Ukrainę uruchomił reakcję łańcuchową wydarzeń ważnych dla Europy i świata. Przekreślona została możliwość uruchomienia Nord Stream 2 kosztownego i gotowego do eksploatacji rurociągu mogącego stać się dla Rosji przysłowiową żyłą złota. Naruszanie przez Gazprom wieloletnich kontraktów związanych z Nord Stream 1 uświadomiło ostatecznie państwom zachodnim, że dla Rosji ropa i gaz to instrumenty wojny ekonomicznej, a nie osiągania dochodów. Z drugiej strony wzrost cen nośników energii oznacza zyski dla Rosji i trudności gospodarcze w skali światowej. Obecna sytuacja dla państw zachodnich oznacza konieczność korzystania z nierosyjskich dostawców ropy i gazu. Dla europejskich państw śródziemnomorskich wzrasta znaczenie Algierii i Libii; dla państw Europy Środkowej-wzrost znaczenia Norwegii. Wzrasta też znaczenie dostaw skroplonego gazu z USA do Europy. Korzystanie z zasobów bliskowschodnich państw naftowych oznacza dodatkowe inwestycje, a więc i dodatkowe wydatki. Jak wiadomo, tego rodzaju „przestawianie zwrotnic” nie odbywa się z dnia na dzień. Oznacza ono perspektywę ukształtowania nowych powiązań handlowych na następne dekady. Te nowe powiązania nie zmienią się nawet w przypadku radykalnych zmian politycznych w Rosji. Powrót do poprzedniej konfiguracji powiązań z Rosją byłby kosztowny, a co ważniejsze ryzykowny z uwagi na nieprzewidywalność Rosji.  Przystępując do NATO państwa dotychczas neutralne – Szwecja i Finlandia stworzyły nową sytuację strategiczną. Warto w tym kontekście podkreślić aspekt społeczno-psychologiczny tej zmiany. Społeczeństwa obu państw przez wiele lat popierały politykę neutralności. Obecnie większość popiera członkostwo w NATO. Postrzeganie Rosji uległo radykalnej zmianie.

Wojna w Ukrainie na swój sposób obnażyła słabości armii rosyjskiej – jej demoralizację i okrucieństwo, a także liczne nieudolności logistyczne. Kremlowska propaganda przewidywała powitanie kwiatami rosyjskich czołgów przez ludność rosyjskojęzyczną. Tymczasem Ukraińcy bez względu na to, czy mówią po ukraińsku, czy po rosyjsku stawiają opór rosyjskiej agresji. Perspektywa przynależności do Rosji jest dla nich odpychająca. Rosyjskie bomby spadające na ich domy powodują zniszczenie i strach . Równocześnie wywołują nienawiść i opór. Według źródeł amerykańskich dotychczas z Ukrainy deportowano do Rosji około 900 tysięcy osób. Może to oznaczać rozszerzenie na tereny Rosji walk partyzanckich mających miejsce na terenach okupowanych. Rosyjska blokada portów czarnomorskich uniemożliwiająca transport ukraińskiego zboża do głodujących państw Afryki i Azji na wiele lat dyskredytuje Rosję jako mocarstwo światowe. Nie wyrównają tego, wpływy związane z pozycją Rosji jako eksportera broni. Rosyjski eksport broni do Indii (państwa znajdującego się w stałym konflikcie z Pakistanem) nie służy dobrym stosunkom rosyjsko-chińskim. Pakistan jest państwem zaprzyjaźnionym i blisko współpracującym z Chinami.

Andrzej Wilk

Poprzedni

Numer 18-19 lipca 2022

Następny

Ropa ważniejsza niż prawa człowieka