Izraelski minister finansów wzywa do aneksji Gazy i pozbycia się Palestyńczyków zgodnie z planem Trumpa

Bezalel Smotrich / fot. Facebook

Bezalel Smotrich, lider skrajnie prawicowej partii HaCijonut HaDatit (Syjonizm Religijny) i minister finansów w rządzie Benjamina Netanjahu, ogłosił, że Izrael powinien „do końca roku wygrać w Gazie” poprzez jej stopniową aneksję oraz wdrożenie planu Donalda Trumpa zakładającego masową emigrację Palestyńczyków. Oficjalnie „dobrowolną”, lecz w praktyce będącą eufemizmem dla czystki etnicznej.

Podczas konferencji prasowej w Jerozolimie Smotrich przedstawił ultimatum wobec Hamasu: albo kapitulacja, rozbrojenie i oddanie wszystkich zakładników uprowadzonych podczas ataku z 7 października 2023 roku, albo – jak to określił – „stopniowa aneksja kolejnych części Strefy Gazy, zmniejszenie terytorium wroga i realizacja planu Trumpa dotyczącego emigracji mieszkańców”.

Dla Palestyńczyków, z których większość to potomkowie ofiar Nakby z 1948 roku (masowego wypędzenia ponad 750 tysięcy ludzi podczas tworzenia państwa Izrael), „emigracja” oznacza w praktyce utratę ojczyzny. Smotrich poszedł dalej, wzywając do zaostrzenia blokady Gazy, która już doprowadziła do masowego głodu. Otwarcie stwierdził, że celem jest „zagłodzenie i odwodnienie bojowników Hamasu na śmierć”. W izraelskiej propagandzie każdy zabity Palestyńczyk – niezależnie od wieku czy statusu – bywa przedstawiany jako „bojownik Hamasu”, nawet bez żadnych dowodów. To wygodne usprawiedliwienie, pozwalające rozmyć granicę między cywilami a walczącymi.

Nie jest to pierwsza taka wypowiedź Smotricha. Wcześniej mówił: „Podbijamy, czyścimy i zostajemy, aż Hamas zostanie zniszczony. Po drodze niszczymy wszystko, co jeszcze się ostało”. W lipcu na specjalnej konferencji w Knesecie stwierdził wprost: „Okupujemy Gazę i czynimy ją nieodłączną częścią Izraela”.

Słowa Smotricha wpisują się w szerszy kontekst izraelskiej ofensywy wojskowej „Rydwany Gideona 2”, której celem jest nie tylko podbicie Gazy, ale i wypędzenie około miliona jej mieszkańców. Donald Trump, wspierający izraelską prawicę, zapowiadał, że chciałby uczynić z Gazy „Riwierę Bliskiego Wschodu” – czyli luksusową strefę hotelowych kurortów, marin i kasyn dla bogatych turystów, z której rdzennych mieszkańców wypędzono by jak niechcianych lokatorów. Wizja kolonialna w najczystszej postaci – zamiana miejsca ludzkiej tragedii w plac zabaw dla globalnych elit.

Te deklaracje nie pozostają niezauważone na arenie międzynarodowej. Jak podkreślają prawnicy, m.in. izraelski jurysta Itay Epsztajn, mogą one być kolejnym dowodem dla Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości (ICJ) – który obecnie rozpatruje sprawę ludobójstwa w Gazie – oraz dla Międzynarodowego Trybunału Karnego (ICC). Ten ostatni wydał już w 2024 roku nakazy aresztowania wobec premiera Benjamina Netanjahu i byłego ministra obrony Jo’awa Galanta za zbrodnie przeciwko ludzkości, w tym „wymuszone głodzenie”. Według doniesień, kolejne nakazy mogą dotyczyć samego Smotricha oraz ministra bezpieczeństwa narodowego Itamara Ben-Gvira (Otzma Jehudit – Siła Żydowska), oskarżanych o zbrodnię apartheidu w związku z planami aneksji i rozbudowy nielegalnych osiedli na Zachodnim Brzegu.

Już w 2023 roku Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że izraelska okupacja Palestyny stanowi formę apartheidu i jako taka jest nielegalna. Obóz Smotricha demonstruje jednak, że zamierza ten wyrok zignorować – w imię państwa budowanego na ruinach cudzych domów i głodowych grobach.

Według palestyńskiego Ministerstwa Zdrowia w Gazie, przez ostatnie 693 dni izraelska armia zabiła co najmniej 63 tysiące Palestyńczyków – głównie kobiety i dzieci. W rzeczywistości ofiar może być jednak znacznie więcej. Ponad 158 tysięcy osób odniosło rany, a tysiące wciąż uznaje się za zaginione – zapewne leżą pod gruzami swoich domów, zrównanych z ziemią przez bomby. Do tego dochodzi głód, starannie zaplanowany i podsycany przez Izrael. Już teraz pochłonął setki istnień i grozi śmiercią kolejnym setkom tysięcy ludzi.

CD/JM

Redakcja

Poprzedni

PiS sięga po licznik długu publicznego

Następny

OPZZ domaga się wyższej płacy minimalnej