Jeremy Corbyn tworzy nową partię socjalistyczną

Jeremy Corbyn podczas inauguracji nowej partii w Liverpoolu, 29 listopada 2025 r. (fot. Facebook/Jeremy Corbyn)

Jeremy Corbyn oficjalnie zainaugurował w Liverpoolu nową partię polityczną, mającą zająć miejsce po lewej stronie brytyjskiej sceny politycznej, które jego zdaniem zostało opuszczone po centrowym zwrocie premiera Keira Starmera. Były lider Partii Pracy zapowiada budowę szerokiego, demokratycznego ruchu socjalistycznego, który ma być alternatywą dla rozczarowanych wyborców oraz odpowiedzią na rosnącą siłę skrajnej prawicy.

Podczas pierwszego kongresu nowego ugrupowania, roboczo nazwanego „Your Party”, Corbyn przemawiał do kilku tysięcy zwolenników zgromadzonych w Liverpoolu. Przekonywał, że nowa formacja ma reprezentować „sprawiedliwość, równość i troskę o środowisko”, a jej zadaniem jest wypełnienie przestrzeni politycznej opuszczonej przez Partię Pracy, która pod rządami Starmera przesuwa się w stronę centrum. Od wyborów z lipca 2024 roku brytyjska polityka znajduje się w stanie intensywnej przebudowy – liberalni demokraci i Zieloni zdobywają kolejne punkty poparcia, a równocześnie coraz silniejsza staje się skrajnie prawicowa Reform UK Nigela Farage’a, która według ostatnich sondaży wysuwa się na prowadzenie.

Centrowy kurs Starmera, który doprowadził laburzystów do władzy, otworzył – zdaniem Corbyna – miejsce dla nowej propozycji na lewicy. Były lider Partii Pracy, od 2020 roku funkcjonujący jako poseł niezależny, twierdzi, że wyborcy „pilnie potrzebują prawdziwej alternatywy wobec wzrostu skrajnej prawicy”. Corbyn ostro skrytykował Farage’a, określając go jako „bankiera z City, który nie ma nic wspólnego z interesem ludzi pracy”. Najgłośniejszy aplauz zebrała jednak jego wypowiedź dotycząca Bliskiego Wschodu – polityk potępił izraelskie działania w Strefie Gazy, mówiąc o „ludobójstwie” i zarzucając rządowi Starmera „współudział” poprzez jego stanowisko wobec konfliktu.

Jeremy Corbyn przemawia na kongresie „Your Party” w Liverpoolu, 29 listopada 2025 r. (fot. Facebook/Jeremy Corbyn)

Nowa partia – którą Corbyn tworzy wspólnie z byłą posłanką Partii Pracy Zarah Sultaną – od początku boryka się jednak z chaosem organizacyjnym i wewnętrznymi sporami. Projekt ogłoszono latem, ale inauguracja ujawniła poważne napięcia. Część zwolenników Sultany została wykluczona z kongresu, co jej rzeczniczka określiła „polowaniem na czarownice”, zapowiadając, że deputowana nie wejdzie na salę obrad. Sam Corbyn, apelujący do 50 tysięcy deklarowanych członków nowego ugrupowania o jedność i powściągliwość, podkreślał, że podziały „nie przysłużą się ludziom, których partia ma reprezentować”. W trakcie weekendu delegaci mają zdecydować o ostatecznej nazwie ugrupowania oraz o tym, czy kierować nim ma jedna osoba, czy też kolektywne kierownictwo.

Sondaże nie pozostawiają jednak złudzeń co do trudności, z jakimi „Your Party” będzie musiała się zmierzyć. Według najnowszego badania YouGov tylko 12 procent wyborców deklaruje, że mogłoby rozważyć poparcie nowej formacji. Dla porównania Zieloni, pod wodzą 31-letniego Zacka Polanskiego, osiągają 29 procent. Polanski, aktywny w mediach społecznościowych i dynamiczny w przekazie, zdaniem ekspertów „zajął miejsce Corbyna” jako najgłośniejszy głos radykalnej lewicy w Wielkiej Brytanii. Colm Murphy z Queen Mary University of London uważa, że to Polanski, a nie Corbyn, stał się faktycznym liderem lewicowego buntu wobec centrystycznego kursu rządu.

Tymczasem sam rząd Starmera próbuje łagodzić niezadowolenie w swoim zapleczu politycznym. W najnowszym budżecie zapowiedziano podwyżkę płacy minimalnej i zwiększenie świadczeń rodzinnych, co ma być sygnałem skierowanym do tradycyjnych wyborców Partii Pracy. Zdaniem części posłów to jednak wciąż zbyt mało, aby powstrzymać odpływ wyborców po lewej stronie sceny politycznej i utrzymać dotychczasowe poparcie.

Redakcja

Poprzedni

Polski satelita wojskowy MikroSAR już działa na orbicie. Falcon 9 wyniósł go w kosmos

Następny

Szczypta Gombrowicza