Odnowiciel Europy

12 paź 2016

Prezes Prawa i Sprawiedliwości (PiS), Jarosław Kaczyński nie wątpi, że jeśli Unia Europejska nie zreformuje się, to upadnie. A zreformować musi się według przepisu polsko-węgierskiego. A więc w Europie należy powrócić do koncepcji państwa narodowego jako „jedynej instytucji zdolnej zagwarantować demokrację i wolność, wielką różnorodność i żywotność kultur”.

Udzielając wywiadu dziennikom „La Repubblica” (Włochy), „Die Welt”, „Tages-Anzeiger” (Niemcy) , „El Pais” (Hiszpania), „Le Figaro” (Francja), „Le Soir” (Belgia) wskazywał, że to Polska zaproponowała zmianę traktatów europejskich, by umocnić państwa narodowe i usunąć „wszelką samowolę”.
Pouczył też zachodnich Europejczyków na temat szkodliwości poprawności politycznej. „Poprawność ogranicza wolność słowa, religii, debaty, decyzji. Jesteśmy świadkami likwidacji demokracji ze strony grup nacisku. Sprzeciwiamy się temu, w Polsce i w Europie” – twierdził.
Dlatego właśnie z premierem Węgier, Viktorem Orbanem mówił o potrzebie kontrrewolucji. Ta ich „kontrrewolucja” to „program dobrze przygotowanych zmian”, takich, jak „umocnienia kapitału narodowego”. Nie jesteśmy zwolennikami interwencjonizmu państwowego, ale część gospodarki powinna zostać w rękach państwa, dowodził. Jesteśmy zadowoleni z inwestycji zagranicznych, ale trzeba więcej polskiego kapitału w gospodarce i bankach; już podjęliśmy kroki – przypomniał.
Udzielił też stanowczego poparcia Viktorowi Orbanowi. Odnosząc się do węgierskiego referendum w sprawie kwot migrantów powiedział, że „nie sądzi, by Orban przegrał”, choć „frekwencja 50 procent byłaby lepsza”. I głosił, że PiS jest absolutnie przeciwko wszelkiemu antysemityzmowi i rasizmowi, ale „kto przybywa do jakiegoś kraju, musi respektować reguły, a państwo przyjmujące ma prawo tego wymagać”. I dodał, że „niektóre kraje europejskie, zapominając o tych regułach, wywołały konflikty. Także agresywność muzułmańskich migrantów, zwłaszcza wobec kobiet”.
Ma też podejrzenie wobec kanclerz Niemiec w odpowiedzi na zarzut braku solidarności w przyjmowaniu przez Polskę migrantów: „Czujemy presję, ale nie ugniemy się. Kwestia ta to decyzje podjęte przez Angelę Merkel. Może za zaproszeniem wszystkich migrantów, by przyjechali do Europy, bez konsultacji z europejskimi partnerami, stało przekonanie o korzyściach dla niemieckiej gospodarki”. „A może chcieli wypchnąć Londyn z UE wzmacniając »Nie« z powodu strachu przed migrantami”, domyślał się.
Tłumacząc krytykę przywódców europejskich pod adresem rządów PiS, ma tezę: „Nie chcą, żebyśmy rządzili. Jesteśmy niewygodni, »not correct«”. „Gorzka niespodzianka ze strony UE; uprzejmość wobec Ankary, brutalny język wobec Warszawy”.
Natomiast pytany o katastrofę smoleńską, kręcił, jakby sam nie wierzył w „zamach”, „wybuch” i temu podobne. Tłumaczył, że czeka na wynik „dochodzenia i, że dotąd nie ma wyczerpujących wyjaśnień”. Ale skorzystał, by insynuować jakąś winę premiera Donalda Tuska i szefa dyplomacji, Radosława Sikorskiego, którzy „prawdopodobnie” zablokowali jakąś prośbę do Moskwy.
Nie omieszkał ujawnić wrogości i pogardy dla Lecha Wałęsy. „Po pierwsze nie traktujcie Wałęsy serio”, doradzał. Dla niego Wałęsa tylko „pełnił rolę przywódcy w Solidarności i było to możliwe w ówczesnym specyficznym kontekście”. A poza tym Wałęsa to „wielki deficyt intelektualny, wady charakteru, straszna przeszłość, które przeważyły nad zdolnością polityczną. Kilka razy zdyskredytował się”, atakował.

Najnowsze

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również