Maria Szyszkowska – filozof codzienności

Warto podkreślić, że prof. dr hab. Maria Szyszkowska, jest wybitnym polskim filozofem. W warunkach współczesnych, kiedy filozofia rugowana jest nie tylko z programów wielu polskich szkół wyższych, ale też z wielu dziedzin polskiego życia, twórczość z tego zakresu prof. Marii Szyszkowskiej, nie tylko uczonego, ale i polityka, byłego senatora RP oraz kandydata na pokojowa Nagrodzę Nobla, nabiera szczególnego znaczenia i wielkiej rangi społecznej.

Jednakże większe znaczenie posiada to, iż jej filozofia, to nie jest akademicki wykład dla fachowców jakiejś odmiany filozofii, ale próba filozoficznego spojrzenia na otaczający nas świat, a zwłaszcza jego trudne ,współczesne problemy. W ten sposób każdy i wszyscy znajdą w tej twórczości coś dla siebie, ale co ważniejsze, pozwala im to zrozumieć, że tylko przyswajając sobie filozoficzne spojrzenie, nie tylko można lepiej zrozumieć otaczającą nas rzeczywistość, zwłaszcza społeczną, ale być zdolnym świadomie i celowo ją zmieniać. Krótko mówiąc, zmieniać to co jest do zmiany konieczne. Trwające od kilku lat rządy populistyczno- nacjonalistyczne w naszej ojczyźnie, zaganiają nas w ślepy narodowy zaułek, w którym elita rządząca niezwykle szybko i sprawnie tuczy się, a dla reszty przeznaczona jest beznadziejność. Inspirowane przez prof. M. Szyszkowską odrodzenie filozoficznego zainteresowania otaczającego wszystkich narodowego i szerszego świata, jest w tej sytuacji szczególnie ważne, nie tylko na dziś, ale i na jutro.

Mam osobiste szczególne powody, aby nie tylko interesować się dorobkiem wspomnianej uczonej , ale aby być sojusznikiem filozoficznej misji słynnej pani profesor od filozofii. W powojennych warunkach naszej ojczyzny, jako młody chłopak, bo zaledwie 18- letni, zdałem egzamin konkursowy na asystenta prof. A. Schaffa ( czołowego ówczesnego marksisty)w państwowej uczelni Akademii Nauk Politycznych w Warszawie. Zdałem z pierwszą lokatą z ponad 100 kandydatów i gdy profesor przenosił się ze wspomnianej akademii do Uniwersytetu Warszawskiego, jedynego zabrał mnie ze sobą do nowej pracy. Nie na długo. Ówcześni entuzjaści bermanowskiej władzy w Polsce, a wśród nich Roman Zimand, Henryk Holland, Alina Osiadacz, przyczynili się do tego, że z hukiem zostałem z tej katedry wyrzucony jako polski nacjonalista. Dopiero wiele lat później w 1961 roku, zostałem redaktorem naczelnym czasopisma „Wychowanie” wespół i pod bokiem powołanego przeze mnie na przewodniczącego rady naukowej tego czasopisma prof. dr hab. Bogdana Suchodolskiego, miała okazję wrócić do moich pedagogiczno- filozoficznych pasji. Ale też nie na długo. Szerzej wróciłem do tego działalności po 1989 roku tworząc własną uczelnię Wyższą Szkole Społeczno- Ekonomiczną w kilka lat po słynnym przewrocie ustrojowym dokonanym w 1989 roku. Natomiast i w takiej kontynuacji moich pedagogiczno- filozoficznych zainteresowań nie dało mi się długo utrzymać, bo w gruncie rzeczy te same siły co w 1949 roku uczelnie tą bezwzględnie zniszczyły. Szkoda, że już w tedy nie znałem się z prof. M. Szyszkowską i nie mogłem jej już wtedy udostępnić edukacyjnie wiele tysięcy studentów i 400 tysięczną rzeszę odbiorców mojej telewizji „Edusat” dla popularyzacji jej filozoficznych poglądów, z których to pozycji skutecznie można było oglądać i komentować pod względem filozoficznym otaczającą nas wszystkich ówczesną rzeczywistość. Ale teraz bardzo szybko nadrabiamy stracony czas w naszej współpracy.

Osobiście studiuję uważnie liczne publikacje prof. M Szyszkowskiej, które są od pewnego czasu przedmiotem stałych moich zainteresowań i co ważniejsze nie tylko gromadzenia w mojej domowej bibliotece, ale też uważnych studiów. Dla zorientowania się Czytelników zakresem tych moich zainteresowań przedstawiam na końcu tej publikacji zestaw książek wymienionej autorki zgromadzonych w moim domu , które są źródłem moich szczególnych zainteresowań. Natomiast wspólnie staramy się kontynuować i rozwijać filozoficzne zainteresowania wspomnianej autorki. Gdy już w tym roku 19 lutego obecnego roku zorganizowałem znaczącą dyskusję wspólnie ze Stowarzyszeniem Polska- Wschód dotyczącą wizji człowieka wyłaniającego się ze współzawodnictwa ChRL- USA. Zaprosiłem prof. M. Szyszkowską do wygłoszenia na niej czołowego referatu poświęconego tej nabierającego znaczenia problematyce zwłaszcza z filozoficznego punku widzenia. I rzeczywiście w książce powstającej jako plon tej konferencji, która będzie lada chwila dostępna na polskim rynku wydawniczym, referat na ten temat wspomnianej autorki wysunął się na niewątpliwe czoło tej publikacji. A przecież obok niej wygłaszali na tej konferencji referaty takie wielkości naukowe naszego współczesnego kraju jak prof. dr hab. Longin Pastusiak (czołowy polski amerykanista), prof. dr hab. Jerzy Jaskiernia (czołowy polski specjalista w zakresie prawa państwowego). Ważniejsze jednak jest to, że przedstawienie przez nią we wspomnianym referacie konfucjańskich podstaw kreacji człowieka w ChRL, to oryginalny naukowy wkład w rozumienie współczesnych Chin. To też ważna podstawa rozumienia ich szans we współzawodnictwie z amerykańskim dotychczasowym dominatem współczesnego świata. Równie ważne okazały się propozycje prof. M. Szyszkowskiej budowania filozoficznych podstaw nowoczesnej myśli pedagogicznej, co znajdzie swój wyraz w innej znajdującej się w druku książce tym razem zawierającej artykuł prof. M. Szyszkowskiej dotyczący filozoficznych podstaw nowoczesnej pedagogiki, które to podstawy zostały mocno zlekceważone w podręcznikach, tworzonych przez prof. Z. Kwiecińskiego i B. Śliwerskiego.
Diapazon zainteresowań filozoficznych prezentowanej wybitnej uczonej jest znacznie jednak szerszy, niż przedstawiłem to w dotychczasowej relacji dotyczącej jej działalności. Podejmuje ona w swej naukowej twórczości wiele problemów filozoficznych, które nie znajdują współcześnie zbyt wielkiego zainteresowania współczesnych polskich filozofów. A dla tej fazy rozwoju społeczeństwa polskiego mające ogromne i wzrastające znaczenie. Dotyczy to choćby hierarchii wartości współczesnego człowieka, i ich roli w jego i nie tylko jego nadchodzącej przyszłości i które już decydują i będą decydować o tym, co się stanie z naszym i nie tylko naszym narodem w nadchodzącym dziesięcioleciu. Ale prof. M. Szyszkowska, nie tylko popularyzuje współczesna filozofię codzienności, ale rozwija ją twórczo. Obserwuje to z wzrastającym zainteresowaniem i ciekawością. Zwłaszcza, że nasze zainteresowania przeplatają się i uzupełniają. Prezentowana autorka jest co prawda neokantystką, a ja marksistą chińskiej orientacji metodologicznej, ale w zakresie wielu podstawowych problemach łączy nas wspólna troska o przyszłość człowieka i świata. Dlatego też staram się jak najbardziej popularyzować jej dorobek naukowy i rekomendować jej twórczość różnym środkom masowego przekazu. Z mojej inicjatywy czytelnik internetowego „Przeglądu Dziennikarskiego” może przeczytać w nim o wiele więcej jej publikacji niż ja je tam przedstawiam. Natomiast obszerne tomy sprawozdań z konferencji poświęconych prawom człowieka przygotowanych pod naukowym kierownictwem prof. Jerzego Jaskierni, zawierają referaty prof. M. Szyszkowskiej należące do czołówki zamieszczonych tam publikacji. Innymi słowy na polskim firmamencie działa uczony, którego naukowa produkcję warto czytać i z niej korzystać.
I jeszcze jedna sprawa. Jako człowiek w zaawansowanym wieku korzystałem wielokrotnie i nadal korzystam z chińskiej medycyny, a zwłaszcza z akupunktury. Okazuje się po bliższym zapoznaniu z twórczością prof. M. Szyszkowskiej, iż ona też jest entuzjastką tej medycyny, a zwłaszcza dorobku z tego zakresu nie żyjącego już prof. Zbigniewa Garnuszewskiego. Niestety ja nie miałem okazji korzystać z jego zabiegów, ale doskonale wiem, jakie wspaniale rezultaty daje ta niedoceniona i marginesowo traktowana w naszym kraju dziedzina medycyny. Mogę tez powiedzieć, że gdy kilka lat temu przewróciłem się i rozbiłem kolano, na początku mnie tylko bolała noga, a po kilku dniach na koniec pobytu w pięknym chińskim mieście Szanghaju nie mogłem już chodzić i wracając szybko do kraju znalazłem się w obliczu tragicznego dylematu: albo polscy lekarze wymienią mi kolano na sztuczne za niemałą kwotę 40 tysięcy złotych, albo poddam jego leczenie chińskiej akupunkturze realizowanej w Warszawie wybrałem chińska akupunkturę. W rezultacie do dnia dzisiejszego nie mam ze wspomnianym kolanem jakichkolwiek kłopotów, a wspomniany Chińczyk na stale mieszkający w Polsce, udziela mi pomocy opieki lekarskiej w tym zakresie. I w tej dziedzinie mamy wspólnie z prof. M. Szyszkowską podobne poglądy i orientacje.

Książki prof. Marii Szyszkowskiej, które posiadam w swojej bibliotece i z których stale korzystam: „Odcienie codzienności”2009; „Każdy bywa pacjentem”, 2010; „Dzieje filozofii”, 2017; „Niepokoje i drogowskazy”, 2018; „Człowiek jako cząstka ludzkości”, 2019; „Świat urzeczywistniony a możliwości człowieka”, 2019; „Istnieć w XXI wieku”, 2019; „Etyka”, 2019