Polityka jako sztuka maskarady. Pełnoskalowa wojna kognitywna polskiego szefa dyplomacji

3 lip 2026

Wiceprzewodniczący KO Radek Sikorski oświecał rodaków, zagubionych w przestrzeni medialnej, podczas sejmowej konferencji poświęconej dezinformacji. Działo się to ósmego dnia czerwca roku pańskiego 2026.

Przestrzegał rodaków przed zgubnymi skutkami „pełnoskalowej wojny kognitywnej” prowadzonej z wrogich wschodnich rubieży, wojny prowadzonej przeciwko Polsce i całemu Zachodowi. W domyśle – najpierw szybują jak pociski słowa i obrazy, a potem cała reszta dostępnego arsenału. A jaką wojnę kognitywną prowadzi on sam?

Sztuką barany tłuką. Są tacy mężowie stanu (cywilnego), że w cudzym oku dostrzegą źdźbło, a we własnym nie widzą pełnoskalowej belki. Tak już ma jurny kogucik Bonżurek, sierotka Urszulka pilnująca ordoliberalnego porządku w euroatlantyckich włościach, marionetki Międzynarodówki Davos.

Widzą zbrodnie wojenne Putina, ale ludobójstwo dokonane na ludności palestyńskiej to usprawiedliwiona samoobrona ich strażnika ropy i gazu. Także absolwent oksfordzkiego collegium tumanum, bywalec atlantyckich think-tanków z naciskiem na tanki, autystyczny wielbiciel Zachodu dostrzeże gwałciciela trójpodziału władzy, przerazi go odwieczny imperializm Czyngis-chamów.

Ale przezroczyści są dla niego: nigeryjski zbieracz jego elektrośmieci czy dwunastoletni kongijski „górnik” rudy kobaltu, zawierającej różne siarczki i arsenki. Wrażliwość estetyczna nie pozwala mu nawet rzucić okiem na przestrzelone główki palestyńskich dzieci – precyzyjnej roboty izraelskich przyjaciół. Może chociaż by przejrzał dokumentację zebraną przez lekarzy z całego świata, pracujących w szpitalach tego getta pod niebem Gazy (https://www.defenddemocracy.press/gunshot-wounds-in-palestinian-children-indicate-targeted-fire/).

Nie martwi go też postęp w zwalczaniu ludzi zbędnych. Stał się on możliwy dzięki algorytmom i platformom Palantira, i pozostałych korporacji współpracujących z Pentagonem. Dzięki łączeniu baz danych, ich modelowaniu i wyciąganiu wniosków predykcyjnych, potencjalny wróg to teraz tylko wiązka danych dla drona czy pilota F-35.

Cieszy go, że dzięki Big Techom, ich kontaktom z Pentagonem i agencjami wywiadu, a także dzięki globalnemu zasięgowi Wall Street – polski minister obrony zygot Kosiniak-Kamysz może kupić za przystępną cenę „suwerenność jako usługę”.

A to przecież tylko kolejna ucieczka w inwestycje, by jeszcze raz pokonać marksowski problem realizacji nadwyżki. Np. w 2025 roku firma Amazon Jeffa Bezosa zainwestowała 100 mld dol. prawie wyłącznie w infrastrukturę sztucznej inteligencji. A w bieżącym roku kosztem 4 mld dol. buduje kolejnych 210 centrów dostawczych, aby móc obsługiwać najbardziej odległe obszary Ameryki.

Ani wolni, ani równi. Liberał sprytnie mistyfikuje demokrację przeciwstawioną reżimom autokratów: dyktatur w rodzaju wenezuelskiego chavismo czy chińskiego i kubańskiego „komunizmu”.

Liberałowie byli postępowi, kiedy znosili powiązanie praw politycznych z pozycją stanową członka feudalnego społeczeństwa; kiedy dążyli do usunięcia renty gruntowej przypadającej właścicielowi ziemi, a podnoszącej ceny żywności.

Natomiast liberalizm jako ideologia nowego kapitalistycznego społeczeństwa ukrywa sprytnie dyktaturę kapitalisty jako właściciela warunków pracy, tj. zasobów pieniężnych umożliwiających zakup techniki, surowców, energii i pracy ludzkiej traktowanej jak towar.

Trik polega tu na rozbiciu wspólnoty życia i pracy na społeczeństwo obywatelskie oraz na wyimaginowaną wspólnotę polityczną. W pierwszej zbiorowości jedni są prywatnymi właścicielami środków pracy, a inni rozporządzają tylko siłą roboczą. Jeśli chcą przeżyć, muszą się wystawić na sprzedaż na „wolnym” rynku. Znajdują się więc w sytuacji przymusu egzystencjalnego.

Tu ludzie nie są wolni, mają różne społeczne adresy – jedni rezydują w chobielińskim pałacu, drudzy – gnieżdżą się w wynajętym lub kupionym na kredyt mieszkaniu. Trzyma on na smyczy w jakimś korpo przez dekady. Trzeba niejedną operację kognitywną przeprowadzić, żeby podtrzymać trwanie status quo, w którym wszyscy mają jakiś kapitał. Tylko jedni mają w portfelu miliardowej wartości akcje, a pozostali karty debetowe i rachunki do zapłacenia i kapitał…ludzki.

Jak dokonuje się ta metamorfoza, dzięki której i błogosławiony dający pracę i wolny najmita stają się ludźmi równymi? Tu się pojawia nowotwór – wspólnota polityczna i/lub narodowa. Tutaj ludzie mają być równi. Mają po jednym głosie jako wyborcy, wolno im się organizować, uczestniczyć w mitingach wyborczych, nawet zadawać pytania i formułować opinie.

A przecież to fikcja – ich głosy są tylko formalnie równe. Jeden może tylko wybrać sobie pracodawcę. Wówczas zrzeka się swojej wolności, bo jest tylko właścicielem swojej siły roboczej. Drugi natomiast, właściciel jego warunków pracy – nie musi sprzedawać swojej wolności. Tu mamy do czynienia z relacją asymetryczną i klasową.

Dlatego faktyczna nierówność w „społeczeństwie obywatelskim” ze względu na klasowe położenie czyni fikcją równość polityczną. Orędownikiem takiej wspólnoty „obywatelskiej” był J. J. Rousseau. Obywatel to człowiek bez właściwości społecznych – wystarczy mu satysfakcja z przynależności narodowej.

To samo dzieje się i u przewodniej siły ludzkości, i w autokracji, w której wybory są często tylko wymuszoną, modną dekoracją. Oczywiście, w „wolnym świecie” obywatel może więcej, ale zależy to od reżimu akumulacji kapitału. Większą kontrolę zapewniał reżim zwany fordyzmem. Tutaj wzrost gospodarczy zależał od konsumpcji, stąd wysoki był udział płac w PKB. Pole do popisu miała socjaldemokracja.

Natomiast w reżimie akumulacji zwanym neoliberalnym, dominuje duża rola sektora finansowego (finansjalizacja). Tutaj z kolei dążenie do zysku odrywa się od produkcji. Do tego konieczna się okazała deregulacja rynków, prywatyzacja usług publicznych, regresywne systemy podatkowe czy stagnacja płac. Szczęśliwi, którzy potrafią się cieszyć byle czym.

Telemeledemokracja na usługach kompradora. Nadwiślański liberał Radek Sikorski tylko sprytnie gra na sentymentach i resentymentach polskiego społeczeństwa. Resentymenty to spadek po wszystkich trzech szkieletach polskiej państwowości. Tutejsza mentalność jest kruchtą podszyta, przez to autorytarna, zdominowana przez retrocmentarny patriotyzm i bezmyślny antykomunizm. Do tego przepełniona rusofobią, pełna bezkrytycznego stosunku do atlantyckiego protektora. Kiedyś nasz bohater w przypływie szczerości nazwał ten stosunek „murzyńskością”.

Żadna siła na polskiej scenie politycznej nawet nie próbuje prowadzić racjonalnej debaty nad strategią narodową w kontekście planetarnego kryzysu buksującego kapitalizmu. W słowotoku o cudach przedsiębiorczości, o mitycznych dokonaniach tej czy innej formacji, o urojonych zagrożeniach z czterech stron świata, w oparach mądrości telewizyjnych ekonomistów i samozwańczych ekspertów od wszystkiego – ma się skrystalizować opinia społeczno-moralnej ameby? Czyli polskiego wyborcy – człowieka bez właściwości. Skrystalizować tylko po to, by na kolejną kadencję pozostawić wszystkie ważne decyzje co do przyszłości kraju tym samym inwalidom z wyborów?

Dzielą się oni taktycznie na dwa podstawowe obozy. Wszyscy by chcieli ładu, w którym rządzi Triada (USA z Kanadą, UE i Japonia). Jej zbrojnym ramieniem jest NATO, a organami wykonawczymi jednostronne agencje wielostronne (WTO, BŚ, MFW). Ale jednym bliższy jest „wolny świat”, w którym panuje neoliberalny reżim akumulacji kapitału.

Naprzeciwko stoją zwolennicy tłustych lat reżimu opartego na ekonomicznych funkcjach państwa: na trosce o płace, na jego polityce rozwojowej. Nie szczędzą oni też socjalnych łapówek dla klasy pracowniczej. Tutaj powraca państwo narodowe jako amortyzator impulsów z globalnej gospodarki, w której połowa rezerw finansowych rozmnaża się w amerykańskim kasynie. To teren łowiecki narodowej prawicy PiS-u.

Ale nie zmienia to faktu, że oni wszyscy bez wyjątku to wciąż prowincjonalni, pierwszorzędni politycy drugorzędni. Nie stać ich na samodzielną analizę, by jej wynikiem był program reindustrializacji peryferyjnej gospodarki. Nie mają żadnej recepty, jak powstrzymać przesuwanie się UE ku peryferiom; ani na to, by uwolnić ją spod jarzma interesów amerykańskich korporacji zbrojeniowych, cyfrowych, wydobywczych czy funduszy inwestycyjnych.

Zamiast dyplomacji i relacji gospodarczych z sąsiadami wybierają zakupy kosztownego, także ekologicznie, przyszłego złomu. Głoszą kazania o wolności (zakupowej?), o wyzwaniach coraz większego koszyka dóbr w Biedronce albo w Dior Fashion & Beauty. Po każdych wyborach te czy inne trupy łowców wyborczych głosów obejmują sprawcze kierownictwo nad instrumentarium państwa, nad jego prawnymi regulacjami, majątkiem publicznym i funduszami zebranymi w formie podatków. I wtedy dopiero nie muszą się cieszyć z byle czego.

Tylko kto pod hasłem „wolności” i powrotu na łono Zachodu uplasował polską gospodarkę po 1989 r. w tak niskich, wręcz peryferyjnych łańcuchach produkcji? W strefie taniej pracy i łatwego transferu zysków. Mogłoby zabraknąć w alei zasłużonych wojennego korespondenta zachodniej prasy, uczestnika konwentykli, gdzie się wykuwa „wolna myśl”, strategia obrony uprzywilejowanej pozycji Zachodu? Nie wszystkie Radki to fajne chłopaki, podobnie jak Donaldy.

Najnowsze

Koniec bezkarnego poniżania pracowników? Od 5 listopada nowe prawo przeciwko mobbingowi. Nawet 28 836 zł zadośćuczynienia

Koniec bezkarnego poniżania pracowników? Od 5 listopada nowe prawo przeciwko mobbingowi. Nawet 28 836 zł zadośćuczynienia

Nowe przepisy Kodeksu pracy, które wejdą w życie 5 listopada 2026 roku, mają na celu walkę z mobbingiem w polskich zakładach pracy. Uproszczona definicja nękania oraz wyższe zadośćuczynienie wzmocnią pozycję pracowników. Kluczowe będzie skuteczne egzekwowanie przepisów, aby zapewnić ochronę i godność zatrudnionych.

Polska prawica dostarcza paliwa rosyjskiej propagandzie. Kreml wykorzystuje kryzys wywołany sporem prezydenta z rządem

Polska prawica dostarcza paliwa rosyjskiej propagandzie. Kreml wykorzystuje kryzys wywołany sporem prezydenta z rządem

Rosyjskie działania dezinformacyjne wykorzystują wewnętrzne konflikty w Polsce, szczególnie wokół Trybunału Konstytucyjnego, aby podważyć zaufanie społeczne i osłabić bezpieczeństwo państwa. Polityczne napięcia między prezydentem a rządem stają się polem do popisu dla rosyjskiej propagandy, zwiększając ryzyko destabilizacji Polski w obliczu zagrożeń ze strony Rosji.

Chiny i Szwajcaria podpisały protokół w sprawie aktualizacji umowy o wolnym handlu

Chiny i Szwajcaria podpisały protokół w sprawie aktualizacji umowy o wolnym handlu

30 października w Pekinie minister handlu Chin Wang Wentao podpisał protokół aktualizacyjny umowy o wolnym handlu z Szwajcarią. Obie strony zobowiązały się do otwartości w zakresie towarów, usług i inwestycji, co ma pogłębić współpracę gospodarczą. Umowa została pierwotnie podpisana w 2013 roku, a jej aktualizacja jest podkreśleniem wsparcia dla wolnego handlu w trudnym międzynarodowym środowisku.

Komentarz: Japonia rozbraja pacyfizm. Stare demony, nowe rakiety

Komentarz: Japonia rozbraja pacyfizm. Stare demony, nowe rakiety

80 lat po ogłoszeniu pacyfistycznej konstytucji Japonia coraz śmielej stawia na zbrojenia.** Rząd premier Sanae Takaichi rozważa zwiększenie wydatków wojskowych, rozwija potencjał militarny i zaostrza stanowisko wobec Chin. W tle pozostają bolesna historia japońskiego imperializmu, napięcia wokół Tajwanu oraz interesy przemysłu zbrojeniowego. Tymczasem tysiące Japończyków protestują w obronie pokoju. **Czy kraj, który po II wojnie światowej wyrzekł się agresji, ponownie wkracza na niebezpieczną drogę militaryzmu? I kto zapłaci za polityczne ambicje Tokio?

Spotkanie Xi Jinpinga z prezydentem Niemiec    

Spotkanie Xi Jinpinga z prezydentem Niemiec    

30 października Xi Jinping spotkał się z prezydentem Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeierem w Pekinie. Xi podkreślił wysoką jakość relacji chińsko-niemieckich oraz potrzebę współpracy opartej na wzajemnym zaufaniu. Zaapelował o wspieranie otwartości, współpracy i poszanowania równości w relacjach. Strony uzgodniły współpracę w dziedzinach takich jak sztuczna inteligencja, ekologiczne rozwiązania i gospodarka cyfrowa. Steinmeier potwierdził politykę „jednych Chin” i wolę współpracy, w tym w rozwiązywaniu sporów handlowych. Obie strony zobowiązały się do utrzymywania dialogu oraz wspierania pokojowego rozwoju i wolnego handlu na świecie.

Xi Jinping spotkał się z przewodniczącym Konfederacji Szwajcarskiej

Xi Jinping spotkał się z przewodniczącym Konfederacji Szwajcarskiej

30 października w Pekinie Xi Jinping spotkał się z przewodniczącym Konfederacji Szwajcarskiej, Guyem Parmelinem. Xi podkreślił znaczenie współpracy między Chinami a Szwajcarią, uznając ją za wzorcowy przykład w relacjach międzynarodowych. Omówiono rozwój partnerstwa w nowych branżach, takich jak gospodarka cyfrowa i zielona energia, a także potrzebę wspólnej pracy na rzecz multilateralizmu. Po spotkaniu podpisano zaktualizowany protokół strefy wolnego handlu oraz dokumenty dotyczące współpracy naukowej i medialnej, co ma przyczynić się do zrównoważonego rozwoju handlu między krajami.

Sprawdź również

Żółty Październik

Żółty Październik

W lipcu 1949 roku wiceprzewodniczący Komunistycznej Partii Chin Liu Shaogi odwiedził Moskwę. Stalin potraktował go jak wasala. Pokazał mu mapę Europy i Azji. Potem pouczył, że nowa Chińska Republika Ludowa nie będzie wtrącać do spraw Europy Środkowo-Wschodniej. Nie...