Wojna orderowa

26 cze 2026

Były już wojny opiumowe, była wojna futbolowa, były wojny głodowe, ale orderowej jeszcze nie było, chociaż pojedyncze odebrania czy zwroty orderów w przeszłości się zdarzały.

Wojna obejmująca znaczną część elit politycznych dwóch krajów jest wynalazkiem polsko-ukraińskim. Można się spierać, czy inicjatywa należała w tej wojnie do prezydenta Nawrockiego czy do prezydenta Zełeńskiego, który nadał imię bohaterów UPA jednostce wojskowej, ale z pewnością pierwszy odebrał order Orła Białego polski prezydent – ukraińskiemu.

W reakcji zaczęły Orły wracać masowo do gniazda; zwrócili je m.in., w ramach solidarności z aktualnym prezydentem, wszyscy byli prezydenci Ukrainy.

Teraz rozpoczęła się kolejna, polska faza tej wojny. Jarosław Kaczyński zwraca order Jarosława Mądrego (cóż mu biednemu pozostanie?!), a w ślad za nim ordery zwracają Mariusz Błaszczak, Marek Kuchciński oraz Zbigniew Rau.

Przypominam, że za czasów Błaszczaka poszła na Ukrainę zdecydowana większość pomocy wojskowej z zasobów polskiej armii, bez żadnych warunków wstępnych, a Jarosław Kaczyński pojechał z premierem Mateuszem Morawieckim na początku wojny pociągiem do Kijowa i domagał się zbrojnej misji pokojowej NATO na Ukrainie.

To teraz, w krytycznym momencie wojny, politycy prawicy, będąc w opozycji, patrząc na zmianę nastrojów społecznych, zmieniają zdanie. Obłuda i hipokryzja to niestety bardzo częste zjawiska w polityce.

Bohaterowie UPA są honorowani w Ukrainie w rozmaity sposób: pomnikami, nazwami ulic i instytucji, od zarania niepodległości, a od pomarańczowej rewolucji już bardzo wyraźnie. Innych bohaterów we współczesnej historii niespecjalnie mają. Mają co prawda jeszcze Strzelców Siczowych, ale też nam oni się nie podobają.

Polska tolerowała to zjawisko od lat, a Nawrocki jako szef IPN wykazywał wręcz zrozumienie i mówił o prawie każdego narodu do honorowania własnych bohaterów.

Awanturę Polska zrobiła teraz, w krytycznym momencie realnej wojny.

Warunki, jeżeli już, to trzeba było stawiać na początku wojny, kiedy byliśmy jednym z głównych sojuszników – dostawców uzbrojenia i innego wsparcia. Dzisiaj spadliśmy na 8–9 miejsce per saldo i Zełeński ogląda się głównie na tych, którzy mogą realnie wspierać Ukrainę i którzy respektują jej interesy, a więc przede wszystkim Niemcy, Wlk. Brytanię i Francję. Oczywiście musi się liczyć również z Ameryką Trumpa.

Próbuje też utrzymać jedność polityczną wewnątrz i morale wojska na froncie, a coraz trudniej jest mu mobilizować nowych żołnierzy.

Polska, oprócz wsparcia logistycznego, ma obecnie do przekazania parę przestarzałych MIG-ów i niewiele więcej, a w sprawie kluczowych ich interesów zajmujemy coraz częściej sceptyczne stanowisko. Nie chcemy uczestniczyć wojskowo w stabilizacji sytuacji po zawieszeniu broni i chcemy przedłużać negocjacje akcesyjne i domagać się uprzedniej realizacji wszystkich standardów.

Ale za to żądamy ciągłych podziękowań i wdzięczności, jak za przeproszeniem Donald Trump, i odbieramy najwyższy dowód uznania – Orła Białego, którego Zełeński nie dostał za politykę historyczną, którą prowadzi taką samą jak jego poprzednicy, ale za zatrzymanie rosyjskiej agresji.

Mussoliniego, Katarzyny II, wielu jej pomocników i następców oraz żyjącego Gerharda Schrödera nikt nie rusza.

Oczywiście nie proponuję odebrania orderu kanclerzowi, bo on nie dostał go za gazociągi bałtyckie, ale za rolę adwokata Polski w procesie akcesji Polski do Unii Europejskiej.

Dzisiaj w Polsce, oprócz pokładów sympatii i zrozumienia, ujawniają się na nowo również pokłady zadawnionej nienawiści do Ukraińców, które mniej widać na Ukrainie w stosunku do nas.

Oni nienawidzą obecnie Rosjan, ale jak będziemy bardzo się starać, to oczywiście mogą nas znów znienawidzieć. Rachunek krzywd po obu stronach jest wielki. Jest z czego czerpać, nie tylko z rzezi wołyńskiej.

Polska prawica już przebiła przedwojenną teorię o dwóch wrogach, walczy już na trzech frontach: z Rosją, Niemcami i teraz jeszcze z Ukrainą, na własne życzenie. Historia wielokrotnie już pokazała, że wojnę na dwa fronty trudno wygrać, a na trzy fronty to nawet trudno znaleźć przykład w całej historii nowożytnej.

To nie jest dobra polityka dla Rzeczypospolitej.

Oczywiście mogę sobie wyobrazić jeszcze gorszą. Przecież możemy znów upomnieć się o Wilno czy Lwów, a nawet o Zaolzie czy o zastawione miasta spiskie, bo Zygmunt Luksemburski nigdy nie spłacił pożyczki zaciągniętej u Władysława Jagiełły. I wtedy będziemy mieli komplet wrogów na granicach.

Ale na poważnie.

Dziś trzeba przede wszystkim wyciszyć emocje, potem uzgodnić priorytety polityki wobec Ukrainy wewnątrz kraju, a następnie jeszcze raz spróbować porozumieć się z Ukraińcami.

W polityce historycznej, wbrew przekonaniu większości polskiej opinii publicznej i prawicowej części sceny politycznej, zrobiliśmy pewne postępy. Trwa dialog między historykami obydwu krajów i ministerstwami kultury. Rozpoczęły się, pomimo trwających działań wojennych, ekshumacje ofiar rzezi na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.

Oczywiście powinniśmy się domagać uznania tragicznych wydarzeń na Ukrainie w czasie II wojny światowej za ludobójstwo i zaprzestania gloryfikowania przywódców UPA i OUN.

Ale jednocześnie powinniśmy wspierać, na miarę naszych możliwości, nadal naszego sojusznika na Wschodzie, który zatrzymał agresję Putina nad Dnieprem i zatrzymał proces zbierania ziem ruskich oraz odzyskiwania wpływów przez rosyjskie imperium w Europie środkowo-wschodniej.

Ta wojna realna trwa i jest daleka od zakończenia, a od jej wyniku zależy nie tylko przyszłość Ukrainy, ale również bezpieczeństwo naszego kraju.

W najbliższej przyszłości zaczną się negocjacje akcesyjne Ukrainy i Mołdawii.

Wspierając ich aspiracje, musimy też pamiętać o naszych interesach gospodarczych. Rząd Tuska, próbując łagodzić napięcia, jednocześnie nie może się zgadzać na taryfę ulgową, proponowaną przez wiodące państwa europejskie. Zanim Ukraina zostanie członkiem Unii Europejskiej, powinna dostosować swoje prawo, ale też podjąć skuteczną walkę z korupcją i przyjąć europejskie standardy w życiu społecznym i w gospodarce.

Konferencja w Gdańsku na temat odbudowy Ukrainy pokazała, że łączenie tych celów jest trudne, ale możliwe.

Pokazała też, że polski rząd może działać skutecznie pomimo kłód rzucanych pod nogi przez prezydenta państwa.

Nie można się jednak godzić na to, aby głowa państwa podejmowała działania niezgodne z żywotnymi interesami Rzeczypospolitej, jak było w przypadku europejskiego programu SAFE czy wojny orderowej z Ukrainą.

Pamiętajmy też, że kiedy w połowie XVII wieku ówczesna klasa polityczna nie potrafiła rozwiązać problemów Kozaczyzny i nie zaakceptowała upodmiotowienia we wspólnym państwie Rusinów, przodków współczesnych Ukraińców – zaczął się schyłek Rzeczypospolitej.

Najnowsze

Bezpieczeństwo, sztuczna inteligencja i nowy układ sił. SCO spotyka się w Samarkandzie

Bezpieczeństwo, sztuczna inteligencja i nowy układ sił. SCO spotyka się w Samarkandzie

W dniach 5–6 listopada 2026 roku Samarkanda gości pierwsze spotkanie „SCO Plus” poświęcone bezpieczeństwu cyfrowemu, terroryzmowi i sztucznej inteligencji. Uczestnicy omawiają współpracę państw azjatyckich oraz zagrożenia technologiczne, jednocześnie mierząc się z problemem ochrony praw człowieka. Wnioski są istotne także dla Europy i Polski, wzmacniających cyberodporność.

W  Ukrainie brakuje lokomotyw ….

W Ukrainie brakuje lokomotyw ….

W Unii Europejskiej wiele lokomotyw w przewozach towarowych pochodzi z wschodu, co ułatwia ich adaptację do ukraińskiej sieci kolejowej. Po inwazji Rosji, Ukraine straciła 533 lokomotywy Ukrzaliznyci oraz 75 prywatnych. Kluczowym wsparciem może być współpraca Polski i Europy, co podkreśla ekspert z Laude Smart Intermodal. Finlandia już przekazała dziesięć lokomotyw. Polska mogłaby również oferować stare lokomotywy jako pomoc, a ich serwis mógłby odbywać się przy granicy. Ważna jest szybka współpraca w zakresie certyfikacji nowych maszyn.

Melania Trump przyjmie delegacje Ukrainy i Rosji. Czy pierwsza dama USA otworzy drogę do pokoju?

Melania Trump przyjmie delegacje Ukrainy i Rosji. Czy pierwsza dama USA otworzy drogę do pokoju?

Melania Trump doprowadziła do humanitarnego zawieszenia broni w okupowanych Oleszkach, umożliwiając ewakuację około 800 cywilów i dostarczenie pomocy. Zaangażowanie docenił Wołodymyr Zełenski, przyznając jej Order Księżnej Olgi. Spotkanie przedstawicieli Ukrainy i Rosji w Białym Domu może poprzedzać szersze negocjacje, lecz lokalny sukces nie gwarantuje trwałego pokoju. Europa i Polska powinny uczestniczyć w rozmowach.

Koniec bezkarnego poniżania pracowników? Od 5 listopada nowe prawo przeciwko mobbingowi. Nawet 28 836 zł zadośćuczynienia

Koniec bezkarnego poniżania pracowników? Od 5 listopada nowe prawo przeciwko mobbingowi. Nawet 28 836 zł zadośćuczynienia

Nowe przepisy Kodeksu pracy, które wejdą w życie 5 listopada 2026 roku, mają na celu walkę z mobbingiem w polskich zakładach pracy. Uproszczona definicja nękania oraz wyższe zadośćuczynienie wzmocnią pozycję pracowników. Kluczowe będzie skuteczne egzekwowanie przepisów, aby zapewnić ochronę i godność zatrudnionych.

Polska prawica dostarcza paliwa rosyjskiej propagandzie. Kreml wykorzystuje kryzys wywołany sporem prezydenta z rządem

Polska prawica dostarcza paliwa rosyjskiej propagandzie. Kreml wykorzystuje kryzys wywołany sporem prezydenta z rządem

Rosyjskie działania dezinformacyjne wykorzystują wewnętrzne konflikty w Polsce, szczególnie wokół Trybunału Konstytucyjnego, aby podważyć zaufanie społeczne i osłabić bezpieczeństwo państwa. Polityczne napięcia między prezydentem a rządem stają się polem do popisu dla rosyjskiej propagandy, zwiększając ryzyko destabilizacji Polski w obliczu zagrożeń ze strony Rosji.

Chiny i Szwajcaria podpisały protokół w sprawie aktualizacji umowy o wolnym handlu

Chiny i Szwajcaria podpisały protokół w sprawie aktualizacji umowy o wolnym handlu

30 października w Pekinie minister handlu Chin Wang Wentao podpisał protokół aktualizacyjny umowy o wolnym handlu z Szwajcarią. Obie strony zobowiązały się do otwartości w zakresie towarów, usług i inwestycji, co ma pogłębić współpracę gospodarczą. Umowa została pierwotnie podpisana w 2013 roku, a jej aktualizacja jest podkreśleniem wsparcia dla wolnego handlu w trudnym międzynarodowym środowisku.

Sprawdź również

Żółty Październik

Żółty Październik

W lipcu 1949 roku wiceprzewodniczący Komunistycznej Partii Chin Liu Shaogi odwiedził Moskwę. Stalin potraktował go jak wasala. Pokazał mu mapę Europy i Azji. Potem pouczył, że nowa Chińska Republika Ludowa nie będzie wtrącać do spraw Europy Środkowo-Wschodniej. Nie...