ATP Finals w Londynie

Od niedzieli 10 listopada w Londynie odbywa się kończący sezon ATP Finals. W turnieju mistrzów uczestniczy polski tenisista Łukasz Kubot, który w duecie z Brazylijczykiem Marcelo Melo rywalizuje w grze podwójnej. Tytułu w singlu broni niemiecki tenisista Alexander Zverev.

Turniej z pulą nagród 9 milionów dolarów potrwa do 17 listopada. W grze pojedynczej walczy w nim ośmiu najlepszych graczy tegorocznego sezonu. W losowaniu zostali podzieleni na dwie grupy. Do grupy „Andre Agassiego” trafili: Rafael Nadal (Hiszpania, rozstawiony z numerem 1); Daniił Miedwiediew (Rosja, 4); Stefanos Tsitsipas (Grecja, 6); Alexander Zverev (Niemcy, 7), natomiast do grupy „Bjoerna Borga”: Novak Djoković (Serbia, 2); Roger Federer (Szwajcaria, 3); Dominic Thiem (Austria, 5); Matteo Berrettini (Włochy, 8).

Przed rozpoczęciem turnieju głośnym echem w światowych mediach odbiła się niechlujna sesja zdjęciowa, na której tenisiści pojawili się w dresach. W poprzednich latach zawodnicy występowali podczas oficjalnej prezentacji w garniturach. Przyczyną ich ostentacyjnego lekceważenie turniejowego zwyczaju być może była płacowa dyskryminacja. W tym roku po raz pierwszy zdarzyło się, że pula nagród w WTA Finals była wyższa niż w ATP Finals. Dla rywalizujących w Shenzhen ośmiu najlepszych tenisistek sezonu organizatorzy przygotowali ponad 14 milionów dolarów, czyli o pięć milionów więcej niż przewidziano na nagrody dla walczących w Londynie tenisistów.

Z każdej z grup dwóch najlepszych tenisistów awansuje do półfinału. Zwycięzcy półfinałów zmierzą się w przyszłą niedzielę w wielkim finale Turnieju Mistrzów. Walka powinna być bardzo zacięta, bo aktualnie liderem rankingu ATP jest Nadal. Hiszpan ma tylko 640 punktów przewagi nad drugim Djokoviciem, a zwycięzca turnieju w Londynie zgarnie 1500 punktów. Obaj mają więc szansę na zostanie numerem jeden na koniec roku. Trzecim z faworytów w stolicy Wielkiej Brytanii był Federer, ale Szwajcar słabo rozpoczął turniej, bo przegrał pierwszy pojedynek w turnieju, z Thiemem, 5:7, 5:7. Świetnie zaczął natomiast Djokovic, który w pierwszym niedzielnym meczu grupy „Bjoerna Borga” łatwo pokonał najmłodszego w stawce Berrettiniego 6:2, 6:1.
W poniedziałek pierwsze mecze rozegrali zawodnicy z grupy „Andre Agassi”. Miedwiediew przegrał z Tsitsipasem 6:7(50, 4:6, a broniący mistrzowskiego tytułu Zverev niespodziewanie pokonał Nadala 6:2, 6:4. 33-letni Hiszpan jeszcze nie wygrał ATP Finals. W pierwszym secie, od stanu 2:2, przegrał sześć gemów z rzędu, co pozwoliło rozpędzonemu Zverevowi wygrać pierwszą partię, a drugą zacząć od prowadzenia 2:0 z przełamaniem już w pierwszym gemie. Potem Niemiec jedynie pilnował własnego podania i dowiózł zwycięstwo do końca. Dla 22-letniego reprezentanta Niemiec było to pierwsze zwycięstwo w starciach z Nadalem, z których pięć wcześniejszych przegrał.

W grze podwójnej osiem najlepszych duetów także podzielono na dwie grupy. W grupie „Maksa Mirnego” rywalizują: Juan Sebastian Cabal, Robert Farah (Kolumbia, 1); Kevin Krawietz, Andreas Mies (Niemcy, 3); Jean-Julien Rojer, Horia Tecau (Holandia, Rumunia, 6); Pierre-Hugues Herbert, Nicolas Mahut (Francja, 7), zaś w grupie „Jonasa Bjoerkmana”: Łukasz Kubot, Marcelo Melo (Polska, Brazylia, 2); Rajeev Ram, Joe Salisbury (USA, Wielka Brytania, 4); Raven Klaasen, Michael Venus (RPA, Nowa Zelandia, 5); Ivan Dodig, Filip Polasek (Chorwacja, Słowacja, 8).

W obsadzie tegorocznej imprezy w grę podwójnej nie znaleźli się ubiegłoroczni triumfatorzy, Amerykanie Mike Bryan i Jack Sock. Pierwszy z nich wrócił w tym roku do wspólnych występów z bratem bliźniakiem Bobem i obaj nie zgromadzili odpowiedniej liczby punktów rankingowych.

Rozstawieni w deblowej części turnieju mistrzów z numerem drugim Kubot i Melo pierwszy mecz rozegrali w niedzielę, a ich przeciwnikami byli Ivan Dodig i Filip Polaski. Polak i Brazylijczyk mieli z tymi rywalami rachunki do wyrównania za tegoroczne porażki w Cincinnati i Pekinie. Początek spotkania nie był jednak dla Kubota i Melo udany, bo przegrali pierwszego seta 4:6. W drugiej partii zagrali już jednak dużo lepiej i zwyciężyli w tej partii 6:4. Losy meczu rozstrzygnęły się w super tie-breaku wygranym pewnie przez polsko-brazylijski duet 10:5.

Z pozostałymi rywalami w grupie Kubot i Melo też mieli rachunki do wyrównania. Amerykaninowi i Brytyjczykowi chcieli odpłacić za niedawną porażkę pod koniec października w finale halowej imprezy na kortach twardych w Wiedniu. Wyższość zawodników z RPA i Nowej Zelandii musieli natomiast finale turnieju w Halle.
W drugim niedzielnym starciu w grupie „Jonasa Bjoerkmana” Raven Klaasen i Michael Venus pokonali Rajeeva Rama i Joe Salisbury’ego 6:3, 6:4. W poniedziałek rywalizację deblową zaczęli gracze z grupy „Maksa Mirnego”. Krawietz i Mies pokonali Rojera i Tecau 7:6(3), 4:6, 10:6, zaś Cabal i Farah przegrali z Herbertem i Mahutem 3:6, 5:7. Wtorkowe spotkania w grupie „Bjoern Borg”, Rogera Federera z Matteo Berrettinim oraz Novaka Djokovicia z Dominikiem Thiemem, a także deblowe potyczki w grupie „Jonas Bjorkman”: Rajeeva Rama i Joe Salisbury’ego z Ivanem Dodigiem i Filipem Polaskiem oraz Łukasza Kubota i Marcelo Melo z Ravenem Klaasenem i Michael Venusem zakończyły się po zamknięciu wydania.

W środę kontynuować zmagania będą singliści w grupie „Andre Agassi (Nadal – Miedwiedew i Tsitsipas – Zverew oraz debliści z grupy „Maks Mirny” (Cabal i Farah – Rojer i Tecu oraz Krawietz i Mies – Herber i Mahut).

 

Zverev wygrał turniej mistrzów

Fot. Aleksander Zverev jest trzecim niemieckim tenisistą, który wygrał turniej mistrzów

 

 

Zakończony w minioną niedzielę turniej ATP World Tour Finals w Londynie wygrał 21-letni Alexander Zverev, który w finale pokonał lidera światowego rankingu 31-letniego Novaka Djokovicia 6:4, 6:3. Niemiecki tenisista wcześniej w półfinale wyeliminował Rogera Federera.

 

Wcześniej Djoković i Zverev zmierzyli się w fazie grupowej londyńskiego turnieju mistrzów i w tym pojedynku zdecydowanie lepszy był Serb, który wygrał pewnie 6:4, 6:1. Dlatego faworytem niedzielnego finału był Djoković, zwłaszcza że w tym sezonie imponował formą. Zdobył dwa tytuły wielkoszlemowe, wygrywając Wimbledon i US Open oraz zwyciężył w dwóch prestiżowych imprezach serii Masters 1000. W ATP Finals w trzech spotkaniach grupowych oraz w półfinale z Afrykanerem Kevinem Andersonem serbski tenisista nie stracił nawet seta.

W finałowym starciu ze Zverevem lider światowego rankingu nie był jednak w swojej optymalnej dyspozycji. Zaczęły łapać go skurcze, nie serwował z taka morderczą dokładnością jak w poprzednich pojedynkach, zdarzyły mu się nawet podwójne błędy. W ostatniej akcji pojedynku młody Niemiec popisał się efektownym bekhendowym minięciem i już po chwili mógł świętować swój największy sukces w karierze. Z jego rodaków w turnieju mistrzów triumfowali przed nim jedynie Michael Stich (wygrał w 1993 roku) oraz legendarny Boris Becker (wygrywał w latach 1998, 1992 i 1995).
W rozegranym kilka godzin wcześniej finale debla Amerykanie Mike Bryan i Jack Sock pokonali Francuzów Pierre-Huguesa Herberta i Nicolasa Mahuta 5:7, 6:1, 13-11. Uczestniczący w imprezie Łukasz Kubot, który grał w parze z Brazylijczykiem Marcelo Melo, zakończył rywalizacje na fazie grupowej.

Djoković był niepocieszony po porażce, bo chociaż ma już na koncie pięć zwycięstw w ATP World Tour Finals, to jego celem było dorównanie Rogerowi Federerowi, który ma o jeden trium więcej i jest rekordzistą pod tym względem. Ósemka najlepszy tenisistów sezonu walczyła jednak nie tylko o splendory, lecz także pokaźną gotówkę. Zverev za wygranie turnieju skasował 2,5 mln dolarów oraz 1300 punktów rankingowych, dzięki którym w najnowszym notowaniu rankingu ATP z łącznym dorobkiem 6385 pkt awansował na czwartą pozycję. Przed nim są już tylko Djoković (9045 pkt), nieobecny w Londynie z powodu kontuzji Hiszpan Rafael Nadal (7480) oraz Federer (6420). Za niemieckim tenisistą w Top 10 światowej listy plasują się: 5. Juan Martin del Potro (Argentyna) – 5300 pkt, 6. Kevin Anderson (RPA) – 4710, 7. Marin Cilić (Chorwacja) – 4250, 8. Dominic Thiem (Austria) – 4095, 9. Kei Nishikori (Japonia) – 3590 i na 10. John Isner (USA) – 3155.

Z Polaków najwyżej sklasyfikowany jest Hubert Hurkacz, zajmujący aktualnie 87. lokatę z dorobkiem 658 pkt. Kolejny z naszych tenisistów na światowej liście, Kamil Majchrzak, awansował z 221. na 184. miejsce.

 

Hurkacz nowej generacji

Hubert Hurkacz wystąpi w turnieju Next Gen ATP Finals, imprezie z udziałem ośmiu najlepszych w sezonie tenisistów do 21. roku życia. Polak zapewnił sobie udział dzięki zwycięstwu w Breście.

 

Nasz najlepszy obecnie tenisista jeszcze do niedawna nie mieścił się nawet na liście rezerwowej, ale po wygranej w Breście wyprzedził w rankingu „Race to Milan” Amerykanina Michaela Mmoha i Francuza Ugo Humberta. A ponieważ z występu w Mediolanie zrezygnowali Kanadyjczyk Denis Shapovalov i Niemiec Alexander Zverev, Polak dostał szansę debiutu w imprezie dla zawodników nowej generacji. Oprócz niego na kortach w Mediolanie pojawią się Grek Stefanos Tsitsipas, Australijczyk Alex de Minaur, Rosjanin Andriej Rublow, Hiszpan Jaume Munar oraz Amerykanie Frances Tiafoe i Taylor Fritz i reprezentant gospodarzy.

Dla naszego tenisisty udział w ATP Next Gen ATP Finals to kolejny milowy krok w karierze. W tym roku Hurkacz wygrał Challengery w Poznaniu i Breście, dotarł też do finału w Zhuhai, ale zadebiutował też w Wielkim Szlemie, a w Roland Garros i US Open wygrał nawet po jednym meczu. Te dobre występy dały awans do Top 100 rankingu ATP, w którym w ostatnim notowaniu został sklasyfikowany na najwyższym w karierze 79. miejscu, co gwarantuje mu udział w Australian Open 2019 bez konieczności gry w eliminacji.

Tegoroczny turniej Next Gen ATP Finals odbędzie się w dniach 6-10 listopada. W ubiegłym roku jego pierwszą edycję wygrał Koreańczyk Hyeon Chung. Zasady różnią się od innych turniejów pod szyldem ATP. Zawodnicy grają do trzech wygranych setów, ale w każdym secie rywalizują do czterech wygranych gemów. Po necie nie powtarza się serwisu, a przy wyniku 40:40 nie gra się na przewagi, tylko zwycięzcę wyłania pierwsza udana akcja.

 

Ivan Lendl znów trenuje

Tuż przed rozpoczęciem wielkoszlemowego US Open Alexander Zverev poinformował, że jego trenerem został legendarny Ivan Lendl. 21-letni niemiecki tenisista w światowym rankingu zajmuje czwarte miejsce.

 

Na początku roku Zverev zakończył współpracę z Juanem Carlosem Ferrero i później trenował go ojciec. Do tej pory jego najlepszym wynikiem w turnieju wielkoszlemowym był ćwierćfinał w tegorocznym French Open. 58-letni Lendl, urodzony w Ostrawie, a od 1992 roku posiadający obywatelstwo amerykańskie, to jeden z najbardziej utytułowanych graczy w historii tenisa. Był liderem światowego rankingu, a w dorobku ma triumfy we French Open (1984, 1986, 1987), US Open (1985, 1986, 1987) i Australian Open (1989, 1990). W ostatnich latach Lendl dwukrotnie był trenem Andy’ego Murray’a. Brytyjczyk pod jego okiem wywalczył trzy tytuły wielkoszlemowe (US Open 2012, Wimbledon 2013 i 2016) oraz dwa złote medale olimpijskie (Londyn 2012, Rio de Janeiro 2016).