Zaczęły się schody
A w zasadzie to płacz, lament i zgrzytanie zębów, bo kończy się rok i nad społeczeństwem zawisły progi, a właściwie jeden wielki, ogromny próg. Zmrożony, śliski, wysoki i groźny. Nawet bohater anegdoty o schodach, Wieniawa Długoszewski, stanąłby przed nim bezradny, na koniu czy bez. Nasz system podatkowy wygląda…









