Ścigani

10 lipca sąd okręgowy w Katowicach postanowił o skierowaniu do ponownego rozpatrzenia procesu członków redakcji pisma „Brzask” wydawanego przez Komunistyczną Partię Polski. Przychylił się tym samym do wniosku prokuratora, który złożył apelację od wyroku uniewinniającego, wydanego w styczniu br. przez sąd rejonowy w Dąbrowie Górniczej. Pod koniec 2015 r. redaktorów pisma „Brzask” oraz administratora strony internetowej KPP oskarżono o „promowanie totalitarnego systemu państwa” poprzez publikacje w partyjnej gazecie. W trakcie procesu trwającego od ponad 3,5 roku sąd rejonowy w Dąbrowie Górniczej dwukrotnie odrzucał oskarżenia prokuratury. W styczniu 2017 r. podejmując decyzję o umorzeniu postępowania, a dwa lata później wydając wyrok uniewinniający. Jednak na wniosek prokuratury sąd okręgowy w Katowicach dwukrotnie, w czerwcu 2017 r. i lipcu br. zwracał sprawę do ponownego rozpatrzenia przez sąd rejonowy. Wczorajsza decyzja oznacza, że proces będzie kontynuowany. Wersja skrócona dla Brzasku (do wstawienia na pierwszej stronie po zdaniu „Jest on organizowany w bardzo trudnej sytuacji, ponieważ władze państwowe próbują zakazać promowania ideologii komunistycznej oraz zdelegalizować naszą partię): 10 lipca sąd okręgowy w Katowicach postanowił o skierowaniu do ponownego rozpatrzenia procesu członków redakcji „Brzasku”, przychylając się do apelacji prokuratora od wyroku uniewinniającego, wydanego w styczniu br. przez sąd rejonowy w Dąbrowie Górniczej. Postanowienie to oznacza wznowienie procesu, trwającego od ponad 3,5 roku.

Przeciwko represjom za poglądy

Nie dla art. 256 kk

12 czerwca pod Sejmem w Warszawie odbyła się pikieta przeciwko nowelizacji art. 256 kodeksu karnego, która penalizuje działalność komunistyczną, a nawet samo posiadanie symboli czy innych komunistycznych. Akcję zorganizowano w ramach kampanii Historia Czerwona. Uczestniczyła w niej także Komunistyczna Partia Polski.
W pierwszym wystąpieniu Piotr Ciszewski z kampanii Historia Czerwona stwierdził, że nowelizacja kodeksu karnego zagraża swobodzie działalności politycznej i wolności wyrażania poglądów. Dodał, że pretekst, pod którym znowelizowano art. 256, czyli walka z faszyzmem, jest fałszywy, ponieważ władze gdyby chciały mogłyby rozbić ruch faszystowski na podstawie dotychczasowego prawa, tymczasem go wspierają.
Przedstawicielka Komunistycznej Partii Polski powiedziała, że artykuł 256 kk jest narzędziem walki politycznej. Przypomniała, że artykuł ten został zmieniony 10 lat temu, gdy próbowano zakazać symboliki komunistycznej, jednak wówczas zmiany te zablokował Trybunał Konstytucyjny. Obecna nowelizacja to dalsze zaostrzanie prawa poprzez wymienienie komunizmu wśród systemów totalitarnych, na równi z faszyzmem i nazizmem, dodanie zakazu propagowania ideologii czy symboliki, a nawet posiadania druków czy innych przedmiotów z powyższą treścią oraz podniesienie kary z 2 do 3 lat więzienia.
Przedstawicielka KPP opowiedziała także o procesie, jaki został wytoczony członkom redakcji pisma ‚’Brzask’’ przy wykorzystaniu obecnego brzmienia artykułu 256. Proces trwa już 3,5 roku, obecnie jest na etapie apelacji złożonej przez prokuraturę od wyroku uniewinniającego wydanego w styczniu przez sąd w Dąbrowie Górniczej.
Na zakończenie przemawiająca zwróciła uwagę, że protesty przeciwko antykomunistycznemu prawu mają miejsce nie tylko w Warszawie.
W Atenach i Pradze pikietowano pod polskimi ambasadami, do kilku innych placówek dyplomatycznych przesłano listy protestacyjne. W trakcie pikiety pod Sejmem odczytano fragmenty listów wystosowanych w związku z nowelizacją art. 256 kk przez Komunistyczną Partię Grecji, Partię Pracy Austrii, Socjalistyczną Partię Pracy Chorwacji oraz Ligę Socjalistycznych Robotników i Młodzieży z Nigerii a także stanowisko Partii Komunistycznej z Włoch.
Demonstrujący zapowiedzieli, że jeśli nowe prawo wejdzie w życie, będą organizować dalsze protesty.

Apelacja od uniewinnienia redaktorów „Brzasku”

Prokuratura Rejonowa w Katowicach złożyła apelację do Sądu Okręgowego w Katowicach od wyroku uniewinniającego redaktorów pisma „Brzask” oraz strony internetowej Komunistycznej Partii Polski, wydanego 18 stycznia 2019 r. przez Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej.
Prokurator domaga się ponownego rozpatrzenia sprawy przez sąd pierwszej instancji. Powtarza postawiony w akcie oskarżenia zarzut propagowania totalitaryzmu poprzez publikacje „odwołujące się bezpośrednio do idei komunistycznego ustroju państwa oraz marksizmu i leninizmu”. Prokurator utożsamia marksizm-leninizm z totalitaryzmem, a odwołania do rewolucji społecznej traktuje jako nawoływanie do siłowego obalenia władzy. Zarzuca oskarżonym redaktorom także krytykę reformizmu oraz odwoływanie się do przedwojennej KPP. Sądowi natomiast prokurator zarzuca przekroczenie „zasady swobodnej oceny przeprowadzonych dowodów” oraz uznanie zeznań złożonych przez oskarżonych za wiarygodne.
Proces w tej sprawie trwa od ponad 3 lat, a jego geneza jest jeszcze dłuższa. Sięga donosu złożonego w 2013 r. przez posła PiS Bartosza Kownackiego na działalność KPP, w którym domagał się delegalizacji partii. Wówczas prokuratura odmówiła wszczęcia postepowania karnego, nie dopatrując się znamion przestępstwa. Do sprawy powrócono pod koniec 2015 r., po dojściu PiS do władzy. Prokuratura sformułowała akt oskarżenia przeciwko redaktorom wydawanego przez KPP pisma „Brzask” oraz administratorowi partyjnej strony internetowej. 31 marca 2016 r. zapadł wyrok w trybie nakazowym, tzn. bez udziału oskarżonych, skazujący czworo oskarżonych na prace społeczne i grzywny. Ich odwołanie od wyroku rozpoczęło standardową procedurę procesową.
W styczniu 2017 r. Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej zadecydował o umorzeniu postępowania, jednak od decyzji tej odwołała się prokuratura, a Sąd Okręgowy w Katowicach skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia. W trakcie procesu prokuratura nie była w stanie udowodnić postawionych redaktorom zarzutów, a prokurator nie potrafił nawet zdefiniować terminu „totalitaryzm”, na który się powoływał. W styczniu 2019 roku, po ośmiu rozprawach przed sądem w Dąbrowie Górniczej, ostatecznie zapadł wyrok uniewinniający. W uzasadnieniu wyroku sąd odwołał się również do faktu, iż Komunistyczna Partia Polski jest legalnie działającą i zarejestrowaną partią
polityczną.
Nie wyznaczono jeszcze terminu rozpatrzenia apelacji prokuratora. Koszty trwających latami działań przeciwko wolności słowa ponoszą podatnicy. Prokurator nie musi się nimi przejmować.

Dzień sądu

Dziś przed Sądem Rejonowym w Dąbrowie Górniczej odbywa się – prawdopodobnie finalna – rozprawa działaczy Komunistycznej Partii Polski, a równocześnie redaktorów pisma „Brzask” oskarżonych z art. 256 Kodeksu Karnego o „propagowanie totalitaryzmu”.

 

Postępowanie ciągnie się od dawna. Zainicjowało je doniesienie posła Prawa i Sprawiedliwości Bartosza Kownackiego z 2013 r. Wówczas prokuratura odmówiła jego wszczęcia, niemniej po wygranych przez PiS wyborach sytuacja się zmieniła. 31 grudnia 2015 Prokuratura Rejonowa w Katowicach skierowała do Sądu Rejonowego w Dąbrowie Górniczej akt oskarżenia przedstawiający zarzut w brzmieniu: „publicznie propagował totalitarny ustrój państwa, w ten sposób, że wchodząc w skład zespołu redakcyjnego czasopisma „Brzask” zamieszczał na jego łamach treści, odwołujące się bezpośrednio do idei komunistycznego ustroju państwa oraz marksizmu i leninizmu, publikowane następnie na stronie internetowej www.kompol.org, co w kontekście doświadczeń historycznych jest zaprzeczeniem wartości demokratycznych”. Początkowo oskarżone były cztery osoby, jednak jedna z nich – nestor polskiego ruchu komunistycznego Marian Indelak – zmarła w trakcie trwania procesu.

Najpierw, w 2016 r. zapadł wyrok w trybie nakazowym, po którym nastąpiła seria odwołań, w efekcie czego w styczniu 2017 r. sąd umorzył sprawę. Katowicka prokuratura odwołała się od tej decyzji, wskutek czego proces został wznowiony. Dziś prawdopodobnie zapadnie wyrok. Będzie on miał charakter wyznacznika, mówiącego w jakim państwie żyjemy. Czy w państwie, w którym choćby nominalnie przestrzega się prawa do działalności politycznej i wolności mediów, czy też w takim, w którym grożą za to represje karne wymierzone w majestacie prawa. Formalnie będzie to wyrok w stosunku do trójki oskarżonych. w swojej istocie jednak, będzie to wyrok wobec państwa polskiego.

Proces działaczy KPP i inne działania polskich władz podejmowane w imię tzw. „dekomunizacji” zmierzającej do wyeliminowania z przestrzeni publicznej wszystkiego, co choćby w odległy sposób odnosi się do komunizmu, ruchu robotniczego czy czasów Polski Ludowej, wywołały falę solidarnościowych akcji podejmowanych na całym świecie. Szczególnie zaangażowała się w ich organizację Komunistyczna Partia Grecji. Na poprzednią rozprawę, 7 grudnia 2018 r., która wówczas się nie odbyła, przybył eurodeputowany Komunistycznej Partii Grecji, członek Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego, Komisji Praw Człowieka oraz Komisji Rozwoju Regionalnego Konstantinos Papadakis. Dzisiejszą rozprawę obserwuje poseł do greckiego parlamentu Stavros Tassos. Przybywszy do Polski przywiózł ze sobą oświadczenie, które publikujemy poniżej.

Bardzo intensywne były również działania podejmowane przez komunistów francuskich, które opisywaliśmy na łąmach „Dziennika Trybuna”. Z ich inicjatywy została skierowana petycja do Rady Praw Człowieka ONZ.

Dodać należy, że sprawa szykan wobec KPP wywołuje reakcje nie tylko komunistów, ale również innych nurtów lewicowych. Przykładem tego niech będzie oświadczenie opublikowane przez portal „Władza Rad” (www.1917.net). Apel do mediów w obronie wolności słowa opublikował w listopadzie także „Dziennik Trybuna”. Podpisał go szereg dziennikarzy i redakcji.

 

Oświadczenie Stavrosa Tassosa, deputowanego Komunistycznej Partii Grecji (KKE), Przewodniczącego “Greckiego Komitetu na rzecz Rozbrojenia i Pokoju – EEDYE”

 

Zrównywanie, w antykomunistycznych zapisach polskiej konstytucji, komunistycznej walki o sprawiedliwość społeczną i pokój z brutalnością i społecznym darwinizmem faszyzmu, jest niesprawiedliwe i historycznie nieprawdziwe.

Idące dalej określanie nazistowskich kolaborantów mianem „patriotów”, a tych którzy przyczynili się do klęski faszyzmu jako „zdrajców” to całkowite odwrócenie i fałszowanie historii, rzeczywistości oraz niesprawiedliwość.

Faszyzm i nazizm są dziećmi kapitalizmu. Wielcy kapitaliści tacy jak Krupp, Siemens i inni otwarcie wspierali faszyzm i nazizm, a także czerpali zyski z siły roboczej dostarczanej przez faszystów i nazistów, gromadzili ogromne sumy i finansowali faszystów oraz nazistów.

Socjalizm oraz komunizm to walka o to, aby wszyscy ludzie doświadczali postępu nauki i technologii, aby minimalizować nierówności, zwracać pracownikom owoce ich pracy, zwiększać bezpieczeństwo w pracy, redukować jej czas, aby ludzie mieli więcej czasu wolnego na udział we wspólnej aktywności, sporcie czy kulturze.

Kapitalizm i faszyzm/nazizm używają postępu technologicznego i naukowego do maksymalizacji zysków wielkiego kapitału. W efekcie intensyfikują wyzysk, narzucają dłuższy czas pracy, płace nie pokrywające nawet podstawowych potrzeb, a z drugiej strony koncentrują ogromne bogactwo coraz mniejszej grupy potentatów.

Dlatego proces przeciwko członkom redakcji pisma Komunistycznej Partii Polski “Brzask”, oparty na oskarżeniach o „promowanie systemu totalitarnego”, jest sprzeczną z rzeczywistością obrazą dla sprawiedliwości.

Jest to niesprawiedliwe, represyjne i nie do zaakceptowania. Ma na celu ukrycie faktów historycznych takich jak masakra Żydów w Getcie Warszawskim przeprowadzona przez nazistów i ich kolaborantów.

Polscy komuniści włożyli wielki wkład w wielkie antyfaszystowskie zwycięstwo ludów i wszelkie społeczne zdobycze Polski.

Oskarżenia wobec KPP to część imperialistycznych planów w Polsce i całym regionie, opracowanych przez UE, USA oraz NATO wraz z polską burżuazją i reakcyjnym rządem, a wspieranych przez faszystów i wpisujących się w rywalizację z Rosją.

KPP stała się obiektem ataku, ponieważ sprzeciwia się działaniom imperialistów, antyspołecznym przemianom, szowinistycznej histerii, a także pokazuje alternatywę dla kapitalistycznego barbarzyństwa.

Siły dążące do zakazu działalności KPP fałszują też historię zniekształcając rolę socjalizmu/komunizmu w pokonaniu faszyzmu i budowie sprawiedliwego społeczeństwa.

Faktem jest hipokryzja UE pamiętającej o “prawach człowieka” tylko gdy może ich użyć jako narzędzia do interweniowania i zabezpieczania interesów kapitału.

Z drugiej strony solidarność z KPP osiąga międzynarodowe rozmiary. Niedawno 90 partii komunistycznych i robotniczych z całego świata, zebranych na Międzynarodowym Spotkaniu w Atenach, potępiło represje i wyraziło solidarność z KPP.

W Polsce 7 grudnia Naczelny Sąd Administracyjny uznał zmianę 44 nazw ulic w Warszawie za sprzeczną z prawem. Decyzja jest ostateczna i oznacza powrót dawnych nazw ulic upamiętniających między innymi bohaterów antyfaszystowskiego ruchu oporu oraz ruchu robotniczego.

8 grudnia grupa ludzi zdjęła tabliczkę z nazwą ul. prezydenta Lecha Kaczyńskiego znajdującą się na budynku Instytutu Pamięci Narodowej. Celem akcji było podkreślenie, że ulica wróciła do nazwy alei Armii Ludowej, czyli komunistycznej armii partyzanckiej z okresu II wojny światowej.

Rodziny greckich uchodźców protestowały przeciwko zniszczeniu pomnika upamiętniającego Greków w Dziwnowie.

Rosnąca międzynarodowa i krajowa solidarność z walką KPP przyczyniła się do upadku kilku antykomunistycznych oskarżeń i decyzji, a podejmujący je zostali oskarżeni o zniesławienie.

Zwracamy się do ludzi i organizacji broniących demokratycznego prawa do działania komunistów. Każdy, kto chce polemizować z komunistami powinien przedstawiać argumenty, a nie kłamstwa i pomówienia.

We wszystkich przypadkach Komunistyczna Partia Grecji (KKE), a także Grecki Komitet na rzecz Rozbrojenia i Pokoju – EEDYE, wyrażają pełną solidarność z KPP, jej członkami i sympatykami.

Zapewniamy naszych towarzyszy, że będziemy informować greckie społeczeństwo i wszystkie ludy o antykomunistycznych atakach, a poprzez nasze działania w krajowym i międzynarodowym ruchu demokratycznym, pracowniczym i pokojowym, a także w parlamencie greckim i europejskim będziemy kontynuować walkę z antykomunizmem.

Historię pisze lud, budowa socjalizmu/komunizmu wymaga pokoju, a prawdziwy pokój wymaga walki przeciwko działaniom powodującym niesprawiedliwość społeczną i wojnę.

Polski lud potrzebuje partii walczącej o sprawiedliwą i pokojową Polskę, społeczeństwo bez wyzysku oraz udziału w jakimkolwiek imperialistycznym sojuszu i wojnie, społeczeństwo, w którym producenci są właścicielami dóbr, żyjąc w pokoju i współpracując na równych i wzajemnie korzystnych warunkach z innymi ludami.

Grecki eurodeputowany

w obronie polskich komunistów.

 

W związku z zaplanowaną na 7 grudnia kolejną rozprawą w procesie przeciwko redakcji pisma „Brzask” oraz członkom KPP do Polski przyjechał Konstantinos Papadakis, eurodeputowany z Komunistycznej Partii Grecji (KKE), członek Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego, Komisji Praw Człowieka oraz Komisji Rozwoju Regionalnego.
6 rudnia w Warszawie odbyła się jego konferencja prasowa, która dotyczyła sprzeciwu wobec represji, jakie dotykają komunistów w Polsce oraz obrony dziedzictwa historycznego społeczności greckiej w Polsce.
Zdaniem Konstantinosa Papadakisa oskarżenia wysuwane przeciwko redakcji pisma „Brzask” i Komunistycznej Partii Polski są nie do zaakceptowania, tak jak działania władz zmierzające do delegalizacji działalności komunistycznej w Polsce. Eurodeputowany przypomniał o innych przypadkach represji politycznych w Polsce – najściu policji na konferencję naukową w 200. rocznicę urodzin Karola Marksa oraz stawianiu zarzutów karnych za prezentację wizerunku Lenia podczas demonstracji pierwszomajowej.
Według greckiego eurodeputowanego polski rząd na całym świecie jest postrzegany jako opresyjny. Z oponentami politycznymi nie prowadzi dyskusji tylko stosuje środki zakazu. Wykorzystywanie sądów oraz prokuratury do ścigania opozycji jest haniebne oraz ukazuje, że polskim władzom brak innych argumentów. Papadakis stwierdził także, iż ofensywa przeciwko komunistom zawsze łączy się z atakiem na prawa pracownicze i podstawowe wolności.
Eurodeputowany opowiedział o międzynarodowych akcjach solidarnościowych z prześladowanymi członkami KPP. W listopadzie 90 partii z całego świata uczestniczących w Międzynarodowym Spotkaniu Partii Komunistycznych i Robotniczych w Atenach podpisało apel przeciwko represjonowaniu polskich komunistów. Podobne oświadczenie wydała Inicjatywa Komunistyczna zrzeszająca 30 europejskich partii komunistycznych. W wielu krajach odbyły się także pikiety pod polskimi placówkami dyplomatycznymi, między innymi w Grecji oraz Włoszech. Podczas protestu KKE w Atenach delegacja z K. Papadakisem na czele przekazała petycję przeciwko antykomunistycznej polityce polskich władz. Przedstawiciel ambasady RP w odpowiedzi na zarzuty między innymi o fałszowanie historii przez IPN, powiedział iż „historia powinna być skorygowana”, z czym nie zgadzają się Grecy. Eurodeputowany wspomniał też o transparencie potępiającym represje w Polsce wywieszonym w stolicy Cypru przez kibiców drużyny piłkarskiej Omonia Nicosia.
Grecki eurodeputowany poruszył również sprawę demontażu w Dziwnowie tablicy upamiętniającej bojowników Demokratycznej Armii Grecji, którzy po wojnie domowej w tym kraju, trafili do Polski. Tablice usunięto na żądanie Instytutu Pamięci Narodowej. Zdaniem eurodeputowanego polskie władze ingerują w pamięć historyczną Greków. W samej Grecji weterani komunistycznego ruchu oporu mają pełne uprawnienia kombatanckie. Nie ma wątpliwości, że w latach 40. Demokratyczna Armia Grecji walczyła przeciwko niedemokratycznemu reżimowi. Dzień wcześniej Papadakis spotkał się z przedstawicielami greckiej społeczności w Polsce, którzy złożyli już protest przeciwko dekomunizacji tablicy. W sprawie tej będą prowadzone dalsze działania. Papadakis nie wierzy, aby obecne greckie władze z własnej inicjatywy wystosowały protest, jednak KKE będzie wywierać na nie nacisk. Komuniści są bowiem licząca się siłą, między innymi w związkach zawodowych czy organizacjach studenckich.
Papadakis skrytykował też politykę Unii Europejskiej, która nie tylko przyzwala na prześladowania komunistów, ale wręcz do nich zachęca, zrównując w wielu dokumentach komunizm z faszyzmem. Przypomniał, że na forum Parlamentu Europejskiego podnosił kwestię łamania zasady wolności słowa w Polsce. Reprezentacja KKE w Parlamencie Europejskim stara się bowiem aby prawa do wolności wypowiedzi były gwarantowane w całej Unii. Ich zdaniem prześladowania komunistów to temat, którym powinny zając się organy Unii Europejskiej. Papadakis będzie jeszcze podnosił na forum Parlamentu Europejskiego kwestię represji w Polsce i domagał się wstrzymania procesu członków KPP. Nie można mówić o abstrakcyjnej sprawiedliwości bez odnoszenia się do przypadków jej łamania.
Obecni na konferencji dziennikarze przyłączyli się do apelu mediów przeciwko prześladowaniom redakcji „Brzasku”.
Przeciwko szykanowaniu Komunistycznej Partii Polski protestują komuniści francuscy. Listy w tej sprawie skierowały do polskiej ambasady w Paryżu organizacje Francuskiej Partii Komunistycznej z Arras, Courrières, i Grenay. Członkowie PCF podkreślają, że prześladowania redakcji „Brzasku” są w swojej istocie – wbrew temu, co jest głoszone – wcale nie oskarżeniem o propagowanie totalitaryzmu, lecz zamykaniem ust krytykom imperializmu i kapitalizmu. Komuniści z Arras podkreślają w szczególności natomiast, że wykładnia „dwu totalitaryzmów”, zrównująca komunizm z faszyzmem jest w praktyce zrównywaniem ofiary i agresora.

„Trybuna” broni wolnych mediów!

Jako reprezentanci mediów protestujemy przeciwko ograniczeniu wolności słowa, którego przejaw stanowi proces członków redakcji pisma „Brzask” wydawanego przez Komunistyczną Partię Polski.
Postawiony redaktorom zarzut „promowania totalitarnego systemu”, zagrożony karą więzienia do 2 lat, jest absurdalny. Rzeczywiste motywy procesu są polityczne. Prokuratura dąży do wprowadzenia zakazu wyrażania sprzeciwu wobec obecnego systemu społecznego oraz szerzenia antykomunistycznej histerii, a nie obrony demokracji. Stawianie zarzutów na podstawie między innymi publikowania materiałów historycznych oraz przedstawiania poglądów innych osób to ingerencja w swobodę wyrażania opinii.
Proces członków redakcji „Brzasku” jest częścią szerszej kampanii zastraszania społeczeństwa, aby nie miało odwagi wyrażania poglądów niezgodnych z linią polityki pisowskiego państwa, podobnie jak stawianie zarzutów „obrazy uczuć religijnych”, wymuszanie cenzury światopoglądowej.

Skazani za propagowanie komunizmu

Czworo działaczy Komunistycznej Partii Polski zostało skazanych 31 marca 2016 roku przez Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej za propagowanie ideologii komunistycznej na łamach pisma „Brzask” oraz partyjnej stronie internetowej na kary 9 miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania przymusowej, nieodpłatnej pracy społecznej oraz na kary grzywny.
Ten prowokacyjny wyrok zapadł na podstawie procedury nakazowej, bez obecności stron, stosowanej zwykle do wykroczeń, w których wina oskarżonego nie budzi wątpliwości. Sąd nawet nie przeprowadził standardowego postępowania procesowego, opierając się jedynie na akcie oskarżenia. Oskarżeni nie mieli nawet prawa do obrony. Skazani złożyli już sprzeciw od wyroków w trybie nakazowym domagając się rozpatrzenia sprawy w normalnym trybie.
Działaczom KPP postawiono zarzut z artykułu 256§1 kodeksu karnego: „Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.
Wcześniejsza próba nowelizacji tego artykułu poprzez dodanie zakazu prezentowania symboliki komunistycznej spotkała się ze sprzeciwem w kraju i za granicą. 19 lipca 2011 roku została unieważniona przez Trybunał Konstytucyjny jako ograniczająca wolność słowa.
Oskarżenie działaczy KPP o promowanie totalitarnego ustroju państwa jest kolejną próbą zrównywania komunizmu z faszyzmem i zakazania w ten sposób działalności komunistycznej.
Sprawę zapoczątkował donos posła PiS Bartosza Kownackiego z 2013 r. Wówczas prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania. Postępowanie wznowione na podstawie tego donosu przyspieszyło bieg pod koniec ubiegłego roku – po wyborach wygranych przez PiS. 31.12.2015 roku Prokuratura Rejonowa w Katowicach skierowała do Sądu Rejonowego w Dąbrowie Górniczej akt oskarżenia przedstawiający zarzut w brzmieniu: „publicznie propagował totalitarny ustrój państwa, w ten sposób, że wchodząc w skład zespołu redakcyjnego czasopisma „Brzask” zamieszczał na jego łamach treści, odwołujące się bezpośrednio do idei komunistycznego ustroju państwa oraz marksizmu i leninizmu, publikowane następnie na stronie internetowej www.kompol.org, co w kontekście doświadczeń historycznych jest zaprzeczeniem wartości demokratycznych…”, czyli za statutową działalność legalnej partii politycznej.
Dla sprawy istotne jest również upolitycznienie instytucji prokuratury poprzez jej podporządkowanie Ministrowi Sprawiedliwości – Zbigniewowi Ziobro z PiS, mianowanemu Prokuratorem Generalnym.
Wymiar sprawiedliwości w sposób jawny zupełnie inaczej traktuje skrajną prawicę. W tym samym czasie, gdy skazano członków redakcji „Brzasku”, neofaszyści z ONR swobodnie demonstrowali w 82 rocznicę powstania organizacji na ulicach Białegostoku. Na demonstracji nieśli sztandary z symbolem falangi i wzywali do rozprawy z wrogami politycznymi, czyli bezpośrednio nawiązywali do faszyzmu. Pomimo tego Ministerstwo Obrony planuje uzbrojenie neofaszystów w ramach struktur obrony terytorialnej. Wcześniej częstochowski sąd uniewinnił człowieka handlującego rasistowskimi koszulkami, nie dopatrując się w tym naruszenia wspomnianego art. 256 kk. Ostatnio Minister Sprawiedliwości oraz Prokurator Generalny zawiesił wykonanie wyroku wobec nacjonalisty skazanego za napaść na policjanta.
Wyrok na polskich komunistów zbiegł się z uchwaleniem 1 kwietnia przez Sejm ustawy „o zakazie propagowania komunizmu”, która zmusza samorządy do zmiany nazw ulic i innych obiektów kojarzących się z komunizmem i historią PRL, przez co uderza w tradycje ruchu robotniczego. W tym samym czasie Instytut Pamięci Narodowej tworzy rejestr oraz domaga się od samorządów likwidacji pomników żołnierzy radzieckich oraz innych związanych z komunizmem. Dewastacja i likwidacja pomników świadectw historii oraz jej fałszowanie jest właśnie przejawem faszystowskich praktyk.
Burżuazyjny rząd łudzi się, że zastraszy KPP poprzez represje, a antykomunistyczna kampania przyniesie mu korzyści. Żądamy zakończenia antykomunistycznych represji, a także zniesienia ustawy dekomunizacyjnej oraz zaprzestania fałszowania historii.
Ręce precz od KPP!

Głos lewicy

Nowy etap represji

Redakcja miesięcznika „Brzask” donosi:”

Prokuratura domaga się ponownego osądzenia członków Komunistycznej Partii Polski oraz redakcji pisma „Brzask”, którzy zostali oskarżeni o „propagowanie totalitaryzmu”.
2 lutego 2017 r. Prokurator Rejonowy w Katowicach, twierdząc, że „odwoływanie się do ideologii marksistowsko-leninowskiej wskazuje na propagowanie ustroju totalitarnego”, odwołał się od decyzji Sądu Rejonowego w Dąbrowie Górniczej, który umorzył toczące się od ponad roku postępowanie karne.
Pierwszy wyrok skazujący zapadł w trybie nakazowym, wyłącznie w oparciu o akt oskarżenia przedstawiony przez prokuraturę, bez udziału oskarżonych w rozprawie. 31 marca 2016 roku czworo członków redakcji „Brzasku” zostało skazanych na 9 miesięcy prac społecznych oraz grzywny za odwoływanie się do marksizmu-leninizmu. Wszyscy oskarżeni złożyli odwołanie od wyroku, domagając się rozpatrzenia sprawy w toku standardowej procedury.
26 stycznia Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej podjął decyzję o umorzeniu postępowania. Sąd przypomniał, że zarówno KPP, jak i „Brzask” są legalne. W publikacjach nie dopatrzył się propagowania totalitarnego ustroju. Dodał, że „nie jest karalne identyfikowanie się z (…) ideologią komunistyczną”.
10 dni przed umorzeniem postępowania zmarł jeden z oskarżonych – Marian Indelak.
Ponownym rozpatrzeniem sprawy zajmuje się Sąd Okręgowy w Katowicach, który 19 kwietnia odroczył podjęcie decyzji w sprawie zażalenia prokuratury na umorzenie postępowania do czasu uzupełnienia materiałów procesowych.

 

Wolne sądy?

– Pytanie do Prawa i Sprawiedliwości: po co było to całe zamieszanie, po co było narażać Polskę na sankcje i negatywne reakcje ze strony Unii Europejskiej, skoro dzisiaj wszystkie zapisy ustawy są wycofywane – powiedziała Anna-Maria Żukowska podczas konferencji prasowej w Sejmie 21 listopada 2018 r., komentując nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym, którą przedłożyli posłowie PiS w reakcji na działania organów Unii Europejskiej – Dobrze, że są wycofywane, ponieważ od samego początku nie były potrzebne – podkreśliła rzeczniczka prasowa SLD.
– W żaden sposób tzw. reformy sądownictwa zaproponowane przez PiS, nie poprawiły sytuacji osób niezamożnych, które mają do czynienia z wymiarem sprawiedliwości, ani nie przyspieszyły procedowania postępowań przed sądami – oceniła Żukowska.
– Żaden postulat, który by się do tego przyczynił, jak np. Sędziego Pokoju, a który był zgłaszany przez SLD, nie został wdrożony. Sędzia pokoju skróciłby czas oczekiwania na orzeczenia w drobnych sprawach oraz zwiększyłby dostęp obywatelek i obywateli do wymiaru sprawiedliwości – poinformowała polityczka lewicy.
– Doceniamy, iż PiS potrafił się wycofać ze swych złych zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym – dodała.

Info ze strony SLD.

 

Zrujnowana reputacja

Marek Belka o aferze KNF: Tej afery nie da się porównać z żadnym tego rodzaju wydarzeniem w ostatniej dekadzie, jeszcze się nie zdarzyło, aby wysokiej rangi urzędnik państwowy składał tego typu niemoralne propozycje osobie przez siebie kontrolowanej. Wszelkie porównania afery KNF z jakąkolwiek inną są nie na miejscu. Co się tak naprawdę stało? Zrujnowano reputację instytucji bardzo ważnej i bardzo szanowanej, a polski nadzór bankowy był uważany przez świat za instytucję najwyższej jakości. Po pierwsze, okazało się, że dziś można w KNF-ie załatwić sprawę za łapówkę. Po drugie, okazało się, iż ta instytucja może być użyta, nie była, ale wystarczy, że może być użyta jako narzędzie wywłaszczenia prywatnej własności. Wreszcie cała sprawa pokazała, że pewne bardzo delikatne, ale ważne instrumenty nadzorcze stosowane w Europie – chodzi tu o przymusową restrukturyzację – mogą być poddane w wątpliwość jeżeli chodzi o polski system bankowy.

W obronie KPP

Szykany wobec Komunistycznej Partii Polski i redakcji „Brzasku” są w Polsce objęte zmową milczenia. Silniej znacznie reagują na nie lewicowe środowiska za granicą. Przed polskimi placówkami dyplomatycznymi organizowane były pikiety, wysyłane były apele do władz polskich unijnych. Teraz list w sprawie prześladowań działaczy KPP i przeciwko polityce „dekomunizacyjnej” polskiego rządu skierował do francuskiego ministra spraw zagranicznych Jean-Yvesa Le Drian deputowany do Zgromadzenia Narodowego Alain Bruneel. Oto jego treść:

 

Panie Ministrze,

Pragnę powiadomić Pana o antykomunistycznej polityce prowadzonej przez ultrakonserwatywne władze Polski z partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS).

Władze zdecydowały właśnie o odebraniu patronatów ulic działaczom komunistycznym, a także prowadzą represje za pośrednictwem aparatu sądowego. Troje działaczy KPP ryzykuje wyrok więzienia za głoszenie postępowych idei w piśmie „Brzask”.

Ten atak na wolność wypowiedzi i wolność prasy wpisuje się w szerszą kampanię, której celem jest wymazanie z historii Polski wszelkich odniesień do komunizmu.

Liczne organizacje i obywatele mobilizują się wokół tematu uważając, że wyrok skazujący, nawet symboliczny, będzie wstępem do delegalizacji KPP, a to z kolei poważnym zagrożeniem demokracji.
Poważne oburzenie sprawa ta wywołuje w północnej Francji, gdzie zamieszkiwały setki polskich robotników z czasów międzywojennych. Wielu z nich, górników, w większości komunistów, nie wahało się chwycić za bron aby uwolnić Francję od nazizmu.

Pragnąłbym uzyskać od Pana informację co robi francuska dyplomacja aby sprzeciwić się tym poważnym atakom na wolność i obrazę pamięci francusko-polskiego ruchu oporu.

Niech pozwoli Pan Minister przekazać sobie wyrazy szacunku.

Alain Bruneel

Wsparcie dla KPP na całym świecie – tylko nie w Polsce – nabiera siły. Pod międzynarodową petycją do Komisji Praw Człowieka ONZ w obronie polskich komunistów podpisało się ponad 800 osób z całego świata. Tymczasem 27 września przed sądem w Dąbrowie Górniczej miała miejsce kolejna rozprawa z powództwa przeciwko trójce działaczy KPP (objęte powództwem były cztery osoby, jedna z nich zmarła w czasie postępowania). Tego samego dnia odbyła się kolejna demonstracja solidarnościowa – tym razem przed polskim konsulatem w Kaliningradzie.

 

Alain Bruneel jest członkiem Francuskiej Partii Komunistycznej (PCF), deputowanym z departamentu Nord, członkiem komisji do spraw gospodarczych. Od 1999 do 2017 r. był burmistrzem miasta Lewarde.