Liga Mistrzów UEFA: Osiem drużyn musi odpaść

Za niespełna dwa tygodnie odbędą się pierwsze spotkania 1/8 finału Ligi Mistrzów UEFA. Wszyscy uczestnicy rywalizacji grają już regularnie w rodzimych ligach. Pierwsze mecze zostaną rozegrane w dwóch turach: 12 i 13 oraz 19 i 20 lutego, natomiast rewanże odbędą się 5 i 6 marca oraz 12 i 13 marca.

Finał obecnej edycji Ligi Mistrzów zostanie rozegrany 1 czerwca w Madrycie, a jego areną będzie stadion Wanda Metropolitano, na którym na co dzień gra Atletico Madryt. Ten zespół nadal pozostaje w grze o awans, więc niewykluczone, że zagra o najważniejsze klubowe trofeum w europejskim futbolu klubowym na własnych śmieciach i w końcu je zdobędzie. Wszystkie spotkania zaczynać się będą o 21:00. Przypomnijmy, że trofeum broni Real Madryt, który teraz w 1/8 finału trafił na Ajax Amsterdam, zaś finaliście poprzedniej edycji, FC Liverpool, teraz na drodze stanął Bayern Monachium. Ale po kolei…

Manchester United – Paris St. Germain, 12 lutego, rewanż 6 marca

Jeszcze w grudniu ub. roku mało kto dawał Manchesterowi United szans w starciu z Paris Saint-Germain. Po zwolnieniu Jose Mourinho angielski klub zatrudnił tymczasowo w jego miejsce Ole Gunnara Solskjaera i „Czerwone Diabły” pod wodzą norweskiego szkoleniowca, który kiedyś należał do najlepszych napastników tego klubu, są niepokonane od dziewięciu spotkań, z których osiem wygrało, w tym pięć w tym roku. Dopiero w minioną środę w 24. kolejce Premier League United zremisowali z Burnley 2:2. Jeśli ten remis nie jest zapowiedzią jakiegoś kryzysu, paryżan czeka piekielnie trudne zadanie. Zwłaszcza, że stracili ostatnio swoją największą gwiazdę, Neymara, któremu odnowiła się kontuzja stopy. W Ligue 1 zespół PSG bije rywali bez trudu i ustanawia strzeleckie rekordy (9:0 Guingamp ). Ekipa prowadzona przez Thomasa Tuchela mierzy w Lidze Mistrzów wysoko i w starciu z Manchesterem United jest faworytem, ale już nie takim oczywistym, jak była kilka tygodni temu.

AS Roma – FC Porto, 12 lutego, rewanż 6 marca

Rzymianie zaczęli 2019 rok zwycięstwami 4:0 z Entellą w Pucharze Włoch, 3:2 z Torino i 3:3 z Atalantą w Serie A oraz klęsk 1:7 z Fiorentina w Pucharze Włoch. Takie wahania formy nie nwróżą najlepiej przed starciami z FC Porto, bo portugalski zespół regularnie wygrywa – w krajowej lidze 1:0 z Aves, 3:1 z Nacional oraz 4:1 z Chaves, a w Pucharze Portugalii 2:1 z Leixoes, 3:1 z Benficą i 1:1 ze Sportingiem Lizbona i 1:3 w konkursie jedenastek. FC Porto dominuje jednak na krajowym podwórku i jeśli nie przegra wysoko w Rzymie, w rewanżu będzie faworytem do awansu.

Tottenham – Borussia Dortmund, 13 lutego, rewanż 5 marca

Angielski zespół w ostatnim czasie gra w kratkę. W tym roku przegrał już trzy mecze: 0:1 z Manchesterem United w Premier League, 1:3 z Chelsea Londyn w Pucharze Ligi i 0:2 z Crystal Palace w Pucharze Anglii, ale w miniona środę wygrali w lidze z Watfordem 2:1. W drużynie odczuwa się brak kontuzjowanych Momo Sissoko, Victor Wanyama i Harry’ego Kane’a. Dla odmiany Borussia Dortmundznajduje się na przeciwnym biegunie. Po zimowej przerwie ekipa BVB wygrała dwa razy: 1:0 z RB Lips i 5:1 z Hannoverem. Zespół prowadzony przez Luciena Favre’a gra skutecznie i w Bundeslidze wciąż prowadzi z przewagą sześciu punktów nad Bayernem Monachium. Nas cieszy świetna forma Łukasza Piszczka, który należy do filarów zespołu. Ale szanse obu zespołów na awans są jednakowe.

Ajax Amsterdam – Real Madryt, 13 lutego, rewanż 5 marca

Holenderski zespół jesienią w Lidze Mistrzów zachwycał, lecz nowy rok zaczął tak sobie. Ajax zaliczył dwie wpadki w Eredivisie – remis 4:4 z Heerenveeni klęskę 2:6 z Feyenoordem. Ale w Pucharze Holandii wygrał 3:1 z tym samym Heerenveen. Nie zmienia to jednak opinii, że z tak dziurawą defensywą ekipa z Amsterdamu raczej „Królewskich” nie wyeliminuje. Zwłaszcza że Real Madryt po fatalnej końcówce 2018 roku wraca powoli do wysokiej formy. Po porażce z Realem Sociedad (0:2) wygrali trzy kolejne mecze – z Betisem 2:1, Sevillą 2:0 oraz Espanyolem 4:2. W Copa del Rey pokonali w dwumeczu Leganes (3:0 i 0:1), później Gironę (4:2). Do gry wrócił po kontuzji Gareth Bale, a zespół prowadzony przez Santiago Solariego ustabilizował formę na tyle, że z Ajaksem powinien sobie poradzić bez wiekszego trudu.

FC Liverpool – Bayern Monachium, 19 lutego, rewanż 13 marca

Drużyna „The Reds” na początku roku zaliczyła dwie wpadki – przegrała 1:2 z Manchesterem City w Premier League i 1:2 z Wolverhampton w Pucharze Anglii, potem jednak ograła Brighton 1:0 i po szalonym meczu Crystal Palace 4:3. Liverpool wciąż prowadzi w Premier League, ale nie gromi już rywali tak efektownie, jak w listopadzie czy grudniu ub. roku. z powodu kontuzji trener Juergen Klopp nie może wystawiać do gry Dejana Lovrena, Joe Gomeza, Georginio Wijnalduma i Trenta Alexandra-Arnolda, co powoduje, że najsłabszą formacją „The Reds jest teraz defensywa. To dobra wiadomość dla Roberta Lewandowskiego, który po odejściu Sandro Wagnera znów jest jedynym napastnikiem w Bayernie. Mistrzowie Niemiec rok rozpoczęli od towarzyskich wygranych z Fortuną Duesseldorf (1:0) i Borussią Moenchengladbach (1:0), potem w Bundeslidze ograli na wyjeździe Hoffenheim (3:1), a ostatnio 4:1 VfB Stuttgart. „Lewy” w obu ligowych spotkaniach zaliczył po jednym trafieniu, ale jemu najbardziej zależy na sukcesie Bayernu w Lidze Mistrzów. W starciu z finalistą poprzedniej edycji tych rozgrywek oraz liderem Premier League bawarski potentat nie jest uważany za faworyta, co jednak wcale nie oznacza, że stoi na straconej pozycji. Szanse obu zespołów są raczej równe i o awansie przesądzi zapewne tzw. dyspozycja dnia.

Olympique Lyon – FC Barcelona, 19 lutego, rewanż 13 marca

Olympique Lyon w Ligue 1 wygrał dwa mecze (2:1 z St. Etienne i 1:0 z Amiens) i dwa zremisował (1:1 z Reims i 2:2 z Toulouse). W Pucharze Francji wygrała 2:0 z Bourges, 2:0 z Amiens, ale też przegrała 1:2 ze Strasbourgiem. Zespół z Lyonu nie zachwyca może nadzwyczajną formą, ale punktuje i goni w tabeli zajmujące drugie miejsce Lille, bo na dogonienie PSG nie ma żadnych szans. I raczej nie ma ich także w starciu z „Dumą Katalonii”, bo Leo Messi i spółka w tym roku wygrała sześć z osmiu rozegranych meczów. Dwa przegrała – 1:2 z Levante i 0:2 z Sevillą, oba w Pucharze Króla. W Primera Division mistrzowie Hiszpanii idą jednak jak burza, wygrali 2:1 z Getafe, 3:0 z Eibar, 3:0 z Levante, 3:1 z Leganes i 2:0 z Gironą, a w minioną środę w Pucharze Króla rozgromili Seville 6:1. Argentyński gwiazdor katalońskiej jedenastki wciąż jest w wielkiej formie, a oprócz niego świetnie grają też Lusi Suarez i Philippe Coutinho.

Schalke 04 – Manchester City, 20 lutego, rewanż 12 marca

W tej parze już w chwili losowania faworytem był mistrz Anglii. „The Citizens” rok 2019 otworzyli serią siedmiuwygrqanych spotkań na trzech frontach. Najpierw pokonali w meczu na szczycie Liverpool 2:1 i wciąż liczą się w walce o mistrzostwo Anglii. W Pucharze Anglii ogrywali wysoko Rotherham United (7:0) i Burnley FC (5:0), a w Pucharze Ligi Burton (9:0 i 1:0). Po drodze w Premier League ekipa Josepa Guardioli wygrała po 3:0 z Wolverhampton i Huddersfield. W sumie w siedmiu meczach „Obywatele” zdobyli aż 30 bramek, a stracili tylko jedną. Zespół Schalke na tle Manchesteru City prezentuje się słabiutko. W 2019 roku rozegrali tylko trzy mecze. Najpierw towarzysko zremisowali 2:2 z KRC Genk, a w Bundeslidze najpierw wygrali 2:1 z przeciętnym VfL Wolfsburg i zremisowali 2:2 z Herthą Berlin. Zespół Domenica Tedesco będzie walczył co najwyżej o wyjście z twarzą w tej konfrontacji, a jego celem głównym jest jak najwyższe miejsce w Bundeslidze.

Atletico Madryt – Juventus Turyn, 20 lutego, rewanż 12 marca

W tej parze zmierzą się ekipy, które w tym sezonie niemal nie przegrywają. Atletico ostatni mecz przegrało właśnie w Lidze Mistrzów, w połowie października, z Borussią Dortmund (0:4), natomiast Juventus w minioną środę sensacyjnie przegrał w Pucharze Włoch z Atalantą Bergamo 0:3, ale wcześniej ostatni raz uległ w połowie grudnia Young Boys w Bernie (1:2). Na krajowych podwórkach obie ekipy spisuj się znakomicie. „Stara Dama” w 2019 roku przed wpadką z Atalantą wygrała cztery mecze, trzy w Serie A (1:0 z AC Milan, 3:0 z Chievo Werona i 2:1 z Lazio Rzym), a w Pucharze Włoch z Bologną 2:0. Juventus w starciu z hiszpańskim zespołem był uważany za murowanego faworyta, głównie jednak dlatego, że ma w składzie mocno zmotywowanego Cristiano Ronaldo. Turyńska ekipa została co prawda trochę przetrzebiona przez kontuzje (Andrea Barzagli, Mario Mandżukić, Juan Cuadrado), ale w jej kadrze s godni zastępcy dla tych graczy.
Atletico to jednak niewygodny rywal i też może pochwalić się passą meczów bez porażki. W tym roku ekipa Diego Simeone rozegrała sześć meczów, z których trzy zremisowała, a trzy wygrała. W La Liga ograła Levante (1:0), Huescę (3:0) oraz Getafe (2:0) i zremisowała 1:1 z Sevillą, zaś w Copa del Rey dwa razy remisowała z Gironą (1:1 i 3:3) i odpadła dość niespodziewanie z rozgrywek. Puchar Króla nie jest jednak celem dla Atletico, tylko zwycięstwo w La Liga i Lidze Mistrzów. Na mecz z Juventusem nie zdążą się jednak wyleczyć m.in. Stefan Savić, Vitolo, Koke, Diego Costa i Gelson Martins, co może zniweczy plany na ten sezon. Porażka z Juventusem to nie wstyd, ale z Atletico również.

 

Wyniki fazy grupowej Ligi Mistrzów UEFA

WYNIKI LIGI MISTRZÓW UEFA

 

Grupa A

1. kolejka
Club Brugge – Borussia Dortmund 0:1
AS Monaco – Atletico Madryt 1:2

2. kolejka
Borussia Dortmund – AS Monaco 3:0
Atletico Madryt – Club Brugge 3:1

3. kolejka
Borussia Dortmund – Atletico Madryt 4:0
Club Brugge – AS Monaco 1:1

4. kolejka
AS Monaco – Club Brugge 0:4
Atletico Madryt – Borussia Dortmund 2:0

5. kolejka
Borussia Dortmund – Club Brugge 0:0
Atletico Madryt – AS Monaco 2:0

6. kolejka
Club Brugge – Atletico Madryt 0:0
AS Monaco – Borussia Dortmund 0:2

1. Borussia Dortmund    6    13     10:2
2. Atletico Madryt            6    13       9:6
3. Club Brugge                  6      6       6:5
4. AS Monaco                    6      1        2:14

 

Grupa B

1. kolejka
FC Barcelona – PSV Eindhoven 4:0
Inter Mediolan – Tottenham Hotspur 2:1

2. kolejka
PSV Eindhoven – Inter Mediolan 1:2
Tottenham Hotspur – FC Barcelona 2:4

3. kolejka
PSV Eindhoven – Tottenham Hotspur 2:2
FC Barcelona – Inter Mediolan 2:0

4. kolejka
Tottenham Hotspur – PSV Eindhoven 2:1
Inter Mediolan – FC Barcelona 1:1

5. kolejka
PSV Eindhoven – FC Barcelona 1:2
Tottenham Hotspur – Inter Mediolan 1:0

6. kolejka
FC Barcelona – Tottenham Hotspur 1:1
Inter Mediolan – PSV Eindhoven 1:1

1. FC Barcelona                 6     14     14:5
2. Tottenham Hotspur   6       8       9:10
3. Inter Mediolan             6       8       6:7
4. PSV Eindhoven            6       2       6:13

 

Grupa C

1. kolejka
Crvena Zvezda Belgrad – SSC Napoli 0:0
FC Liverpool – Paris Saint-Germain 3:2

2. kolejka
SSC Napoli – FC Liverpool 1:0
Paris Saint-Germain – Crvena Zvezda Belgrad 6:1

3. kolejka
Paris Saint-Germain – SSC Napoli 2:2
FC Liverpool – Crvena Zvezda Belgrad 4:0

4. kolejka
SSC Napoli – Paris Saint-Germain 1:1
Crvena Zvezda Belgrad – FC Liverpool 2:0

5. kolejka
Paris Saint-Germain – FC Liverpool 2:1
SSC Napoli – Crvena Zvezda Belgrad 3:1

6. kolejka
FC Liverpool – SSC Napoli 1:0
Crvena Zvezda Belgrad – Paris Saint-Germain 1:4

1. Paris Saint-Germain     6     11    17:9
2. FC Liverpool                    6      9      9:7
3. SSC Napoli                        6      9      7:5
4. Crvena Zvezda                6      4       5:17

 

Grupa D

1. kolejka
Galatasaray Stambuł – Lokomotiw Moskwa 3:0
Schalke Gelsenkirchen – FC Porto 1:1

2. kolejka
Lokomotiw Moskwa – Schalke Gelsenkirchen 0:1
FC Porto – Galatasaray Stambuł 1:0

3. kolejka
Lokomotiw Moskwa – FC Porto 1:3
Galatasaray Stambuł – Schalke Gelsenkirchen 0:0

4. kolejka
FC Porto – Lokomotiw Moskwa 4:1
Schalke Gelsenkirchen – Galatasaray Stambuł 2:0

5. kolejka
Lokomotiw Moskwa – Galatasaray Stambuł 2:0
FC Porto – Schalke Gelsenkirchen 3:1

6. kolejka
Schalke – Lokomotiw Moskwa 1:0
Galatasaray Stambuł – FC Porto 2:3

1. FC Porto                                6     16    15:6
2. Schalke Gelsenkirchen   6     11      6:4
3. Galatasaray Stambuł       6      4      5:8
4. Lokomotiw Moskwa        6       3     4:11

 

Grupa E

1. kolejka
Ajax Amsterdam – AEK Ateny 3:0
Benfica Lizbona – Bayern Monachium 0:2

2. kolejka
Bayern Monachium – Ajax Amsterdam 1:1
AEK Ateny – Benfica Lizbona 2:3

3. kolejka
AEK Ateny – Bayern Monachium 0:2
Ajax Amsterdam – Benfica Lizbona 1:0

4. kolejka
Bayern Monachium – AEK Ateny 2:0
Benfica Lizbona – Ajax Amsterdam 1:1

5. kolejka
Bayern Monachium – Benfica Lizbona 5:1
AEK Ateny – Ajax Amsterdam 0:2

6. kolejka
Ajax Amsterdam – Bayern Monachium 3:3
Benfica Lizbona – AEK Ateny 1:0

1. Bayern Monachium      6     14     15:5
2. Ajax Amsterdam           6     12      11:5
3. Befica Lizbona               6       7        6:11
4. AEK Ateny                       6       0       2:13

 

Grupa F

1. kolejka
Szachtar Donieck – Hoffenheim 2:2
Manchester City – Olympique Lyon 1:2

2. kolejka
Hoffenheim – Manchester City 1:2
Olympique Lyon – Szachtar Donieck 2:2

3. kolejka
Hoffenheim – Olympique Lyon 3:3
Szachtar Donieck – Manchester City 0:3

4. kolejka
Olympique Lyon – Hoffenheim 2:2
Manchester City – Szachtar Donieck 6:0

5. kolejka
Olympique Lyon – Manchester City 2:2
Hoffenheim – Szachtar Donieck 2:3

6. kolejka
Manchester City – Hoffenheim 2:1
Szachtar Donieck – Olympique Lyon 1:1

1. Manchester City       6     13     16:6
2. Olympique Lyon      6       8     12:11
3. Szachtar Donieck    6       6       8:16
4. Hoffenheim               6       3     11:14

 

Grupa G

1. kolejka
Real Madryt – AS Roma 3:0
Viktoria Pilzno – CSKA Moskwa 2:2

2. kolejka
AS Roma – Viktoria Pilzno 5:0
CSKA Moskwa – Real Madryt 1:0

3. kolejka
Real Madryt – Viktoria Pilzno 2:1
AS Roma – CSKA Moskwa 3:0

4. kolejka
Viktoria Pilzno – Real Madryt 0:5
CSKA Moskwa – AS Roma 1:2

5. kolejka
CSKA Moskwa – Viktoria Pilzno 1:2
AS Roma – Real Madryt 0:2

6. kolejka
Viktoria Pilzno – AS Roma 2:1
Real Madryt – CSKA Moskwa 0:3

1. Real Madryt          6    12    12:5
2. AS Roma                6     9     11:8
3. Viktoria Pilzno    6     7       7:16
4. CSKA Moskwa     6     7       8:9

 

Grupa H

1. kolejka
CF Valencia – Juventus Turyn 0:2
Young Boys Berno – Manchester United 0:3

2. kolejka
Juventus Turyn – Young Boys Berno 3:0
Manchester United – CF Valencia 0:0

3. kolejka
Manchester United – Juventus Turyn 0:1
Young Boys Berno – CF Valencia 1:1

4. kolejka
Juventus Turyn – Manchester United 1:2
CF Valencia – Young Boys Berno 3:1

5. kolejka
Juventus Turyn – CF Valencia 1:0
Manchester United – Young Boys Berno 1:0

6. kolejka
CF Valencia – Manchester United 2:1
Young Boys Berno – Juventus Turyn 2:1

1. Juventus Turyn              6     12    9:4
2. Manchester United      6     10    7:4
3. CF Valencia                     6       8    6:6
4. Young Boys Berno       6        4    4:12

To już koniec fazy grupowej Ligi Mistrzów

Fot. Brutalny faul Thomasa Muellera na piłkarzu Ajaksu, po którym niemiecki piłkarz został wyrzucony z boiska

 

 

Do 1/8 finału Champions League awansowały wszystkie cztery angielskie zespoły, trzy hiszpańskie i trzy niemieckie, po dwa włoskie i francuskie oraz holenderski i portugalski. Najskuteczniejszym strzelcem fazy grupowej został Robert Lewandowski z 8 golami. Losowanie par kolejnej fazy rozgrywek zaplanowano na 17 grudnia.

 

Z 32 zespołów, które przystąpiły do obecnej edycji Ligi Mistrzów UEFA, ostatnie miejsca równoznaczne z definitywnym odpadnięciem z europejskich pucharów, zajęły zespoły AS Monaco, AEK Ateny, Szachtara Donieck, CSKA Moskwa, PSV Eindhoven, Crvenej Zvezdy Belgrad, Lokomotiwu Moskwa i Hoffenheim. A zatem Grzegorz Krychowiak i Maciej Rybus (Lokomotiw) oraz Kamil Glik wiosną będą uczestniczyć wyłącznie w rozgrywkach krajowych lig. Wśród ośmiu drużyn, które zajęły w swoich grupach Champions League trzecie lokaty, gwarantujące udział w 1/16 finału Ligi Europy, znalazła się ekipa SSC Napoli z Piotrem Zielińskim i Arkadiuszem Milikiem w składzie. Oprócz niej w tych mniej prestiżowych rozgrywkach powalczą jeszcze Benfica Lizbona, Club Brugge, Galatasaray Stambuł, Inter Mediolan, Szachtar Donieck, Valencia CF i Viktoria Pilzno. Do 1/8 finału Ligi Mistrzów awansowały: Ajax Amsterdam, Atletico Madryt, FC Barcelona, Bayern Monachium, Borussia Dortmund, Juventus Turyn, FC Liverpool, Manchester City, Manchester United, Olympique Lyon, Paris Saint-Germain, FC Porto, Real Madryt, AS Roma, Schalke 04 Gelsenkirchen, Tottenham Hotspur.

Z 16 zespołów aż 14 wywodzi się z „wielkiej piątki”, czyli pięciu najsilniejszych lig europejskich. Angielska Premier League nie poniosła w fazie grupowej żadnych strat i wprowadziła do części play-off rozgrywek całą czwórkę swoich zespołów. Po trzy drużyny mają niemiecka Bundesliga i hiszpańska Primera Division, po dwie włoska Serie A i francuska La Liga, a po jednym portugalska Primeira Liga i holenderska Eredivisie. Te zestawienie pokazuje, że w europejskiej hierarchii nic się nie zmienia – mocni są coraz mocniejsi.

Z niezbyt licznej grupki polskich piłkarzy, która w fazie grupowej Ligi Mistrzów reprezentowała polski futbol, na placu boju zostało już tylko trzech – Robert Lewandowski, Łukasz Piszczek i Wojciech Szczęsny. Najlepiej z nich radzi sobie Lewandowski, który zakończył fazę grupową na pozycji lidera klasyfikacji strzelców mając na koncie osiem goli. Za nim z sześcioma trafieniami jest Leo Messi (FC Barcelona), z pięcioma Edin Dżeko (AS Roma), Moussa Marega (FC Porto), Neymar (PSG), Duszan Tadić (Ajax Amsterdam), Andrej Kramarić (Hoffenheim) i Paulo Dybala (Juventus), a z czterema golami Antoine Griezmann (Atletico Madryt), Harry Kane (Tottenham), Raphael Guerreiro (Borussia Dortmund) i Mauro Icardi (Inter Mediolan).

Wypada odnotować, że „Lewy” ma już w dorobku 53 trafienia w Lidze Mistrzów i w klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców wszech czasów zajmuje szósta lokatę. Wyprzedzają go Cristiano Ronaldo (121 bramek), Leo Messi (106), Raul Gonzalez (71), Karim Benzema (59) oraz Ruud van Nistelrooy (56).

 

Liga Mistrzów UEFA: Trzy zespoły z kompletem punktów

Rozgrywki Chapions League osiągnęły półmetek. Po trzech kolejkach spotkań tylko Borussia Dortmund, Juventus Turyn i FC Barcelona nie straciły punktów, a dwa pierwsze z wymienionych nie straciły nawet gola. Z polskich piłkarzy udane występy zanotowali Robert Lewandowski, Wojciech Szczęsny i Łukasz Piszczek.

 

Bayern Monachium po rewelacyjnym początku sezonu popadł w kryzys, za który niemieckie media obwiniły głównie trenera Niko Kovaca. Bawarczycy zaliczyli serię wpadek – ledwie zremisowali z Augsburgiem 1:1, potem przegrali z Herthą Berlin 0:2, zremisowali w Lidze Mistrzów z Ajaksem Amsterdam 1:1 i na koniec dostali ciężkie lanie od Borussii M’ngladbach 0:3. Kryzys mistrzów Niemiec stał się głównym tematem w sportowych mediach po drugiej stronie Odry, a że krytyka była potężna, to w końcu szefowie Bayernu zwołali specjalną konferencję i zrugali na niej dziennikarzy za łamanie wszelkich zasad. Ten wstrząs podziałał chyba jednak także na piłkarzy, bo po przerwie na mecze reprezentacji monachijczycy wrócili na zwycięską ścieżkę. Najpierw pokonali w Bundeslidze VfL Wolfsburg 3:1, a w miniony wtorek odnieśli cenne zwycięstwo w Lidze Mistrzów, wygrywając na wyjeździe z AEK w Atenach 2:0.

 

Lewy w ”10” najskuteczniejszych

Znaczący udział w tych zwycięstwach miał Lewandowski, który w meczu z Wolfsburgiem strzelił dwa gole i zaliczył asystę, a w Atenach zdobył swoją kolejną bramkę w Champions League. Niemieckie media zgodnie podkreślają, że Bayern jest teraz zależny od polskiego piłkarza jak nigdy wcześniej, bo inni ofensywni gracze tej drużyny, zwłaszcza Thomas Mueller, Franck Ribery i Arjen Robben, są w ewidentnie słabszej formie.

Zmianę w hierarchii najlepiej ilustruje finał scysji, do jakiej na boisku w Atenach doszło między Lewandowskim a Robbenem. Holender miał do naszego piłkarza pretensje, że mu nie podał piłki, ale nagabywany na tę okoliczność przez dziennikarzy, skwitował sprawę krótko i w zgoła nie gwiazdorskim stylu: „Nie róbcie sensacji tam, gdzie ich nie ma. Takie rzeczy w meczu się zdarzają. Owszem, powinien podać piłkę w tamtej sytuacji, ale przecież ja te nie jestem bez grzechu. Wiadomo, że czasami też powinienem więcej się rozglądać na boisku”.

Dla Lewandowskiego gol strzelony ekipie AEK Ateny był szczególny, bo było to jego 47. trafienie w Lidze Mistrzów. Kapitan polskiej reprezentacji z tym dorobkiem zajmuje obecnie dziesiąta lokatę klasyfikacji wszech czasów. Za jego plecami zostali legendarni snajperzy Eusebio i Filippo Inzaghim, a przed nim szansa na wyprzedzenie kolejnych sław – Szweda Zlatana Ibrahimovicia i Ukraińca Andrija Szewczenkę (obaj mają po 48 trafień), legendarnego asa Realu Madryd Alfredo di Stefano (49 goli), Francuza Thierrego Henry (50 goli). W tym sezonie „Lewy nie ma raczej szans na dogonienie piątego w klasyfikacji Holendra Ruuda van Nistelroya (56 goli), a tym bardziej Francuza Karima Benzemy, bo on mimo słabej formy Realu Madryt do swoich obecnych 57 trafień na pewno w obecnych rozgrywkach coś dorzuci. Na czele klasyfikacji znajduje się Cristiano Ronaldo (120 bramek), drugi jest Leo Messi (103), a trzeci Raul (71). Żadnemu z nich Benzema, ani tym bardziej Lewandowski zagrozić w najbliższym czasie nie są w stanie, w Portugalczykowi i Argentyńczykowi raczej w ogóle.

 

Piszczek bliski klubowego rekordu

Z innych naszych piłkarzy powody do zadowolenia po trzeciej kolejce Ligi Mistrzów mieli też Łukasz Piszczek i Wojciech Szczęsny. Pierwszy zaliczył bardzo udany występ, a jego Borussia Dortmund rozgromiła aż 4:0 słynące przecież z żelaznej defensywy Atletico Madryt. Piszczek zebrał za swój występ wysokie noty. Niemieckie media doceniły nie tylko jego skuteczną postawę w defensywie, co poskutkowało powstrzymaniem kilku niebezpiecznych szarż „Los Rojiblancos”. „Był pewny i dynamiczny jak za najlepszych lat” – pisano w recenzjach. Mecz z Atletico był 43. występem Piszczka w Lidze Mistrzów, a że wszystkie zaliczył w barwach Borussii, niemal dogonił w liczbie gier klubowego rekordzistę Stefana Reutera. Niemiec ma jednak na koncie 44 spotkania i tego wyniku już nie poprawi, co oznacza, że Polak jeszcze w tej edycji zostanie nowym rekordzistą w ekipie BVB, która na półmetku prowadzi w swojej grupie z kompletem punktów i bilansem ośmiu strzelonych goli przy zerowych stratach.

Z kompletem zwycięstw i zerowym kontem po stronie strat bramkowych jest też Juventus Turyn, w czym sporą zasługę ma nasz reprezentacyjny bramkarz Wojciech Szczęsny. Ekipa „Starej Damy” w trzeciej kolejce pokonała na wyjeździe Manchester United 1:0. Media oczywiście najwięcej uwagi poświęciły powrotowi Cristiano Ronaldo na Old Trafford, ale zauważyły też bezbłędny występ Szczęsnego.

 

Ekipa PSG poskromiona przez Napoli

Niepokonany w krajowej lidze paryski potentat w Champions League już tak dobrze sobie nie radzi. W trzech meczach wygrał tylko ze słabiutką Crveną Zvezdą Belgrad, ale przegrał starcie z Liverpoolem, a teraz na własnym boisku nie poradził sobie też z SSC Napoli. Bramkę na 2:2 paryżanie zdobyli niemal w ostatnich sekundach spotkania. Dwaj nasi piłkarze grający we włoskim zespole tym razem wystąpili w roli rezerwowych. Piotr Zieliński pojawił się na boisku w 53. minucie, natomiast Arkadiusz Milik wszedł dopiero w samej końcówce, zmieniając w 84. minucie strzelca jednego z goli Driesa Mertensa.
Grzegorz Krychowiak dostał dobre noty, ale jego Lokomotiw Moskwa przegrał z FC Porto 1:3 i na półmetek dojechał z zerowym kontem. Tak samo jak AS Monaco Kamila Glika, które w tym sezonie fatalnie. Ale mecz z Club Brugge zawalił nasz reprezentant.

 

Strzelecki popis Neymara w Lidze Mistrzów

Drugą kolejkę Ligi Mistrzów zdominowały wyczyny trzech wielkich graczy – Neymara, Paulo Dybali i Leo Messiego. Pierwszy strzelił trzy gole w wygranym przez Paris Saint-Germain 6:1 meczu z Crveną Zvezdą Belgrad, drugi także zaliczył hat-tricka dla Juventusu w potyczce z Young Boys Berno, a trzeci zdobył dwie bramki na Wembley w zwycięskim 4:2 starciu z Tottenhamem.

 

W kanonadzie paryskiego zespołu główną rolę odegrał Neymar, ale Crvena Zvezda to jeden ze słabszych zespołów w tej edycji Ligi Mistrzów. O tym, czy Brazylijczyk wybije się wreszcie w tych rozgrywkach na pierwszy plan, przekonamy się zapewne po zakończeniu fazy grupowej. To była udana kolejka nie tylko dla Paris Saint-Germain, Barcelony i Juventusu Turyn, ale też dla Borussii Dortmund, SSC Napoli, Atletico Madryt, Interu Mediolan, Manchesteru City, AS Roma, FC Porto, Schalke, a już szczególnie dla CSKA Moskwa, bo rosyjski zespół pokonał na własnym stadionie obrońcę tytułu Real Madryt 1:0. „Królewscy” przez tą porażkę znaleźli się na drugim biegunie, w towarzystwie innych pognębionych w tej serii spotkań potęg aspirujących do triumfu w obecnej edycji Ligi Mistrzów – Bayernu Monachium, Liverpoolu i Manchesteru United. „Nie jesteśmy słabi” – przekonywał po meczu w Moskwie trener Realu Julen Lopetegui, ale jego zespół ma ostatnio kiepską passę – w krajowej lidze przegrał 0:3 z Sevillą i zremisował 0:0 z Atletico, a teraz stracił komplet punktów z CSKA w Champions League. Te trzy nieudane występy mają jeden wspólny mianownik, w żadnym z nich graczom „Królewskich” nie udało się strzelić gola. Jeśli ta niemoc się utrzyma, kibice na Santiago Bernabeu zatęsknią za Cristiano Ronaldo.

Genialny portugalski piłkarz tym razem nie powiększył swojego dorobku bramkowego, bo musiał odcierpieć karę dyskwalifikacji za czerwoną kartkę w poprzedniej kolejce. Pod jego nieobecność zespół Juventusu rozbił 3:0 szwajcarskiego przeciętniaka, a w roli bezlitosnego egzekutora wystąpił wciąż niedoceniany w turyńskim klubie Argentyńczyk polskiego pochodzenia Paulo Dybala. Cristiano Ronaldo jego snajperskim wyczynem nie musi się przejmować, zdecydowanie bardziej zapewne niepokoją go kolejne gole Leo Messiego. As”Dumy Katalonii” w obecnych rozgrywkach z pięcioma trafieniami prowadzi w klasyfikacji strzelców, a w sumie ma już na koncie w Lidze Mistrzów 105 bramek. Do prowadzącego w zestawieniu wszech czasów CR7 brakuje mu jednak 15 goli, ale jeśli w takim tempie będzie odrabiał straty, może szybko dogonić Portugalczyka.

Najlepszym Polakiem na liście snajperów jest Robert Lewandowski, lecz kapitan naszej narodowej drużyny w tej kolejce nie powiększył swojego dorobku 46 goli. Bayern na swoim stadionie z trudem zremisował z Ajaksem Amsterdam 1:1. „Lewy” wypadł w tym spotkaniu bezbarwnie, ale równie słabo zagrali wszyscy podopieczni trenera Niko Kovaca. Mistrzowie Niemiec po znakomitym początku sezonu wpadli w dołek i w miniony weekend po porażce z Herthą Berlin stracili prowadzenie w Bundeslidze na korzyść Borussii Dortmund, a po remisie z Ajaksem także w grupie E Ligi Mistrzów na rzecz mistrza Holandii.
Z polskich piłkarzy najwięcej powodów do zadowolenia mogli mieć Wojciech Szczęsny (zerowe konto w wygranym przez Juventus 3:0 spotkaniu z Young Boys), Łukasz Piszczek (dobry występ w wygranym 3:0 meczu z AS Monaco) i Łukasz Skorupski (także bez straty gola w wygranym przez AS Roma 5:0 spotkaniu z Viktorią Pilzno). O Lewandowskim była już mowa, zaś Grzegorz Krychowiak, którego Lokomotiw Moskwa (bez kontuzjowanego Macieja Rybusa) przegrał 0:1 z Schalke, tracą gola w ostatnich sekundach spotkania. W najgorszym nastroju z naszych reprezentantów jest jednak Kamil Glik, bo jego AS Monaco w tym sezonie jest „chłopcem do bicia” nie tylko w Lidze Mistrzów, ale też we francuskiej ekstraklasie.