Wpadka Krychowiaka

W 15. kolejce rosyjskiej Premier Ligi trzej reprezentanci Polski – Grzegorz Krychowiak, Maciej Rybus i Sebastian Szymański – rozegrali całe mecze, co powinno ucieszyć trenera naszej kadry Jerzego Brzęczka.

Krychowiak i Rybus nie mieli jednak wielkich powodów do zadowolenia, bo ich Lokomotiw Moskwa tylko zremisował z FK Ufa 1:1. Drużyna naszych piłkarzy objęła prowadzenie w 60. minucie, ale 11 minut później w polu karnym Lokomotiwu poważny błąd popełnił Krychowiak. Nasz reprezentacyjny pomocnik próbując wybić piłkę nie trafił w nią i na dodatek jeszcze sfaulował zawodnika rywali, za co został ukarany żółtą kartką, a przeciwnicy dostali jeszcze rzut karny. „Jedenastkę” pewnie wykorzystał Lovro Bizjak. Była to ostatnia bramka jaka padła w tym spotkaniu, ale rosyjskie media nie winiły Krychowiaka za stratę punktów. Polak poza tą jedną wpadką zagrał na swoim normalnym poziomie, podobnie jak Rybus. Lokomotiw nie wykorzystał szansy na objęcie prowadzenia w lidze. Podopieczni Jurija Siemina są wiceliderami i tracą dwa punkty do Zenita Petersburg.
Występujący w barwach Dynama Moskwa 20-letni Sebastian Szymański także zaliczył 90 minut w spotkaniu z Achmatem Grozny. Jego zespół na swoim stadionie stracił bramkę tuż przed przerwą po rzucie karny, a od 60. minuty grał w dziesiątkę, mimo to zdołał wywalczyć remis 1:1. W doliczonym czasie gry wyrównał Iwan Ordec.

W zespole z Groznego całe spotkanie rozegrał 22-letni Konrad Michalak, natomiast drugi z naszych graczy w tej ekipie, 24-letni Damian Szymański, cały mecz spędził na ławce rezerwowych. 22-letni Michalak to jeszcze niedawny młodzieżowy reprezentant Polski, natomiast były gracz Wisły Płock Damian Szymański ma na koncie cztery występy w kadrze Jerzego Brzęczka.

 

Ośmiu w rosyjskiej lidze

Liczba polskich piłkarzy w rosyjskiej Priemjer Lidze systematycznie rośnie. Po letnich transferach w nowym sezonie będzie ich w sumie ośmiu: Grzegorz Krychowiak, Maciej Rybus, Sebastian Szymański, Damian Szymański, Konrad Michalak, Maciej Wilusz, Michał Kucharczyk i Rafał Augustyniak. Więcej graczy z naszego kraju występuje jedynie we włoskiej Serie A.

Trójka naszych graczy występuje w klubach ze stolicy Rosji. 29-letni Grzegorz Krychowiak i jego rówieśnik Maciej Rybus od dawna są już filarami Lokomotiwu Moskwa, a 20-letni Sebastian Szymański tego lata przeszedł z Legii Warszawa do Dynamo Moskwa. Dwóch Polaków, 24-letni Damian Szymański i 21-letni Konrad Michalak, znalazło przystań w Czeczeni, w klubie Achmat Grozny, wcześniej znanym pod nazwą Terek. Z kolei 30-letni Maciej Wilusz w drużynie FK Rostów gra od lata 2017 roku, a trafił do tego zespołu z Lecha Poznań. Jako ostatni z wymienionej grupy piłkarzy do Priemjer Ligi trafili 28-letni Michał Kucharczyk i 25-letni Rafał Augustyniak. Pierwszy przeszedł za darmo po rozwiązaniu kontraktu z Legią, za drugiego do Urala Jekaterynburg zapłacił spadkowiczowi z ekstraklasy Miedzi Legnica pół miliona euro.

Po czterech kolejkach spotkań najwyżej w tabeli rosyjskiej najwyższej ligi plasuje się Zenit Petersburg, za nim jest CSKA Moskwa, a trzecią pozycję zajmuje zespół Wilusza, FK Rostów. Polak nie ma jednak w tym wielkiego udziału. Do stycznia tego roku był podstawowym graczem Rostowa i stoperem często wyróżnianym w ligowych rankingach. Grał na lewej stronie w trzyosobowym bloku obronnym, ale zimą zerwał więzadła krzyżowe i chociaż już wrócił do zespołu, póki co jego mecze ogląda z ławki rezerwowych. Czwartą lokatę zajmuje Lokomotiw, w którym znaczące role odgrywają Krychowiak i Rybus. Trzy miejsca niżej jest Ural, w którym na razie regularnie gra tylko Augustyniak, dziewiątą lokatę zajmuje Achmar z Michalakiem i Damianem Szymańskim, a najniżej z klubów z polskimi piłkarzami znajduje się stołeczne Dynamo, które zajmuje aktualnie 10. pozycję. Poza Wiluszem i Kucharczykiem pozostała szóstka naszych piłkarzy regularnie pojawia się na boisku.

Polskim weteranem w rosyjskiej ekstraklasie jest Rybus, który trafił tu z Legii Warszawa przechodząc w 2012 roku wraz z Marcinem Komorowskim do Tereka Groznego. Po czterech sezonach chciał spróbować sił na Zachodzie i podpisał kontrakt z Olympique Lyon, ale we Francji nie czuł się najlepiej i nie grał dobrze. Wytrzymał rok i wrócił do Rosji, lecz już nie do czeczeńskiego klubu, lecz do Lokomotiwu Moskwa. Agent Rybusa, Mariusz Piekarski, stoi też za transferami z Wisły Płock Damiana Szymańskiego i Konrada Michalaka oraz z Legii Sebastiana Szymańskiego. Michała Kucharczyka, Rafała Augustyniaka i Macieja Wilusza w lidze rosyjskiej ulokowała agencja INNfootball Daniela Webera . Za swoich dwóch graczy Wisła Płock zarobiła w sumie trzy miliony euro, za Szymańskiego Legia dostała 5,5 mln euro. Augustyniak kosztował pół miliona euro.

Najdroższym i najbardziej znanym z polskich piłkarzy jest rzecz jasna Krychowiak, który w Lokomotiwie wraca do piłkarskiego życia po upokorzeniach jakich doświadczył w Paris Saint-Germain. Poprzedni sezon spędził w moskiewskim zespole na zasadzie wypożyczenia, a ponieważ grał znakomicie i został nawet wyróżniony tytułem najlepszego pomocnika ligi, działacze Lokomotiwu zdecydowali się wyłożyć za transfer definitywny reprezentanta Polski 12 mln euro. Paris Saint-Germain stracił na tej transakcji grube miliony, bo wykupując Krychowiaka z FC Sevilla zapłacili za niego około 26 mln euro, ale to problem francuskiego potentata. Lokomotiw zrobił dobry interes, bowiem polski piłkarz już od początku sezonu gra fantastycznie i nawet strzelił zwycięskiego gola, a we wrześniu będzie miał okazję przypomnieć się kibicom w Europie w fazie grupowej Ligi Mistrzów i w meczach reprezentacji Polski w eliminacjach Euro 2020.

Selekcjoner biało-czerwonych Jerzy Brzęczek powinien teraz uważniej śledzić poczynania grupy polskich piłkarzy w rosyjskiej lidze. Krychowiak i Rybus to przecież podstawowi gracze reprezentacji, Damiana Szymańskiego Brzęczek zna jeszcze z czasów gdy był trenerem Wisły Płock, a już wysyłał mu powołania na zgrupowania kadry. W kręgu jego zainteresowania juz wcześniej znaleźli się też błyskotliwy rozgrywający Sebastian Szymański, który po przeprowadzce do Dynama Moskwa gra regularnie w podstawowym składzie i zbiera dobre recenzje, a także i szybki jak wiatr skrzydłowy Konrad Michalak, który w Achmacie Grozny dzięki temu atutowi ma duże szanse wypłynąć na szersze wody. Ten piłkarz może już wkrótce rozwiązać selekcjonerowi kadry problem z obsadą prawego skrzydła.

Wilusz, Kucharczyk i Augustyniak z różnych powodów na powołania do reprezentacji Polski nie mają co liczyć. Wilusz ich nie dostawał nawet wtedy, gdy grał w Rosji na wysokim poziomie, a zespole biało-czerwonych Kamil Glik nie miał na stoperze równego mu partnera. Tym bardziej nie dostanie teraz, gdy walczy o powrót do formy po kontuzji, a Glik ma u swego boku w środku obrony Jana Bednarka. Kucharczyk też nie cieszył się uznaniem selekcjonerów kadry nawet jako kluczowy zawodnik Legii, a Augustyniak gra na pozycji defensywnego pomocnika, na której Brzęczek ma kłopot bogactwa jak z bramkarzami czy napastnikami. Obserwować go jednak nie zawadzi.

 

Czeczeńcy chcą polskich piłkarzy

Achmat Grozny, ósmy zespół rosyjskiej ekstraklasy, złożył oferty transferów Przemysława Frankowskiego z Jagiellonii i Damiana Szymańskiego z Wisły Płock.

 

Działacze obu klubów analizują te propozycje i przygotowują argumenty do negocjacji. Frankowski był bliski odejścia z drużyny wicemistrzów Polski był już latem. Starały się wtedy o niego m.in. Lokeren i Caen. Oba kluby oferowały jednak kwoty, które nie satysfakcjonowały właścicieli Jagiellonii. Oni są zainteresowani wynegocjowaniem jak najwyższej kwoty odstępnego za 23-letniego skrzydłowego, bowiem połowę pieniędzy z jego transferu muszą oddać byłemu właścicielowi Lechii Gdańsk Andrzejowi Kucharowi oraz byłemu agentowi piłkarza Cezaremu Kucharskiemu. W przypadku Szymańskiego takich problemów nie ma, ale „Nafciarze” nie muszą sprzedawać tego piłkarza już teraz.

Szymański i Frankowski są aktualnymi reprezentantami Polski (obaj zaliczyli w ubiegłym roku po cztery występy w kadrze). O transfer do Achmata Groznego (dawniej Terek Grozny) zabiega agencja menedżerska Unidos, której jednym z szefów jest Mariusz Piekarski, a on w przeszłości w czeczeńskim klubie umieścił Macieja Rybusa, Marcina Komorowskiego i Macieja Makuszewskiego. Szymański ma kontrakt z Wisłą Płock do 30 czerwca 2020 roku. Serwis transfermarkt.de wycenia jego rynkową wartość na jeden milion euro. W tym sezonie rozegrał w barwach „Nafciarzy” 23 mecze (20 w lidze i 3 w Pucharze Polski) w których strzelił cztery gole i zaliczył sześć asyst.

Wartość Frankowskiego szacowana jest na półtora miliona euro. Skrzydłowy Jagiellonii w 22 występach (15 w ekstraklasie, cztery w kwalifikacjach Ligi Europy i trzy w Pucharze Polski) zdobył trzy bramki i zaliczył trzy asysty. Jego umowa także wygasa 30 czerwca 2020 roku.