Real i PSG za burtą Ligi Mistrzów

W rozegranych w tym tygodniu czterech meczach 1/8 finału Champions League doszło do dwóch sensacyjnych rozstrzygnięć. We wtorek Ajax Amsterdam upokorzył Real Madryt eliminując go z rozgrywek na Santiago Bernabeu, a w środę los „Królewskich” podzielił Paris Saint-Germain ulegając u siebie Manchesterowi United.

Te porażki są tym bardziej szokujące, bo „Królewscy” wcześniej pokonali w Amsterdamie Ajax 2:1, natomiast paryżanie na Old Trafford zwyciężyli „Czerwone Diabły” 2:0. A w historii Ligi Mistrzów jeszcze żaden zespół nie odpadł w fazie pucharowej mając na koncie wygrany na wyjeździe pierwszy mecz różnicą dwóch i więcej goli. Widać jednak nad napompowanym petrodolarami paryskim klubem wisi jakieś fatum, bo po raz drugi w ostatnich trzech sezonach odpada tak wcześnie. Tymczasowy trener Manchesteru United Ole Gunnar Solskjaer jako piłkarz był bohaterem takiego niezwykłego zwycięstwa, gdy w finale Ligi Mistrzów w 1999 roku w doliczonym czasie gry strzelał zwycięskiego gola Bayernowi Monachium. W środę dokonał podobnego wyczynu jako trener i chyba definitywnie zakończył dyskusje, czy zasługuje na długoterminowy kontrakt. Norweg od chwili przejęcia ekipy „Czerwonych Diabłów” przegrał tylko jeden mecz, właśnie dwa tygodnie temu z PSG, ale odrobił lekcję i w rewanżu jego podopieczni, chociaż z pomocą VAR, odrobili straty wygrywając 3:1.

Zespół Realu Madryt nie jest ostatnio w formie, o czym świadczą choćby dwie ubiegłotygodniowe porażki z Barceloną na Santiago Bernabeu – w półfinale Pucharu Króla i ligowej potyczce, ale chyba nikt nie przypuszczał, że obrońca trofeum da się tak zdominować holenderskiej drużynie na własnym stadionie. Ajax odrobił z nawiązką straty z pierwszego meczu. Po godzinie gry prowadził 3:0, a gdy „Królewscy” wreszcie odpowiedzieli golem, dorzucili jeszcze jedno trafienie i zakończyli mecz wynikiem 4:1. I tak po trzech triumfach w Lidze Mistrzów z rzędu madrycki potentat odpadł już w 1/8 finału.

W pozostałych meczach Tottenham wyeliminował Borussię Dortmund. U siebie „Koguty” wygrały 3:0, a w rewanżu dobiły lidera Bundesligi pokonując go po golu Harry’ego Kane’a 1:0. Do ćwierćfinału awansowało też FC Porto, które w Rzymie przegrało 1:2, a w rewanżu po dogrywce zwyciężyło 3:1. Decydującego gola strzelił w 117. minucie Alex Telles z rzutu karnego. Jedenastkę tureckiemu arbitrowi Cuneytowi Cakirowi podpowiedział Szymon Marciniak, który był w tym spotkaniu głównym sędzią VAR. Cztery pozostałe spotkania odbędą się w przyszłym tygodniu. Bayern Monachium zagra u siebie z Liverpoolem (0:0 w pierwszym meczu), FC Barcelona z Olympique Lyon (0:0), Juventus Turyn z Ateltico Madryt (0:2), a Manchester City z Schalke (3:2).