Kogo Heynen pośle do Chicago?

Polscy siatkarze w ostatniej kolejce Ligi Narodów zapewnili sobie awans do Final Six. Wygląda jednak na to, że w turnieju finałowym w Chicago biało-czerwoni zagrają bez swoich najlepszych zawodników. W tym sezonie dla reprezentacji Polski ważniejszy jest turniej eliminacyjny do igrzysk w Tokio.

Nic nie jest jeszcze przesądzone, bo selekcjoner naszej siatkarskiej kadry Vital Heynen wciąż się nad tym zastanawia, lecz wiele wskazuje, iż w turnieju finałowym Ligi Narodów, który w dniach 10–14 lipca odbędzie się w Chicago, reprezentacja Polski zagra prawdopodobnie bez swoich największych gwiazd – Michała Kubiaka, Fabiana Drzyzgi, Mateusza Bieńka, Jakuba Kochanowskiego, Artura Szalpuka czy Pawła Zatorskiego. Belgijski szkoleniowiec biało-czerwonych prawdopodobnie nie zabierze za ocean tych zawodników, bo chce żeby w tym czasie spokojnie w Spale i Zakopanem budowali formę na sierpniowy turniej kwalifikacyjny do igrzysk w Tokio. A do meczów w Chicago wystawi zespół z niewielkimi korektami złożony z graczy, którzy zagrali z powodzeniem w ostatnim turnieju w Lipsku.

Na oficjalne ogłoszenie składu na Final Six trzeba poczekać. „Muszę przemyśleć kilka spraw, a potem poinformować o swoich wyborach zawodników i Polski Związek Piłki Siatkowej” – zapowiedział Heynen po ostatnim spotkaniu w Lipsku. Ze sztabu szkoleniowego biało-czerwonych dobiegają jednak wieści, że Belg zamierza trzymać się zasad, które wprowadził w fazie interkontynentalnej Ligi Narodów, gdy na każdy turniej wysyłał inny skład kadry. Tylko w pierwszej imprezie, w katowickim Spodku, wystawił reprezentację z dwunastoma mistrzami świata w składzie. Potem dawał szansę wszystkim zawodnikom z szerokiej kadry. Sprawdził dzięki temu formę i przydatność aż 26 graczy, ustanawiając tym swoisty rekord świata.

To, co wyprawia w tych rozgrywkach Heynen, wykracza poza znaną w tym sporcie praktykę. Najważniejsze jest jednak to, że belgijski szkoleniowiec testując z tak dobrym skutkiem tak wielu graczy pokazał, że reprezentacja Polski ma najlepsze rezerwy na świecie. Podobną politykę kadrową zastosowali też Włosi i Serbowie, ale ich zespoły do Final Six jednak nie zdołały się zakwalifikować. Nie wygląd więc na to, że nasza reprezentacja pojedzie na turniej Final Six w najmocniejszym zestawieniu, co jednak nie oznacza, że nie powalczy w Chicago o trzeci medal w historii tych rozgrywek, nie mówiąc o sporej premii. Triumfator imprezy zgarnie milion euro, finalista pół miliona, jest zatem o co grać. Ale eksperymentalnym składzie, nawet ze zwycięskich turniejów w Mediolanie i Lipsku, biało-czerwonym może być trudno o nawiązanie walki z zespołami Brazylii i Iranu, bo z nimi trafili w pierwszej fazie turnieju do grupy B.

Wypada przypomnieć, że rywalami Polaków będą dwa najlepsze ekipy w fazie interkontynentalnej. Z Brazylijczykami nasi siatkarze przegrali 1:3, zaś z Irańczykami 2:3. W grupie A zagrają natomiast gospodarze finałowej imprezy Amerykanie oraz Francuzi i Rosjanie. Do półfinałów rozgrywek awansują po dwie najlepsze drużyny z każdej grupy.

Inna sprawa, że Heynen może nie mieć wyboru, bo nasi najlepsi siatkarze ostatnio nie trenowali zbyt intensywnie, a zatem wątpliwe by byli w lepszej formie od tych, którzy ostatnio walczyli w Mediolanie i Lipsku. Wybranie składu na turniej finałowy to spore wyzwanie także ze względu na napięty terminarz. W poniedziałek w podróż do Mediolanu wyruszył zespół, który będzie reprezentował Polskę na Uniwersjadzie. W jego składzie jest trzech zawodników zgłoszonych do Ligi Narodów –Piotr Łukasik, Michał Filipiak i Jędrzej Gruszczyński.

Terminarz Final Six Ligi Narodów 2019:
Grupa A
10 lipca: USA – Francja
11 lipca: Francja – Rosja
12 lipca: USA – Rosja
Grupa B
10 lipca: Polska – Brazylia
11 lipca: Polska – Iran
12 lipca: Brazylia – Iran

 

Liga Narodów siatkarzy: Cztery zwycięstwa Polaków, ale dwie porażki

W drugim turnieju Ligi Narodów, rozegranym w chińskim Ningbo, reprezentacja naszych siatkarzy, podobnie jak wcześniej w turnieju w Katowicach, zaliczyła jedną porażkę i dwa zwycięstwa. W klasyfikacji generalnej rozgrywek Polacy zajmują na razie siódmą lokatę. Teraz biało-czerwonych czeka wyprawa do Iranu.

W drugiej edycji Ligi Narodów, która rok temu zastąpiła Ligę Światową, uczestniczy 16 reprezentacji, podzielonych na dwie grupy – uczestników stałych i pretendentów. Do tej drugiej kategorii należą zespoły Australii, Bułgarii, Kanady i Portugalii. Stali uczestnicy maja zapewniony udział w kolejnej edycji niezależnie od osiągniętego wyniku, natomiast pretendenci muszą się liczyć z ewentualnym spadkiem. Po rozegraniu wszystkich meczów punkty sumuje się we wspólnej tabeli, a w turnieju finałowym, który odbędzie się w dniach 10-14 lipca w Chicago, weźmie udział pięć najlepszych drużyn fazy interkontynentalnej plus Amerykanie jako gospodarz Final Six.

Przypomnijmy, że w pierwszym występie w tych rozgrywkach, w turnieju rozegranym w katowickim Spodku, nasz zespół pokonał Stany Zjednoczone 3:2 i Australię 3:1, natomiast przegrał z Brazylią 1:3. Trener Vital Heynen do Ningbo zabrał gruntownie przemeblowaną kadrę, bez siedmiu graczy uczestniczących w katowickiej imprezie. W pierwszym starciu Polacy zmierzyli się z Francją, a belgijski selekcjoner biało-czerwonych postawił w tym spotkaniu na młodzież. Niestety, nasz zespół w składzie: Konarski, Komenda, Fornal, Szalacha, Łukasik, Huber, Popiwczak (libero) oraz Muzaj, Kwolek, Bieniek nie dał rady trójkolorowym i przegrał z nimi 1:3.

Z Francuzami nasza drużyna będzie rywalizować w sierpniu w kwalifikacjach do igrzysk olimpijskich i pewnie dlatego trener Heynen rzucił przeciwko nim „dla zmyłki” tak mocno eksperymentalną ekipę, bo w drugim meczu, z Bułgarią, posłał na parkiet zupełnie inny skład. Biało-czerwoni zagrali w ustawieniu: Drzyzga, Muzaj, Bednorz, Kwolek, Nowakowski, Bieniek, Zatorski (libero) oraz Konarski, Komenda i Huber, znacznie mocniejszym od poprzedniego i pokonali Bułgarów 3:1. To zwycięstwo cieszy tym bardziej, że następnego dnia bułgarska drużyna ograła niespodziewanie niepokonanych dotąd w Lidze Narodów Francuzów 3:2.

A nasi siatkarze w niedzielę, grając w składzie: Nowakowski, Konarski, Komenda, Bieniek, Fornal, Bednorz, Zatorski (libero) oraz Drzyzga, Muzaj, rozbili 3:0 zespół gospodarzy prowadzony przez byłego selekcjonera kadry Polski Raula Lozano i awansowali w klasyfikacji generalnej tegorocznej edycji Ligi Narodów na siódme miejsce. Prowadzą niepokonani jak dotąd Brazylijczycy, a Polaków wyprzedzają jeszcze ekipy Iranu, Francji, Włoch, Rosji i Kanady.

Na kolejny turniej nasz zespół w najbliższy weekend pojedzie do Iranu, gdzie jego rywalami, oprócz drużyny gospodarzy, będą Rosjanie i Kanadyjczycy. Trener Heynen już zapowiedział, że w kadrze dokona licznych zmian.