Liga Narodów: Nawet Hiszpanie tracą punkty

Za nami cztery kolejki drugiej edycji Ligi Narodów UEFA. Mistrzowskiego tytułu broni reprezentacja Portugalii, a w przyszłorocznym finale imprezy zagrają cztery najlepsze zespoły z 16 rywalizujących w czterech grupach Dywizji 1. Ostatnia seria gier odbędzie się w listopadzie. Za udział w rozgrywkach każda federacja otrzyma 2,25 mln euro. Triumfator rozgrywek dostanie dodatkowo sześć milionów euro, drugi zespół 4,5 mln, a trzeci 3,5 mln euro.

Po czterech kolejkach spotkań w żadnej z czterech grup Dywizji 1 nie wyłonili się zdecydowani liderzy, z pewnym awansem do fazy finałowej. W „polskiej” grupie 1 szanse na to mają trzy zespoły, w tym także i biało-czerwoni, ale prowadzącą w tabeli ekipę Jerzego Brzęczka w listopadzie czekają mecze z Włochami i Holandią. Ale celem głównym jaki władze PZPN postawiły selekcjonerowi naszej reprezentacji w Lidze Narodów, było utrzymanie się w najwyższej dywizji. I wygląda na to, że po dwóch wygranych meczach z ostatnią w tabeli Bośnią i Hercegowiną ten cel został osiągnięty.
W grupie 2 po pierwszej serii gier wydawało się, że o awans bić się będą jedynie zespoły Belgii i Anglii, ale w październikowych potyczka rewelacyjnie zagrali Duńczycy, którzy nieoczekiwanie wygrali na wyjeździe z Anglikami, a wcześniej rozbili 3:0 Islandię i dzięki tym wynikom wywindowali się w tabeli na drugie miejsce. Na wyprzedzenie prowadzących Belgów mają jednak małe szanse, bo u siebie przegrali z nimi 0:2, a w listopadzie rewanż zagrają na ich boisku. W tej grupie wyłoniono już jednak spadkowicza – z najwyższej dywizji zdegradowana zostanie Islandia.
W grupie 3 o awans biją się już tylko Portugalczycy, aktualni mistrzowie Europy i triumfatorzy pierwszej edycji Ligi Narodów, z aktualnymi mistrzami świata Francuzami. Oba zespoły mają po 10 punktów, ale w ostatnich dwóch kolejkach Portugalia zagra na wyjeździe z Chorwacją, która nie ma już szans na awans, ale wciąż może zostać wyprzedzona przez ostatnią Szwecję, więc żeby obronić się przed degradacją musi szukać punktów. Poza tym Chorwaci, wciąż przecież aktualni wicemistrzowie świata, na pewno będą chcieli odegrać się Cristiano Ronaldo i spółce za wysoką porażkę 1:4 w pierwszej kolejce gier. Bez punktu pozostaje Szwecja i jest niemal pewnym kandydatem do spadku z Dywizji 1.
W grupie 4 po czterech kolejkach w najgorszej sytuacji jest zamykająca tabelę z dorobkiem dwóch punktów Szwajcaria i ma niewielkie szanse na wybronienie się przed degradacją, ale remis na wyjeździe z Niemcami 3:3 powinien być ostrzeżeniem dla zespołów Hiszpanii i Ukrainy, z którymi stoczy dwie listopadowe potyczki. Prowadzący z tej grupie Hiszpanie sensacyjnie przegrali w Kijowie z Ukrainą 0:1 i była to ich pierwsza porażka od blisko dwóch lat, po serii 15 meczów bez przegranej. Poprzednio schodzili z boiska pokonani 15 listopada 2018 roku w Zagrzebiu, ulegając Chorwacji 2:3. Hiszpanie w ostatnich kolejkach zagrają u siebie z Niemcami i Szwajcarami, a Niemcy u siebie podejmą ponadto Ukrainę. Sytuacja w tej grupie jest mocno zagmatwana i w tej chwili trudno przewidzieć, który zespół awansuje do finału, a nawet który spadnie do niższej dywizji.
W Dywizji B najbliższe wywalczenia awansu są: w grupie 1 Austria i Norwegia, w grupie 2 Szkocja, w grupie 3 Rosja i Węgry, a w grupie 4 Walia i Finlandia. W Dywizji C w grupie 1 najbliższe tego celu są Czarnogóra i Luksemburg, w grupie 2 Macedonia Północna, Gruzja i Armenia, w grupie 3 Słowenia i Grecja, a w czwartej wszystkie cztery zespoły, czyli Białoruś , Litwa, Albania i Kazachstan.
Twarda walka toczy się też w najsłabszej Dywizji D. W grupie 1 bryluje ekipa Wysp Owczych, natomiast w trzyzespołowej grupie 2 liderem jest niepokonana drużyna Gibraltaru, która pokonała po 1:0 u siebie Liechtenstein i na wyjeździe San Marino, więc jeśli utrzyma formę w rewanżach, może zaliczyć awans do wyższej grupy.
Dla przypomnienia: UEFA podzieliła 55 zespołów na cztery tzw. dywizji (A, B i C składające się z 16 zespołów oraz D złożoną tylko z siedmiu najsłabszych europejskich drużyn narodowych). O trofeum rywalizują jednak tylko ekipy z Dywizji 1 (w tym Polska), reszta musi zadowolić się walką o awans do wyższej dywizji. Najsłabsze zespoły w Dywizjach A i B zostaną zdegradowane stopień niżej Zwycięzcy grup niższych dywizji w drugiej edycji Ligi Narodów UEFA wywalczą awans. Z kolei zespoły z ostatnich miejsc spadną odpowiednio do dywizji B i C.

Wyniki Ligi Narodów UEFA:

Dywizja A

Grupa 1

1. kolejka

Holandia – Polska 1:0, Włochy – Bośnia i Hercegowina 1:1

2. kolejka

Włochy – Holandia 1:0, BiH – Polska 1:2

3. kolejka

Polska – Włochy 0:0, Bośnia i Hercegowina – Holandia 0:0

4. kolejka

Polska – Bośnia i Hercegowina 3:0, Holandia – Włochy 1:1

1. Polska 4 7 5:2

2. Włochy 4 6 3:2

3. Holandia 4 5 2:2

4. BiH 4 1 2:6

Grupa 2

1. kolejka

Islandia – Anglia 0:1, Dania – Belgia 0:2

2. kolejka

Belgia – Islandia 5:1, Dania – Anglia 0:0

3. kolejka

Anglia – Belgia 2:1, Islandia – Dania 0:3

4. kolejka

Anglia – Dania 0:1, Islandia – Belgia 1:2

1. Belgia 4 9 10:4

2. Dania 4 7 4:2

3. Anglia 4 7 3:2

4. Islandia 4 0 2:11

Grupa 3

1. kolejka

Portugalia – Chorwacja 4:1, Szwecja – Francja 0:1

2. kolejka

Francja – Chorwacja 4:2, Szwecja – Portugalia 0:2

3. kolejka

Chorwacja – Szwecja 2:1, Francja – Portugalia 0:0

4. kolejka

Chorwacja – Francja 1:2, Portugalia – Szwecja 3:0

1. Portugalia 4 10 9:1

2. Francja 4 10 7:3

3. Chorwacja 4 3 6:11

4. Szwecja 4 0 1:8

Grupa 4

1. kolejka

Niemcy – Hiszpania 1:1, Ukraina – Szwajcaria 2:1

2. kolejka

Hiszpania – Ukraina 4:0, Szwajcaria – Niemcy 1:1

3. kolejka

Hiszpania – Szwajcaria 1:0, Ukraina – Niemcy 1:2

4. kolejka

Ukraina – Hiszpania 1:0, Niemcy – Szwajcaria 3:3

1. Hiszpania 4 7 6:2

3. Niemcy 4 6 7:6

2. Ukraina 4 6 4:7

4. Szwajcaria 4 2 5:7

Dywizja B

Grupa 1

1. kolejka

Norwegia – Austria 1:2, Rumunia – Irlandia Północna 1:1

2. kolejka

Austria – Rumunia 2:3, Irlandia Północna – Norwegia 1:5

3. kolejka

Irlandia Północna – Austria 0:1, Norwegia – Rumunia 4:0

4. kolejka

Rumunia – Austria 0:1, Norwegia – Irlandia Północna 1:0

1. Austria 4 9 6:4

2. Norwegia 4 9 11:3

3. Rumunia 4 4 4:8

4. Irlandia Płn 4 1 2:8

Grupa 2

1. kolejka

Szkocja – Izrael 1:1, Słowacja – Czechy 1:3

2. kolejka

Czechy – Szkocja 1:2, Izrael – Słowacja 1:1

3. kolejka

Izrael – Czechy 1:2, Szkocja – Słowacja 1:0

4. kolejka

Szkocja – Czechy 1:0, Słowacja – Izrael 2:3

1. Szkocja 4 10 5:2

2. Czechy 4 6 6:5

3. Izrael 4 5 6:6

4. Słowacja 4 1 4:8

Grupa 3

1. kolejka

Rosja – Serbia 3:1, Turcja – Węgry 0:1

2. kolejka

Węgry – Rosja 2:3, Serbia – Turcja 0:0

3. kolejka

Rosja – Turcja 1:1, Serbia – Węgry 0:1

4. kolejka

Rosja – Węgry 0:0, Turcja – Serbia 2:2

1. Rosja 4 8 7:4

2. Węgry 4 7 4:3

3. Turcja 4 3 3:4

4. Serbia 4 2 3:6

Grupa 4

1. kolejka

Bułgaria – Irlandia 1:1, Finlandia – Walia 0:1

2. kolejka

Walia – Bułgaria 1:0, Irlandia – Finlandia 0:1

3. kolejka

Finlandia – Bułgaria 2:0, Irlandia – Walia 0:0

4. kolejka

Bułgaria – Walia 0:1, Finlandia – Irlandia 1:0

1. Walia 4 10 3:0

2. Finlandia 4 9 4:1

3 Irlandia 4 2 1:3

4. Bułgaria 4 1 1:5

Dywizja C

Grupa 1

1. kolejka

Azerbejdżan – Luksemburg 1:2, Cypr – Czarnogóra 0:2

2. kolejka

Cypr – Azerbejdżan 0:1, Luksemburg – Czarnogóra 0:1

3. kolejka

Czarnogóra – Azerbejdżan 2:0, Luksemburg – Cypr 2:0

4. kolejka

Azerbejdżan – Cypr 0:0, Czarnogóra – Luksemburg 1:2

1. Czarnogóra 4 9 6:2

2. Luksemburg 4 9 6:3

3. Azerbejdżan 4 4 2:4

4. Cypr 4 1 0:5

Grupa 2

1. kolejka

Macedonia Północna – Armenia 2:1, Estonia – Gruzja 0:1

2. kolejka

Gruzja – Macedonia Północna 1:1, Armenia – Estonia 2:0

3. kolejka

Armenia – Gruzja 2:2, Estonia – Macedonia Północna 3:3

4. kolejka

Macedonia Północna – Gruzja 1:1, Estonia – Armenia 1:1

1. Macedonia Płn 4 6 7:6

2. Gruzja 4 6 5:4

3. Armenia 4 5 6:5

4. Estonia 4 2 4:7

Grupa 3

1. kolejka

Mołdawia – Kosowo 1:1, Słowenia – Grecja 0:0

2. kolejka

Kosowo – Grecja 1:2, Słowenia – Mołdawia 1:0

3. kolejka

Kosowo – Słowenia 0:1, Grecja – Mołdawia 2:0

4. kolejka

Grecja – Kosowo 0:0, Mołdawia – Słowenia 0:4

1. Słowenia 4 10 6:0

2. Grecja 4 8 4:1

3. Kosowo 4 2 2:4

4. Mołdawia 4 1 1:8

Grupa 4

1. kolejka

Litwa – Kazachstan 0:2, Białoruś – Albania 0:2

2. kolejka

Kazachstan – Białoruś 1:2, Albania – Litwa 0:1

3. kolejka

Kazachstan – Albania 0:0, Litwa – Białoruś 2:2

4. kolejka

Białoruś – Kazachstan 2:0, Litwa – Albania 0:0

1. Białoruś 4 7 6:5

2. Litwa 4 5 3:4

3. Albania 4 5 2:1

4. Kazachstan 4 4 3:4

Dywizja D

Grupa 1

1. kolejka

Łotwa – Andora 0:0, Wyspy Owcze – Malta 3:2

2. kolejka

Andora – Wyspy Owcze 0:1, Malta – Łotwa 1:1

3. kolejka

Andora – Malta 0:0, Wyspy Owcze – Łotwa 1:1

4. kolejka

Wyspy Owcze – Andora 2:0, Łotwa – Malta 0:1

1. Wyspy Owcze 2 10 7:3

2. Malta 2 5 4:4

3. Łotwa 2 3 2:3

4. Andora 2 2 0:3

Grupa 2

1. kolejka

Gibraltar – San Marino 1:0

2. kolejka

San Marino – Liechtenstein 0:2

3. kolejka

Liechtenstein – Gibraltar 0:1

4. kolejka

Liechtenstein – San Marino 0:0

1. Gibraltar 2 6 2:0

2. Liechtenstein 3 4 2:1

3. San Marino 3 1 0:3

Biało-czerwoni znów na czele

Trzy październikowe mecze reprezentacji Polski, najpierw wysoka wygrana w towarzyskim spotkaniu z Finlandią (5:1), a potem cztery punkty wywalczone w Lidze Narodów w potyczkach z Włochami (0:0) oraz Bośnią i Hercegowiną (3:0), wyraźnie poprawiły atmosferę wokół reprezentacji Polski i jej trenera, Jerzego Brzęczka.

Te spotkania pozwolą biało-czerwonym awansować o jedną pozycję w najnowszym rankingu FIFA (na 18. miejsce), co może mieć znaczenie w kontekście losowania grup eliminacji mistrzostw świata, ale chyba większym zyskiem jest praktycznie już przesądzone utrzymanie się naszej reprezentacji w najwyższej dywizji Ligi Narodów. Na wygranie rywalizacji w grupie i awans do zaplanowanego na przyszły rok finału tych rozgrywek z udziałem zwycięzców czterech grup Dywizji A, raczej nikt nie stawia ani też specjalnie tego nie oczekuje.
pliwy bohater środowego meczu z Bośnią i Hercegowiną, w którym strzelił dwie bramki, a przy trafieniu Karola Linettego zaliczył asystę, w wypowiedzi przed kamerami TVP nie szczędził pochwał sobie i kolegom, ale na pytanie czy wysforowanie się polskiej drużyna na pierwsze miejsce w grupie 1 oznacza, że są najlepsi, ironicznie się uśmiechnął i stwierdził krótko: „Nie jesteśmy najlepsi w naszej grupie”. Jego pogląd podzielił też prezes PZPN Zbigniew Boniek, a Jerzy Brzęczek tym razem przed kamerami nie palnął niczego, co mogłoby na nowo rozniecić przygasły po tych trzech udanych występach kadry internetowy hejt przeciwko niemu.
Kibice nie mieli zresztą tym razem powodów do krytykowania selekcjonera. Nasz zespół zagrał o niebo lepiej niż we wrześniu przeciwko Holandii i grał wreszcie porządnie w piłkę, także w spotkaniu z Włochami. Obiecująco wypadli wprowadzani do kadry Jakub Moder, Michał Karbownik i Sebastian Walukiewicz, swoje szanse do wykazania się z powodzeniem wykorzystali też Karol Linetty, Jacek Góralski, Mateusz Klich, Kamil Jóźwiak i Arkadiusz Reca, Kamil Grosicki, zaś niezachwianie mocną pozycję w kadrze potwierdzili Kamil Glik, Jan Bednarek, Tomasz Kędziora, Wojciech Szczęsny, Łukasz Fabiański i rzecz jasna kapitan i lider naszej reprezentacji Robert Lewandowski, którego w ataku próbowali ambitnie, ale też z powodzeniem zastępować Arkadiusz Milik i Krzysztof Piątek.
„Lewy” w meczu z Bośnią zanotował swoje 62. i 63. trafienie w narodowych barwach w 113. występie. Z aktywnych piłkarzy lepszy dorobek bramkowy na szczeblu reprezentacyjnym ma tylko czterech graczy: Brazylijczyk Neymar (64), Argentyńczyk Lionel Messi (71), Hindus Sunil Chhetri (72) oraz Portugalczyk Cristiano Ronaldo (101). Natomiast w klasyfikacji wszech czasów Lewandowski jest na 24. miejscu. Największym pechowcem w naszej kadrze okazał się Maciej Rybus, który z powody wykrycia u niego koronawirusa całe zgrupowanie musiał spędzić na kwarantannie, ale największym przegranym był jego kolega z Lokomotiwu Moskwa Grzegorz Krychowiak, którego słabą formę można było zauważyć już w spotkaniu z Finlandią, chociaż zagrał w nim tylko w końcówce, ale dopiero mecz z Włochami obnażył jego słabość i pokazał, jak mocno odstaje od reszty zespołu.
W rosyjskich mediach już od jakiegoś czasu pojawiają się opinie, że Krychowiak jest w tej chwili cieniem zawodnika, który na początku poprzedniego sezonu zachwycał swoją grą. To nie jest jeszcze powód, żeby skreślać tego piłkarza z kadry, ale w takiej dyspozycji, w jakie się aktualnie znajduje, raczej na pewno przegra rywalizację o miejsce w składzie z Klichem, Moderem, Góralskim i Linettym, a przecież jest jeszcze w pamięci Krystian Bielik, na którego powrót wszyscy chyba czekamy. A skoro już o kadrowiczach z ligi rosyjskiej mowa, to zaskakująco słabo wypadł także grający na co dzień w Dynamo Moskwa Sebastian Szymański.
W meczu z Bośniakami znakomite zawody rozegrał Karol Linetty, czym miejmy nadzieje raz na zawsze rozwiał wątpliwości Brzęczka co do przydatności w kadrze. Po jego podaniu piętą Jacek Góralski wyłożył piłkę Robertowi Lewandowskiemu, który jednak fatalnie przestrzelił, następnie to Linetty dośrodkował w pole karne, gdzie po błędzie Bośniaków „Lewy” trafił w słupek, aż w końcu wziął udział w bramkowej akcji Lewandowskiego, a potem wykończył jego znakomite podanie i sam strzelił gola – dopiero drugiego reprezentacji, chociaż debiutował w niej sześć lat temu. Brzęczek potrzebował dwóch lat żeby zauważyć, jakiego dobrego grajka ma w kadrze. Szkoda, że tak późno, dobrze, że wreszcie dał mu zagrać cały mecz.

Zgrupowanie kadry bez Brzęczka

Rozpoczynające się w poniedziałek zgrupowanie reprezentacji Polski poprowadzą asystenci selekcjonera kadry – Radosław Gilewicz i Tomasz Mazurkiewicz. Zmagający się z zakażeniem koronawirusem Jerzy Brzęczek w minionym tygodniu trzykrotnie przechodził testy na obecność Covid-19 i za każdym razem otrzymywał wynik negatywny.

Brzęczek przechodzi chorobę objawowo i wciąż przebywa na kwarantannie. Członkowie sztabu selekcjonera w minionym tygodniu przebywali w izolacji, ale u żadnego z nich testy nie wykazały obecności koronawirusa. W tej sytuacji realizowany będzie ustalony już wcześniej scenariusz, że zgrupowanie kadry poprowadzą jego asystenci – Radosław Gilewicz i Tomasz Mazurkiewicz. Raczej na pewno oni też poprowadzą biało-czerwonych w zaplanowanym na środę meczu towarzyskim z Finlandią w Gdańsku, a jeśli stan zdrowia selekcjonera się nie poprawi, także niedzielne spotkanie w Lidze Narodów z Włochami. Gilewicz i Mazurkiewicz mają licencję trenerską UEFA A, ale wiadomo już, że wszystkie kluczowe decyzje będzie podejmował zdalnie Jerzy Brzęczek.
Kadrowicze zostaną poddani testom na obecność Covid-19 podczas zgrupowania trzykrotnie trzy razy – za każdym razem na dwa dni przed meczem. Czyli w poniedziałek, piątek 9 października i następny poniedziałek, 12 października. Z powołanych do kadry piłkarzy koronawirusem zakaził się występujący na co dzień w SSC Napoli Piotr Zieliński i chociaż przechodzi chorobę bezobjawowo, to z powodu zakażenia nie wystąpił w niedzielnym meczu ligowym z Juventusem. Nawet jeśli wykonane w tym tygodniu testy w końcu okażą się negatywne, to też raczej nie dołączy do zgrupowania reprezentacji Polski w jego środku.

Brzęczek zarządza kadrą zdalnie

Jerzy Brzęczek zmaga się z koronawirusem, którego wykryto u niego pod koniec ubiegłego tygodnia, ale nie zaniedbuje obowiązków. W poniedziałek ogłosił ostateczny skład kadry na październikowe mecze z Finlandią, Włochami oraz Bośnią i Hercegowiną. Do powołanych już wcześniej graczy z klubów zagranicznych dokooptował trzech piłkarzy z ekstraklasy – Artura Jędrzejczyk i Michała Karbownika z Legii oraz Jakuba Modera z Lecha.

Brzęczek w poprzednim tygodniu, we wtorek i środę, był w siedzibie PZPN w Warszawie. W piątek poczuł się źle, bolała go głowa i miał gorączkę. Wykonany test potwierdził podejrzenie, że został zakażony koronawirusem. Rzecznik prasowy PZPN Jakub Kwiatkowski, pełniący zarazem obowiązki menedżera reprezentacji, w poniedziałek poinformował, że stan zdrowia selekcjonera uległ poprawie, co jednak nie zmienia faktu, że jego udział w rozpoczynającym się 5 październiku zgrupowaniu kadry stoi po znakiem zapytania. PZPN już zapowiedział przeprowadzenie w środę 30 września i piątek 2 października obowiązkowych testów na obecność Covid-19 u wszystkich członków sztabu szkoleniowego reprezentacji. Jeżeli okaże się, że Brzęczek uzyska w tych testach wyniki negatywne, będzie mógł poprowadzić kadrę od początku zgrupowania. Jeśli wyniki będą pozytywne, obowiązki selekcjonera przejmie jego asystent, Tomasz Mazurkiewicz, którego wspierać ma drugi z asystentów Brzęczka, Radosław Gilewicz. Co prawda żaden z nich nie ma licencji UEFA Pro, ale w tej nadzwyczajnej sytuacji władze PZPN pewnie przymkną na to oko. Ostatecznie i tak najważniejsze decyzje personalne i taktyczne będzie podejmował Brzęczek.
Dla przypomnienia: powołani do kadry piłkarze mają stawić się na zgrupowaniu kadry 5 października, a już dwa dni później, w środę, na stadionie Ergo Arena w Gdańsku rozegrają towarzyski mecz z Finlandią. Cztery dni później, również w Gdańsku, zmierzą się z Włochami w Lidze Narodów, a 14 października we Wrocławiu z zespołem Bośni i Hercegowiny.
Z zawodników do których wysłano powołania, na zgrupowaniu nie stawi się występujący na co dzień w amerykańskiej Major Soccer League Przemysław Frankowski. Na wrześniowe mecze w Lidze Narodów z Holandią oraz Bośnią i Hercegowiną ten piłkarz też się nie stawił, ale wtedy zatrzymał go jego klub, Chicago Fire. Tym razem na przeszkodzie stanęła mu kontuzja.
W miejsce Frankowskiego selekcjoner nie powołał innego piłkarza z klubów zagranicznych, a z graczy ekstraklasy zaproszenie na zgrupowanie dostali dwaj piłkarze Legii Warszawa – Artur Jędrzejczyk i Michał Karbownik oraz zawodnik Lecha Poznań Jakub Moder. Tym razem nie ma więc w 27-osobowej kadrze żadnego nowicjusza.
Trochę na kredyt powołanie dostali Kamil Grosicki i Arkadiusz Milik, bo obaj od początku sezonu nie grają w swoich klubowych zespołach. Warto odnotować powrót nieobecnego we wrześniu w kadrze Arkadiusza Recy, który w przerwie letniej został przez Atalantę wypożyczony do beniaminka Serie A FC Crotone i zdążył już zadebiutować w nowej drużynie. W przerwie letniej klubowe barwy zmienili też Kamil Glik (z AS Monaco do Benevento), Paweł Bochniewicz (z Górnika Zabrze do Heerenveen), Damian Kądzior (z Dinama Zagrzeb do Eibar), Karol Linetty (z Sampdorii do Torino) i Kamil Jóźwiak (z Lecha do Derby County).
Kadra Polski:
Bramkarze: Bartłomiej Drągowski (AC Fiorentina, Włochy), Łukasz Fabiański (West Ham United, Anglia), Łukasz Skorupski (Bologna FC, Włochy), Wojciech Szczęsny (Juventus Turyn, Włochy).
Obrońcy: Jan Bednarek (FC Southampton, Anglia), Bartosz Bereszyński (Sampdoria Genua, Włochy), Paweł Bochniewicz (sc Heerenveen, Holandia), Kamil Glik (Benevento Calcio, Włochy), Artur Jędrzejczyk (Legia Warszawa), Michał Karbownik (Legia Warszawa), Tomasz Kędziora (Dynamo Kijów, Ukraina), Arkadiusz Reca (FC Crotone, Włochy), Maciej Rybus (Lokomotiw Moskwa, Rosja), Sebastian Walukiewicz (Cagliari Calcio, Włochy).
Pomocnicy: Jacek Góralski (Kajrat Ałmaty, Kazachstan), Kamil Grosicki (West Bromwich Albion, Anglia), Kamil Jóźwiak (Derby County, Anglia), Damian Kądzior (SD Eibar, Hiszpania), Mateusz Klich (Leeds United, Anglia), Grzegorz Krychowiak (Lokomotiw Moskwa, Rosja), Karol Linetty (AC Torino, Włochy), Jakub Moder (Lech Poznań), Sebastian Szymański (Dynamo Moskwa, Rosja), Piotr Zieliński (SSC Napoli, Włochy).
Napastnicy: Robert Lewandowski (Bayern Monachium, Niemcy), Arkadiusz Milik (SSC Napoli, Włochy), Krzysztof Piątek (Hertha Berlin, Niemcy).

Jerzego Brzęczka dopadł koronawirus

Polski Związek Piłki Nożnej poinformował, że selekcjoner reprezentacji Jerzy Brzęczek otrzymał pozytywny wynik testu na wirusa SARS-CoV-2 i przebywa na kwarantannie. Jego udział w październikowym zgrupowaniu kadry jest raczej wykluczony, bo chociaż szkoleniowiec przebywa w domu, to z nieoficjalnych doniesień wynika, że nie przechodzi koronawirusa bezobjawowo.

PZPN informując o zakażeniu selekcjonera biało-czerwonych ograniczył się jedynie do krótkiego komunikatu na swojej oficjalnej stronie internetowej: „Polski Związek Piłki Nożnej informuje, że badania na obecność wirusa SARS-CoV-2 przeprowadzone u selekcjonera reprezentacji Polski Jerzego Brzęczka dały wynik pozytywny. W wyniku zaistniałej sytuacji wprowadzona została standardowa procedura izolacji zgodna z obowiązującymi przepisami sanitarnymi”.
Z tego co wiadomo, Brzęczek poddał się badaniu w miniony piątek, w wynik otrzymał dzień później. Z nieoficjalnych informacji wynika, że przebywa na kwarantannie w swoim domu, zmaga się z gorączką, co oznacza, że nie przechodzi zakażenia bezobjawowo. Teraz będzie przechodził testy co dwa dni i dopiero po dwukrotnym uzyskaniu negatywnego wyniku będzie mógł wrócić do pracy. Zgodnie z obecnymi przepisami epidemicznymi jego izolacja musi potrwać co najmniej 10 dni, więc teoretycznie Brzęczek mógłby stawić się na zgrupowaniu kadry w poniedziałek 5 października, o ile rzecz jasna będzie całkowicie zdrowy, a wykonane u niego testy dadzą wyniki negatywne.
Niczego jednak na siłę nie musi robić, bo chociaż nasza reprezentacja pierwszy mecz zagra już 7 października z Finlandią w Gdańsku, będzie to jednak tylko spotkanie towarzyskie. O punkty w Lidze Narodów biało-czerwoni zagrają dopiero w niedzielę 11 października, także w Gdańsku, z Włochami oraz w środę 14 października, we Wrocławiu, z zespołem Bośni i Hercegowiny.
Brzęczek wysłał już powołania na najbliższe mecze do 25 piłkarzy występujących na co dzień w klubach zagranicznych, a w poniedziałek po zakończeniu 5. kolejki PKO Ekstraklasy ma podać ostateczny skład kadry, uzupełniony o zawodników grających jeszcze w polskich klubach.
Jeśli selekcjoner nie będzie mógł pojawić się na zgrupowaniu reprezentacji od początku, prawdopodobnie wedle jego wskazówek poprowadzą je asystenci – Radosław Gilewicz i Tomasz Mazurkiewicz. Szef PZPN Zbigniew Boniek za pośrednictwem Twittera na razie tylko życzył Brzęczkowi szybkiego powrotu do zdrowia i o żadnym ewentualnym zastępstwie nawet się nie zająknął. Co nie zmienia faktu, że powinien chyba o czymś takim pomyśleć, bo jeśli koronawirus przytrzyma selekcjonera w izolacji dłużej niż przewiduje optymistyczny scenariusz, Brzęczek będzie mógł co najwyżej pokierować zespołem zdalnie. A że jest to raczej dość ryzykowne rozwiązanie, przekonał się w ubiegłym tygodniu Piast Gliwice, którego w przegranym 0:3 meczu Ligi Narodów z FC Kopenhaga próbował zdalnie poprowadzić trener Waldemar Fornalik, również zakażony Covid-19.
Warto podkreślić, że w Polsce w ostatnich dniach gwałtownie wzrosła liczba zakażonych – pod koniec ubiegłego tygodnia ministerstwo zdrowia podawało rekordowe od początku pandemii liczby zachorowań, przekraczające półtora tysiąca osób. Znacząco wzrosły też liczby zgonów, np. w piątek na Covid-19
zmarły 32 osoby.

Kadrowicze Brzęczka

Jerzy Brzęczek powołał piłkarzy klubów zagranicznych na towarzyski mecz z Finlandią (7 października w Gdańsku) oraz w Lidze Narodów z Włochami (11.10 w Gdańsku) oraz Bośnią i Hercegowiną (14.10 we Wrocławiu).

Selekcjoner biało-czerwonych wysłał powołania do 25 graczy. Kadrę mają uzupełnić jeszcze zawodnicy z klubów naszej ekstraklasy, ale dla nich powołania Brzęczek poda dopiero po zakończeniu piątej kolejki ligowej, czyli 28 września. Z grona kadrowiczów z rodzimej ligi wypadli Kamil Jóźwiak, który na poprzednim zgrupowaniu przed meczami w Lidze Narodów z Holandią oraz Bośnią i Hercegowiną był jeszcze graczem Lecha Poznań, zaś teraz przyjedzie już jako zawodnik występującego w angielskiej Championship Derby County, oraz Paweł Bochniewicz, który w tym samym czasie zdążył odejść z Górnika Zabrze do holenderskiego Heerenveen.
A oto pełna lista powołanych kadrowiczów: bramkarze – Bartłomiej Drągowski (AC Fiorentina, Włochy), Łukasz Fabiański (West Ham United, Anglia), Łukasz Skorupski (FC Bologna, Włochy), Wojciech Szczęsny (Juventus Turyn, Włochy); obrońcy – Jan Bednarek (FC Southampton, Anglia), Bartosz Bereszyński (Sampdoria Genua, Włochy), Paweł Bochniewicz (SC Heerenveen, Holandia), Kamil Glik (Benevento Calcio, Włochy), Tomasz Kędziora (Dynamo Kijów, Ukraina), Arkadiusz Reca (Atalanta Bergamo, Włochy), Maciej Rybus (Lokomotiw Moskwa, Rosja), Sebastian Walukiewicz (Cagliari Calcio, Włochy); pomocnicy – Przemysław Frankowski (Chicago Fire, USA), Jacek Góralski (Kajrat Ałmaty, Kazachstan), Kamil Grosicki (West Bromwich Albion, Anglia), Kamil Jóźwiak (Derby County, Anglia), Damian Kądzior (SD Eibar, Hiszpania), Mateusz Klich (Leeds United, Anglia), Grzegorz Krychowiak (Lokomotiw Moskwa, Rosja), Karol Linetty (AC Torino, Włochy), Sebastian Szymański (Dynamo Moskwa, Rosja), Piotr Zieliński (SSC Napoli, Włochy); napastnicy – Robert Lewandowski (Bayern Monachium, Niemcy), Arkadiusz Milik (AS Roma, Włochy), Krzysztof Piątek (Hertha Berlin, Niemcy).

Liga Narodów: Zainteresowanie kibiców słabnie

Za nami dwie pierwsze kolejki drugiej edycji Ligi Narodów UEFA. W przyszłorocznym finale imprezy zagrają cztery najlepsze z 16 zespołów rywalizujących w czterech grupach Dywizji 1. Szanse na to ma także polska drużyna, która w grupie 1 zajmuje co prawda trzecią lokatę, ale ma tyle samo punktów co druga Holandia i tylko jeden mniej od prowadzącego zespołu Włoch. Druga seria gier odbędzie się w październiku, a trzecia w listopadzie.

Dla przypomnienia – reprezentacja Polski w pierwszej edycji Ligi Narodów trafiła do 12-zespołowej Dywizji 1 i w grupie rywalizowała z drużynami Holandii i Włoch. Biało-czerwoni nie wygrali żadnego spotkani i zajęli ostatnie miejsce, ale utrzymali się w europejskiej elicie dzięki podjętej przez UEFA decyzji o powiększeniu Dywizji 1 z 12 do 16 zespołów. Skorzystały na tym także ekipy Niemiec, Islandii oraz Chorwacji, które również w swoich grupach zajęły ostatnie lokaty. W rozegranym w czerwcu 2019 roku w Portugalii turnieju finałowym wystąpiły reprezentacje gospodarzy, Anglii, Szwajcarii i Holandii. Trofeum zdobyli Portugalczycy wygrywając w decydującym spotkaniu z Holendrami 1:0.
Druga edycja w pierwotnym założeniu miała się odbyć po mistrzostwach Europy i posłużyć selekcjonerom drużyn narodowych jako poligon doświadczalny dla zespołów przed czekającymi ich w 2021 rok eliminacji do mistrzostw świata w Katarze. Pandemia koronawirusa pokrzyżowała te plany, bo Euro 2020 zostało przeniesione na czerwiec 2021 roku, ale paradoksalnie przez to, że w tym roku Liga Narodów to jedyne rozgrywki na szczeblu reprezentacyjnym, zainteresowanie nimi znacznie wzrosło.
UEFA podzieliła 55 zespołów na cztery tzw. dywizji (A, B i C składające się z 16 zespołów oraz D złożoną tylko z siedmiu najsłabszych europejskich drużyn narodowych). O trofeum rywalizują jednak tylko ekipy z Dywizji 1 (w tym Polska), reszta musi zadowolić się walką o awans do wyższej dywizji. Najsłabsze zespoły w Dywizjach A i B zostaną zdegradowane stopień niżej Zwycięzcy grup niższych dywizji w drugiej edycji Ligi Narodów UEFA wywalczą awans. Z kolei zespoły z ostatnich miejsc spadną odpowiednio do dywizji B i C. W grupie C cztery najsłabsze drużyny rozegrają w marcu przyszłego roku baraż o pozostanie na tym poziomie rozgrywek.
Najlepsze zespoły z grup rywalizujących w dywizji A zmierzą się w turnieju finałowym. Miał on zostać rozegrany w czerwcu 2021 roku, ale ponieważ w tym terminie odbędzie się przeniesione Euro 2020, zwycięzcę drugiej edycji Ligi Narodów poznamy we wrześniu lub październiku przyszłego roku. Gospodarza turnieju wybierze Komitet Wykonawczy UEFA.
O zwycięstwo w grupie i prawo gry w finale Ligi Narodów warto powalczyć nie tylko dla splendoru i finansowych premii (za sam udział w rozgrywkach każda federacja otrzymuje 2,25 mln euro, ale triumfator rozgrywek otrzyma dodatkowo sześć milionów euro, drugi zespół 4,5 mln, trzeci 3,5 mln, a czwarta drużyna turnieju finałowego 2,5 mln euro. Dodatkowym bonusem jest dołączenie dwóch reprezentacji do baraży o awans do mundialu w Katarze, w których zagrają zespoły z drugich miejsc w grupach eliminacyjnych MŚ 2022. Warunkiem jest jednak wygranie grupy w Lidze Narodów i jak najwyższe miejsce w rankingach FIFA i UEFA, co czyni sprawę już mocno skomplikowaną. Lepiej nie zdawać się na takie rozwiązania.
W październiku nasza reprezentacja rozegra dwa kolejne mecze z Lidze Narodów – na stadionie Lechii Gdańsk podejmie najpierw zespół Włoch (11 października), a następnie trzy dni później we Wrocławiu zagra ekipą Bośni i Hercegowiny. W listopadzie natomiast biało-czerwonych czeka najpierw starcie z Włochami na Stadio Olimpico w Rzymie (15 listopada), a na zakończenie zmagań w fazie grupowej potyczka na Stadionie Śląskim w Chorzowie z Holandią (18 listopada).
Te zmagania nie cieszą się jednak wielkim zainteresowaniem kibiców. W dobie pandemii koronawirusa fani nie mogą jednak wyrazić niezadowolenia słabszą frekwencją na trybunach, ale o tym, że zmieniło się ich nastawienie do biało-czerwonych świadczą wyniki oglądalności. W dwóch pierwszych występach w Lidze Narodów reprezentacja Polski Słaba dyspozycja reprezentacji przełożyła się również na spadek wskaźników oglądalność jej meczów. Spotkanie z Holandią obejrzały zaledwie cztery miliony widzów, co już było bardzo słabym wynikiem w porównaniu do innych meczów kadry w ostatnich pięciu latach. Żenujący występ biało-czerwonych w Amsterdamie zniechęcił ponad milion widzów, bo o tyle mniej obejrzało poniedziałkową potyczkę ekipy Jerzego Brzęczka z Bośnią i Hercegowiną (3,1 miliona na wszystkich antenach). Te dane dają do myślenia, bo warto pamiętać, że gdy obecny selekcjoner debiutował dwa lata temu jako sternik reprezentacji w meczu z Włochami, przed telewizorami zasiadło prawie pięć miliona widzów. To jednak i tak znacznie odbiegało od widowni jaka oglądała mecze biało-czerwonych w erze Adama Nawałki (średnia oglądalność wynosiła 7,6 miliona widzów).

Wyniki Ligi Narodów UEFA

DYWIZJA A

Grupa 1

  1. kolejka
    Holandia – Polska 1:0
    Włochy – Bośnia i Hercegowina 1:1
  2. kolejka
    Włochy – Holandia 1:0
    BiH – Polska 1:2

Tabela grupy 1

  1. Włochy 2 4 2:1
  2. Holandia 2 2 1:1
  3. Polska 2 2 2:2
  4. BiH 2 0 2:3

Grupa 2

  1. kolejka
    Islandia – Anglia 0:1
    Dania – Belgia 0:2
  2. kolejka
    Belgia – Islandia 5:1
    Dania – Anglia 0:0

Tabela grupy 2

  1. Belgia 2 6 7:1
  2. Anglia 2 4 1:0
  3. Dania 2 1 0:2
  4. Islandia 2 0 1:6

Grupa 3

  1. kolejka
    Portugalia – Chorwacja 4:1
    Szwecja – Francja 0:1
  2. kolejka
    Francja – Chorwacja 4:2
    Szwecja – Portugalia 0:2

Tabela grupy 3

  1. Portugalia 2 6 6:1
  2. Francja 2 6 5:2
  3. Szwecja 2 0 0:3
  4. Chorwacja 2 0 3:8

Grupa 4

  1. kolejka
    Niemcy – Hiszpania 1:1
    Ukraina – Szwajcaria 2:1
  2. kolejka
    Hiszpania – Ukraina 4:0
    Szwajcaria – Niemcy 1:1

Tabela grupy 4

  1. Hiszpania 2 6 5:1
  2. Ukraina 2 3 2:5
  3. Niemcy 2 2 2:2
  4. Szwajcaria 2 1 2:3

DYWIZJA B

  1. kolejka
    Norwegia – Austria 1:2
    Rumunia – Irlandia Północna 1:1
  2. kolejka
    Austria – Rumunia 2:3
    Irlandia Północna – Norwegia 1:5
  1. Rumunia 2 4 4:3
  2. Austria 2 3 4:4
  3. Norwegia 2 3 6:3
  4. Irlandia Płn 2 1 2:6

Grupa 2

  1. kolejka
    Szkocja – Izrael 1:1
    Słowacja – Czechy 1:3
  2. kolejka
    Czechy – Szkocja 1:2
    Izrael – Słowacja 1:1
  1. Szkocja 2 4 3:2
  2. Czechy 2 3 4:3
  3. Izrael 2 2 2:2
  4. Słowacja 2 1 2:4

Grupa 3

  1. kolejka
    Rosja – Serbia 3:1
    Turcja – Węgry 0:1
  2. kolejka
    Węgry – Rosja 2:3
    Serbia – Turcja 0:0
  1. Rosja 2 6 6:3
  2. Węgry 2 3 3:3
  3. Turcja 2 1 0:1
  4. Serbia 2 1 1:3

Grupa 4

  1. kolejka
    Bułgaria – Irlandia 1:1
    Finlandia – Walia 0:1
  2. kolejka
    Walia – Bułgaria 1:0
    Irlandia – Finlandia 0:1
  1. Walia 2 6 2:0
  2. Finlandia 2 3 1:1
  3. Bułgaria 2 1 1:2
  4. Irlandia 2 1 1:2

DYWIZJA C

Grupa 1

  1. kolejka
    Azerbejdżan – Luksemburg 1:2
    Cypr – Czarnogóra 0:2
  2. kolejka
    Cypr – Azerbejdżan 0:1
    Luksemburg – Czarnogóra 0:1
  1. Czarnogóra 2 6 3:0
  2. Luksemburg 2 3 2:2
  3. Azerbejdżan 2 3 2:2
  4. Cypr 2 0 0:3

Grupa 2

  1. kolejka
    Macedonia Północna – Armenia 2:1
    Estonia – Gruzja 0:1
  2. kolejka
    Gruzja – Macedonia Północna 1:1
    Armenia – Estonia 2:0
  1. Macedonia Płn 2 4 3:2
  2. Gruzja 2 4 2:1
  3. Armenia 2 3 3:2
  4. Estonia 2 0 0:3

Grupa 3

  1. kolejka
    Mołdawia – Kosowo 1:1
    Słowenia – Grecja 0:0
  2. kolejka
    Kosowo – Grecja 1:2
    Słowenia – Mołdawia 1:0
  1. Grecja 2 4 2:1
  2. Słowenia 2 4 1:0
  3. Kosowo 2 1 2:3
  4. Mołdawi 2 1 1:2

Grupa 4

  1. kolejka
    Litwa – Kazachstan 0:2
    Białoruś – Albania 0:2
  2. kolejka
    Kazachstan – Białoruś 1:2
    Albania – Litwa 0:1
  1. Kazachstan 2 3 3:2
  2. Albania 2 3 2:1
  3. Białoruś 2 3 2:3
  4. Litwa 2 3 1:2

DYWIZJA D
Grupa 1

  1. kolejka
    Łotwa – Andora 0:0
    Wyspy Owcze – Malta 3:2
  2. kolejka
    Andora – Wyspy Owcze 0:1
    Malta – Łotwa 1:1
  1. Wyspy Owcze 2 6 4:2
  2. Łotwa 2 2 1:1
  3. Malta 2 1 3:4
  4. Andora 2 1 0:1

Grupa 2

  1. kolejka
    Gibraltar – San Marino 1:0
  2. kolejka
    San Marino – Liechtenstein 0:2
  1. Liechtenstein 1 3 2:0
  2. Gibraltar 1 3 1:0
  3. San Marino 2 0 0:3

Pierwsze zwycięstwo biało-czerwonych

Dokładnie w drugą rocznicę debiutu w roli selekcjonera reprezentacji Polski Jerzy Brzęczek poprowadził biało-czerwonych do pierwszego zwycięstwa w Lidze Narodów. Nie był to oszałamiający jakościowo występ naszych piłkarzy, ale na pokonanie ekipy Bośni i Hercegowiny wystarczyło. Gole strzeli Kamil Glik i Kamil Grosicki.

Dwa lata temu, 7 września 2018 roku Brzęczek zadebiutował w roli selekcjonera reprezentacji Polski w meczu pierwszej edycji Ligi Narodów z Włochami. W tamtym spotkaniu biało-czerwoni zremisowali 1:1. Nie był to zły wynik, ale do późniejszych efektów jego trenerskiej pracy było wiele zastrzeżeń. Kibicom nie podobał się przede wszystkim styl gry reprezentacji, zwłaszcza w potyczkach z silnymi rywalami, jak Włochy, Portugalia czy Holandia, z którą biało-czerwoni w miniony piątek w pierwszym meczu drugiej edycji Ligi Narodów przegrali w Amsterdamie 0:1. W ponieważ w drugim spotkaniu grupy 1 Dywizji A Włosi nieoczekiwanie zremisowali z Bośnią i Hercegowiną 1:1, nic zatem dziwnego, że na wynik poniedziałkowej potyczki czekaliśmy z niepokojem.
Brzęczek, do którego doszły wieści, jaka fala krytyki na niego spadła po meczu z Holandią, głównie za mocno odbiegającą od powszechnej ocenę występu naszej drużyny, już w przededniu spotkania w Zenicy zapowiedział zmiany w składzie. Tradycyjnie dokonał wymiany bramkarzy, chociaż do występu Wojciecha Szczęsnego w Amsterdamie nie mógł mieć najmniejszych pretensji. Najwyraźniej po dwóch latach na selekcjonerskim stołku wciąż nie potrafi wybrać zawodnika numer 1 na tej pozycji. Łukasz Fabiański nie ułatwił mu zadania, bo przeciwko ekipie Bośni i Hercegowiny zagrał solidnie i bez błędów, a za bramkę wpuszczoną po strzale z rzutu karnego nie można go przecież winić.
Na lewej flance linii obrony po dłuższej przerwie pojawił się wreszcie grający na tej pozycji na co dzień w Lokomotiwie Moskwa Maciej Rybus i z miejsca pokazał, że lewonożny zawodnik po tej stronie boiska zawsze będzie dla zespołu bardziej przydatny, niż przysposobiony na siłę gracz prawonożny jakim jest choćby Bartosz Bereszyński, który nie zawiódł w spotkaniu z Holandią. To Rybus zagrał ze skrzydła piłkę do Grosickiego, który głową posłał ją do bramki rywali, a potem jeszcze niemal skopiował tę akcję dogrywając do Mateusza Klicha, który zmarnował jednak znakomitą okazję na podwyższenie wyniku na 3:1.
Wspomniany Klich, który z Holandią zagrał w podstawowym składzie, w Zenicy zaczął mecz na ławce rezerwowych, a u boku Grzegorza Krychowiaka w roli drugiego defensywnego pomocnika zastąpił go Jacek Góralski. I była to dobra zmiana, bo występujący obecnie w lidze Kazachstanu były piłkarz Jagiellonii Białystok rozegrał świetny mecz, spychając w cień wyraźnie słabszego tego dnia Krychowiaka, którego w 68. minucie Brzęczek w końcu zdjął z boiska, wpuszczając w jego miejsce Klicha. Wielka szkoda, że nie dał szansy na dłuższy występ Karolowi Linettemu, ale dobre i to, że w końcu przełamał niechęć do tego piłkarza i dał mu zagrać po prawie dwóch latach powątpiewania w jego umiejętności, chociaż Linetty w tym czasie brylował w Serie A i zespole Sampdorii Genua, a tego lata za siedem milionów euro przeszedł do AC Torino.
W środku pomocy po staremu zagrał Piotr Zieliński, ale na lewym skrzydle w podstawowym składzie zaczął mecz Kamil Grosicki, który był wyraźnie poirytowany rolą rezerwowego w Amsterdamie. I pokazał, że w meczach z takimi rywalami, jak Bośnia i Hercegowina potrafi przeważyć szalę na korzyść naszej drużyny. To po jego dośrodkowaniu z rzutu rożnego Glik zdobył wyrównującą bramkę, a potem sam strzelił gola na 2:1, więc dla tych dwóch powodów można by go uznać za ojca zwycięstwa. Niestety, w defensywie „Grosik” jest praktycznie nieprzydatny, w rozegraniu co najwyżej przeciętny, a w skuteczności dryblingu lepsi od niego byli grający na prawej flance Kamil Jóźwiak i tradycyjnie już wyróżniający się w tych elementach gry w naszej reprezentacji Zieliński. Poza tym Grosicki nie wytrzymuje już trudów całego meczu.
W ataku zamiast Krzysztofa Piątka, którego wyprawę do Zenicy mocno oprotestował jego macierzysty klub, Hertha Berlin, zagrał Arkadiusz Milik i wypadł nie tylko lepiej w ataku, ale też więcej dawał drużynie w grze obronnej oraz w rozegraniu. Tak na marginesie – to szkoda trzymać tego piłkarz tylko jako rezerwowego dla Roberta Lewandowskiego. Milik jest graczem uniwersalnym i na pewno da się go wkomponować w zespół też na innej pozycji.
Mimo wygranej trudno jednak być w pełni zadowolonym z występu naszej drużyny. Zwycięstwo cieszy, ale trzeba pamiętać, że trener zespołu Bośni i Hercegowiny Dusan Bajevic wystawił przeciwko biało-czerwonym trochę inny skład, niż ten, który sensacyjnie zremisował w piątek z Włochami. Styl gry naszej reprezentacji wciąż jednak pozostawia wiele do życzenia, ale skoro Brzęczka władze PZPN oceniają głównie przez pryzmat wyników, to nie musi on przejmować się medialna krytyka czy fala szyderstw jaka wylała się na niego w internecie. Jak pamiętamy, prezes Boniek przedłużył mu kontrakt do końca 2021 roku z opcją jej przedłużenia w przypadku awansu do mundialu w Katarze. Zatem chociaż statystyki i oceny nie przemawiają na korzyść Brzęczka, to dopóki osiąga wyznaczone mu przez PZPN cele, dalej będzie robił swoje i po swojemu. A nam nie pozostaje nic innego jak czekanie do kolejnych meczów w Lidze Narodów – 11 października biało-czerwoni zagrają z liderem grupy A1 Włochami, a trzy dni później zmierzą się w rewanżu z Bośniakami.
Wyniki 2. kolejki grupy 1 Dywizj A:
Bośnia i Hercegowina – Polska 1:2

Gole: Haris Hajradinović (24 karny) – Kamil Glik (45), Kamil Grosicki (67).
BiH: Asmir Begović – Zoran Kvrżić, Ermin Bicakčić, Sinisa Sanicanin, Eldar Civić (82. Deni Milosević) – Armin Hodzić, Amir Hadziahmetović, Muhamed Besić (60. Edin Dzeko), Haris Hajradinović, Amer Gojak (46. Edin Visca) – Elvir Koljić.
Polska: Łukasz Fabiański – Tomasz Kędziora, Kamil Glik, Jan Bednarek, Maciej Rybus – Kamil Jóźwiak, Jacek Góralski, Grzegorz Krychowiak (68. Mateusz Klich), Piotr Zieliński (85. Karol Linetty), Kamil Grosicki (80. Sebastian Szymański) – Arkadiusz Milik.
Żółte kartki: Hadziahmetović – Bednarek, Milik. Sędziował: Cuneyt Cakir (Turcja).
Mecz bez udziału publiczności.
Holandia – Włochy 0:1
Gol: Nicolo Barella (45).
Holandia: Jasper Cillessen – Hans Hateboer (70. Denzel Dumfries), Joel Veltman, Virgil van Dijk, Nathan Ake (81. Luuk de Jong) – Marten de Roon, Donny van de Beek (57. Steven Bergwijn), Frenkie de Jong – Georginio Wijnaldum, Memphis Depay, Quincy Promes.
Włochy: Gianluigi Donnarumma – Danilo D’Ambrosio, Leonardo Bonucci, Giorgio Chiellini, Leonardo Spinazzola – Nicolo Zaniolo (42. Moise Kean), Jorginho, Manuel Locatelli (81. Bryan Cristante), Nicolo Barella, Lorenzo Insigne (90. Federico Chiesa) – Ciro Immobile.
Żółte kartki: Veltman, Wijnaldum, Depay – D’Ambrosio, Cristante, Chiellini. Sędziował: Felix Brych (Niemcy).
Mecz bez udziału publiczności.


Tabela grupy A1:

  1. Włochy 2 4 2:1
  2. Holandia 2 3 1:1
  3. Polska 2 3 2:2
  4. BiH 2 1 2:3

Kadra się skurczyła

Z 27 powołanych przez trenera Jerzego Brzęczka graczy odpadło już trzech: występujący w MLS Adam Buksa i Przemysław Frankowski, których kluby nie puściły na zgrupowanie kadry oraz kontuzjowany Damian Kądzior. Ponadto z urazem przyjechał do Warszawy Grzegorz Krychowiak i jego występ stoi pod znakiem zapytania.

Na wrześniowe mecze Ligi Narodów z Holandią oraz Bośnią i Hercegowiną trener Brzęczek nie mógł powołać kontuzjowanego Arkadiusza Recy, a po zwycięskim finale Bayernu Monachium w Lidze Mistrzów nie miał odwagi domagać się przyjazdu na zgrupowanie Roberta Lewandowskiego, który szczerze przyznał, że teraz bardziej potrzebuje odpoczynku. Rolę kapitana reprezentacji przejął pod jego nieobecność Kamil Glik, gorzej będzie w zastąpieniem „Lewego” na boisku, ale to stwarza też okazję do wykazania się dla Arkadiusza Milika, któremu w SSC Napoli ostatnio pali się grunt pod nogami oraz zwłaszcza dla wciąż rozczarowującego w Herthcie Berlin Krzysztofa Piątka.
W poniedziałek okazało się też, że występujący w MLS Adam Buksa (New England Revolution) oraz Przemysław Frankowski (Chicago Fire) także nie przyjadą do Warszawy, bo nie zgodziły się na to ich kluby. PZPN wyjaśnił sytuacje w oficjalnym komunikacie:
„Z uwagi na epidemię koronawirusa w tym tygodniu FIFA wprowadziła tymczasowe przepisy, które dały klubom piłkarskim na całym świecie możliwość odmowy wysłania swoich zawodników na zgrupowania reprezentacji. W opublikowanym przez FIFA 24 sierpnia okólniku stwierdzono, że klub ma prawo odmówić wysłania zawodnika na zgrupowanie reprezentacji w sytuacji, w której po powrocie zawodnik musiałby przejść obowiązkową, co najmniej pięciodniową kwarantannę. W regulaminie amerykańskiej ligi MLS postanowiono, że zawodnicy powracający z Europy muszą poddać się dziesięciodniowej kwarantannie. Chicago Fire oraz New England Revolution wykorzystały zatem zmienione przez FIFA przepisy i nie zgodziły się na przyjazd reprezentantów Polski na zgrupowanie” – podano w oficjalnym komunikacie opublikowanym na oficjalnej stronie internetowej Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Ale to nie jedyny kłopot kadrowy selekcjonera podczas tego zgrupowania kadry, bo w poniedziałek okazało się, że skrzydłowy pomocnik Damian Kądzior, który właśnie jest w trakcie zmiany barw klubowych i przechodzi z Dinama Zagrzeb do hiszpańskiego Eibar, przyjechał na zgrupowanie z kontuzją kolana. Po dokładnych badaniach piłkarz został odesłany do domu.
Z urazem mięśniowym przyjechał też do Warszawy Grzegorz Krychowiak, który z tego powodu nie zagrał w hicie rosyjskiej ekstraklasy, czyli meczu aktualnego wicemistrza kraju Lokomotiwu Moskwa z mistrzowską ekipą Zenita Petersburg. W jego przypadku nic jednak nie jest jeszcze przesądzone i jego występy, choć pod dużym znakiem zapytania, są jednak możliwe.
Dla Brzęczka każdy kadrowy ubytek to problem, bo on nie może odpuścić rywalizacji w Lidze Narodów. „Wyniki w tych rozgrywkach będą miały wpływ na losowanie grup eliminacyjnych do mistrzostw świata w Katarze, więc podchodzimy do nich z właściwą powagą i koncentracją” – zapewniał podczas prasowej wideokonferencji. Zaraz jednak dodał: „Spotykamy się po 10 miesiącach przerwy i niektóre rzeczy trzeba będzie sobie przypomnieć, a czasu mamy na to bardzo mało. Z drugiej strony, powołaliśmy debiutantów i będziemy chcieli się im przyjrzeć, a niewykluczone, że jeden czy nawet dwóch dostanie szansę pierwszego występu w drużynie narodowej”
Biało-czerwoni na inaugurację drugiej edycji Ligi Narodów zagrają 4 września w Amsterdamie z Holandią. Brzęczek wysoko ocenił najbliższego przeciwnika biało-czerwonych. „Reprezentacja Holandii to obecnie ścisła światowa czołówka i jeden z głównych faworytów do medalu przyszłorocznych mistrzostw Europy, więc także w Lidze Narodów będzie chciał odegrać znaczącą rolę. Holendrzy znów mają generację świetnych piłkarzy, którzy grają w najlepszych europejskich klubach. Mamy świadomość tego, jak trudny to przeciwnik. Nie będzie to dla nas łatwe spotkanie, ale cieszymy się, że w Lidze Narodów zagramy z europejską czołówką. To pomoże nam rozwijać reprezentację” – przekonuje selekcjoner biało-czerwonych.
Gwoli przypomnienia: nasza reprezentacja w pierwszej edycji Ligi Narodów spadła z Dywizji A, jednak dzięki reformie rozgrywek została do niej przywrócona, podobnie jak zespoły Niemiec, Chorwacji oraz Islandii.
Dywizje A, B i C składają się z czterech grup, a najniższa D – tylko z dwóch. Zwycięzcy grup najwyższej dywizji awansują do turnieju finałowego (Final Four), zaplanowanego na 2-6 czerwca 2021. Polska stara się o rolę jego gospodarza.

Brzęczek rozesłał powołania do kadry

Selekcjoner reprezentacji Polski Jerzy Brzeczek wysłał powołania do 23 kadrowiczów z klubów zagranicznych na wrześniowe mecze Ligi Narodów z Holandią oraz Bośnią i Hercegowiną. Do tej grupy po pierwszej kolejce PKO Ekstraklasy dołączy jeszcze kilku zawodników występujących na co dzień w rodzimych zespołach.

Biało-czerwoni na inaugurację drugiej edycji Ligi Narodów 4 września zagrają w Amsterdamie z Holandią, a trzy dni później w Zenicy zmierzą się zespołem Bośni i Hercegowiny. Oba spotkania rozpoczną się o 20:45. Dla przypomnienia, w w grupie 1 Dywizji A Ligi Narodów rywalizuje jeszcze reprezentacja Włoch, z którą nasza drużyna zagra w październiku i listopadzie. W 23-osobowej kadrze na wrześniowe mecze trener Brzęczek znalazło się dwóch debiutantów – bramkarz Bartłomiej Drągowski z Fiorentiny (dwa lata temu dostał powołanie, ale nie zagrał nawet minuty) oraz zupełny nowicjusz Sebastian Walukiewicz, coraz lepiej sobie radzący w defensywie włoskiego zespołu Cagliari Calcio.
W grupie zawodników wpisanych na listę rezerwowa znaleźli się natomiast Adam Buksa, Thiago Cionek, Damian Szymański i Szymon Żurkowski, ale oni zostaną wezwani na zgrupowanie tylko w wyjątkowej sytuacji.
Którzy z piłkarzy z naszej rodzimej ekstraklasy znajdą uznanie w oczach trenera Brzęczka, trudno przewidzieć. Z zespołu mistrza Polski Legii Warszawa wcześniej regularnie powoływany był obrońca 33-letni Artur Jędrzejczyk i 20-letni bramkarz Radosław Majecki (obecnie AS Monaco), ale jeśli wierzyć plotkom tym razem powołanie ma też dostać 19-letni lewy obrońca Michał Karbownik. A skoro on, to powinien też je dostać skrzydłowy 28-letni Paweł Wszołek, który w poprzednim sezonie należał do wyróżniających się graczy w naszej lidze. Podobnie jak skrzydłowy Lecha Poznań 22-letni Kamil Jóźwiak, 22-letni boczny obrońca Cracovii Kamil Pestka czy też jego rówieśnik grający w tej samej formacji w Lechii Gdańsk Karol Fila. Trener Brzęczek na zgrupowaniu kadry nie będzie miał zawodników drugoligowych, bo Kamil Grosicki i Mateusz Klich w poprzednim sezonie awansowali ze swoimi zespołami do Premier League
Do wyborów selekcjonera trudno się przyczepić, bo chyba nie pominął żadnego z ważnych graczy. Wspomniany Majecki i tak był z kadrze tylko rezerwowym, a teraz jeszcze musi wywalczyć sobie miejsce w bramce AS Monaco, bo póki co jego obecny status jest taki sam, jaki mają Kamil Grabara w Liverpoolu czy Marcin Bułka w Paris Saint-Germain. A Drągowski ma za sobą udany sezon w Serie A i wyrobiona już markę. Wielka szkoda, że wyhamowaniu uległy dobrze zapowiadające się kariery Bartosza Kapustki, Dawida Kownackiego i Krystiana Bielika. Pierwszy być może odbuduje się po przejściu do Legii Warszawa, drugi jednak spadł z Fortuną Duesseldorf do 2. Bundesligi i nie wiadomo, czy nie utknie tam na dłużej. A co do Bielika, to po zerwaniu więzadeł może już nigdy nie odzyskać formy sprzed kontuzji, a jeśli to mu się jednak uda, to raczej nie w tym roku, więc w kontekście Euro 2021 nie ma co na niego liczyć. A przecież rozpoczynająca się 4 września Liga Narodów ma w założeniu pomóc w przygotowaniu drużyny, która w przyszłym roku powalczy nie tylko w finałach mistrzostw Europy, ale też w eliminacjach do mundialu w Katarze.
Przygotowania logistyczne do wrześniowych meczów rozpoczęły się już dwa miesiące wcześniej. W lipcu do Holandii oraz Bośni i Hercegowiny udała się ekipa logistyczna PZPN. W Amsterdamie oraz Sarajewie i Zenicy sprawdziła m.in. stan hoteli, lotnisk i stadionów. Na razie nie zapadły jeszcze ostateczne decyzje czy wrześniowe mecze w Lidze Narodów będą rozgrywane z udziałem kibiców. Wszyscy czekają na wiążące decyzje rządowe oraz UEFA, która w tej chwili skłania się do decyzji, aby wszystkie mecze rozgrywane pod jej egidą do odwołania odbywały się bez udziału publiczności.
Z powodu koronawirusa także wrześniowe zgrupowanie reprezentacji Polski w Warszawie będzie wyglądać zupełnie inaczej niż poprzednie. Cała ekipa będzie odizolowana, nawet kontakty z przedstawicielami mediów będą możliwe jedynie w formie wiedokonferencji. Po meczu z Holandią ekipa biało-czerwonych zostanie przez dwie kolejne doby w Amsterdamie, a później poleci bezpośrednio do Bośni i Hercegowiny. Wedle ustalonego przez UEFA protokołu medycznego przed każdym meczem, w domu i wyjeździe, wszyscy zawodnicy, sztab i osoby pomagające kadrze będą musiały obowiązkowo poddawać się testom na obecność koronawirusa. Badania sfinansuje europejska federacja.
Jeżeli nic nie stanie na przeszkodzie, reprezentacja Polski tej jesieni rozegra w sumie osiem spotkań międzypaństwowych. Po dwóch wrześniowych meczach wyjazdowych w Lidze Narodów, w październiku rozegra trzy spotkania u siebie – towarzyskie z Finlandią w Gdańsku oraz dwa w Lidze Narodów, z Włochami (również w Gdańsku) oraz z Bośnią i Hercegowiną we Wrocławiu. Taka sama dawka trzech meczów czeka naszych reprezentacyjnych piłkarzy też w listopadzie, kiedy to najpierw zagrają towarzysko z Ukrainą na Stadionie Śląskim, potem pojadą do Rzymu, gdzie na Stadio Olimpico zagrają rewanżowe spotkanie z reprezentacją Włoch, a na koniec zmagań w Lidze Narodów podejmą na Śląskim zespół Holandii.
W nowej formule Dywizje A, B i C składają się z czterech grup, a najniższa D – z dwóch. Zwycięzcy grup z najwyższej dywizji awansują do turnieju finałowego (Final Four), zaplanowanego na 2-6 czerwca 2021. Polska zabiega o organizację finałowych zmagań.

Kadra Polski:
Bramkarze:

Wojciech Szczęsny (Juventus , Włochy), Łukasz Fabiański (West Ham United, Anglia), Łukasz Skorupski (FC Bologna, Włochy), Bartłomiej Drągowski (Fiorentina, Włochy);
Obrońcy:
Jan Bednarek (Southampton, Anglia), Bartosz Bereszyński (Sampdoria Genua, Włochy), Kamil Glik (Benevento Calcio, Włochy), Tomasz Kędziora (Dynamo Kijów, Ukraina), Arkadiusz Reca (Atalanta Bergamo, Włochy), Maciej Rybus (Lokomotiw Moskwa, Rosja), Sebastian Walukiewicz (Cagliari Calcio, Włochy);
Pomocnicy:
Przemysław Frankowski (Chicago Fire, USA), Jacek Góralski (Kajrat Ałmaty, Kazachstan), Kamil Grosicki (West Bromwich Albion, Anglia), Damian Kądzior (Dinamo Zagrzeb, Chorwacja), Mateusz Klich (Leeds United, Anglia), Grzegorz Krychowiak (Lokomotiw Moskwa, Rosja), Karol Linetty (Sampdoria Genua, Włochy), Sebastian Szymański (Dynamo Moskwa, Rosja), Piotr Zieliński (SSC Napoli, Włochy);
Napastnicy:
Robert Lewandowski (Bayern Monachium, Niemcy), Arkadiusz Milik (SSC Napoli, Włochy), Krzysztof Piątek (Hertha Berlin, Niemcy Berlin);
Lista rezerwowa:

Adam Buksa (New England Revolution, USA), Thiago Cionek (SPAL 2013, Włochy), Damian Szymański (AEK Ateny, Grecja), Szymon Żurkowski (FC Empoli, Włochy).