48 godzin sport

Nowy trener w Wiśle Kraków
Nowym szkoleniowcem Wisły Kraków został 44-letni Niemiec Peter Hyballa , który na trenerskim stołku zastąpił Artura Skowronka, zdymisjonowanego w minioną sobotę po ligowej porażce z Zagłębiem Lubin (1:2). Krakowski klub podpisał z nim umowę do 30 czerwca 2022 roku. Hyballa w swojej trenerskiej karierze prowadził zespoły Alemannii Aachen, Sturm Graz, NEC Nijmegen, Dunajskiej Stredy i NAC Breda. Od lutego tego roku pozostawał bez pracy. Polska będzie szóstym krajem w jego trenerskiej karierze. W roli trenera Wisły Niemiec zadebiutuje już w piątkowych derbach z Cracovią. Ponoć bardzo mu zależało, żeby poprowadzić zespół w tym meczu, bo ma na pieńku z trenerem „Pasów” Michałem Probierzem, z którym ostro się pokłócił w 2019 roku po meczu w I rundzie eliminacji Ligi Europy, gdy był trenerem Dunajskiej Stredy. Słowacki zespół wyeliminował wtedy Cracovię po dwóch remisach 1:1 i 2:2 dzięki zasadzie, że bramki na wyjeździe liczą się podwójnie.

Odwołano zimowe imprezy w Chinach
Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) potwierdziła, że z powodu narastającego zagrożenia Covid-19 Chiński Związek Narciarski oficjalnie poinformował, że w lutym i marcu 2021 nie będzie można przeprowadzić żadnych z zaplanowanych zawodów zimowego Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim, skokach i biegach narciarskich. Zawody te miały być też próbami przedolimpijskimi. Odwołane zawody to PŚ w skokach narciarskich (13-14 lutego) i kombinacji norweskiej oraz alpejski PŚ kobiet – zjazd i supergigant (27-28 lutego). Odwołano także PŚ w biegach (19-21 marca) w Zhangjiakou oraz zaplanowane w dniach 18-28 lutego mistrzostwa świata w snowboardzie w Yanqinq.

Mecz szczypiornistów Łomży Vive z PSG odwołany przez wirusa
Aż siedem przypadków zakażenia koronawirusem w Łomży Vive Kielce. W tej sytuacji nie ma mowy o rozegraniu meczu Ligi Mistrzów z PSG. Kielczanie przeszli testy 1 grudnia po kilku dniach samoizolacji. Oprócz siedmiu przypadków, jeden z zawodników otrzymał wynik niejednoznaczny i musi przebywać na izolacji. Reszta zespołu bez potwierdzonego zakażenia ze względów bezpieczeństwa pozostaje na kwarantannie. W najbliższy weekend mistrzowie Polski mieli zagrać w Superlidze ze Stalą Mielec.

Szwed zastąpi Jakuba Modera w Lechu Poznań
Występujący na pozycji defensywnego pomocnika Szwed Jesper Karlstroem od 1 stycznia będzie piłkarzem Lecha Poznań – poinformował w środę klub. 25-letni piłkarz grający ostatnio Djurgardens IF związał się trzyipółletnią umową z wicemistrzem Polski. Karlstroem w Lechu ma zastąpić Jakuba Modera, który najprawdopodobniej już zimą przeniesie się do Brighton Hove&Albion. Nowy piłkarz Lecha ma za sobą debiut w seniorskiej reprezentacji swojego kraju, w styczniu 2018 roku zagrał w towarzyskim meczu z Danią (1:0). Karltstroem będzie drugim obok Mikaela Ishaka szwedzkim piłkarze w kadrze wicemistrza Polski.

WTA wprowadziła system turniejowy na wzór ATP
Zarządzająca kobiecymi rozgrywkami tenisowymi WTA postanowiła skorzystać z doświadczeń swojego męskiego odpowiednika, ATP. Od sezonu 2021 turnieje pod egidą obu organizacji będą dzielić się na cztery kategorie: 1000, 500, 250 i 125. Do tej pierwszej kategorii będą zaliczane dawne turnieje WTA Premier Mandatory i WTA Premier 5, do drugiej WTA Premier, do trzeciej WTA International, a do czwartej WTA 125K Series (WTA Challenger). System liczbowy pozwoli na natychmiastowe zidentyfikowanie poziomu imprezy, dzięki czemu kibice będą mogli w łatwiejszy sposób śledzić tour. Ponadto dzięki temu nazwy upodobnią się do nomenklatury turniejów ATP. Profesjonalny tenis będzie miał ten sam system i stanie się bardziej jednolity – zapewniają władze WTA i ATP.

Zakażona reprezentacja

Europejska Federacja Piłki Ręcznej (EHF) postanowiła przełożyć na inny termin mecz kwalifikacji mistrzostw Europy 2022 Słowenia – Polska. Podjęła taką decyzję na wniosek Związku Piłki Ręcznej w Polsce, a powodem było wykrycie zakażeń koronawirusem wśród zawodników naszej reprezentacji.

W komunikacie ZPRP poinformowano: (…) „W wyniku badań przeprowadzonych na obecność wirusa SARS-CoV-2 testy dały wynik pozytywny u pięciu zawodników reprezentacji Polski , a 11 kolejnych musi przejść dziesięciodniową kwarantannę. Związek Piłki Ręcznej w Polsce z uwagi na fakt, że aż 16 kadrowiczów nie może uczestniczyć w przygotowaniach do kwalifikacyjnych meczów, postanowił zakończyć zgrupowanie kadry”. U pierwszych siedmiu kadrowiczów, którzy przyjechali do Płocka na zgrupowanie reprezentacji, testy wykazały zakażenie u jednego. Po przyjeździe zawodników Łomży Vive Kielce, Gwardii Opole i Energii MKS Kalisz wykryto jednak kolejne zakażenia, które oznaczały, że na kwarantannę trafi prawie połowa składu kadry.
Mecz ze Słoweńcami miał zostać rozegrany w czwartek 5 listopada w Celje. Wcześniej z powodu zaostrzenia przepisów sanitarnych w Holandii odwołano zaplanowane na 8 listopada w Płocku spotkanie z drużyną narodową tego kraju. Reprezentacja „Oranje” zrezygnowała z przyjazdu do Polski, bo po powrocie musiałaby przejść obowiązkową kwarantannę.
ZPRP zapewnia, że zgrupowanie w Płocku odbywało się w odpowiednim reżimie sanitarno-epidemiologicznym. Zawodnicy i sztab szkoleniowy zostali zakwaterowani w hotelu przeznaczonym tylko i wyłącznie na potrzeby reprezentacji Polski.
Niezwłocznie po przyjeździe, zawodnicy i sztab szkoleniowy zostali poddani testom na obecność koronawirusa i umieszczeni w jednoosobowych pokojach do momentu uzyskania wyniku badania. W tym czasie nie odbywały się treningi grupowe, a posiłki dostarczano pod drzwi pokoi przez specjalnie przeszkoloną obsługę. Dodatkowo zawodnicy i sztab szkoleniowy od 20 października byli codziennie monitorowani pod kątem stanu zdrowia.
W pierwszej grupie, która rozpoczęła zgrupowanie 29 października, uzyskano negatywne wyniki, z wyłączeniem jednego szczypiornisty, u którego test dał wynik niejednoznaczny. Zawodnik ten pozostał w ścisłej izolacji, natomiast pozostali gracze rozpoczęli treningi grupowe. Gracze, którzy pojawili się na zgrupowaniu w kolejnych dniach, zostali poddani tym samym procedurom sanitarno-epidemiologicznym. Wśród zawodników, którzy dołączyli do zgrupowania po spotkaniach ligowych, uzyskano trzy pozytywne wyniki testu na obecność Covid-19. W związku z tym w sumie czterej zawodnicy, a także sześciu graczy z klubów, z których pochodzą zakażone osoby, pozostaje w ścisłej izolacji.
W miniony poniedziałek Łomża Vive Kielce przyznał, że jednym z zakażonych kadrowiczów jest gracz ich drużyny Tomasz Gębala. Jego zakażenie okazało się wierzchołkiem góry lodowej, bo na kwarantannę zostali odesłani inni zawodnicy powołani z kieleckiego klubu do kadry Polski – Szymon Sićko, Arkadiusz Moryto i Mateusz Kornecki.
Do powrotu do Kielc zostali wezwani także gracze powołani do reprezentacji innych krajów – Hiszpanie Angel Fernandez Perez, Alex Dujshebaev, Daniel Dujshebaev, Czarnogórzec Branko Vujović, Białorusin Artsiom Karalek, Niemiec Andreas Wolff, Chorwat Igor Karacić, Francuz Nicolas Tournat i Islandczyk Sigvaldi Gudjonsson. Wcześniej zakażenie wykryto u Michała Olejniczaka, który nie trenuje z zespołem z powodu kontuzji stopy. Cała drużyna Łomży Vive tym razem nie uniknie izolacji, bo wszyscy jej gracze mieli bliski kontakt z Gębalą. Ale mistrzowie Polski mają teraz przerwę i najbliższy mecz mają zagrać dopiero 14 listopada z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski w krajowej lidze, a trzy dni później z Vardarem Skopje w Lidze Mistrzów. To daje trochę czasu na opanowanie sytuacji z koronawirusem. Na kwarantannę trafiła też drużyna Energi MKS-u Kalisz, zakażenie potwierdzono u jednego z jej graczy powołanych na zgrupowanie kadry Polski.
Pandemia paraliżuje europejskie rozgrywki. Ostatnio poinformowano o odwołaniu łącznie dziewięciu meczów rozpoczynających się 4 listopada eliminacji mistrzostw Europy. Przekładane są również spotkania klubowe, także w Lidze Mistrzów. Jeśli sytuacja na to pozwoli, reprezentacja Polski spotka się ponownie dopiero w grudniu, przed zaplanowanymi wcześniej meczami towarzyskimi z Algierią, które mają być sprawdzianem formy przed styczniowymi mistrzostwami świata. Chyba że EHF nakaże wcześniej rozegrać zaległe mecze el. ME 2022.

Łomża Vive na czele

Piłkarze ręczni Łomży Vive Kielce Chorwat Igor Karaczić i Hiszpan Alex Dujshebaev znaleźli się w najlepszej siódemce piątej kolejki Ligi Mistrzów EHF. To nagroda za pokonanie Paris Saint-Germain HB 35:33.

Karaczić i starszy syn trenera kieleckiej drużyny Tałanta Dujszebajewa byli głównymi aktorami rozegranego w miniony czwartek w kieleckiej Hali Legionów meczu z mistrzem Francji. Chorwat rozegrał fantastyczny mecz, zdobywając 13 bramek na 15 oddanych rzutów. Niewiele mu ustępował hiszpański rozgrywający, który francuskich bramkarzy pokonał siedmiokrotnie. W dotychczas rozegranych pięciu kolejkach szczypiorniści Łomży Vive Kielce wygrywali czterokrotnie, a po zwycięstwie nad Paris Saint-Germain HB z dorobkiem 8 punktów objęli prowadzenie w grupie A.
Drugą lokatę z takim samym dorobkiem punktowym, ale gorszym bilansem bramkowym, zajmuje niemiecki SG Flensburg-Handewitt, trzecią zaś sensacyjnie białoruski Mieszkow Brześć (6 pkt), a czwartą mistrz Portugalii FC Porto Sofarma (5 pkt). Te cztery zespoły mają rozegrane po pięć spotkań. Trzy kolejne drużyny, macedoński Vardar Skopje (3 pkt), PSG HB (2 pkt) oraz norweski Elverum Handball (2 pkt) mają na koncie po cztery rozegrane mecze, a zamykający stawkę węgierski MOL-Pick Szeged po trzech potyczkach ma zero punktów. W grupie B liderem jest FC Barcelona Lassa, która po czterech meczach ma na koncie osiem punktów.

Najlepsza siódemka 5. kolejki:
bramkarz – Borko Ristovski (Vardar Skopje), lewoskrzydłowy – Tilen Kodrin (Celje Pivovarna Lasko), lewy rozgrywający – Sander Sagosen (THW Kiel), środkowy rozgrywający – Igor Karaczić (Łomża Vive Kielce), prawy rozgrywający – Alex Dujshebaev (Łomża Vive Kielce), prawoskrzydłowy: Niclas Ekberg (THW Kiel), kołowy: Victor Iturizza (FC Porto). To kolejne wyróżnienia dla zawodników Łomży Vive w tym sezonie. W najlepszej siódemce czwartej kolejki znalazł się islandzki prawoskrzydłowy Sigvaldi Gudjonsson, który walnie przyczynił się do zwycięstwa kielczan nad Mieszkowem Brześć (34:27).

Wygrana Łomży Vive

W miniona środę szczypiorniści Łomży Vive Kielce odnieśli trzecie zwycięstwo w Lidze Mistrzów EHF, pokonując we własnej hali białoruski Mieszkow Brześć 34:27. Mecz rozegrano bez udziału publiczności.

Przed środową potyczką faworytem byli kielczanie, którzy z 10 meczów z białoruskim zespołem wygrali dziewięć. Mieszkow Brześć wygrał z nimi tylko raz – we wrześniu 2017 roku. Pewien niepokój w obozie mistrzów Polski jednak był, bo Białorusini w poprzedniej kolejce sensacyjnie pokonali Paris Saint-Germain HB. A tu jeszcze z powodu nasilającej się pandemii koronawirusa przez ostatnie dwa tygodnie kielecka ekipa nie grała żadnych meczów, bo ZPRP odwołał turniej finałowy Pucharu Polski oraz przełożono dwa ligowe spotkania. Mistrzom Polski wypadły więc z terminarza aż cztery mecze, ale za to mogli przez dwa tygodnie solidnie potrenować. I to wystarczyło. Zespół Łomży Vive zagrał w składzie: Kornecki, Wolff – A. Dujshebaev (4 bramki), Karalek (4), Gudjonsson (4), Vujović (3), Sićko (3), Tournat (4), Karacić (3), Lijewski, Moryto (1), Surgiel (1), Fernandez (2), Kaczor, D. Dujshebaev (2), Gębala (2).

Wygrana Łomży Vive

Szczypiorniści Łomży Vive Kielce w 3. kolejce Ligi Mistrzów EHF pokonali na wyjeździe norweski Elverum Handball 31:22 i awansowali na pozycję wicelidera grupy A, w której prowadzi SG Flensburg-Handewitt.

Pandemia daje się we znaki także zespołom rywalizującym w Lidze Mistrzów piłkarzy ręcznych. Niemal do ostatniego momentu nie było pewne, czy mecz zespołu Łomży Vive w Norwegii dojdzie do skutku, bo istniała obawa, że w kieleckiej ekipie mogło dość do zakażenia wirusem po meczu z MOL-Pick Szeged. Na szczęście po dwukrotnych testach okazało się, że w ekipie z Kielc do zakażeń nie doszło i mogli ruszyć do Norwegii.
W ekipie rywali przed meczem też nie było spokojnie, zwłaszcza gdy okazało się, że z powodu kontuzji nie będzie mógł przeciwko Łomży Vive zagrać skrzydłowy Alexander Blonz, najskuteczniejszy gracz Elverum w meczu z FC Porto, w którym rzucił aż dziesięć bramek i walnie przyczynił się do zwycięstwa norweskiej drużyny w Portugalii.
Atut własnego boiska niewiele pomógł graczom Elverum, bo kielczanie od pierwszego gwizdka dominowali na parkiecie. Znakomicie bronił Andreas Wolff, w ofensywie brylowali Igor Karacić i Alex Duyshebayev i Władisław Kulesz. Mistrzów Polski z uderzenia nie wybiła nawet kontuzja Islandczyka Haukura Thrastarsona i na przerwę schodzili z prowadzeniem 18:11. Po zmianie stron obraz gry nie uległ radykalnej zmianie i ostatecznie kielczanie zakończyli spotkanie z przewagą 9 bramek.
Po trzech kolejkach zespół Łomży Vive zajmuje w grupie A Ligi Mistrzów EHF drugą lokatę z dorobkiem czterech punktów. Prowadzi z kompletem zwycięstw drużyna SG Flensburg-Handewitt, trzecie miejsce zajmuje Mieszkow Brześć (4 pkt), a czwarte FC Porto Sofarma (2 pkt). Te zespoły rozegrały po trzy spotkania, piąte w tabeli Elverum Handball zdobyło dwa „oczka” w dwóch meczach, a szósty Paris Saint-Germain HB po dwóch spotkaniach ma zero punktów, tyle samo co siódmy Vardar Skopje i ósmy MOL-Piock Szeged, które na razie rozegrały po jednym meczu.

Kwarantanna w Kielcach

Piłkarze ręczni Łomży Vive Kielce zostali skierowani na kwarantannę gdy w niedzielę wyszło na jaw, że jeden z graczy węgierskiego MOL-Pick Szeged, z którym kielczanie grali w środę w Lidze Mistrzów, jest zarażony Covid-19.

Kielecki zespół pokonał u siebie wicemistrzów Węgier 26:23, ale rywale wystąpił w tym meczu bez sześciu zawodników zarażonych koronawirusem. Ekipa z Szeged po powrocie do domu przeszła kolejne badania na obecność SARS-CoV-2 i w niedzielę węgierski klub poinformował, że jeden wynik był pozytywny. Wszystkich członków ekipy obecnych w Kielcach poddano kwarantannie. To samo uczynił też kielecki klub, ordynując trenerom i zawodnikom samoizolację, która ma obowiązywać do czasu ogłoszenia wyników wykonanych w poniedziałek testów. Kolejny mecz w Lidze Mistrzów zespół Łomży Vive Kielce ma rozegrać 1 października na wyjeździe z norweskim Elverum, ale spotkanie stanęło pod znakiem zapytania.
Do północy w środę na kwarantannie są także szczypiorniści Orlenu Wisły Płock. Klub zwrócił się do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej o skrócenie izolacji o kilka godzin, żeby zespół mógł jeszcze w środę odbyć trening.

Gracz z Łomża Vive Kielce w elicie

W najlepszej siódemce graczy 2. kolejki Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych znalazł się zawodnik Łomży Vive Kielce Alex Dujshebaev. Zestawienie zdominowali jednak szczypiorniści HBC Nantes, którzy na wyjeździe ograli THW Kiel.

Rozegrane w ramach drugiej kolejki Ligi Mistrzów EHF wyjazdowe spotkanie z niemieckim zespołem było jubileuszowym, setnym występem ekipy HBC Nantes w europejskich pucharach. Niewykluczone, że gracze francuskiego zespołu postanowili z tej okazji sprawić swoim fanom uciechę i wygrać potyczkę z THW Kiel. Zwycięstwo finalisty tych rozgrywek sprzed dwóch lat nie jest może jakąś wielką sensacją, bo niemiecka drużyna, chociaż bardziej utytułowana i z trzema triumfami w Lidze Mistrzów na koncie, to jednak ostatni sukces odniosła osiem lat temu. Mimo to porażka Niemców 27:35 na własnym boisku została przez EHF uznana za takie istotne wydarzenie, że aż trzech zawodników francuskiej ekipy znalazło się w najlepszej siódemce drugiej kolejki LM.
Największe wrażenie swoim występem wywarł na ekspertach EHF bramkarz HBC Nantes Emil Nielsen. Jego nominacja do „Best 7” to nie jedyne wyróżnienie – jedna z jego interwencji konkuruje też do nagrody dla najlepszej parady bramkarskiej w 2. rundy.
Wśród wyróżnionych znalazł się jeden szczypiornista Łomży Vive Kielce. Alex Dujshebayev z ośmioma trafieniami był najlepszym strzelcem mistrzów w Polski w wygranym spotkaniu z węgierskim MOL-Pick Szeged (26:23) i znacząco przyczynił się do zdobycia przez kielecki zespół pierwszych punktów w tej edycji Ligi Mistrzów. Doceniono też jednego z graczy rywali, bo do „Best 7” trafił też rozgrywający Pick Szeged Joan Canellas.
Najlepsza siódemka 2. kolejki LM:
Bramkarz – Emil Nielsen (HBC Nantes); lewoskrzydłowy – Hampus Wanne (SG Flensburg-Handewitt); lewy rozgrywający – Joan Canellas (MOL-Pick Szeged), środkowy rozgrywający – Rok Ovnicek (HBC Nantes): prawy rozgrywający – Alex Dujshebaev (Łomża VIVE Kielce); prawoskrzydłowy – Blaż Janc (FC Barcelona Lassa); obrotowy – Adria Figueras (HBC Nantes).

Porażka Łomży Vive w Lidze Mistrzów

Od porażki rozpoczęli nowy sezon Ligi Mistrzów EHF piłkarze ręczni Łomży Vive Kielce. W meczu pierwszej kolejki grupy A mistrzowie Polski ulegli na wyjeździe niemieckiej drużynie SG Flensburg-Handewitt 30:31 (14:14). Spotkanie z powodu obowiązujących w Niemczech obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa odbyło się bez udziału publiczności.

Przed startem rozgrywek w Lidze Mistrzów EHF chyba jeszcze nigdy tak mało nie mówiło się o faworytach i wzmocnieniach, co teraz o koronawirusie i o zagrożeniach jakie niesie pandemia. Pomimo perturbacji przez nią wywołanych sezon 2020/2021 w tych elitarnych rozgrywkach pucharowych rozpoczęły się zgodnie z planem. A do końca nie było to wcale takie oczywiste. Niedawno SG Flensburg-Handewitt ogłosił, że inauguracyjny mecz Ligi Mistrzów z Łomżą Vive Kielce odbędzie się bez udziału publiczności. Tuż przed startem wykryto przypadek koronawirusa w Picku Szeged, przez co mecz z Paris Saint-Germain HB, który miał być hitem kolejki, został przełożony. Niepokój rodził się także w Barcelonie, gdy obecność wirusa wykryto u syna trenera Xavi Pascuala. Nikt nie ma złudzeń, że tak może być przez cały sezon, ale nikt nie ma wątpliwości, że grać trzeba. Po to zresztą zmniejszono liczbę uczestników Ligi Mistrzów z 28 do 16 drużyn, żeby wygospodarować torchę rezrwowych terminów na wypadek konieczności przełożenia meczów.
Pierwszy mecz szczypiornistów Łomży Vive Kilece, w Lidze Mistrzów EHF z Flensburg-Handewittz, miał dać odpowiedź na pytanie, co może ugrać w tej edycji Ligi Mistrzów EHF zespół mistrza Polski. Mimo niedawno dopiero zakończonych perturbacji ze zmianą sponsorów, w Kielcach aspiracje sięgają awansu do Final Four, ale realnie oceniając szanse kieleckiej ekipy, to dojście do ćwierćfinału powinno być celem, którego osiągnięcia powinniśmy oczekiwać, chociaż i o to nie będzie łatwo. W grupie A rywalizują przecież mocne ekipy Paris Saint-Germain (gra w nim Kamil Syprzak), Pick Szeged, Flensburga), ale też wciąż idące w górę zespoły FC Porto, Mieszkowa Brześć (Paweł Paczkowski)i wracający na zwycięski szlak po przebudowie Vardar Skopje (Patryk Walczak).
Kielczanie wystawili na mecz z Flensburgiem 16 graczy, rywale mieli w kadrze 14. Na parkiecie siły były jednak wyrównane i niemal do ostatniego momentu nie było pewne, który zespół zwycięży. Na półtorej minuty przed końcem po trafieniu Madsa Mensaha Larsena ekipa z Flensburga prowadziła 31:30. Kielczanie mogli jeszcze doprowadzić do remisu, ale rzut Władysława Kulesza okazał się niecelny i tak mistrzowie Polski rozpoczęli nowy sezon Ligi Mistrzów EHF od porażki. „Zagraliśmy dobrze, mieliśmy trzy bramki przewagi. To był typowy mecz dwóch zespołów na podobnym poziomie, bardzo wyrównany, wszystko mogło zadecydować się w jednej akcji. Teoretycznie mogę być zadowolony z siebie, ale nie trafiłem w najważniejszym momencie” – podsumował Kulesz, który wcześniej w meczu zaliczył sześć trafień.

Azoty Puławy rządzą

Po rozegranej w miniony weekend drugiej kolejce ekstraklasy piłkarzy ręcznych liderem rozgrywek jest zespół KS Azoty Puławy. Druga w tabeli ekipa Łomży Vive Kielce też ma komplet punktów, ale gorszy bilans bramkowy.

Puławianie, których do tego sezonu przygotował 54-letni niemiecki szkoleniowiec Lars Walther, w pierwszej kolejce wygrali na wyjeździe z Grupą Azoty Tarnów 33:20, zaś w minioną sobotę we własnej hali okazali się niegościnni dla ekipy MMTS Kwidzyn, gromiąc ją 42:27. Dzięki tym wysokim wygranym zespół KS Azoty Puławy ma lepszy bilans bramkowy (75:47) od mających także komplety punktów Łomży Vive Kielce (71:47) i KPR Odra Opole (68:60). Czwartą lokatę zajmuje Zagłębie Lubin. Na zwycięską ścieżkę, po porażce w Pogonią Szczecin w pierwszej kolejce, wkroczyła też ekipa wicemistrzów Polski Orlenu Wisły Płock, ale na razie zajmują dopiero piąte miejsce.
Wyniki 2. kolejki:
Chrobry Głogów – KPR Gwardia Opole 31:35; Łomża Vive Kielce – Sandra Spa Pogoń Szczecin 37:22; Torus Wybrzeże Gdańsk – Energa MKS Kalisz 28:28; Orlen Wisła Płock – Górnik Zabrze 27:18; KS Azoty Puławy – MMTS Kwidzyn 42:27; SPR Stal Mielec – Grupa Azoty Tarnów 29:30; Piotrkowianin Piotrków Trybunalski – Zagłębie Lubin 32:32.

Łomża Vive Kielce gra o wszystko

W miniony weekend rozpoczęły się rozgrywki w ekstraklasie piłkarzy ręcznych. Nowy sezon PGNiG Superligi zapowiada się jako najciekawsza rywalizacja od lat, głównie dlatego, że mistrza kraju oraz spadkowicza poznamy już po rundzie zasadniczej, bowiem z uwagi na napięty terminarz władze ligi zrezygnowały z rozgrywania fazy play off.

Rozegranie sezonu 2020/2021 w dotychczasowej formule wobec natłoku spotkań i utrudnień jakie powoduje pandemia koronawirusa władze naszej ekstraklasy piłkarzy ręcznych uznały za zbyt ryzykowne i zdecydowały, że rywalizacja zostanie skrócona do fazy zasadniczej, czyli 26 ligowych kolejek. A to oznacza, że radykalnie zmniejszy się liczba spotkań „o pietruszkę”. Nawet w rundzie rewanżowej, bo już pierwsza kolejka pokazała, że zmniejszyły się dysproporcje sił między zespołami z czołówki a resztą stawki. Najlepszym przykładem jest zaskakująca porażka wicemistrza kraju, Orlenu Wisły Płock, w wyjazdowym meczu z Sandrą Spa Pogoń Szczecin.
A przecież „Nafciarze” jeszcze kilka tygodni temu byli przekonaniu, że w końcu przełamią po dekadzie dominacji hegemonię zespołu z Kielc, który latem popadł w gigantyczne tarapaty finansowe. W mediach pojawiały się już nawet transferowe spekulacje, gdzie powędrują najlepsi gracze PGE Vive, gdy po kolei z nazwy kieleckiego klubu wypadały nazwy głównych sponsorów, w tym firmy Vive należącej do holenderskiego prezesa klubu Bertusa Servaasa. Ale on jakimś cudem wyprowadził klub z opresji i znalazł mu nowego i hojnego sponsora tytularnego, polski koncern browarniczy Van Pur, który za pośrednictwem kieleckich szczypiornistów postanowił promować należący do niego browar Łomża. Ale ponieważ nazwa klubu, Łomża Kielce, byłaby trochę zbyt zabawna, zostawiono rozpoznawalną już w europejskim szczypiorniaku markę Vive. I tak oto kielecki zespół już pod szyldem Łomża VIVE Kielce, ze stabilnym budżetem i nadal pod wodzą trenera Tałanta Dujszebajewa oraz kadrą złożoną z 20 zdrowych i gotowych do gry zawodników, przystąpił z entuzjazmem do walki o dziesiąty z rzędu mistrzowski tytułu, który zamierza okrasić zdobyciem krajowego pucharu. Ale celem nadrzędnym na ten sezon jest co najmniej awansem do finałowej stawki Ligi Mistrzów.
W okresie przygotowawczym do nowego sezonu gracze Łomży Vive Kielce rozegrali rekordową liczbę dziewięciu spotkań sparingowych. Miały im pomóc w przywyknięciu do rywalizacji po pięciomiesięcznej pauzie spowodowanej koronawirusem. Bilans kieleckiej ekipy siedem zwycięstw i dwie porażki. Na rozkładzie mieli takie mocne zespoły, jak Telekom Veszprem (32:29) czy SC DHfK Lipsk (również 32:29), ale porażki ponieśli w starciach z niżej notowanymi drużynami Tatabanya KC (27:28) oraz Fuechse Berlin (27:35).
Z końcem czerwca z Kielcami pożegnało się sześciu zawodników (Mateusz Jachlewski, Blaż Janc, Doruk Pehlivan, Mariusz Jurkiewicz, Julen Aguinagalde, Romaric Guillo), ale sześciu przybyło w ich miejsce (Sigvaldi Gudjonsson z Elverum Handball, Szymon Sićko z Górnika Zabrze, Haukur Thrastarson z Selfoss, Michał Olejniczak z SMS ZPRP Gdańsk, Nicolas Tournat z HBC Nantes, Sebastian Kaczor z SMS ZPRP Gdańsk oraz Cezary Surgiel), a ponadto do zespołu dołączył leczący przez cały poprzedni sezon kontuzję Tomasza Gębala. Teraz kadra mistrzów Polski liczy aż 20 zawodników.
Kapitan Łomży Vive, niemiecki bramkarz Andreas Wolff, tak ocenił potencjał zespołu: „W zeszłym roku atmosfera w zespole była dobra, ale mieliśmy wielu graczy którzy po sezonie odchodzili, co różnie wpływało na innych zawodników. Teraz bardziej skupiamy się na przyszłości, bo wiemy już, że być może przez kolejne kilka lat będziemy grać w bardzo podobnym składzie. Dlatego moim zdaniem będziemy przez mocniejsi, niż rok temu”.
Na swoje szczęście działacze Orlenu Wisły Płock nie czekali na upadek kieleckiego rywala, tylko poczynili solidne wzmocnienia. Z Telkom Veszprem ściągnęli jednego z najlepszych obrońców w Europie, Mirsada Terzicia, a wkrótce na boisko po kontuzji ma wrócić Davida Fernandez.
Czy w tym sezonie jakiś inny zespół może wtrącić się do trwającej od dekady „świętej wojny” miedzy zespołami z Kielc i Płocka? Może będą to Azoty Puławy pod wodzą trenera Larsa Walthera i naszpikowanej reprezentantami Polski, z Michałem Jureckim na czele, może Gwardia Opole, Górnik Zabrze lub wspomniana już ekipa Sandry Spa Pogoń, która na otwarcie rozgrywek pokonała u siebie „Nafciarzy”. Ale o mistrzostwo po staremu kielczanie bić się będą jednak raczej z płocczanami.

Wyniki 1. kolejki PGNiG Superligi:
Łomża Vive Kielce – Torus Wybrzeże Gdańsk 34:25; Grupa Azoty Tarnów – KS Azoty Puławy 20:33; Sandra Spa Pogoń Szczecin – Orlen Wisła Płock 26:24; KPR Gwardia Opole – Piotrkowianin Piotrków Trybunalski 33:29; Zagłębie Lubin – Energa MKS Kalisz 27:25; Górnik Zabrze – SPR Stal Mielec 27:25; MMTS Kwidzyn – Chrobry Głogów 27:28.