Gospodarka 48 godzin

Chiny przyspieszą?
Spadek produktu krajowego brutto Chin wyniósł 6,8 proc. na koniec pierwszego kwartału 2020 r. w porównaniu z tym samym kwartałem ubiegłego roku. Natomiast w czwartym kwartale 2019 r. wzrost wyniósł 6,0 proc. Marcowy wynik to pierwszy zanotowany spadek kwartalny chińskiego PKB od niemal trzydziestu lat. Dane z chińskiej gospodarki sugerują, że przyśpieszanie działalności postępuje, ale może być nieco trudniejsze dla firm bezpośrednio powiązanych z konsumentami i handlem. Natomiast chińska produkcja przemysłowa zaskoczyła pozytywnie wszystkich ekspertów, bo w okresie styczeń – luty 2020 r. jej spadek wyniósł aż 13,5 proc. w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku, ale w marcu już tylko 1,1 proc. rok do roku. Stosunkowo mało ucierpiały również inwestycje, spadając w marcu bieżącego roku o 16,1 proc. Natomiast sprzedaż detaliczna w Chinach zmniejszyła się w marcu o 15,8 proc. w porównaniu z tym samym miesiącem ubiegłego roku. W okresie styczeń – luty 2020 r. spadek sprzedaży detalicznej był większy i wyniósł 20,5 proc. rok do roku. Jeśli wystąpi druga fala zakażeń koronawirusem, to może to oczywiście odwlec dalsze ożywienie, choć notuje się bardzo małą liczbę nowych potwierdzonych przypadków COVID-19 (ryzyko pochodzi głównie od przypadków importowanych). Eksperci Allianz i Euler Hermes spodziewają się, że pełne wznowienie chińskiej gospodarki nastąpi w czerwcu. Ostatnio produkcja nadal plasowała się poniżej zwykłych poziomów. Ożywienie chińskiej gospodarki może jednak ulec zatrzymaniu w wyniku niższego popytu zewnętrznego, ze względu na ograniczenia wprowadzone u partnerów handlowych Chin – a to z kolei może ograniczyć konsumpcję prywatną w Państwie Środka.

Dłuższe uziemienie
Co najmniej do 23 maja włącznie będzie obowiązywać zakaz regularnych lotów międzynarodowych i krajowych w Polsce, wprowadzony na mocy rozporządzenia Rady Ministrów. Pierwotnie miał zostać zniesiony już 10 maja, ale klimatyzacja w samolotach to niebezpieczne źródło zakażeń koronawirusem. Polskie Linie Lotnicze LOT już postanowiły, że nie będą latać jeszcze dłużej, bo co najmniej do 31 maja 2020 r. Zakaz lotów w Polsce zawiera jednak szereg ważnych wyjątków, a najważniejszym z nich jest z pewnością umożliwienie lotów czarterowych na zlecenie organizatorów turystyki (które siłą rzeczy nie mają regularnego, rozkładowego charakteru). Nie ma też ograniczeń dla lotów ratunkowych, repatriacyjnych, towarowych i policyjnych (dla ochrony porządku publicznego). Oczywiście bez żadnych przeszkód mogą latać notable z PIS-owskiego nadania (samolotami do 15 miejsc).

Flaczki tygodnia

Program „Bóg. Honor. Ojczyzna. Wypierdalać + ” zaprezentowany w Białymstoku przez narodowo- katolickie elity PiS i kościoła katolickiego wzbudzi społeczne emocje.
Nie tylko w środowisku LGBT, które już zostało wyznaczone przez elity PiS i polskiego kościoła kat. do roli „żydów”, czyli aktualnych wrogów narodowo- katolickiego narodu polskiego.
Program „B.H.O. Wypierdalać + ” może być rozszerzony i dotyczyć każdych środowisk i grup społecznych, które zaczną się upominać o swe prawa. Albo zostaną wyznaczone przez narodowo- katolickich prominentów do roli wrogich „czarownic”.
Z programu „Wypierdalać + ” mogą skorzystać też niezadowoleni nauczyciele, protestujący niepełnosprawni, lekarze, przeciwnicy energetyki opartej na węglu kamiennym, i zawsze, „postkomuna”.
Wszystkimi nimi PiS będzie mógł ten przysłowiowy „ciemny lud” straszyć. Aby skołowany i zlękniony zagłosował na „Wypierdalać + ”, czyli narodowo- katolickie elity PiS.

Ech ten Antoni! Szatan, nie kogut.

Tyle się pan prezes Kaczyński namęczył. Wstał tak wcześnie rano, żeby na czas dojechać w piotrkowskie, do tej Miedznej Murowanej.
Tam postawili go przed frontonem kobiet miejscowych przebranych za gospodynie ludowe. Wszystkie w tęczowe sukienki, jakby to jakaś Parada Równości była, albo jeszcze gorsze LGBT !
Potem musiał nie tylko stać, ale też przemawiać. Pierdoły popychać, że polska tradycja ze wsi wyrasta, a wieś z polskiej tradycji. Zamówione u pijarowcow hasło „Dobry czas” bezmyślnie powtarzać, podobnie jak drugie: „To spotkanie poświęcone rozrywce i zabawie”.
Ale jakże się tu bawić, kiedy człowiek musiał tak wcześnie rano wstać, taki kawał drogi jechać i potem tylko takie banały prawić.

A pan minister Antoni Macierewicz od razu poczuł w Murowanej reaktywację. Z cudownym obrazem Matki Boskiej Piotrkowskiej, patronki i hetmanki tęczowych gospodyń wiejskich, stale biegał. Pod nos ten obraz panu prezesowi podstawiał. Okrzyki wznosił i intonować.
A potem hajda! Każdą przebraną na ludowo obtańcowywał. Dziarsko, z przytupem, piruetem. Na koniec wielkiego węża poprowadził jakby zawodowym wodzirejem, takim PiS Danielakiem, był.
Tańcem i obrazem pokazał, że pan prezes rządzi u sobie na Nowogrodzkiej. Ale piotrkowski okręg wyborczy na wieki, wieków amen, pana Antoniego jest. I wara innym od Piotrkowa Tryb. Tam pana Macierewicza do Sejmy znowu wybiorą. A on znów będzie całym PiS-em wodził.

Jeśli chcecie się przelecieć za darmo rządowym samolotem razem z panem marszałkiem Kuchcińskim to zadzwońcie pod ten numer:
DYREKTOR CENTRUM INFORMACYJNEGO SEJMU
Andrzej Grzegrzółka
Sekretariat: tel. 22 694 22 15, faks 22 694 14 46

Pan marszałek Marek Kuchciński został przyłapany i skrytykowany przez media. Bo używał państwowego samolotu do prywatnych lotów.
Skrytykowano go nie dlatego, że latał sobie z nieletnimi prostytutkami, tak tym razem nie było. Latał ze swoją rodziną. Ale czynił to za pieniądze podatników, czyli nasze.
Pan Marek Kuchciński jako marszałek Sejmu RP ma prawo do bezpłatnych, służbowych lotów. Ale jego małżonka, nawet ta uświęcona sakramentem małżeńskim, i jego legalne dzieci takich praw już nie mają. Dlatego powstał problem. Prawny i moralny.

Początkowo przyłapany na przemycani swej rodziny do samolotu pan marszałek robił to, co jego inni koledzy z elit narodowo-katolickich zwykle czynią. Kłamał. Kłamał, że latał wyłącznie w celach służbowych.
Ale nawet w IV Rzeczpospolitej takie kłamstwo ma krótkie nogi.
Dziennikarze „Gazety Wyborczej” i „Faktu” ustalili, że te liczne i kosztowne dla podatników loty nie były służbowymi. Ani dla pana marszałka, ani dla jego rodziny.

Wtedy pan marszałek zmienił zeznania. Ogłosił, że owszem latał, ale tylko dlatego, że piloci rządowych samolotów muszą się wylatać. Wykonać cotygodniową normę lotów. On im tylko w tym procederze pomagał. Rodzina zaś latała z nim dla towarzystwa. Nie płaciła za tamte loty, bo przecież „samolot i tam musiał latać”.

Zatem jeśli ktoś z Was lub waszych znajomych chciałby się przelecieć samolotem wraz z panem marszałkiem Kuchcińskim za darmo, bo przecież samolot musi swoje wylatać, to dzwońcie albo faksujcie do Centrum Informacyjnego Sejmu.
Tam mają grafik najbliższych lotów pana marszałka i jego rodziny.
Dopiszą was do lotu, bo miejsc w samolocie zawsze jest tak dużo, że nawet cała rodzina pana marszałka nie była w stanie ich zająć.

Bezpłatne loty rodziny pana marszałka Kuchcińskiego nie spodobały się jednak jego zawistnym kolegom w PiS.
Donieśli zapewne o tym do ucha pana prezesa Kaczyńskiego. Ten nakazał sprawę wyciszyć.
I aby uspokoić sumienia tegoż przysłowiowego „ciemnego ludu”, pan marszałek Kuchciński został zobligowany do spontanicznego wpłacenia kosztów przelotu „na cel charytatywny”. Czyli na Caritas. Czyli na kościół kat.

Koszty przynajmniej sześciu lotów na trasie Warszawa- Przemysł całej swej rodziny pan marszałek Kuchciński wycenił na ponad pięćset złotych. Czyli jedną wypłatę z programu 500+. W ten sposób podatnicy i tak zapłacą za loty rodziny pana marszałka.

Ale wpłacone na „cele charytatywne”, czyli na Caritas, pieniądze pan marszałek Kuchciński będzie mógł odliczyć sobie od podatku. Czyli znowu podatnicy zapłacą za charytatywność pana marszałka.

Zauważcie, że zawsze kiedy elity PiS nakradną się z budżetu państwa i zostaną na tym przyłapani, to aby zamydlić oczy swym wyborców ogłaszają, że zwrócą te pieniądze przez wpłaty na Caritas. Nie dodają, że potem odliczą je sobie od podatku.
Zauważcie też, że tym sposobem świetność finansowa Caritasu uzależniona jest od złodziejstwa elit PiS. Im więcej taki „dobrowolnych” wpłat, tym większa kasa płynie dla Caritasu.
Nic zatem dziwnego, że elity PiS mają takie wielkie poparcie polskiego kościoła katolickiego.
Nic też dziwnego, że polski kościół katolicki nie przemęcza się aby takie i inne złodziejstwa w PiS potępiać. Nie podcina się szmalociągu.

Nowej szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen zaproponowano kandydaturę prezydenckiego ministra pana Krzysztofa Szczerskiego na ważnego komisarza w Unii Europejskiej. Ponieważ publicznie zachwalał jego zalety pan premier Morawiecki, człowiek powszechnie znany z nieszczerych wypowiedzi, to szanse pana Szczerskiego na prestiżowa komisję radykalnie zmalały.