Grecki patent na Igę Świątek

Iga Świątek odpadła w półfinale turnieju WTA 500 w Ostrawie, ale mimo to w najnowszym notowaniu światowej listy tenisistek awansuje na najwyższe w karierze czwarte miejsce. Przed nią rankingu będą już tylko Australijka Ashleigh Barty, Białorusinka Aryna Sabalenka i Czeszka Karolina Pliskova.

Świątek od poniedziałku będzie w rankingu WTA na czwartym miejscu. Wyżej od niej z polskich tenisistek w tym zestawieniu była tylko Agnieszka Radwańska, która w 2012 roku wspięła się na pozycję wiceliderki. Gdyby w finale wielkoszlemowego Wimbledonu pokonała wtedy Amerykankę Serenę Williams, przeszłaby do historii tenisa jako pierwsze Polka na szczycie światowej listy. Niestety, przegrała finałowy mecz w trzech setach i stracił okazję. Radwańska wiceliderką była jeszcze w sezonie 2016, po triumfie w turnieju mistrzyń WTA Finals w Singapurze.
Świątek do turnieju J&T Banka Ostrawa Open rangki WTA 500 przystępowała jako szósta rakieta świata. To było jej najlepsze miejsce w karierze, lecz w wirtualnym rankingu WTA, który obejmuje wyniki na tydzień naprzód, 20-letnia warszawianka przeskoczyła na czwartą pozycję, wyprzedzając Ukrainkę Jelinę Switolinę i Czeszkę Barborę Krejcikovą. Czwarte miejsce w światowej hierarchii to wielki sukces naszej tenisistki, bo przecież jeszcze rok temu była w tej części sezonu na 54. miejscu. Miejsce w Top 5 rankingu WTA zapewnia jej występy w największych turniejach jako zawodniczki rozstawionej, co pozwala unikać potyczek z mocnymi rywalkami w pierwszym rundach. Czasem niewiele to pomaga, bo w dobie pandemii tenisowa hierarchia mocno się pogmatwała i nie odzwierciedla aktualnego potencjału zawodniczek. Najlepszym przykładem jest Greczynka Maria Sakkari, z którą Świątek przegrała 4:6, 4:6 w ćwierćfinale tegorocznego French Open, a w minioną sobotę odpadła w półfinale turnieju w Ostrawie, w którym po raz pierwszy w karierze wystąpiła jako zawodnicza rozstawiona z numerem 1.
Wygląda więc na to, że atletycznie zbudowana i mocno uderzająca piłkę grecka zawodniczka ma patent na pokonywanie młodszej o sześć lat Polki. Mecz w Ostrawie rozpoczęła od psychologicznie korzystnego dla niej przełamaniu serwisu Świątek. Przy stanie 2:3 nasza tenisistka była bliska odrobienia straty, Sakkari przetrzymała jej napór i zakończyła gema zwycięsko. Przy stanie 5:4 wygrała kolejnego gema przy swoim podaniu do zera i całego seta, jak w French Open, wygrała 6:4. W drugiej partii sytuacja się powtórzyła, bo Świątek już przy pierwszym serwisie musiała bronić dwóch break pointów. Wyszła z tarapatów obronną ręką, ale już piątym gemie nie zdzierżyła naporu nie zwalniającej tempa i siły uderzeń Greczynki i dała się jej przełamać. Polka nie odpuszczała jednak i w ósmym gemie odrobiła stratę przełamania, doprowadzając do stanu 4:4. Niestety, przy stanie 5:5 warszawianka znów dała się rywalce przełamać i w tym momencie zwycięstwo Sakkari było już de facto przesądzone. Grecka tenisistka, przed turniejem w Ostrawie sklasyfikowana w rankingu WTA na 12. pozycji, okazji już nie zmarnowała i przy swoim serwisie wygrała pewnie gema, a co za tym idzie także drugiego seta 7:5. Ś Niepokojące jest to, że Polka przegrała z rywalką ze ścisłej czołówki potrafiącą uderzać piłkę jeśli nie mocniej, to równie mocno jak ona.
Świątek w tym roku rozegrała 45 spotkań. Bilans ma korzystny – 33 zwycięstwa przy 12 porażkach. Do tego dochodzą dwa wygrane turnieje – w Adelajdzie i Rzymie oraz minimum dojście do czwartej rundy każdego z czterech turniejów wielkoszlemowych. Statystyki są jednak zastanawiające, bowiem warszawianka przegrała pierwszego seta w 12 pojedynkach i aż dziewięć z nich zakończyło się jej porażką. To może sugerować, że gdy nie zacznie dobrze spotkania i rywalka przejmuje kontrolę nad meczem, wtedy jej gra się załamuje. Tak było właśnie w sobotnim starciu z Sakkari w Ostrawie. Greczynka serwowała lepiej, była bardziej zdecydowana w czasie wymian i zasłużenie wygrała 6:4, 7:5. Jeszcze bardziej może niepokoić inna statystyka, z której wynika, iż w tym roku w turniejach Wielkim Szlemach Świątek nie wygrała z rywalkami z Top 25 rankingu WTA. Zwycięstwo w piątek w Ostrawie nad Jeleną Rybakiną (WTA 16) było jej pierwszym triumfem nad zawodniczką z tej grupy od majowego turnieju w Rzymie.
Mimo porażki w półfinale w Ostrawie Polka awansuje na czwarte miejsce w rankingu WTA, najwyższe w karierze. Dalej ma szansę na występ w listopadowym turnieju mistrzyń (WTA Finals 2021), który został przeniesiony z Chin do Meksyku. A teraz Świątek przenosi się do USA, gdzie od 4 października zacznie się prestiżowy turniej w Indian Wells.

48 godzin sport

Maria Sakkari zatrzymał Igę Świątek w ćwierćfinale
Iga Świątek (na zdjęciu) nie obroniła mistrzowskiego tytułu na ziemnych kortach Rolanda Garrosa w Paryżu. W 1/4 finału tegorocznego French Open 20-letnia polska tenisistka przegrała z 25-letnią Greczynką Marią Sakkari 4:6, 4:6. W półfinale Sakkari zmierzyła się ze swoją rówieśniczką, Czeszką Barborą Krejcikovą i przegrała 5:7, 6:4, 7:9. W drugiej półfinale 23-letnia Słowenka Tamara Zidansek nie sprostała 29-letniej Rosjance Anastazji Pawluczenkowej przegrywając z nią 5:7, 3:5. Świątek w wielkoszlemowym Frech Open nadal rywalizuje jeszcze w grze podwójnej. Wraz ze swoja deblową partnerką Amerykanką Bethanie Mattek-Sands w piątek zagra o finał z rumuńsko-argentyńską parą Irina Camelia Begu – Nadia Podoroska. Do 1/2 finału debla dotarła też druga z polskich tenisistek, Magda Linette, po zwycięstwie nad rosyjsko-kazachskim duetem Anzastazja Pawluczenkowa – Jelena Rybakina 7:5, 4:6, 6:2 i także w piątek o finał zagra z Czeszkami Barborą Krejcikovą i Kateriną Siniakovą. W rywalizacji mężczyzn w półfinale dojdzie do pojedynku dwóch najwyżej sklasyfikowanych tenisistów w rankingu ATP – Serba Novaka Djokovicia z Hiszpanem Rafaelem Nadalem, a w drugiej parze zagrają Niemiec Alexander Zverev i Grek Stefanos Tsitsipas.

Nowy rekord Krukowskiego
Podczas rozegranego w miniony wtorek mityngu w fińskim Turku Marcin Krukowski wynikiem 89,55 m ustanowił nowy rekord Polski w rzucie oszczepem. Poprzedni także należał do 28-letniego lekkoatlety i wynosił 88,09 m. Uzyskany w Turku rezultat daje naszemu oszczepnikowi drugą lokatę na tegorocznej światowej liście wyników. Dalej od niego w tym roku rzucił jedynie Niemiec Johannes Vetter, który podczas drużynowych mistrzostw Europy w Chorzowie posłał oszczep na odległość 96,29 m (trzeci wynik w historii). Na mityngu w Turku dobrze spisali się też inni polscy lekkoatleci. Mateusz Borkowski zajął trzecie miejsce w biegu na 800 m z czasem 1.44,85, którym ustanowił swój rekord życiowy i zdobył minimum na igrzyska. Triumfował Kenijczyk, Cornelius Tuwei (1:44,42). W biegu na 110 m przez płotki druga lokatę zajął Damian Czykier z czasem 13,50 s. Triumfował David King (13,37 s).

Australijczycy boja się grać w baseball w Meksyku
Reprezentacja Australii w baseballu zrezygnowała z udziału w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk w Tokio. Początkowo turniej miał się rozpocząć 17 czerwca na Tajwanie, ale ze względu na gwałtowny wzrost liczby zakażeń koronawirusem na tej azjatyckiej wyspie zdecydowano o przeniesieniu zawodów do Meksyku. Zmieniono też datę na 22-26 czerwca. „Taka późna zmiana terminu oraz miejsca rozgrywania zawodów nie pozwala nam z powodów logistycznych na uczestnictwo, bo nie jesteśmy w stanie zagwarantować w tak krótkim czasie bezpiecznego środowiska dla naszej drużyny” – oświadczył szef australijskiego związku baseballowego Glenn Williams. Z przeniesionego do Meksyku turnieju kwalifikacyjnego wycofały się też reprezentacje Chin i Tajwanu. Igrzyska olimpijskie w Tokio rozpoczną się 27 lipca i potrwają do 8 sierpnia. Turniej baseballowy odbędzie się w Fukushimie i Jokohamie.

Nowy szef FIS zapowiada rewolucję w sportach zimowych
Brytyjczyk Johan Eliasch został wybrany na nowego prezydenta Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS). W głosowaniu jego kandydaturę poparło 55 procent delegatów na zjazd wyborczy. Jego najgroźniejszy konkurent, Szwajcar Urs Lehmann uzyskał 22 procent głosów. Eliasch, którego majątek szacuje się na dwa miliardy funtów, zapowiedział dokonanie wielu rewolucyjnych zmian w sportach zimowych. Chce np. organizować mistrzostwa świata w każdym sezonie zimowym oraz wprowadzeniem nowej dyscypliny, w ramach której zawodnicy rywalizowaliby w biegach, skokach i jednej z alpejskich konkurencji. Podczas kongresu dokonano też wyboru 16-osobowej rady FIS, w której nie znalazł się przedstawiciel Polski. Jej kadencja potrwa do 2022 roku.

Małe mistrzostwa WTA

Białorusinka Aryna Sabalenka wygrała turniej WTA Elite Trophy, w którym rywalizowały zawodniczki z drugiej dziesiątki światowego rankingu. Tzw. małe mistrzostwa WTA rozegrano w chińskim Zhuhai.

W singlu rywalizowało 12 tenisistek, które nie zakwalifikowały się do WTA Finals. Tenisistki rywalizowały w czterech grupach po trzy osoby. Najlepsza zawodniczka z każdej grupy awansowała do półfinału, a ich zwyciężczynie zagrały o trofeum. W Zhuhai, oprócz Sabalenki, rywalizowały jeszcze Kiki Bertens, Sofia Kenin, Madison Keys, Petra Martić, Elise Mertens, Alison Riske, Donna Vekić, Maria Sakkari, Dajana Jastremska i Karolina Muchowa.

Rozstawiona w imprezie z numerem czwartym Aryna Sabalenka w drodze po tytuł straciła tylko jednego seta. W niedzielnym finale zmierzyła się z najwyżej rozstawioną w turnieju Kiki Bertens i nie dała Holenderce żadnych szans. W pierwszym secie przełamała ją w 10. gemie, a w drugiej odsłonie w drugim i ósmym gemie, dzięki czemu zwyciężyła ostatecznie 6:4 6:2. Dzięki zwycięstwu w WTA Elite Trophy (turniej z pulą nagród 2,4 mln dolarów) białoruska tenisistka w najnowszym notowaniu światowej listy awansuje na 11. miejsce. To jej trzeci w tym roku turniejowy tytuł wywalczony w Chinach. Wcześniej Sabalenka triumfowała w Shenzhen i Wuhan. W sumie Białorusinka ma na koncie pięć trofeów, z czego cztery wywalczone na chińskich kortach.

Sabalenka nie kończy jeszcze sezonu, bo teraz przeniesie się do Shezhen, gdzie w parze z Belgijką Elise Mertens zagra w turnieju deblowym WTA Finals. Natomiast w Zhuhai grę podwójna wygrały Ludmiła Kiczenok i Andreja Klepac. Ukraińsko-słoweńska para pokonała w niw finale Chinki Ying-Ying Duan i Zhaoxuan Yang 6:3, 6:3.