Nieoczekiwana dymisja Taylora z posady trenera kadry koszykarzy

Zarząd Polskiego Związku Koszykówki niespodziewanie dokonał zmiany na stanowisku selekcjonera kadry koszykarzy. Po siedmiu latach pracy z posadą pożegnał się Amerykanin Mike Taylor, a jego miejsca ma zająć 45-letni Chorwat z polskim obywatelstwem Igor Milicić. Decyzja w tej sprawie ma zostać ogłoszona pod koniec tego tygodnia.

Informacja o dymisji Mike’a Taylora została ogłoszona w poniedziałek 27 września. Powód zwolnienia amerykańskiego szkoleniowca wyjaśnił prezes Polskiego Związku Koszykówki Radosław Piesiewicz. „Trener Mike Taylor dał wszystkim kibicom koszykówki w Polsce mnóstwo radości. Po nieudanym EuroBaskecie w 2013 roku kadra potrzebowała odświeżenia i to właśnie zapewnił Amerykanin. Reprezentacja grała na dwóch kolejnych mistrzostwach Europy, awansując do nich w świetnym stylu. Występy na mistrzostwach świata, dopiero drugi raz w historii, pozostaną niezapomniane, tak samo jak rewelacyjne ósme miejsce. Jako Zarząd PZKosz uznaliśmy jednak, że po wielu latach współpracy pora na zmiany i nowy impuls. Dziękujemy trenerowi za ciężką pracę, sukcesy oraz wkład w rozwój koszykówki w naszym kraju” – stwierdził Piesiewicz w oświadczeniu zamieszczonym na oficjalnej stronie internetowej Polskiego Związku Koszykówki.
Przypomnijmy, że Taylor przejął kadrę Polski w 2014 roku. W trakcie jego pracy biało-czerwoni trzykrotnie awansowali do mistrzostw Europy, z czego dwukrotnie zajmując pierwszą lokatę w grupie kwalifikacyjnej. W 2015 roku nasze reprezentacja pod jego wodzą dotarła do 1/8 finału EuroBasketu, odpadając po porażce z późniejszym triumfatorem, Hiszpanią. Ponadto Polacy zagrali w ME 2017, w których stoczyli zacięte boje z Francją i Finlandią, a także wywalczyli awans do ME 2022, pokonując w kwalifikacjach na wyjeździe Hiszpanię, co zdarzyło się po raz pierwszy od blisko 50 lat.
Innym wyczynem zespołu pod wodzą amerykańskiego szkoleniowca był awans w 2019 roku do mistrzostwa świata. Biało-czerwoni znaleźli zagrali w światowym czempionacie po 52 latach przerwy, a w rozgrywanym w Chinach turnieju dotarli do ćwierćfinału, co uznano za olbrzymi sukces.
Taylor poprowadził naszą reprezentację w sumie w 111 spotkaniach, z których wygrał 60, a 51 przegrał. Warto podkreślić, że dłużej od niego kadrę Polski jak do tej pory prowadził jedynie nasz legendarny trener Witold Zagórski, który by jej selekcjonerem w latach 1961-1975.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że nowym szkoleniowcem koszykarskiej kadry ma zostać 45-letni Chorwat z polskim paszportem Igor Milicić, który w naszym kraju mieszka od ponad 20 lat. U nas kończył zawodniczą karier i zaczął trenerską. Ostatnio prowadził zespół Stali Ostrów Wielkopolski.
Nowego selekcjonera kadry trzeba powołać jak najszybciej, bowiem już w listopadzie reprezentacja Polski rozpoczyna walkę o awans do mistrzostw świata w 2023 roku.

Koszykarze oblali ostatnie testy przed startem w Kownie

Reprezentacja Polski koszykarzy po fatalnym finiszu przegrała w meczu towarzyskim z Brazylią 79:85 (27:17,17 25:, 22:15, 13:28). To nie rokuje dobrze przed startem w turnieju w Kownie, którego stawką jest wyjazd na igrzyska.

Polacy dobrze zaczęli drugi sparing z Brazylijczykami, długo prowadzili, ale na finiszu niespodziewanie oddali im inicjatywę. Ostatnią kwartę biało-czerwoni przegrali aż 13:28, więc chociaż jeszcze sześć minut przed końcem meczu po rzucie za trzy punkty Jakuba Garbacza prowadzili 75:65, to wtedy Brazylijczycy zaliczyli kluczową dla losów meczu serię 17:2 i wyszli na prowadzenie 82:77. Po tym nokaucie podopieczni trenera Mike’a Taylora nie byli już w stanie wrócić do meczu. Szalejący w szeregach canarinhos Meindl był dla polskich koszykarzy nie do zatrzymania. Brazylijski koszykarz uzbierał w meczu 23 punkty i zaliczył dziewięć zbiórek.
Jedenaście rzutów za trzy punkty w wykonaniu Polaków nie miało znaczenia, a porażka na pewno nie wpłynęła optymistycznie na kadrowiczów na zakończenie zgrupowania. Biało-czerwoni byli wyraźnie słabsi od rywali w walce na tablicach – przegrali ją aż 22:42. Mniej trafionych rzutów z dystansu, więcej strat czy mniej asyst nie miało tutaj znaczenia. Brazylia po raz drugi ograła Polaków. We wtorek – w pierwszym pojedynku obu tych ekip – Brazylijczycy wygrali 68:65. W spotkaniu tym nie wystąpili kluczowi rozgrywający: Łukasz Koszarek i Marcelinho Huertas. Polski zzespół zagrał w składzie: Jakub Garbacz (15 punktów), Aleksander Balcerowski (15), Michał Michalak (12), Aaron Cel (9), Łukasz Koszarek (7), Mateusz Ponitka (6), Damian Kulig (4), Michał Sokołowski (3), Łukasz Kolenda (3), Andrzej Mazurczak (2), Jarosław Zyskowski (2), Adam Hrycaniuk (1).
Dla naszej drużyny był to ostatni sprawdzian przed turniejem kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich, który rozpocznie się 29 czerwca w Kownie. Tam Polacy zagrają w grupie z Angolą i Słowenią. W drugiej grupie rywalizować będą Litwini, Koreańczycy i Wenezuelczycy. Do Tokio pojedzie tylko zwycięzca turnieju.

Koszykówka: Mike Taylor idzie na Kowno

Od 4 czerwca w Gliwicach reprezentacja Polski koszykarzy przygotowuje się do udziału w kwalifikacyjnym turnieju do igrzysk w Tokio, który w dniach 29 czerwca – 4 lipca odbędzie się w Kownie.

Na zgrupowaniu nie zjawili się wszyscy gracze powołani przez trenera biało-czerwonych Mike’a Taylora. Przyczyny absencji były różne. Mateusz Ponitka i Tomasz Gielo dopiero wracają do zdrowia po kontuzjach, Michał Sokołowski walczy jeszcze w Izraelu w play off, a Aleksander Balcerowski i A.J. Slaughter dopiero zakończyli rozgrywki w hiszpańskiej ACB i wybrali się na krótki wypoczynek. A Slaughter ma jeszcze zobowiązanie do wypełnienia – kontrakt z drużyną Al Kuwait SC, którą ma wesprzeć w mistrzostwach Zatoki Perskiej, które potrwają od 18 do 26 czerwca. Lider naszej koszykarskiej reprezentacji dołączy zatem do kolegów dopiero tuż przed rozpoczęciem turnieju w Kownie. Z opóźnieniem ma też dotrzeć Aaron Cel.
Wedle pierwotnych planów biało-czerwoni mieli rozegrać w Arenie Gliwice pięć meczów kontrolnych, ale do grona sparingowych rywali naszej reprezentacji dopisano ekipę Łotwy, z którą nasi koszykarze zagrają 18 czerwca. Turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich w Tokio zostanie rozegrany w dniach 29 czerwca – 4 lipca w Kownie. Polska zagra w jednej grupie z Angolą i Słowenią, a w drugiej grupie zmierzą się ekipy Litwy, Wenezueli i Korei Południowej). Awans do olimpijskiego turnieju wywalczy tylko zwycięzca turnieju.
Kadra Polski:
A.J. Slaughter, Łukasz Koszarek, Andrzej Mazurczak, Łukasz Kolenda, Jakub Garbacz, Michał Michalak, Adam Waczyński, Mateusz Ponitka, Michał Sokołowski, Jarosław Zyskowski, Tomasz Gielo, Aaron Cel, Aleksander Dziewa, Adam Hrycaniuk, Damian Kulig, Dominik Olejniczak, Aleksander Balcerowski.
Terminarz meczów w Arenie Gliwice:
Energa Cup 2021: Polska – Meksyk (12 czerwca, godz. 18:00); Rosja – Tunezja (12 czerwca, godz. 20:30); Mecz o 3. miejsce (13 czerwca, godz. 18:00); finał (13 czerwca, godz. 20:30).
Mecze kontrolne:
Polska – Tunezja (16 czerwca), Polska – Łotwa (18 czerwca), Polska – Brazylia (22 czerwca), Polska – Brazylia (23 czerwca).

48 godzin sport

Finał Ligi Europy UEFA z kibicami
Finał Ligi Europy w Gdańsku 26 maja odbędzie się z udziałem kibiców. UEFA podała na swojej stronie internetowej, że spotkanie będzie mogło obejrzeć 9,5 tys. widzów, czyli zostanie udostępniona jedna czwarta miejsc na trybunach gdańskiego stadionu. Kibicom obu finalistów zostanie przyznane po dwa tysiące biletów, około 3,5 tysiąca wejściówek przypadnie tzw. „rodzinie UEFA” (sponsorzy, przedstawiciele federacji krajowych, działacze itd.), a dwa tysiące trafi do otwartej sprzedaży dla polskich kibiców. Bilety tzw. I kategorii wyceniono na 130 euro, II na 90 euro, III na 65, a IV na 40 euro.

Koszykarze poznali rywali w EuroBaskecie
Reprezentacja Polski koszykarzy poznała swoich grupowych rywali, z którymi przyjdzie jej się mierzyć podczas mistrzostw Europy w 2022 roku. Biało-Czerwoni trafili do grupy D, w której ich rywalami będą: wicemistrz olimpijski z Rio de Janeiro Serbia, Finlandia, Izrael, Holandia oraz Czechy. Losowanie grup odbyło się w Berlinie, który będzie gościł fazę finałową Eurobasketu. Turniej odbędzie się od 1 do 18 września 2022 roku. Współgospodarzami turnieju będą też Czechy (Praga), Gruzja (Tbilisi), Włochy (Mediolan). Polacy mecze grupowe rozegrają w Pradze. W ME 2022 wystąpią 24 zespoły podzielone na cztery grupy.

Wymęczony awans szczypiornistów do ME 2022
Reprezentacja Polski piłkarzy ręcznych w dwóch ostatnich meczach eliminacyjnych do mistrzostw Europy w 2022 roku najpierw sensacyjnie pokonała wyżej notowaną Słowenię 27:26, by następnie przegrać po raz drugi w tych kwalifikacjach z Holandią 30:32. Na szczęście wyniki w innych grupach ułożyły się korzystnie biało-czerwonych i ostatecznie awansowali do ME 2022. Oprócz Polaków w tej imprezie wystąpią zespoły Węgier i Słowacji (gospodarze turnieju), Hiszpanii (obrońca tytułu), Chorwacji (finalista ME 2020), Niemiec, Serbii, Szwecji, Rosji, Macedonii Północnej, Danii, Francji, Norwegii, Islandii, Portugalii, Białorusi, Słowenii, Holandii, Austrii, Czech, Czarnogóry, Bośni i Hercegowiny, Ukrainy i Litwy.

Zenit zdemolował Lokomotiw
W hicie 28. kolejki rosyjskiej ekstraklasy piłkarskiej zmierzyły się zespoły lidera i wicelidera rozgrywek. Wynik spotkania Zenita Petersburg z Lokomotiwem Moskwa, w barwach którego występuje dwóch reprezentantów Polski – Grzegorz Krychowiak i Maciej Rybus, zakończył wyścig o mistrzostwo Rosji. Moskiewska drużyna przegrała sromotnie w Petersburgu 1:6 i definitywnie stracił szansę na zdobycie tytułu, który po raz trzeci z rzędu przypadł ekipie Zenita Petersburg. Lokomotiw spadł na trzecie miejsce za Spartaka Moskwa.

Hamilton nie zwalnia tempa
Lewis Hamilton wygrał GP Portugalii. To drugie zwycięstwo Brytyjczyka w tym sezonie Formuły 1. Kierowca Mercedesa umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej i wygląda na to, że może po raz ósmy zdobyć mistrzostwo świata. W tej chwili ma siedem tytułów, tyle co Michael Schumacher.

Wielki talent objawił się w koszykarskiej kadrze Polski

W ostatnim meczu eliminacji mistrzostw Europy 2022 reprezentacja Polski pokonała Rumunię 88:81. Biało-czerwoni już wcześniej mieli zapewniony awans, zatem selekcjoner naszej kadry Mike Taylor dał pograć zawodnikom z zaplecza. Szansę znakomicie wykorzystał 17-letni Jeremy Sochan, który zdobył 18 punktów.

Z powodu pandemii rozgrywki w grupach eliminacyjnych do przyszłorocznych mistrzostw naszego kontynentu rozgrywano w tzw. turniejowych bańkach. W minionym tygodniu gospodarzem zmagań kończących rywalizację w grupie A była Polska, a turniej rozegrano w hali sportowej w Gliwicach. Biało-czerwoni awans uzyskali w piątek, jeszcze przed meczem z Hiszpanią, który przegrali 88:89, bo w drugim spotkaniu ekipa Izraela pokonała Rumunię, pozbawiając ten zespół nawet matematycznych szans na wyprzedzenie trzeciej w tabeli polskiej drużyny. A z grupy do EuroBasketu 2022 awansowały trzy czołowe zespoły.
Awans z trzeciego miejsca
Tak więc niedzielne spotkanie reprezentacja Polski mogła potraktować treningowo i trener Mike Taylor nie omieszkał skorzystać z okazji do przetestowania w tym meczu kilku debiutantów, których powołał do kadry na turniej w Gliwicach. Tym bardziej, że od początku potyczki z Rumunami biało-czerwoni mieli wyraźną przewagę. Pierwszą kwartę wygrali 34:26, a w drugiej prowadzili już nawet 14 punktami. I wtedy Taylor posłał do gry 17-letniego Jeremy’ego Sochana, który tym samym został najmłodszym debiutantem w historii reprezentacji Polski.
Był to bardzo udany debiut, bo nastoletni koszykarz należał do czołowych graczy naszego zespołu i zdobył 18 punktów. Skuteczniejszy od niego w tym meczu był tylko Michał Michalak, zdobywca 24 pkt. Biało-czerwoni ostatecznie wygrali 88:81. W drugim niedzielnym spotkaniu grupy A aktualni mistrzowie świata Hiszpanie, którzy przyjechali do Gliwic w mocno rezerwowym składzie, pokonali Izrael 78:73. Te dwie drużyny również awansowały do turnieju finałowego, który od 1 do 18 września 2022 roku zostanie rozegrany w Czechach, Gruzji, Niemczech i Włoszech. Dla przypomnienia podajemy wyniki wszystkich poprzednich spotkań w grupie A: Rumunia – Hiszpania 71:84; Polska – Izrael 71:75; Hiszpania – Polska 69:80; Izrael – Rumunia 87:63; Rumunia – Polska 61:91; Izrael – Hiszpania 95:87; Izrael – Polska 78:72; Hiszpania – Rumunia 94:41.
Trener Mike Taylor po zakończeniu turnieju w Gliwicach nie krył zadowolenia z postawy swoich zawodników. „Wszyscy kadrowicze walczyli z zaangażowaniem w obu meczach, z Hiszpanią i Rumunią. Chciałbym jednak szczególnie pochwalić młodych graczy, którzy zagrali z rumuńską drużyną. Robili błędy, mieli wzloty i upadki, ale gracze ci rozwijali się w trakcie gry. Jestem przekonany, że oni są wielką przyszłością polskiej koszykówki. Jeremy Sochan pokazał olbrzymi talent i wielki potencjał, ale wszyscy debiutanci zasługują na pochwałę” – stwierdził amerykański selekcjoner biało-czerwonych.
Jeremy chciał grać dla Polski
Matką koszykarza jest Aneta Sochan, była zawodniczka Polonii Warszawa. W trakcie studiów w Stanach Zjednoczonych poznała późniejszego ojca Jeremy’ego. Ale od drugiego roku życia mieszkała z synem na Wyspach Brytyjskich, początkowo w Southampton, a potem w Milton Keynes. Jako nastolatek Jeremy występował w lokalnej drugiej lidze, ale po naradzie z rodzicami uznał, że w tym otoczeniu nie rozwinie się jako koszykarz. W 2019 roku wrócił do USA i podjął naukę w La Lumiere, jednej z renomowanych szkół średnich w USA. W Europie był już wtedy graczem rozpoznawalnym w juniorskich kategoriach wiekowych. Na mistrzostwach kontynentu kadetów zagrał po raz pierwszy w 2018 roku przeciwko w większości starszym rywalom, a rok później był MVP turnieju dywizji B, który Polska wygrała awansując do elity.
Do polskiej kadry młodzieżowej Sochan trafił za sprawą mamy, która pisała w tej sprawie do PZKosz i wysyłała filmiki z nagranymi koszykarskimi zagraniami syna. Jego talent na szczęście został w polskiej federacji zauważony i Jeremy w 2018 roku dostał zaproszenie zgrupowanie kadry kadetów. „Pierwsze dni były dla mnie bardzo trudne, bo nie znałem nikogo, ale ja jestem otwartym człowiekiem, a inni zawodnicy okazali się przyjaźnie nastawieni. Dzisiaj mam dużo znajomych w Polsce” – wspomina Jeremy, który bez problemu posługuje się językiem polskim. Tylko o koszykówce woli rozmawiać po angielsku.
Sochan mógłby występować też w reprezentacji Wielkiej Brytanii, nawet dostawał zaproszenia na mecze brytyjskiej kadry juniorów, ale odkąd zaczął grać w biało-czerwonych barwach, kontakt się urwał. „Polska to mój kraj, moja mama i większość rodziny pochodzi z Polski. Nawet mój ojciec był za tym, żebym grał w polskich barwach” – zapewnia Jeremy.
Gdyby nie pandemia, to Sochana prawdopodobnie nie byłoby teraz w Niemczech, tylko nadal uczyłby się w La Lumiere, a od nowego sezonu rozpocząłby studia na uczelni Baylor. Wiosną ubiegłego roku sytuacja w USA zaczęła się jednak pogarszać i rodzina Jeremy’ego postanowiła na jakiś czas przenieść się do Europy. On wybrał dla siebie akademię koszykarską w Ulm. Jej dyrektor Chris Ensminger, były amerykański koszykarz z udaną karierą w Bundeslidze, uważa, że ta współpraca daje korzyść obu stronom. „My pomagamy jemu w rozwoju, on pomaga nam wygrywać mecze. Obecność takiego zawodnika, zwłaszcza teraz, gdy zadebiutował w seniorskiej reprezentacji swojego kraju, pokazuje też graczom młodszych roczników, że warto u nas trenować” – przekonuje Ensminger. I dodaje: „Cieszy mnie, że Jeremy, w którego talent mocno wierzę, w swojej sportowej biografii będzie miał już na zawsze akademię w Ulm jako miejsce, z którego trafił do reprezentacji Polski”.

Biało-czerwoni przegrali z Izraelem

Koszykarze reprezentacji Izraela pokonali nasz zespół 78:72 w meczu eliminacyjnym do ME 2022. Z powodu pandemii koronawirusa listopadowe spotkania w grupie A odbywały się w „bańce”, którą zorganizowano w Walencji. Prowadzący z kompletem zwycięstw Izraelczycy mają już zapewniony awans, natomiast Polacy i Hiszpanie będą musieli o to powalczyć w zaplanowanej na luty przyszłego roku ostatniej serii gier.

Poniedziałkowa potyczka z ekipa Izraela była setnym meczem Mike’a Taylora w roli trenera reprezentacji Polski. Jego podopieczni nie sprawili mu z tej okazji prezentu, bo chociaż walczyli zawzięcie do ostatniego gwizdka, to jednak po raz drugi w tych eliminacjach przegrali z Izraelczykami (wcześniej nie dali im rady na swoim boisku, w Gliwicach), którzy wcześniej w Walencji ograli też zespół Hiszpanii. Tym razem nasi koszykarze ulegli 72:78, a punkty dla biało-czerwonych zdobyli: Ponitka (23), Sokołowski (15), Kulig (11), Michalak (9), Cel (5), Koszarek (5), Olejniczak (2) i Łączyński (2). Oprócz wymienionych zagrali jeszcze Zyskowski, Kolenda, Gruszecki i Hrycaniuk.
Mimo porażki nasza reprezentacja jest bliska wywalczenia awansu – w tej chwili zajmuje drugą lokatę w grupie A, za Izraelem, a przed Hiszpanią i Rumunią, które także w poniedziałek rozegrały mecz. Mistrzowie świata rozgromili rumuński zespół aż 94:41 i mają obecnie tyle samo punktów (6) co Polacy i taki sam bilans wygranych i przegranych spotkań (2-2). Dla przypomnienia – z grupy do mistrzostw Europy awansują trzy pierwsze zespoły, a w ostatniej serie spotkań, która prawdopodobnie również zostanie rozegrana w formule „bańki”, biało-czerwoni mają do rozegrania mecz z Hiszpanią i Rumunią. Do awansu wystarczy im jedno zwycięstwo, a w Walencji z Rumunami wygrali przecież 91:61.

Polscy koszykarze walczą o awans

Reprezentacja Polski koszykarzy łatwo pokonała w Walencji zespół Rumunii 91:61 w 3. kolejce eliminacji do mistrzostw Europy w 2022 roku i jest już o krok od awansu. Wystarczy, że wygra w poniedziałek mecz z Izraelem.

Trener biało-czerwonych Mike Taylor w ostatniej chwili musiał wycofać ze składu najlepszego gracza naszej reprezentacji Mateusza Ponitkę. Koszykarz występujący na co dzień w Zenicie Petersburg po przybyciu do Walencji przeszedł test na koronawirusa, który miał być formalnością, bo Ponitka zakaził się Covid-19 już w październiku i przeszedł chorobę bezobjawowo, a wszystkie późniejsze testy miał negatywne. Tym razem wynik badania był jednak niejasny, więc zlecono kolejny test i profilaktycznie zakazano mu występu w spotkaniu z Rumunią. Ale w poniedziałek ma już z Izraelem zagrać.
Ubytek kluczowego gracza na szczęście nie zdezorganizował polskiego zespołu. Już po siedmiu minutach prowadzili 15:0, a na początku drugiej kwarty ich przewaga przekroczyła 20 oczek i na takim poziomie utrzymywała się do końca pierwszej połowy. W trzeciej kwarcie tylko na moment zrobiło się nerwowo, gdy Tomasz Gielo potrzebował pomocy medycznej, ale Polacy nadal utrzymywali przewagę ponad 20 „oczek”, by ostatecznie wygrać z przewagą 30 punktów.
Nasza reprezentacja po trzech kolejkach gier ma bilans 2-1 i jest już bardzo blisko awansu do ME 2022 (do turnieju finałowego awansują po trzy z czterech rywalizujących w grupach drużyn). W „polskiej” grupie grają jeszcze aktualni mistrzowie świata Hiszpanie (wystawili w tych eliminacjach rezerwową kadrę) oraz zespół Izraela. W sobotnim spotkaniu Hiszpanie przegrali w Walencji sensacyjnie z Izraelczykami 87:95, a właśnie z zespołem Izraela nasza reprezentacja zmierzy się w poniedziałek 30 listopada. Tego dnia Hiszpanie zagrają z Rumunami, zaś ostatnie spotkania odbędą się w przyszłym roku: 18 lutego Rumunia zmierzy się z Izraelem, a Polska zagra z Hiszpanią, natomiast 21 lutego biało-czerwoni rozegrają rewanżowy mecz z Rumunią, zaś Hiszpanie z ekipą Izraela.

Kadra koszykarzy na el. ME 2022

Trener reprezentacji Polski koszykarzy Mike Taylor powołał 13 zawodników na mecze kwalifikacyjne do mistrzostw Europy w 2022 roku. Biało-czerwoni 28 i 30 listopada zagrają w Walencji z Rumunią i Izraelem.

FIBA zmieniła organizację kwalifikacji do mistrzostw Europy w „okienkach”, które zaplanowane były na listopad 2020 i luty 2021 roku. Mecze w obu okienkach będą rozgrywane w tzw. bańkach, czyli zamkniętych turniejach, zamiast tradycyjnych spotkań u siebie i na wyjeździe. Pierwszy turniej z udziałem reprezentacji Polski odbędzie się w dniach 23 listopada – 1 grudnia w Walencji. Biało-czerwoni rozegrają w Hiszpanii dwa mecze – 28 listopada z Rumunią oraz 30 listopada z Izraelem.
Nasza kadra na covidowy turniej w Walencji została złożona z graczy już wcześniej sprawdzonych w reprezentacyjnych bojach. „Powołani przeze mnie gracze znają nasz system, mają w nim spore doświadczenie. Nie mogę się już doczekać meczów z Rumunią i Izraelem. W najbliższych dniach będziemy ciężko pracować, żeby zagrać z tymi zespołami najlepiej jak potrafimy” – zapewnia Mike Taylor. W składzie biało-czerwonych zabrakło tym razem A.J. Slaughtera. „On wybrał spokojny powrót do koszykówki po problemach zdrowotnych, z którymi mierzył się w ostatnich miesiącach. Szanujemy jego decyzję i wspieramy go w jego starania o odzyskanie dawnej formy” – wyjaśnił trener Taylor. EuroBasket 2022 zostanie rozegrany od 1 do 18 września 2022 roku w Czechach, Gruzji, Włoszech i Niemczech.
Kadra Polski na mecze w Walencji:
Łukasz Kolenda (Trefl Sopot), Łukasz Koszarek (Zastal Enea BC Zielona Góra), Kamil Łączyński (Pszczółka Start Lublin), Karol Gruszecki (Trefl Sopot), Michał Michalak (Syntainics MBC Weissenfels, Niemcy), Mateusz Ponitka (Zenit Petersburg, Rosja), Michał Sokołowski (Treviso Basket, Włochy), Jarosław Zyskowski (RETAbet Bilbao Basket, Hiszpania), Aaron Cel (Polski Cukier Toruń), Tomasz Gielo (MoraBanc Andorra, Hiszpania), Adam Hrycaniuk (Asseco Arka Gdynia), Damian Kulig (Polski Cukier Toruń), Dominik Olejniczak (Trefl Sopot).

Przerwali serię porażek z Hiszpanią

Eliminacje do mistrzostw Europy 2021 reprezentacji Polski rozpoczęła w ubiegłym tygodniu fatalnie, od porażki w Gliwicach z niżej notowaną drużyną Izraela 71:75. W minioną niedzielę, trzy dni po tej wpadce, biało-czerwoni zrehabilitowali się w oczach kibiców pokonując w Saragossie zespół aktualnych mistrzów świata Hiszpanię 80:69. W grupie A z dwoma zwycięstwami prowadzi jednak Izrael, który wygrał także z Rumunią 87:63.

Pokonanie Hiszpanii przez polski zespół trzeba uznać za sensację, chociaż w ekipie aktualnych mistrzów świata ze zwycięskiej ekipy z ubiegłorocznego czempionatu w Chinach zagrało tylko dwóch zawodników, a i to nie z pierwszej piątki. Mimo to w hiszpańskich mediach porażkę ich drużyny oceniono w kategoriach narodowej klęski. Nic dziwnego, biało-czerwoni po raz ostatni wygrali z Hiszpanami w 1972 roku, a od tego czasu zanotowali w starciach z nimi serię 10 porażek z rzędu. Po raz kolejny popisowy występ zanotował występujący w naszych barwach naturalizowany Amerykanin AJ Slaughter, ale jak cały polski zespół na wysokie obroty wszedł dopiero od drugiej kwarty, w której polski zespół doprowadził do remisu 33:33. W trzeciej kwarcie coraz lepiej grający Polacy zaczęli uzyskiwać przewagę i na przerwę schodzili z prowadzeniem 64:53.
Kluczem do sukcesu była żelazna defensywa i taktyczne rozpracowanie gry rywali, co było zasługą sztabu szkoleniowego. Trener Taylor wielokrotnie podkreślał ten niekwestionowany wkład w sukces swoich asystentów – Artura Gronka, Marcina Woźniaka i Arkadiusza Miłoszewskiego. W chwili triumfu na dalszy plan zeszły też wcześniejsze konflikty wynikłe na tle pominiętego tym razem w kadrze kapitana reprezentacji Adama Waczyńskiego. Z roli lidera zespołu pod nieobecność tego gracza oraz kontuzjowanego Mateusza Ponitki znakomicie wywiązał się Slaughter. Amerykanin z polskim paszportem starał się jednak pomniejszać swój wkład w zwycięstwo. „Po prostu grałem swoją koszykówkę. Jako zespół jesteśmy już razem dosyć długo i potrafimy reagować na różne boiskowe sytuacje. Każdy z nas wie, jak wielki wpływ na naszą grę mają Mateusz Ponitka i Adam Waczyński. Byłoby dobrze znowu mieć ich w drużynie” – stwierdził występujący na co dzień w hiszpańskiej lidze Slaughter.
Przyszłoroczne mistrzostwa Europy odbędą się w Czechach, Niemczech, Gruzji i we Włoszech. Kwalifikacje będą rozgrywane w trzech terminach: 17-25 lutego 2020, 23 listopada-1 grudnia 2020 oraz 15-23 lutego 2021 roku. Do finałów europejskiego czempionatu z grupy A awansują trzy najlepsze zespoły, bo w stawce czterech drużyn nie ma żadnego z gospodarzy Eurobasketu, a oni mają awans zapewniony bez względu na zajęte miejsce.
Po dwóch kolejkach spotkań liderem w grupie A jest Izrael, który w niedzielę zanotował drugie zwycięstwo wygrywając z Rumunią 87:63. Polacy zajmują drugą lokatę, a na trzeciej znajdują się Hiszpanie. Stawkę zamykają Rumuni, z którymi biało-czerwoni zmierzą się 27 listopada.

Falstart kadry koszykarzy

Od porażki rozpoczęli eliminacje do mistrzostw Europy koszykarze reprezentacji Polski. Biało-czerwoni w w pierwszym spotkaniu grupy A niespodziewanie przegrali w Gliwicach z Izraelem 71:75. W niedzielę natomiast w kolejnym spotkaniu zmierzyli się w Saragossie z Hiszpanią, zespołem aktualnych mistrzów świata, z którymi w ostatnich latach przegrali 10 meczów z rzędu.

Biało-czerwoni zaczęli kwalifikacje od przykrej porażki z Izraelem. Przykrej, bo po sukcesie w ubiegłorocznych mistrzostwach świata zainteresowanie koszykówką w naszym kraju wrosło, czego efektem był obecność na widowni gliwickiej hali ponad 12 tysięcy kibiców. Była to najlepsza frekwencja we wszystkich czwartkowych spotkaniach eliminacyjnych w Europie. „Oni byli cierpliwi w ataku, nam tego zabrakło. Szkoda, bo przyszło nas zobaczyć w grze bardzo dużo ludzi. Mieliśmy mało czasu na przygotowanie się do tego spotkania, ale to żadne wytłumaczenie” – przyznał najlepszy gracz w polskim zespole AJ Slaughter. Jeszcze na niespełna trzy minuty przed końcem czwartej kwarty nasz zespół prowadził 66:65, lecz w decydujących akcjach więcej zimnej krwi zachowywali rywale. Slaughter zdobył 29 punktów, co jest jego nowym rekordem w polskiej reprezentacji. Inni nie grali jednak tak dobrze jak Amerykanin z polskim paszportem, stąd porażka, pierwsza w inauguracyjnym meczu eliminacyjnym biało-czerwonych odkąd ich trenerem jest amerykański szkoleniowiec Mike Taylor.
Gdy Polacy przegrywali w Gliwicach z Izraelem, w drugim spotkaniu grupy A Hiszpanie zwyciężyli na wyjeździe Rumunię 84:71. Ale nie tylko dlatego przed niedzielnym starciem reprezentacji Polski z Hiszpania w Saragossie nikt nie dawał biało-czerwonych większych szans na zwycięstwo. Hiszpański zespół to obecnie druga ekipa w narodowym rankingu FIBA, ustępująca jedynie reprezentacji USA, ale w ubiegłorocznych mistrzostwach świata okazała się najlepsza, zaś polska drużyna po wywalczeniu ósmego miejsca awansowała w tym zestawieniu na 13. miejsce na świecie i 9. w Europie). W mistrzostwach Europy nasi koszykarze zdobyli dotąd trzy medale: srebrny (1963) i dwa brązowe (1965, 1967), ale było to bardzo dawno temu. W obecnej erze większe sukcesy notują Hiszpanie, którzy w ostatnich pięciu edycjach Eurobasketu nie schodzili z podium, zdobywając trzykrotnie złoto (2009, 2011, 2015), srebro (2007) i brąz (2013).
I pomyśleć, że pół wieku temu to koszykarze z Półwyspu Iberyjskiego uczyli się tej gry od Polaków, którzy do 1971 roku zajmowali wyższe lokaty od Hiszpanów. Bilans 19 dotychczasowych spotkań obydwu reprezentacji w rywalizacji o punkty (mistrzostwa świata, igrzyska olimpijskie, mistrzostwa Europy) jest minimalnie korzystniejszy dla Hiszpanii 10-9, tyle tylko, że po raz ostatni biało-czerwoni pokonali Hiszpanów w 1972 roku na igrzyskach w Monachium (87:76), a pierwszej porażki doznali w 1980 w eliminacjach do igrzysk 1980 roku (81:107). Do serii 10 porażek z rzędu wpisują się przegrane potyczki naszych koszykarzy w czterech kolejnych mistrzostwach Europy (2009-2015) oraz przegrana w ubiegłorocznych mistrzostwach świata w Chinach, gdzie biało-czerwoni ulegli Hiszpanom w ćwierćfinale 78:90.
W spotkaniu w Szanghaju najwięcej punktów dla zwycięzców zdobyli Ricky Rubio – 19, Willy Hernangomez – 18, Rudy Fernandez – 16 i Juancho Hernangomez – 14. Jakąś nadzieję Polakom na dobry wynik dawała absencja tych graczy z dokonaniami w lidze NBA, a także nieobecność innych gwiazdorów, jak Marc Gasol, Victor Claver czy Sergio Llull. W kadrze trenera Scariolo na mecz z Polską w Saragossie znalazło się tylko dwóch graczy z mistrzowskiej drużyny ostatniego czempionatu w Chinach – Javier Beiran i Xavier Rabaseda, którzy na tej imprezie byli jednak tylko rezerwowymi. Trener Polaków Mike Taylor podkreśla jednak, że w najsilniejszej na Starym Kontynencie lidze hiszpańskiej gra jednak dość świetnych koszykarzy, zdolnych zastąpić w kadrze graczy z NB.
Najwięcej punktów w czwartkowym meczu z Rumunią zdobyli dla Hiszpanii kolega Tomasza Gielo z Iberostaru Teneryfa Dani Diez – 21, jedyny gracz z ligi zagranicznej, występujący w Chinach w zespole Sun Rockers Shibuya Sebastian Saiz – 17 i 10 zbiórek oraz grający z Adamem Waczyńskim w Unicai Malaga Dario Brizuela – 10. Dlatego nikt nie dawał polskiej drużynie większych szans, zwłaszcza że wystąpiła bez dwóch kluczowych zawodników – Adama Waczyńskiego (w meczu w Szanghaju z 15 pkt był drugim strzelcem zespołu, po A.J. Slaughterze – 19), który nie otrzymał powołania oraz kontuzjowanego Mateusza Ponitki. Poza tym nigdy wcześniej biało-czerwoni nie pokonali aktualnych mistrzów świata.
Niedzielne spotkanie Hiszpania – Polska w Saragossie zakończyło się po zamknięciu wydania.