Taylor powołał kadrę

Koniec przerwy dla koszykarzy reprezentacji Polski. Trener biało-czerwonych Mike Taylor powołał właśnie szeroką kadrę na dwa pierwsze mecze eliminacji mistrzostw Europy – z Izraelem (20 lutego) i Hiszpanią (23 lutego). Amerykański szkoleniowiec zaprosił na zgrupowanie 24 zawodników.

Selekcjoner reprezentacji Polski Mike Taylor wezwał „pod broń” zarówno rutynowanych graczy, jak Łukasz Koszarek, Adam Waczyński, Mateusz Ponitka czy Aaron Cel, z którymi wywalczył we wrześniu ubiegłego roku w Chinach ósme miejsce w mistrzostwach świata, jak i młodzi, jak 20-latkowie Adrian Bogucki i Łukasz Kolenda. Wśród powołanych znaleźli się też gracze wcześniej nieobezni z powodu kontuzji, jak Tomasz Gielo z ligi hiszpańskiej czy wyróżniający się w rozgrywkach ekstraklasy Jarosław Zyskowski i Michał Michalak. Zgrupowanie szerokiej kadry Polski rozpocznie się 17 lutego, tuż po finale Pucharu Polski, który odbędzie się w Warszawie.
Polacy rozpoczną eliminacje ME 2021 20 lutego meczem z Izraelem w Gliwicach, a następnie polecą do Saragossy na spotkanie z mistrzami świata Hiszpanami. Ten mecz zaplanowano na 23 lutego i jest to termin kolidujący z rozgrywkami ligi NBA i Euroligi, dlatego naszpikowana graczami z tych lig hiszpańska reprezentacja będzie osłabiona brakiem kilku kluczowych graczy. W naszym zespole prawdopodobnie zabraknie tylko Mateusza Ponitki, bo jego klubowy zespół, Zenit Petersburg, będzie w tym czasie grał w Eurolidze. Ostateczny skład na mecze z Izraelem i Hiszpanią zostanie ogłoszony dwa tygodnie przed rozpoczęciem zgrupowania.
Trzecim rywalem biało-czerwonych w eliminacyjnej grupie A jest Rumunia, ale z tym zespołem biało-czerwoni zmierzą się dopiero w listopadzie.
EuroBasket 2021 odbędzie się w Czechach, Niemczech, Gruzji i Włoszech. Kwalifikacje zostaną rozegrane w trzech okienkach: 17-25 lutego 2020, 23 listopada-1 grudnia 2020 oraz 15-23 lutego 2021 roku. Ich uczestnicy zostali podzieleni na osiem czterozespołowych grup. Awans uzyskają po trzy najlepsze drużyny z każdej lub dwie czołowe poza występującymi w danej grupie współgospodarzami turnieju finałowego, którzy udział w nim mają zagwarantowany.

Szeroka kadra Polski
Rozgrywający: Łukasz Kolenda (Trefl Sopot), Łukasz Koszarek (Stelmet Enea BC Zielona Góra), Kamil Łączyński (WKS Śląsk Wrocław), Jakub Schenk (Polski Cukier Toruń), A.J. Slaughter (Real Betis Sewilla);
rzucający: Karol Gruszecki (Polski Cukier Toruń), Filip Matczak, Michał Michalak (obaj Legia Warszawa), Marcel Ponitka (Stelmet Enea BC Zielona Góra), Mateusz Ponitka (Zenit St. Petersburg);
Skrzydłowi: Michał Sokołowski (Anwil Włocławek), Adam Waczyński (Unicaja Malaga), Mathieu Wojciechowski, Aleksander Dziewa (obaj WKS Śląsk Wrocław), Jarosław Zyskowski (Stelmet Enea BC Zielona Góra), Aleksander Balcerowski (Herbalife Gran Canaria), Aaron Cel (Polski Cukier Toruń), Tomasz Gielo (Iberostar Teneryfa), Michał Nowakowski (Enea Astoria Bydgoszcz);
Środkowi: Adrian Bogucki (HydroTruck Radom), Adam Hrycaniuk, Dariusz Wyka (obaj Asseco Arka Gdynia), Damian Kulig (Polski Cukier Toruń), Krzysztof Sulima (Anwil Włocławek).
Terminarz kwalifikacji:
20 lutego 2020: Polska – Izrael, Gliwice, godz. 18:45;
23 lutego 2020: Hiszpania – Polska, Saragossa;
27 listopada 2020: Rumunia – Polska;
30 listopada 2020: Izrael – Polska;
18 lutego 2021: Polska – Hiszpania;
21 lutego 2021: Polska – Rumunia.

Dostali od FIBA przydział do koszyka

Reprezentacja Polski koszykarzy przed środowym losowaniem turniejów kwalifikacyjnych do igrzysk w Tokio została rozstawiona przez FIBA w drugim koszyku. Ceremonia odbędzie się w szwajcarskim Mies. Rywalizacja z udziałem 16 drużyn odbędzie w czerwcu 2020 roku w Kanadzie, Chorwacji, Serbii i na Litwie.

Wysoka pozycja biało-czerwonych to efekt ich udanego występu w tegorocznych mistrzostwach świata w Chinach, w których jak pamiętamy zajęli znakomite ósme miejsce. Wiadomo już, że nasz zespół na pewno nie trafi na ekipy Brazylii, Czech i Włoch, które trafiły wraz z nim do jednego koszyka. Zespoły w poszczególnych koszykach dobrano na podstawie rankingu FIBA, w którym Polska zajmuje obecnie 13. miejsce. Czechy plasują się na 10. miejscu, Brazylia na 11., a Włochy na 12. W pierwszym koszyku znalazły się reprezentacje Serbii, Grecji, Rosji oraz Litwy, w trzecim Chorwacja, Turcja, Słowenia i Portoryko, w czwartym Niemcy, Dominikana, Wenezuela i Kanada, w piątym Nowa Zelandia, Meksyk, Chiny i Korea Płd, a w szóstym Angola, Tunezja, Senegal i Urugwaj.

Biało-czerwoni prawo gry w turniejach kwalifikacyjnych zapewnili sobie w trakcie wrześniowych mistrzostw świata w Chinach, gdzie wywalczyli ósme miejsce. Grali nawet o bezpośredni awans na igrzyska, ale w ćwierćfinale ulegli późniejszemu złotemu medaliście, Hiszpanii (78:90), potem zaś przegrali jeszcze z Czechami (84:94) i USA (74:87). Prawo gry w turnieju olimpijskim w Tokio wywalczyło siedem najlepszych drużyn w chińskim czempionacie – Hiszpania, Argentyna, Francja, Australia, USA, Nigeria i Iran, a Japonia ma zapewniony udział jako gospodarz.

Gospodarzami czterech turniejów kwalifikacyjnych, które zaplanowano w dniach 23-28 czerwca przyszłego roku, będą Victoria (Kanada), Split (Chorwacja), Belgrad (Serbia) i Kowno (Litwa). Cztery premiowane awansem miejsca wywalczą tylko zwycięzcy poszczególnych turniejów. Oprócz drużyn zakwalifikowanych do nich na podstawie rankingu, FIBA przyznała też osiem tzw. dzikich kart dla drużyn nie uczestniczących w tegorocznych mistrzostwach świata. Z Europy otrzymały je Słowenia i Chorwacja.
Także w Mies 27 listopada odbędzie się losowanie turniejów kwalifikacyjnych koszykarek, których gospodarzami zostały: belgijska Ostenda, chiński Foshan, francuskie Bourges oraz Belgrad. Turnieje odbędą się od 6 do 9 lutego. 16 drużyn walczyć w nich będzie w czterech grupach aż o 10 miejsc, bo miejsce w turnieju olimpijskim koszykarek FIBA przyznała jedynie ekipie Japonii oraz mistrzyniom świata Amerykankom.

 

Hiszpanie okazali się za mocni

Reprezentacja Polski zakończyła swój udział w mistrzostwach świata w ćwierćfinale. Biało-czerwoni przegrali w spotkaniu u półfinał z Hiszpanią 78:90, ale przez większość spotkania toczyli wyrównany bój z zespołem naszpikowanym zawodnikami z NBA. Występ naszej drużyny w Chinach trzeba uznać za udany.

Hiszpanie to dziś druga drużyna rankingu FIBA, ustępująca tylko ekipie Stanów Zjednoczonych. Reprezentacja Polski w tym zestawieniu zajmuje 25. miejsce i to jest miara różnicy jaka dzieli dzisiaj te dwa zespoły, które los zetknął w ćwierćfinale rozgrywanych w Chinach mistrzostw świata. Hiszpanie po raz dwunasty uczestniczą w finałach mistrzostw świata, mają na koncie jeden tytuł wywalczony w 2010 roku w Japonii. Ponadto zajęli czwarte miejsce w 1982 i pięć razy piąte – w 1974, 1986, 1998, 2002 i 2014 roku. Biało-czerwoni natomiast w w światowym czempionacie grają dopiero po raz drugi – w poprzedni starcie, w 1967 roku w Urugwaju, wywalczyli piątą lokatę.

W latach 60. XX wieku to Hiszpanie od nas uczyli się koszykówki. We wszystkich mistrzostwach Europy do 1971 roku włącznie nasz zespół zajmował lepsze miejsca niż hiszpański. Teraz jest odwrotnie, co dobrze ilustruje bilans dotychczasowych spotkań obu reprezentacji w rywalizacji o punkty. Dziewięć pierwszych meczów wygrali Polacy, a dziewięć kolejnych Hiszpanie. Po raz ostatni nasi koszykarze wygrali z hiszpańskimi w 1972 roku w kwalifikacjach olimpijskich (88:86). We wtorek w Chinach Marc Gasol (Toronto Raptors), Ricky Rubio (Phoenix Suns), Willy Hernangomez (Charlotte Hornets) i Juancho Hernangomez (Denver Nuggets), Victor Claver (FC Barcelona) i Rudy Fernandez (Real Madryt) okazali się za mocni dla polskich graczy, ale na zwycięstwo musieli się naprawdę mocno napracować.

 

Pora na Rosję i Argentynę

Polscy koszykarze pokonali 80:63 Wybrzeże Kości Słoniowej na zakończenie pierwszej fazy grupowej mistrzostw świata w Chinach. Biało-czerwoni wygrali grupę A z kompletem trzech zwycięstw i w drugiej rundzie z udziałem 16 drużyn zmierzą się z ekipami Rosji i Argentyny. Czwartą drużyną będzie ekipa Wenezueli, która niespodziewanie ograła Chińczyków.

Rywale z Afryki trzymali się dzielnie, ale tylko przez trzy kwarty. W ostatniej Polacy rozbili ich rzutami za trzy punkty i odskoczyli w pewnym momencie nawet na 19 punktów. Znakomicie w naszym zespole grali zwłaszcza Adam Waczyński i Damian Kulig. Pierwszy zdobył 16 punktów i miał sześć asyst, a drugi 14 punktów i siedem zbiórek. Trener Mike Taylor po raz pierwszy w turnieju wystawił do gry całą dwunastkę zawodników. Ostatecznie nasi koszykarze wygrali z Iworyjczykami 80:63 (20:24, 16:8, 19:17, 25:14). Punkty zdobywali: Adam Waczyński (16), Damian Kulig (14), Mateusz Ponitka (12), Aleksander Balcerowski (8), AJ Slaughter (7), Michał Sokołowski (6), Łukasz Koszarek (6), Aaron Cel (5), Adam Hrycaniuk (4), Dominik Olejniczak (2), a grali jeszcze Karol Gruszecki i Kamil Łączyński. W drugim meczu grupy A doszło do niemałej sensacji, bo gospodarze turnieju Chińczycy niespodziewanie przegrali z Wenezuelą 59:72 i nie zakwalifikowali się do następnej fazy rywalizacji o medale. Przyjdzie im teraz grać o lokaty 17-32.

Polski zespół, grający w mistrzostwach po 52 latach przerwy, przeżywa tymczasem chwile chwały, bo wygrał zmagania w grupie A z kompletem zwycięstw. W drugiej rundzie biało-czerwoni wraz z Wenezuelą trafili do grupy I, w której rywalizować będą z dwoma najlepszymi drużynami z grupy A, w której występowali biało-czerwoni, oraz dwie najlepsze z grupy B. Już po dwóch seriach gier było jasne, że będą to ekipy Rosji i Argentyny, a o ich kolejności przesądził rozegrany w poniedziałek mecz między nimi. Nieoczekiwanie lepsi okazali się w nim Argentyńczycy, którzy wygrali z Rosjanami 69:61 i zapewnili sobie pierwsze miejsce z kompletem zwycięstw. „Sborna” awansowała dalej z drugiego miejsca, co oznaczało, że właśnie z zespołem Rosji nasza reprezentacja zagra już w piątek 6 września swój pierwszy mecz w drugiej fazie turnieju. W niedzielę natomiast biało-czerwoni zmierzą się z Argentyńczykami. W starciach z tymi zespołami nasz zespół nie będzie faworytem –Argentyna w rankingu FIBA zajmuje obecnie 5., a Rosja 10. miejsce, zaś biało-czerwoni sklasyfikowani są na 26. pozycji. Nasi koszykarze dwie kolejne potyczki stoczą już nie Pekinie, tylko w oddalonym o ponad 2000 km od stolicy Chin Foshan.

Rosyjska prasa optymistycznie ocenia szanse Rosjan na awans do ćwierćfinałów, a polską drużynę ocenia jako rywala, z którym można wygrać. Polacy i Wenezuelczycy, z którymi grać będzie Rosja, ustępują klasą Argentyńczykom – zapewnia „Kommiersant”. Z kolei „Izwiestija” zauważa, że mecz z Polakami ma decydujące znaczenie, bo ewentualna porażka pozbawi ekipę Rosji szans na awans do ćwierćfinału. I przypomina, że reprezentacja Polski jeszcze nie przegrała, więc nie należy jej lekceważyć, zwłaszcza że ma graczy na poziomie prezentowanym przez dobrze znanego rosyjskim kibicom z występów w rosyjskiej lidze Mateusza Ponitkę.

 

Polsko–chińska wojna pod koszem

Reprezentacja Polski koszykarzy pokonała po dogrywce zespół Chin 79:76 (15:25, 24:10, 18:19, 15:18, 7:4). Gospodarzom mistrzostw świata nie pomogło nawet jawnie stronnicze sędziowanie. Po dwóch zwycięstwach w grupie (wcześniej z Wenezuelą 80:69), biało-czerwoni zapewnili sobie awans do następnej rundy turnieju.

Biało-czerwoni wrócili do rywalizacji o mistrzostwo świata po 52 latach przerwy. Przed wyjazdem do Chin, które w tym roku są gospodarzem światowego czempionatu koszykarzy, nasz zespół nie zachwycał w spotkaniach sparingowych, dlatego kibice z obawą czekali na jego potyczki w fazie grupowej turnieju z Wenezuelą, Chinami i Wybrzeżem Kości Słoniowej. Początek był udany, bo z Wenezuelą wybrańcy trenera Mike’a Taylora wygrali pewnie 80:69. Chińczycy także zaczęli imprezę od zwycięstwa, pokonując Iworyjczyków 70:55. Te wyniki pokazały, że bezpośrednie starcie Polska – Chiny wyłoni najlepszy zespół w grupie, a lepszym w tej potyczce zapewni awans do kolejnej fazy mistrzostw.

W pierwszej kwarcie Chińczycy zafundowali polskiej drużynie tęgie lanie. Dominowali wyraźnie i zakończyli tę partię wynikiem 25:15. Ale w kolejnym kwadransie role nieoczekiwanie się odmieniły i to biało-czerwoni rządzili na parkiecie. Wygrali 24:10 i na przerwę schodzili z prowadzeniem 39:35. Trzecia kwarta była już wyrównana i zakończyła się jednopunktową wygraną Chińczyków 19:18, lecz Polacy w ogólnym bilansie wciąż byli minimalnie lepsi. W ostatnim kwadransie regulaminowego czasu gry gospodarzom zaczęły jednak pomagać „ściany”. I bynajmniej nie jakoś dyskretnie, tylko momentami nawet całkiem otwarcie.

Mecz trwał ponad dwie i pół godziny, a do jego rozstrzygnięcia potrzebna była dogrywka, w której w grze obu zespołów widać było zmęczenie. W szeregach biało-czerwonych najwięcej sił zachował Mateusz Ponitka, który napędzał grę polskiej drużyny, a na finiszu w ważnej akcji nie zawiódł Damian Kulig. Po końcowej syrenie trybuny Wukesong Sport Center wypełnione przez ponad 19 tysięcy widzów trybuny zamarły, a nieliczni w tym tłumie Polacy cieszyli się z wygranej i pewnego awansu do najlepszej szesnastki turnieju. Wspomniany Ponitka, najskuteczniejszy w naszej drużynie, zakończył mecz z dorobkiem 25 punktów, 9 zbiórek, 4 bloków, 3 asyst i 2 przechwytów. AJ Slaughter zdobył 22 punkty. Pozostałe 32 „oczka” dorzucili: Aaron Cel (7), Damian Kulig (6), Aleksander Balcerowski (6), Adam Waczyński (4), Adam Hrycaniuk (4), Michał Sokołowski (3) i Dominik Olejniczak (2), a na parkiecie walczył jeszcze razem z nimi, choć bez zdobyczy punktowej, Łukasz Koszarek.

W drugim poniedziałkowym meczu w tej grupie Wenezuela pokonała Wybrzeże Kości Słoniowej 87:71. W środę 4 sierpnia w swoim ostatnim meczu fazy grupowej biało-czerwoni zmierzą się z najsłabszą w grupie reprezentacją WKS. Początek meczu godz. 10:00 polskiego czasu.

Z kim nasi koszykarze zmierzą się w drugiej fazie mistrzostw świata? Dwie najlepsze drużyny z grupy A, oprócz Polaków będą to raczej na pewno Chińczycy, chyba że przegrają w środę z Wenezuelą, trafią do jednego worka z dwoma najlepszymi zespołami z grupy B. Po dwóch seriach gier wiadomo już, że będą to reprezentacje Argentyny i Rosji, które mają już po dwa zwycięstwa.
Awansując do drugiej rundy biało-czerwoni zagwarantowali sobie prawo gry w jednym z turniejów kwalifikacyjnych do igrzysk olimpijskich w Tokio.

 

Wygrana na początek

Reprezentacja Polski wygrała swój pierwszy mecz na mistrzostwach świata w Chinach. Koszykarze Mike’a Taylora na inaugurację turnieju pokonali Wenezuelę 80:69 (22:24, 22:12, 16:15, 20:18).

Biało-czerwoni byli faworytami meczu z Wenezuelą, ale na zwycięstwo musieli ciężko zapracować. Pierwszą kwartę przegrali 22:24, w drugiej opanowali sytuacje i na przerwę schodzili z prowadzeniem 44:36. Trzecią kwartę znów jednak zaczęli fatalnie, od straty sześciu punktów. Rywale na szczęście szybko osiągnęła limit fauli, a w szeregach biało-czerwonych dobry okres gry zaliczył trafiający regularnie z dystansu Waczyński. Polacy uzyskali wyraźną przewagę. Na pięć minut przed końcem meczu mieli 12 punktów przewagi, a ostatecznie zwyciężyła różnicą 11 „oczek”, wygrywając pewnie swój pierwszy mecz na mistrzostwach świata po 52 latach przerwy. We wtorek 3 września reprezentacja Polski zagra z ekipą gospodarzy turnieju, a w czwartek 5 września z zespołem Wybrzeża Kości Słoniowej.

Pierwszy raz w historii mistrzostw świata w koszykówce występują 32 reprezentacje (wcześniej 24). Turniej odbywa się w formacie z dwiema fazami grupowymi, po których nastąpią ćwierćfinały, półfinały, mecz o trzecie miejsce oraz finał. Łącznie rozegranych zostanie 96 meczów. W pierwszej fazie zespoły są podzielone na osiem grup (A-H) po cztery zespoły, z której awans wywalczą po dwie najlepsze reprezentacje.

W drugiej fazie nowe grupy (I-L) stworzą ekipy z sąsiadujących ze sobą grup w fazie pierwszej. A więc dwie drużyny z grupy A zagrają z dwiema drużynami z grupy B itd. Czyli nasza grupa pomiesza się z grupą, gdzie mierzą się ze sobą Korea Południowa, Nigeria, Rosja i Argentyna.

 

Dwunastu gotowych do gry w Chinach

Trener reprezentacja Polski koszykarzy Mike Taylor podał skład 12-osobowej kadry na rozpoczynające się w sobotę 31 sierpnia mistrzostwa świata w Chinach.

Z 14 graczy, którzy wyruszyli w poprzedni czwartek do Chin, trener Taylor odesłał na trybuny Łukasza Kolendę i Mathieu Wojciechowskiego. O wyborze przesądziły sparingi rozegrane już na miejscu, w Kantonie i Xinyu. Trener Mike Taylor zdecydował się postawić na zawodników starszych i bardziej doświadczonych. Znacznie trudniejszy był dla amerykańskiego selekcjonera biało-czerwonych wybór trzeciego rozgrywającego. O miejsce rywalizowali 30-letni Łączyński i o 10 lat młodszy Kolenda. „Zdecydowaliśmy się na Kamila Łączyńskiego, ale to nie była łatwa decyzja. Obaj gracze mają dużo walorów, ale uznaliśmy, że bardziej przyda nam się większe doświadczenie Kamila. Dziękuję Łukaszowi i liczę na niego w przyszłości” – skomentował swoją decyzję Taylor.

Reprezentacja Polski awansowała na mistrzostwa świata po 52 latach przerwy. Biało-czerwoni trafili do grupy A, która rywalizować będzie w Pekinie. Rywalami naszych koszykarzy będą zespoły Wenezueli (zagrają z nim 31 sierpnia, godz. 10:00 czasu polskiego), gospodarze imprezy Chin (2 września, godz. 14:00) oraz ekipa Wybrzeża Kości Słoniowej (4 września, godz. 10:00). Dwie najlepsze drużyny z każdej grupy awansują do rywalizacji w kolejnej fazie o miejsca 1-16. Pozostałe 16 zespołów będzie bić się o miejsca 17-32.

Jakie szanse ma w tych mistrzostwach nasz zespół? Na spektakularne osiągnięcia nie powinniśmy raczej liczyć. W meczach kontrolnych przed turniejem w Chinach biało-czerwoni wygrali tylko trzy z dziesięciu spotkań kontrolnych. Taylor jest jednak optymistą. „Mam zaufanie do tych 12 zawodników, oni będą najlepsi, gdy najbardziej będzie się to liczyło. To wielkie dni dla polskiej koszykówki i jestem szczęśliwy, że mogę w nich uczestniczyć” – podsumował selekcjoner naszej reprezentacji.

Kadra Polski na MŚ w Chinach:
Rozgrywający: Łukasz Koszarek (Stelmet Enea BC Zielona Góra), Kamil Łączyński (Śląsk Wrocław), AJ Slaughter (Real Betis Sewilla, Hiszpania); rzucający: Karol Gruszecki (Polski Cukier Toruń), Mateusz Ponitka (Zenit Petersburg, Rosja); niscy skrzydłowi: Michał Sokołowski (Anwil Włocławek), Adam Waczyński (Unicaja Malaga, Hiszpania); silni skrzydłowi: Aleksander Balcerowski (Herbalife Gran Canaria, Hiszpania), Aaron Cel (Polski Cukier Toruń); środkowi: Adam Hrycaniuk (Asseco Arka Gdynia), Damian Kulig (Polski Cukier Toruń), Dominik Olejniczak (Florida State, USA).

 

Szeroka kadra Polski koszykarzy

Trener reprezentacji Polski koszykarzy Mike Taylor ogłosił skład szerokiej kadry na mistrzostwa świata w Chinach. Biało-czerwoni wystąpią w światowym czempionacie po 52 latach przerwy.

Wśród powołanych graczy znaleźli się niespodziewanie Macieja Lampe i Damian Kulig. Obaj wcześniej zapowiedzieli, że nie zamierzają już występować w drużynie narodowej, ale amerykański selekcjoner biało-czerwonych wierzy, że zdoła ich jednak namówić na wyprawę do Chin. „Jestem pewny, że z tych 24 graczy wybierzemy zespół, który powalczy o jak najlepszy wynik” –- przekonuje Taylor.

Przygotowania do turnieju kadrowicze rozpoczną 29 lipca od zgrupowania w Wałbrzychu. Następnie reprezentacja rozegra dwa turnieje towarzyskie w Europie. Najpierw w dniach 9-11 sierpnia Pradze zmierzy się z Jordanią, Czechami i Tunezją, a potem w dniach 16-18 sierpnia w Hamburgu z Czechami, Niemcami i Węgrami. Tuż przed wylotem do Chin (21 sierpnia) Polacy rozegrają jeszcze towarzyską potyczkę w Lublinie z Holandią. Ostatnim etapem przygotowań będzie udział w turnieju już poi przyjedzie w Chin (24-27 sierpnia) z udziałem zespołów Iranu, Nigerii i Czarnogóry.

Mistrzostwa świata rozpoczną się 31 sierpnia. Nasza reprezentacja w fazie grupowej zagra w Pekinie z Wenezuelą (31 sierpnia), Chinami (2 września) i Wybrzeżem Kości Słoniowej (5 września).

Szeroka kadra Polski na MŚ 2019:
Łukasz Kolenda, Łukasz Koszarek, Kamil Łączyński, Jakub Schenk, A.J. Slaughter, Karol Gruszecki, Michał Michalak, Mateusz Ponitka, Przemysław Zamojski, Michał Sokołowski, Adam Waczyński, Mathieu Wojciechowski, Jarosław Zyskowski, Aleksander Balcerowski, Aaron Cel, Tomasz Gielo, Michał Nowakowski, Dariusz Wyka, Adrian Bogucki, Adam Hrycaniuk, Damian Kulig, Maciej Lampe, Dominik Olejniczak, Krzysztof Sulima.

 

PZKosz czekał na to 52 lata

Reprezentacja Polski koszykarzy pokonała w Varażdinie Chorwację 77:69 i wywalczyła awans do tegorocznych mistrzostw świata, które w dniach 31 sierpnia – 15 września odbędą się w Chinach. Po raz ostatni biało-czerwoni zakwalifikowali się do światowego czempionatu w 1967 roku, czyli 52 lata temu. To wielki sukces ekipy prowadzonej przez Mike’a Taylora.

Nasz zespół przystępował do meczu z Chorwacją z bilansem sześciu zwycięstw i czterech porażek. Sytuacja w grupie J była w miarę wykrystalizowana. Zwycięstwo dawało Polakom niemal pewny awans do finałowego turnieju mistrzostw świata, ale sporo jeszcze zależało od wyniku spotkania Włochów z Węgrami. Komplikacji jednak nie było, bo koszykarze z Półwyspu Apenińskiego pewnie ograli Madziarów 75:41 i z dorobkiem 19 punktów utrzymali drugą lokatę w tabeli, za najlepszą w grupie Litwą (wygrana z Holandią 78:69 i 21 punktów na koncie). Do tegorocznego czempionatu w Chinach a grupy J kwalifikowały się trzy najlepsze zespoły, a wygrana biało-czerwonych przy jednoczesnej porażce drużyny Węgier przesądzała obsadę trzeciego miejsca na korzyść Polaków, którzy zgromadzili na koncie 18 punktów. Przed ostatnią serią spotkań, która odbędzie się w poniedziałek 25 lutego, czwarte miejsca zajmowali Węgrzy (16 pkt), piąte Chorwaci (15 pkt, a ostatnie szóste Holendrzy (14 pkt), z którymi biało-czerwoni zagrają na pożegnanie eliminacji w Ergo Arenie w Gdańsku.

Początek spotkania w Varażdinie nie zwiastował takiego korzystnego rozwoju wydarzeń, nasi koszykarze zaczęli bowiem fatalnie i przez siedem pierwszych minut żaden z nich nie potrafił zdobyć punktu, przez co przegrywali już 0:14. Nie pomógł czas wzięty przez trenera Taylora ani wymiana całej piątki. Wreszcie jednak polscy koszykarze przełamali impas i na trzy minuty przed końcem pierwszej kwarty zdobyli pierwsze punkty, ale na pierwszą przerwę schodzili przy wyniku 8:16. W drugiej kwarcie było już znacznie lepiej. Przewaga Chorwatów błyskawicznie topniała i gdy w 13. minucie z dystansu trafił Mateusz Ponitka, było już tylko 18:20. Ale Chorwaci znów przejęli inicjatywę i odskoczyli na 10 „oczek” (35:25). To była już jednak ich ostatnia szarża w tym meczu. Jeszcze w 37. minucie zdołali doprowadzić do remisu (67:67), ale od tego momentu rządzili na parkiecie Polacy, którzy konsekwentnie powiększali przewagę i wygrali 77:69. Polski zespół zagrał w składzie: Mateusz Ponitka (20 pkt), A.J. Slaughter (15), Adam Waczyński (10), Maciej Lampe (9), Aaron Cel, Michał Sokołowski (12), Łukasz Koszarek (9), Adam Hrycaniuk (2), Karol Gruszecki, Krzysztof Sulima i Dariusz Wojciech Wyka.

Polski Związek Koszykówki poinformował, że za pierwszy po ponad pół wieku awans do finałów mistrzostwa świata drużyna otrzyma do podziału pół miliona złotych, a ponadto każdy z zawodników dostanie samochód oraz pamiątkowy zegarek. Nasz zespół czeka jeszcze ostatnie spotkanie w eliminacjach mistrzostw świata. W poniedziałek zmierzy się z Holandią w Ergo Arenie. Wynik nie będzie miał już wpływu na układ tabeli, ale wygrać z outsiderem grupy wypada. Choćby po to, żeby sprawić frajdę kibicom i nie psuć fety z okazji historycznego awansu.

 

Kadra koszykarzy na mecze z Holandią i Włochami

Trener kadry Polski koszykarzy Mike Taylor wybrał 12 zawodników na mecze kwalifikacji MŚ 2019 z Holandią (29 listopada w Den Bosch) i Włochami (2 grudnia w Gdańsku).

 

W porównaniu z ostatnimi spotkaniami biało-czerwonych na najbliższe mecze kwalifikacyjne wracają do drużyny najbardziej doświadczeni zawodnicy – rozgrywający Łukasz Koszarek oraz znakomicie spisujący się w lidze chińskiej Maciej Lampe. Nie ma natomiast kontuzjowanego rozgrywającego Kamila Łączyńskiego i skrzydłowego Tomasza Gielo. „Trzon zespołu został zachowany, ale powołałem też kilku nowych graczy, a kilku wraca do kadry po przerwie. To najlepszy możliwy zespół w tym momencie” – powiedział trener Taylor w wypowiedzi zamieszczonej na stronie internetowej Polskiego Związku Koszykówki.
Przygotowania do meczów eliminacyjnych w najbliższej kolejce Polacy rozpoczną w Warszawie w poniedziałek 26 listopada, dwa dni później odlecą do Holandii, skąd po czwartkowym meczu przeniosą się do Gdańska i tam w Ergo Arenie rozegrają w niedzielę mecz w Włochami (początek godz. 20:00).

Biało-czerwoni z bilansem 4-4 zajmują trzecie miejsce w grupie J, za Litwą (8-0) i Włochami (6-2), a przed Węgrami (4-4), Holandią (3-5) i Chorwacją (3-3). Do MŚ zakwalifikują się po trzy czołowe drużyny. Turniej finałowy odbędzie się w 2019 roku w Chinach.

 

Kadra Polski koszykarzy:

Rozgrywający: Łukasz Kolenda (Trefl Sopot), Łukasz Koszarek (Stelmet BC Zielona Góra), A.J. Slaughter (Asvel Lyon-Villeurbanne, Francja); rzucający: Karol Gruszecki (Polski Cukier Toruń), Mateusz Ponitka (Iberostar Teneryfa, Hiszpania); skrzydłowi: Michał Sokołowski (Rosa Radom), Adam Waczyński (Unicaja Malaga, Hiszpania), Aaron Cel (Polski Cukier Toruń), Dariusz Wyka (Arka Gdynia); środkowi: Adam Hrycaniuk (Stelmet BC Zielona Góra), Maciej Lampe (Jilin Notheast Tigers, Chiny), Krzysztof Sulima (Polski Cukier Toruń).