Brzęczek rozesłał powołania do kadry

Selekcjoner reprezentacji Polski Jerzy Brzeczek wysłał powołania do 23 kadrowiczów z klubów zagranicznych na wrześniowe mecze Ligi Narodów z Holandią oraz Bośnią i Hercegowiną. Do tej grupy po pierwszej kolejce PKO Ekstraklasy dołączy jeszcze kilku zawodników występujących na co dzień w rodzimych zespołach.

Biało-czerwoni na inaugurację drugiej edycji Ligi Narodów 4 września zagrają w Amsterdamie z Holandią, a trzy dni później w Zenicy zmierzą się zespołem Bośni i Hercegowiny. Oba spotkania rozpoczną się o 20:45. Dla przypomnienia, w w grupie 1 Dywizji A Ligi Narodów rywalizuje jeszcze reprezentacja Włoch, z którą nasza drużyna zagra w październiku i listopadzie. W 23-osobowej kadrze na wrześniowe mecze trener Brzęczek znalazło się dwóch debiutantów – bramkarz Bartłomiej Drągowski z Fiorentiny (dwa lata temu dostał powołanie, ale nie zagrał nawet minuty) oraz zupełny nowicjusz Sebastian Walukiewicz, coraz lepiej sobie radzący w defensywie włoskiego zespołu Cagliari Calcio.
W grupie zawodników wpisanych na listę rezerwowa znaleźli się natomiast Adam Buksa, Thiago Cionek, Damian Szymański i Szymon Żurkowski, ale oni zostaną wezwani na zgrupowanie tylko w wyjątkowej sytuacji.
Którzy z piłkarzy z naszej rodzimej ekstraklasy znajdą uznanie w oczach trenera Brzęczka, trudno przewidzieć. Z zespołu mistrza Polski Legii Warszawa wcześniej regularnie powoływany był obrońca 33-letni Artur Jędrzejczyk i 20-letni bramkarz Radosław Majecki (obecnie AS Monaco), ale jeśli wierzyć plotkom tym razem powołanie ma też dostać 19-letni lewy obrońca Michał Karbownik. A skoro on, to powinien też je dostać skrzydłowy 28-letni Paweł Wszołek, który w poprzednim sezonie należał do wyróżniających się graczy w naszej lidze. Podobnie jak skrzydłowy Lecha Poznań 22-letni Kamil Jóźwiak, 22-letni boczny obrońca Cracovii Kamil Pestka czy też jego rówieśnik grający w tej samej formacji w Lechii Gdańsk Karol Fila. Trener Brzęczek na zgrupowaniu kadry nie będzie miał zawodników drugoligowych, bo Kamil Grosicki i Mateusz Klich w poprzednim sezonie awansowali ze swoimi zespołami do Premier League
Do wyborów selekcjonera trudno się przyczepić, bo chyba nie pominął żadnego z ważnych graczy. Wspomniany Majecki i tak był z kadrze tylko rezerwowym, a teraz jeszcze musi wywalczyć sobie miejsce w bramce AS Monaco, bo póki co jego obecny status jest taki sam, jaki mają Kamil Grabara w Liverpoolu czy Marcin Bułka w Paris Saint-Germain. A Drągowski ma za sobą udany sezon w Serie A i wyrobiona już markę. Wielka szkoda, że wyhamowaniu uległy dobrze zapowiadające się kariery Bartosza Kapustki, Dawida Kownackiego i Krystiana Bielika. Pierwszy być może odbuduje się po przejściu do Legii Warszawa, drugi jednak spadł z Fortuną Duesseldorf do 2. Bundesligi i nie wiadomo, czy nie utknie tam na dłużej. A co do Bielika, to po zerwaniu więzadeł może już nigdy nie odzyskać formy sprzed kontuzji, a jeśli to mu się jednak uda, to raczej nie w tym roku, więc w kontekście Euro 2021 nie ma co na niego liczyć. A przecież rozpoczynająca się 4 września Liga Narodów ma w założeniu pomóc w przygotowaniu drużyny, która w przyszłym roku powalczy nie tylko w finałach mistrzostw Europy, ale też w eliminacjach do mundialu w Katarze.
Przygotowania logistyczne do wrześniowych meczów rozpoczęły się już dwa miesiące wcześniej. W lipcu do Holandii oraz Bośni i Hercegowiny udała się ekipa logistyczna PZPN. W Amsterdamie oraz Sarajewie i Zenicy sprawdziła m.in. stan hoteli, lotnisk i stadionów. Na razie nie zapadły jeszcze ostateczne decyzje czy wrześniowe mecze w Lidze Narodów będą rozgrywane z udziałem kibiców. Wszyscy czekają na wiążące decyzje rządowe oraz UEFA, która w tej chwili skłania się do decyzji, aby wszystkie mecze rozgrywane pod jej egidą do odwołania odbywały się bez udziału publiczności.
Z powodu koronawirusa także wrześniowe zgrupowanie reprezentacji Polski w Warszawie będzie wyglądać zupełnie inaczej niż poprzednie. Cała ekipa będzie odizolowana, nawet kontakty z przedstawicielami mediów będą możliwe jedynie w formie wiedokonferencji. Po meczu z Holandią ekipa biało-czerwonych zostanie przez dwie kolejne doby w Amsterdamie, a później poleci bezpośrednio do Bośni i Hercegowiny. Wedle ustalonego przez UEFA protokołu medycznego przed każdym meczem, w domu i wyjeździe, wszyscy zawodnicy, sztab i osoby pomagające kadrze będą musiały obowiązkowo poddawać się testom na obecność koronawirusa. Badania sfinansuje europejska federacja.
Jeżeli nic nie stanie na przeszkodzie, reprezentacja Polski tej jesieni rozegra w sumie osiem spotkań międzypaństwowych. Po dwóch wrześniowych meczach wyjazdowych w Lidze Narodów, w październiku rozegra trzy spotkania u siebie – towarzyskie z Finlandią w Gdańsku oraz dwa w Lidze Narodów, z Włochami (również w Gdańsku) oraz z Bośnią i Hercegowiną we Wrocławiu. Taka sama dawka trzech meczów czeka naszych reprezentacyjnych piłkarzy też w listopadzie, kiedy to najpierw zagrają towarzysko z Ukrainą na Stadionie Śląskim, potem pojadą do Rzymu, gdzie na Stadio Olimpico zagrają rewanżowe spotkanie z reprezentacją Włoch, a na koniec zmagań w Lidze Narodów podejmą na Śląskim zespół Holandii.
W nowej formule Dywizje A, B i C składają się z czterech grup, a najniższa D – z dwóch. Zwycięzcy grup z najwyższej dywizji awansują do turnieju finałowego (Final Four), zaplanowanego na 2-6 czerwca 2021. Polska zabiega o organizację finałowych zmagań.

Kadra Polski:
Bramkarze:

Wojciech Szczęsny (Juventus , Włochy), Łukasz Fabiański (West Ham United, Anglia), Łukasz Skorupski (FC Bologna, Włochy), Bartłomiej Drągowski (Fiorentina, Włochy);
Obrońcy:
Jan Bednarek (Southampton, Anglia), Bartosz Bereszyński (Sampdoria Genua, Włochy), Kamil Glik (Benevento Calcio, Włochy), Tomasz Kędziora (Dynamo Kijów, Ukraina), Arkadiusz Reca (Atalanta Bergamo, Włochy), Maciej Rybus (Lokomotiw Moskwa, Rosja), Sebastian Walukiewicz (Cagliari Calcio, Włochy);
Pomocnicy:
Przemysław Frankowski (Chicago Fire, USA), Jacek Góralski (Kajrat Ałmaty, Kazachstan), Kamil Grosicki (West Bromwich Albion, Anglia), Damian Kądzior (Dinamo Zagrzeb, Chorwacja), Mateusz Klich (Leeds United, Anglia), Grzegorz Krychowiak (Lokomotiw Moskwa, Rosja), Karol Linetty (Sampdoria Genua, Włochy), Sebastian Szymański (Dynamo Moskwa, Rosja), Piotr Zieliński (SSC Napoli, Włochy);
Napastnicy:
Robert Lewandowski (Bayern Monachium, Niemcy), Arkadiusz Milik (SSC Napoli, Włochy), Krzysztof Piątek (Hertha Berlin, Niemcy Berlin);
Lista rezerwowa:

Adam Buksa (New England Revolution, USA), Thiago Cionek (SPAL 2013, Włochy), Damian Szymański (AEK Ateny, Grecja), Szymon Żurkowski (FC Empoli, Włochy).

Klęska młodzieżówki

W 5. kolejce eliminacji młodzieżowych mistrzostw Europy reprezentacja Polski prowadzona przez trenera Czesława Michniewicza przegrała na wyjeździe 0:3 z Bułgarią.

Biało-czerwoni w tym meczu zagrali w składzie: Kamil Grabara – Robert Gumny, Sebastian Walukiewicz, Jan Sobociński, Kamil Pestka – Marcin Listkowski (46. Przemysław Płacheta), Karol Fila, Maciej Ambrosiewicz (46. Sebastian Kowalczyk), Mateusz Bogusz (68. Bartosz Bida), Kamil Jóźwiak (74. Sylwester Lusiusz) – Patryk Klimala (74. Bartosz Slisz). Po tej porażce polski zespół stracił pozycję lidera na rzecz zespołu Rosji, trzecia lokatę zajmuje Bułgaria. W grupie 5 rywalizują jeszcze ekipy Serbii, Estonii i Łotwy.

W młodzieżowych mistrzostwach Europy, które odbędą się w 2021 roku na Węgrzech i w Słowenii, weźmie udział 16 zespołów. Bezpośrednią kwalifikację uzyskają zwycięzcy każdej z dziewięciu grup eliminacyjnych oraz najlepsza drużyna z drugiego miejsca z najlepszym bilansem. Pozostałe cztery zespoły zostaną wyłonione w barażach z udziałem ośmiu drużyn z drugich miejsc.

 

Piłkarze w Polsce kosztują niewiele

Przy okazji transferu Krzysztofa Piątka z Genoi do AC Milan głośno było o polskich piłkarzach i ich rynkowej wartości. Branżowy niemiecki portal „Transfermarkt.de” zaktualizował przy tej okazji wyceny piłkarzy polskiej Lotto Ekstraklasy. W niej za najdroższego gracza uznano pomocnika Legii Warszawa Sebastiana Szymańskiego, którego wyceniono na sześć milionów euro.

Rynkowa wartość piłkarzy zależy od wielu czynników, ale jak z każdym towarem jego wartość wynosi dokładnie tyle, ile ktoś jest gotów za jego transfer zapłacić. Sebastian Szymański ma 19 lat i w tym sezonie jest podstawowym graczem Legii, bo zaliczył już 26 występy we wszystkich rozgrywkach, ale jako ofensywnym pomocnik nie może pochwalić się jakimiś nadzwyczajnymi osiągnięciami – zdobył tylko jedną bramkę i zaliczył trzy asysty. Zainteresował się nim Spartak Moskwa i Rosjanie wedle plotek publikowanych w polskich mediach byli nawet skłonni zapłacić za niego osiem milionów euro. Ostatecznie do transakcji nie doszło, ale ten nieudany transferowy epizod w zestawieniu Transfermark.de” podwoił wartość Szymańskiego z trzech do sześciu milionów euro.

Znacznie konkretniejszą podstawę do rynkowej wyceny piłkarskiej wartości zyskał tej zimy 18-letni środkowy obrońca Pogoni Szczecin Sebastian Walukiewicz, za którego włoskie Cagliari Calcio zapłaciło cztery miliony euro, ale zostawiło zawodnika w ekipie „Portowców” do końca sezonu.

Inny włoski klub, Fiorentina, finalizuje właśnie transfer 21-letniego pomocnika Górnika Zabrze Szymona Żurkowskiego. Jego wartość niemiecki portal wycenił na cztery miliony euro, ale Włosi zapłacą zabrzańskiemu klubowi 3,7 mln euro, lecz w bonusach za ewentualne osiągnięcia oferują dalsze 1,4 mln euro. W sumie zatem transfer tego utalentowanego piłkarza może przynieść Górnikowi Zabrze w sumie 5,1 mln euro.

Na cztery miliony euro niemiecki portal wycenił z kolei bocznego obrońcę Lecha Poznań 20-letniego Roberta Gumnego. Ten piłkarz już rok temu był przymierzany do transferu i wtedy w spekulacjach pojawiła się kwota pięciu milionów euro, ale potem przytrafiła mu się kontuzja i jego wartość trochę spadła. W tym sezonie Gumny jest jednak podstawowym graczem Lecha, a poza tym jego rodzina mocno naciska na jak najszybszy transfer gdziekolwiek na Zachód, więc latem pewnie odejdzie.
Zaskakujący awans w rankingu najbardziej wartościowych zawodników w ciągu pół roku zaliczyli 19-letni bramkarz Legii Radosław Majecki (z 250 tys. euro do 2,5 mln euro) oraz 22-letni Słowak Lukasz Haraslin z Lechii Gdańsk (z 300 tys. euro do 2 mln euro).

Obniżono natomiast rynkową wartości napastników Legii – 23-letni Jarosław Niezgoda po przerwie spowodowanej problemami z sercem wyceniany jest obecnie na 3,5 mln euro (poprzednio 4 mln euro), a 28-letni Hiszpan Carlos Daniel Lopez Huesca, zwany Carlitosem zamiast 3 mln kosztuje teraz wg. „Transfermark.de” tylko dwa miliony euro). Na taką sama kwotę wyceniania są 28-letni duński napastnik Lecha Christian Gytkjaer i 25-letni portugalski pomocnik Legii Carlos Miguel Ribeiro Dias „Cafu”.