Najciekawsze pekińskie muzea

Muzeum to przestrzeń, gdzie łączy się nauka, historia, kultura i sztuka. Mówi się, że jeśli naprawdę chce się zrozumieć miasto, należy odwiedzić w nim choćby jedno muzeum.

Oprócz znanych muzeów na szczeblu krajowym, Pekin ma także wiele muzeów niecodziennych i niezwykłych. To między innymi: Muzeum Arbuza, Muzeum Sztuki Cienia, Muzeum Straconej Miłość, Muzeum Chińskich Przekąsek czy Muzeum Zabawek z Żelaza. Oto najciekawsze z nich.
Muzeum Stolicy
Poznanie Pekinu warto rozpocząć od Muzeum Stolicy. Najciekawszą ekspozycją jest tutaj Stara Wystawa Folkloru, która pokazuje zwyczaje dotyczące codziennego życia mieszkańców miasta pod koniec dynastii Qing. Wykorzystano tutaj relikty kulturowe jako rekwizyty, co sprawia, że pokazanie obyczajów ludowych jest żywe i zrozumiałe dla każdego.
Każde muzeum ma wiele cennych eksponatów. Warto zwrócić uwagę na dwa skarby znajdujące się w Muzeum Stolicy. Niebiesko-biały porcelanowy czajnik z okresu dynastii Yuan jest jednym z nich. To unikatowy zabytek w związku z zachowanym pięknym i niezwykłem kształtem. Porcelanowa statua Bodhisatwy Guanyina z dynastii Yuan to kolejny skarb tego muzeum, cenny ze względu na naturalny i pełen wdzięku kształt posągu oraz złożone i różnorodne techniki jego stworzenia.
Muzeum Straconej Miłości
Muzeum Straconej Miłość to miejsce, w którym przechowywanych jest wiele smutnych historii miłosnych. Możesz poczuć głęboki smutek, jak tylko przejdziesz przez drzwi.
Zgromadzone tutaj eksponaty nie są ani cenne, ani stare, wszystkie są zwykłymi przedmiotami, takimi jak zdjęcia zakochanych, listy miłosne, pierścionki zaręczynowe, stare telefony komórkowe. Wszystkie one opowiadają historie miłosne, zarówno w okresie romantycznym, jak i podczas rozstania. Obok każdego eksponatu znajduje się tekst napisany przez darczyńcę, wyjaśniający jego źródło i znaczenie. Dzięki temu można poznać historie wielu ludzi, każda z nich ma inny początek, ale zakończenie jest takie same i wiąże się ze smutkiem. Kilka sukien ślubnych to symbol trwania krótkich małżeństw. Wiele biletów kolejowych to świadectwo, że kochankowie, którzy mieszkali w dwóch miejscowościach krążyli między sobą, spotykając się i rozstając. Chińska kolej dużych prędkości jest bardzo rozwinięta, ale nie wszystkie związki wytrzymują próbę odległości.
Pozostawienie pamiątek przez kochanków w muzeum to najlepsze pożegnanie ze straconym uczuciem. Znaczenie istnienia Muzeum Straconej Miłość nie polega na tym, aby ludzie wciąż żyli przeszłością, ale by mimo dramatu uczuciowego, znaleźli nadzieję na znalezienie prawdziwej miłości w przyszłości.
Muzeum Odstresowania
Muzeum Odstresowania znajduje się tuż obok Muzeum Straconej Miłości. Tu można znaleźć relaks i odpoczynek.
Niektóre sale w muzeum są wyposażone w urządzenia lub gry, które mogą pomóc ludziom w zmniejszeniu stresu. Tutaj można walczyć na poduszki, założyć rękawice bokserskie i prowadzić zaciętą konfrontację ze znajomym, wyżyć się na rowerze lub dać upust emocjom malując graffiti. Każdy znajdzie właściwą dla siebie ofertę aby móc ukoić swoje nerwy i znaleźć spokój.
W muzeum jest też pokój, gdzie na ścianach ułożone są butelki coca coli. Badania naukowe pokazują, że gdy ludzie są zmęczeni, jedzenie może przynieść im przyjemność oraz relaks.
Psychiczny komfort można też znaleźć w salach, gdzie z głośników sączy się kojąca muzyka a ściany oświetlone są delikatnym światłem.
Zapracowani i zmęczeni znajdą tutaj różne metody relaksu. Po takiej wizycie w muzeum można poczuć odprężenie i spokój.
Muzeum Wojskowe Chińskiej Rewolucji Ludowej
Muzeum Wojskowe Chińskiej Rewolucji Ludowej to pierwsze kompleksowe muzeum wojskowe w Chinach, z 43 salami wystawowymi.
Instytucja ta głównie gromadzi i prezentuje relikty kulturowe oraz materiały, które odzwierciedlają przebieg walk prowadzonych przez Komunistyczną Partię Chin i osiągnięcia Armii Ludowej, a także 5000-letnią historię militarną narodu chińskiego i historię militarną świata.
Miłośnicy militariów mają okazję zobaczyć tu z bliska czołgi, pociski i myśliwce. Każdy egzemplarz broni to symbol trudnej historii. Czołg T-34/85 o numerze 215 to jeden z najcenniejszych obiektów. Załoga właśnie tego czołgu wniosła duży wkład w wojnie, odpierając agresję amerykańską, niosąc pomoc Korei Północnej. Sześć czerwonych gwiazd umieszczonych na czołgu to liczba zniszczonych przez jednostkę czołgów wroga. Ponad to załoga walcząca właśnie w tym czołgu zniszczyła dziewięć moździerzy, dwadzieścia sześć bunkrów oraz jeden tunel i jedno stanowisko dowodzenia w siedmiu bitwach. W związku z tym maszyna ta uzyskała tytuł „czołg bohatera ludu”, a jego załoga otrzymała specjalne zasługi.
Oczywiście broń wystawiona w muzeum nie jest najnowsza ani zaawansowana technicznie. Egzemplarze te już dawno zostały wycofane. Jednak ich obecność pozwala zrozumieć historię chińskich działań wojskowych i poznać osiągnięcia Armii Ludowej. Jest to najlepsze materiały by czasach pokoju zrozumieć czym jest wojna.
Muzeum Herbaty w Pekinie
Muzeum Herbaty w Pekinie nazywane jest muzeum „pięciu zmysłów”. Każdy odwiedzający już przy wejściu poczuje zapach aromatycznego naparu. Tutaj można zrozumieć historię chińskiej herbaty, a także zdobyć wiedzę dotyczącą nie tylko upraw, ale też rytuału parzenia. Muzeum pokazuje pochodzenie, rozwój i dziedzictwo chińskiej kultury herbacianej.
Ekspozycja jest bardzo nowoczesna i zapewnia doznania wzrokowe, słuchowe, dotykowe oraz zapachowe.
Najcenniejszym eksponatem jest herbata Puer z dynastii Qing, która jest klejnotem starej herbaty Puer.
Podczas pobytu w stolicy Chin warto odwiedzić któreś z tych muzeów, jest w nich jeszcze wiele do odkrycia.

Miasto z białego kamienia

Nie można powiedzieć, aby „askolipiczeni” kochali rzymian, ani dziś, ani wieki temu. Gdyby mogli, pewnie strzelaliby do nich z pestek smażonych oliwek, widząc, że pociski żołędziowe leżą w muzeum. Ciekawi ludzie – dumni ze swoich korzeni i tradycji, kochający muzykę oraz zabawę, gościnni, pracowici i bardzo sympatyczni.

„Quando Ascoli era Ascoli, Roma era pascoli” czyli „Kiedy Ascoli była Ascoli, Rzym był pastwiskiem” – tak chyba można trafnie przetłumaczyć to askolipiczeńskie powiedzenie, którego przyznam się, że nie znałam, tak jak zresztą tego fantastycznego miasta w regionie Marche, w centralnych Włoszech.

Askolani i Piceni

Ascoli ma długą historię. Pierwsze siedziby ludzkie istniały tu już w epoce kamiennej, około 3000 lat temu. Wtedy rzymski Palatyn, a zwłaszcza jego podnóże, było bagnistym nieużytkiem.
Istnieje wiele legend dotyczących powstania tej „białej perły centralnych Włoch”. Według niektórych przekazów pierwsi mieszkańcy Ascoli wywodzą się od Pelazgów, którzy przybyli z Grecji i zamieszkali na wybrzeżach Morza Adriatyckiego, łącząc się z ludnością autochtoniczną, i zakładając pierwszą osadę. Nazwa Ascoli prawdopodobnie pochodzi od imienia króla Aesisa. A skąd nazwa Piceno? Picenum wzięło się od dzięcioła, zwanego po łacinie picus. W VIII wieku p.n.e., grupy Sabinów wyemigrowały z Lacjum do Marchi, śledząc świętego ptaka – zielonego dzięcioła, podczas obchodów ver sacrum (Świętej Wiosny). Nazywano ich Picenami. Choć już na kamiennej mapie Tabula Peutingeriana z drugiej połowy I wieku p.n.e., pokazującej wojenne połączenia drogowe Imperium Rzymskiego (uważanej za pierwszą starożytną „mapę turystyczną”), zaznaczono Asculum Picenum, to nazwę miasta Ascoli Piceno przyjęto i zaczęto stosować dopiero po zjednoczeniu Włoch, w 1862 roku, by połączyć wreszcie Askolanów i Piczenów.
Ale dlaczego mieszkańcy Ascoli Piceno tak nie lubią rzymian? W III wieku p.n.e. starożytne Asculum zawarło przymierze z Rzymem, stając się częścią Republiki, ale z dużą autonomią. W tamte rejony wiodła Via Salaria, którą transportowano sól – towar równie cenny jak złoto. Bycie poddanymi Rzymu nie było jednak nigdy łatwe, nawet w czasach republikańskich. W latach 91-88 p.n.e., podczas wojny italskiej, Asculum zbuntowało się przeciwko Romie. Na jego pogrom został wysłany konsul Gnejusz Pompejusz Strabon, który po długim oblężeniu pokonał rebelię, miasto zrównał z ziemią a buntowników ukarał okrutną śmiercią. Podczas słynnej bitwy pod Asculum (89 p.n.e.) obie strony strzelały do siebie z proc. Na pociskach wielkości żołędzi, zwanymi glandes i zrobionymi z kamienia, ołowiu lub stopu miedzi, których używano w wojnie skonfederowanych państw Italików z siłami Republiki Rzymskiej były wyryte różne napisy propagandowe. Ich miotaniem zajmowały się specjalne oddziały zwane frombolieri. Zdaje się, że „SMS-y” puszczane z proc do wrogów przez Askolanów i Piczenów były niezwykle czułe: obelgi z podtekstami seksualnymi, wyzwiska, przekleństwa i życzenia, aby piorun ich trafił szybciej niż glandes.

Miasto stu wież

Walorem Ascoli było zawsze jego położenie w widłach dwóch rzek: Tronto i Castellano. To czyniło z tego miejsca naturalną twierdzę, otoczoną wodą z trzech stron. Rzymianie odbudowali miasto otaczając je murami i nadając mu nazwę Asculum Picenum. Po upadku Imperium Rzymskiego, Ascoli przeżyło najazdy barbarzyńców, dominację Longobardów i Franków. W 578 roku stało się częścią Księstwa Spoleto. Później, tak jak większość miast Italii środkowej brało udział w bratobójczych walkach pomiędzy gwelfami i gibelinami, oraz w sporze o inwestyturę. W 1181 roku uzyskało status Wolnej Komuny.
W średniowieczu, panoramę miasta zdominował las wież wzniesionych przez zamożne rody i świadczące o ich potędze. Nie był to wyjątek – wiele włoskich miast na przełomie XI i XIII wieku wyglądało jak dżungla wieżowców, Ascoli jednak pod tym względem naprawdę imponowało. Wież było aż, dwieście ale cesarz Fryderyk II, który zdobył miasto kazał wyburzyć ich połowę, resztę przebudowano w epoce Odrodzenia w pałace, kilka jednak ostało się po dziś dzień i nadal robi ogromne wrażenie. Zmierzch wieków średnich był ciężki dla Ascoli: walki bratobójcze, krwawa dominacja feudalna, terror, kryzys ekonomiczny, epidemie i w końcu poddanie się Państwu Kościelnemu.

Biała perła Italii centralnej

Ascoli Piceno zawdzięcza tę nazwę swojej niezwykłej, monumentalnej architekturze. Choć w zabytkowym centrum przeplatają się różne style architektoniczne: romański, gotycki, renesansowy i barokowy, wszystkie budowle są z trawertynu, zwanego też egipskim alabastrem. Ten kamień nadaje budynkom nietypową fakturę i kolor: kremowa biel. Przyglądając się kamiennym fasadom można podziwiać bogactwo detali zdobiących bramy, drzwi, okna i wykusze: płaskorzeźby, elementy geometryczne, roślinne i zoomorficzne, kariatydy, maszkarony. Wąskie, ciasno zabudowane uliczki nazywają się rua.
Plac Arringo, który już w starożytności był sercem miasta, gdyż tu pod Katedrą św. Emidiusza znajdują się fragmenty rzymskiej bazyliki i forum, nadal pełni funkcję reprezentacyjną oraz religijno-polityczno-administracyjną. Fasada Katedry zrealizowana przez Cola dell’Amatrice w pierwszej połowie XVI wieku, czyni z tej świątyni ciekawy przykład włoskiej architektury gotycko-renesansowej. W środku można podziwiać Poliptyk św. Emidiusza Carlo Crivellego oraz kryptę patrona Ascoli. Obok katedry wznosi się trzynastowieczne Babtysterium Św. Jana. Na tym placu znajduje się też Pałac Biskupów i Pałac Arengo, gdzie mieszczą się niektóre biura urzędu miasta oraz pinakoteka miejska.
Mieszkańcy Ascoli Piceno kochają jednak bardziej drugi – Piazza del Popolo czyli Plac Ludu. Tu znajduje się wspaniały Pałac Kapitanów Ludu, romańsko-gotycki kościół św. Franciszka i renesansowe pałace z eleganckimi portykami. Jedną z głównych atrakcji placu jest historyczna Caffè Meletti, założona w 1870 roku i przechodząca w linii rodzinnej na kolejnych spadkobierców. Rodzina Meletti od 150 lat produkuje słynną i bardzo smakowitą wódkę anyżową – Anisetta. Pije się ją jak wodę…
Wieczorami Plac Ludu tętni zawsze życiem. Weseli, gościnni, sympatyczni i prospołeczni „askolipiceni” schodzą się tu by poplotkować przy smażonych oliwkach o życiu miasta i przygotowaniach do corocznego turnieju rycerskiego.
W mieście znajdują się również dwa historyczne teatry Ventidio Basso i Filarmonici.

Quintana, św. Emidiusz i smażone oliwki

W lipcu i sierpniu Ascoli Piceno oferuje niesamowitą atrakcję – turniej rycerski w kostiumach historycznych, noszący nazwę Giostra della Quintana, o którym mówi się zwyczajnie Quintana.
Turniej rozpoczyna barwny pochód, w którym bierze udział blisko 1500 mieszkańców miasta ubranych w stroje z epoki i przemierzających pieszo, a także konno najważniejsze place i ulice. W gorące letnie dni jest to nie lada wyzwanie, ale udział w tym niezwykłym przedstawieniu jest prestiżowy, a także kosztowny. Później odbywa się konny turniej w zbrojach rycerskich. Każda z dzielnic miasta, zwana sestiere, wystawia do niego swojego zawodnika, który ćwiczy przez cały rok, gdyż zawody wymagają dużej sprawności fizycznej i umiejętności jeździeckich. Nagrodą jest malowany proporzec. Quintana to nie festiwal dla turystów, lecz autentyczne i ważne przeżycie dla mieszkańców, którzy tak okazują dumę ze swojej tradycji i korzeni.
W pierwszą niedzielę sierpnia, będącą kulminacją turnieju, obchodzi się również święto patrona Ascoli Piceno – męczennika Emidiusza. Pochodził on z Trewiru w Niemczech, gdzie urodził się jako poganin w 273 roku. Był pięknym, niebieskookim młodzieńcem żarliwej wiary, który przyjął chrzest w Rzymie i z woli papieża Marcelina został wysłany do Asculum, aby nawracać w trudnych czasach prześladowań chrześcijan za cesarza Domicjana. Legenda głosi, że gdy dotykał murów świątyń pogańskich waliły się one na skutek trzęsienia ziemi. Przybywszy do Asculum, którego stał się pierwszym biskupem, Emidiusz został uznany za nowe wcielenie boga Eskulapa. Ponieważ odmówił złożenia ofiar rzymskim bóstwom i pojęcia za żonę córki gubernatora Polimiusza, ten kazał go ściąć (w 303 lub 309 roku). Według innej legendy, Emidiusz po śmierci wziął własną głowę i udał się do oratorium, gdzie został pochowany. Z tego powodu w ikonografii hagiograficznej jest przedstawiany również jako kefaloforia.
Po trzęsieniu ziemi, które w 1703 roku nawiedziło Marche i szczęśliwie nie wyrządziło większych szkód w Ascoli, biskup Emidiusz został uznany za patrona miasta chroniącego przed katastrofami sejsmicznymi. Za takiego jest też uznawany w wielu innych miejscach świata.
Oprócz Quintany i św. Emidiusza, Ascoli Piceno słynie jeszcze z innej specjalności: olive ascolane – czyli drylowane, faszerowane mięsem i smażone w panierce zielone oliwki z Ascoli. Niebo w gębie… Ten specjalny typ oliwek Ascolana Tenera, był znany w starożytności. Są naprawdę przepyszne i stanowią podstawę całej gamy przysmaków smażonych we frytkownicach i serwowanych jako przystawki: oliwki faszerowane truflami, kapary, ser, kawałki mięsa, krokiety i ostatnio coraz bardziej modne oliwki wegetariańskie i wegańskie. Włosi nazywają te specjały: frittura mista. Był to starożytny street food, jadany już 2500 lat temu.
Choć Marche są jeszcze stosunkowo mało znane pod względem turystycznym, mają wiele do zaoferowania: piękne miasta i pejzaże, przepyszne jedzenie, wspaniałe wino, kultura. Dziś są nazywane „nową Toskanią”. Warto więc odwiedzić ten region Włoch.