18 maja 2024

loader

Bogaty – nie znaczy mądry

Nie można wnioskować o wysokiej inteligencji na podstawie bardzo wysokich dochodów danej osoby – wynika z najnowszego badania szwedzkich naukowców opublikowanego na łamach „European Sociological Review”.

Im wyższe są dochody danego człowieka, tym wyższe osiąga on wyniki w testach IQ. Jednak tylko do pewnego momentu. Na pewnym poziomie zarobków korelacja ta ulega wypłaszczeniu, a nawet staje się ujemna – 1 procent najlepiej zarabiających ludzi w testach na inteligencję wypada gorzej od tych, których dochody plasują się tuż poniżej. Sugeruje to, że nie można wnioskować o wysokiej inteligencji na podstawie wysokich dochodów.

Do takich wniosków doszli naukowcy z Uniwersytetu w Linköping (Szwecja) po połączeniu danych płacowych ze szwedzkich rejestrów ludności z wynikami testów zdolności poznawczych wykonywanych standardowo u wszystkich poborowych w wieku 18-19 lat (w Szwecji służba wojskowa jest obowiązkowa).

„Dzięki zestawieniu obu tych baz danych jako pierwsi mogliśmy ocenić, czy bardzo wysokie zarobki wskazują na wyjątkową inteligencję” – opowiada kierujący badaniem prof. Marc Keuschnigg.

Okazało się, że związek między zdolnościami poznawczymi a zarobkami jest silny dla większości ludzi w całym spektrum płac, jednak powyżej pewnego poziomu zarobków, płaca przestaje być czynnikiem pozwalającym różnicować ludzi pod względem inteligencji.

Próg ten, jak ustalili Szwedzi, wynosi nieco ponad 60 tys. euro rocznie. Od tej wartości zależność między wynikami testów IQ a zarobkami przestaje rosnąć liniowo i wypłaszcza się. Natomiast 1 proc. ludzie zarabiających najlepiej w zakresie zdolności poznawczych uzyskuje wyniki gorsze, niż osoby o dochodach na nieco niższym poziomie. To ważne odkrycie, ponieważ według prof. Keuschnigga ten 1 proc. najlepiej zarabiających ma pensję dwukrotnie wyższą niż średnia płaca 2-3 proc. najlepiej zarabiających.

W ostatnich latach pojawiło się wiele akademickich i publicznych dyskusji na temat rosnących nierówności płacowych w społeczeństwie. W debatach tych często pada argument, że ogromne dochody najlepiej zarabiających wynikają z ich wyjątkowych talentów. Jednak w odniesieniu do wyników tego badania wyda się, że nie jest to prawda – wyniki testów zdolności poznawczych nie wskazują, aby osoby na najwyższych stanowiskach, które otrzymują ponadprzeciętne wynagrodzenia, zasługiwały na to bardziej niż ci, którzy zarabiają dwa razy mniej.

„Większość obywateli zarabia kwoty, które faktycznie odzwierciedlają ich indywidualne możliwości poznawcze – podsumowują autorzy publikacji. – Ale wśród osób o najwyższych dochodach poziom zdolności poznawczych wcale nie jest elementem kluczowym, jeśli chodzi o płace”.

Na zakończenie naukowcy podkreślają, że ich badanie ma pewne ograniczenia: brało po uwagę wyłącznie mężczyzn i mieszkańców Szwecji, za to nie uwzględniało motywacji, umiejętności społecznych, kreatywności, stabilności psychicznej i sprawności fizycznej uczestników.

tr/pap

Redakcja

Poprzedni

Każą wracać do biur

Następny

Zamiast obniżyć ceny mleka, zabiją krowy