Bij Ciapatego Żydówą

19 lis 2017

Obrońcy dobrego imienia Polski i Polaków przed ONR, z jednej i drugiej strony barykady, jak jeden mąż powtarzają mantrę o „rasizmie, ksenofobii i antysemityzmie”.

„Polska tradycja, ta do której my się odwołujemy, nie ma nic wspólnego z antysemityzmem, jesteśmy od tego jak najdalsi, nic wspólnego z rasizmem, nic wspólnego z ksenofobią” – grzmiał w TVP Info prezes Kaczyński. „Nie ma w naszym kraju miejsca ani zgody na ksenofobię, nie ma w naszym kraju miejsca na chorobliwy nacjonalizm, nie ma w naszym kraju miejsca na antysemityzm” – oznajmił z niezwykłą surowością prezydent Duda. „Polskie władze zdecydowanie potępiają poglądy bazujące na ideach rasistowskich, antysemickich i ksenofobicznych” – oświadczyło MSZ.
Podobną retorykę przyjęła opozycja. W sobotę „Polska miała twarz agresji, ksenofobii i nazizmu” – oznajmił Grzegorz Schetyna. „Dzień Niepodległości stał się miejscem dla ksenofobicznych, rasistowskich i faszystowskich haseł” – oburzał się Władysław Frasyniuk. „Udało się potwierdzić najgorsze stereotypy o Polsce, jako kraju tępych antysemitów i nacjonalistów” – gorzko ironizował wybitny komentator ds. międzynarodowych, Radek Sikorski. Rzecznik PSL, Jakub Stefaniak oświadczył, iż jego ugrupowanie „mówiło, mówi i mówić będzie, że nie ma zgody na zachowania rasistowskie i ksenofobiczne, to nam się nie podoba”. Nowoczesna złożyła zawiadomienie do prokuratury, skarżąc organizatorów marszu o „propagowanie faszyzmu, nawoływanie do nienawiści na tle rasowym oraz znieważanie grupy ludności ze względu na jej przynależność rasową”.
Kłopot w tym, iż ten cały festiwal oburzenia jest w istocie rzeczy jednym wielkim wybuchem hipokryzji.
Sobotni marsz prawdziwych Polaków nie był w swej istocie antysemicki – hasła antysemickie pojawiały się marginalnie, raczej z przyzwyczajenia niż z prawdziwego zaangażowania. Nie był też rasistowski ani ksenofobiczny – bo, niezależnie od haseł o „białej Europie” i debilnej wypowiedzi byłego już rzecznika Młodzieży Wszechpolskiej o tym, że osoba czarnoskóra nie może być Polakiem, to nie kolor skóry i narodowość były prawdziwym celem ataków. Patrioci w kominiarkach tak naprawdę nie chcą bić dziś Żyda, ani nawet Żydówy, nie podniecają się możliwością spuszczenia wpierdolu czarnuchom czy jakimś tajemniczym obcym z nieznanych krain.
A kogo chcą bić?
Ciapatego.
Prawdziwym adresatem wyrażonej na Marszu Niepodległości nienawiści byli muzułmanie, i wszyscy, kogo można o muzułmanizm podejrzewać, choćby był uciekającym przez ścięciem mieczem chrześcijaninem z Syrii. Prawdziwym adresatem nienawiści byli uchodźcy.
Oczywiście, PiS-owi jest znacznie zręczniej mówić o antysemityzmie. Osobiście usłyszałam w Polsacie od red. Stanowskiego z „Gazety Polskiej Codziennie”, że przecież chyba nikt nie może zarzucić prezesowi antysemityzmu, prezes antysemityzm z całą surowością potępia. To prawda, proizraelskość Jarosława Kaczyńskiego jest wręcz entuzjastyczna. A opiera się ona – to cytat z wywiadu dla „Gazety Polskiej” sprzed miesiąca – na tym,iż „Izrael jest w pierwszej linii walki z wrogimi cywilizacjami”.
I o to właśnie chodzi.
Nie ma wątpliwości, iż Jarosław Kaczyński zrobił wiele dla wywoływania, umacniania i legitymizowania nienawiści, która stała za sobotnim pochodem. Jego opowieść o uchodźcach, którzy są brudni i roznoszą choroby – „różnego rodzaju pasożyty, pierwotniaki, które nie są groźne w organizmach tych ludzi, mogą tutaj być groźne; są już przecież objawy pojawienia się chorób bardzo niebezpiecznych i dawno niewidzianych w Europie” – wpisuje się śpiewająco w sztukę goebbelsowskiej propagandy. Jego debilne obwieszczenie, z trybuny sejmowej, że w Szwecji są „54 strefy, gdzie obowiązuje szariat i nie ma żadnej kontroli państwa” mogło oczywiście wynikać z ignorancji – w końcu prezes nie zna żadnego języka i musi w poznawaniu świata opierać się na tym, co przeżują i wyplują polskie media – ale jego intencja nie podlega wątpliwości. Islamofobiczna wymowa tegorocznego Marszu Niepodległości jest w pełni zgodna z polityką Prawa i Sprawiedliwości.
Zgoda: trudno, żeby przyznał to Jarosław Kaczyński. Gorzej, że także opozycja nie miała odwagi nazwać islamofobii po imieniu, maskując swoją tchórzliwość głośnymi okrzykami o faszystach.
Ale w końcu, kto by chciał dziś w Polsce bronić ciapatych? Kupując kebeba sprowadzasz araba. No nie?

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Sprawdź również

Prawicowy kosmopolityzm

Prawicowy kosmopolityzm

Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, jakoś nie spieszy się do powrotu na łono umiłowanej ojczyzny. Najpierw udał się na długą wycieczkę do Węgier, a teraz kiedy klimat polityczny uległ zmianie, odnalazł się na lotnisku Newark w New Jersey w USA. Warto...

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Część pierwsza – miłe złego początki Tekst archiwalny, napisany ponad osiem lat temu. Choć od tamtego czasu zmienił się mój sposób patrzenia na rzeczywistość społeczną i rynek pracy, zasadnicza wymowa tego tekstu pozostaje dla mnie aktualna — tym bardziej dziś, gdy...

Witajcie wśród krezusów

Witajcie wśród krezusów

Wielu Polaków dowiaduje się z końcem kwietnia, że stali się bogaci (albo prawie). A przynajmniej stali się na tyle bogaci, że przekroczyli magiczną linię progu podatkowego. Linia ta została nakreślona twardą ręką premiera Morawieckiego w roku 2022. Skumulowana...

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od pokojowym rokowań. Konferencja genewska w 1954 podzieliła „tymczasowo” Wietnam wzdłuż 17 równoleżnika na północną Demokratyczną Republikę Wietnamu,...

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...