
W pięknym kraju nad Wisłą żyje – w gospodarstwach domowych – 7 mln kotów i 8 mln psów. Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że milusińskich jest aż tak dużo! Po wtóre nie wiedziałam, że lobby kociarzy, aż tak urosło w siłę! Czy może dlatego, że posiadanie kota jest jednak dyskretniejszą przyjemności? Żaden zawistny sąsiad cię nie podpierdoli, bo nie zobaczy jak wyprowadzasz kota na symbolicznym sznurku.
7 mln kotów i 8 mln psów! Ale pewnie już niedługo, bo na pełnym wkurwie wchodzi narracja, że biedni zwierząt mieć nie powinni. A wybaczcie mi – Polska nie jest krajem bogatym. Dla zaś co poniektórych działaczy ruchów pro-zwierzęcych karmienie psa żarciem Puffi z Biedronki staje się zbrodnią na żywym organizmie i kwalifikuje psisko – do zebrania z domu do schroniska. Nie stać cię na Ekunabe? Albo po prostu z nawyku robisz całe zakupy w Biedrze, cóż – nie masz już psa. Dzisiejsze schroniska do zwierząt to prawne święte krowy. A w ogóle to oni potrzebują Waszych psów i kotów, żeby zarabiać na nich hajs. Wy biedacy potrzebowaliście sierściucha tylko po to, żeby noce wam się nie dłużyły i życie było bardziej znośne… A tu proszę Januszew opanował samorządy i fundacje pro zwierzęce!
Wypełniam ostatnio flamastrami takie antystresowe kolorowanki dla dorosłych. Teraz „Psie życie” [wydawnictwo RE-SJ]. Przy portrecikach dwóch szpiców do pomalowania, zamieszczono sentencję: „Nie ma znaczenia, ile masz pieniędzy, ile masz rzeczy. Mając psa, jesteś bogaty”. Prawda. A tymczasem łódzkie media z dumą donoszą, że Gmina Aleksandrów Łódzki wprowadziła nowe obostrzenia dla lokatorów mieszkań komunalnych – trzeba uzyskać specjalną zgodę na trzymanie zwierzęcia w mieszkaniu. W relacji TVP 3 Łódź [19.08.2025] znalazłam jedno bardzo smakowite zdanie: „Posiadanie psa czy kota w Aleksandrowie Łódzkim nie jest już wyłącznie prywatną decyzją.” Zdaje się, że dla biednych nawet oddychanie nie jest już prywatną sprawą. A przypominam, bo akurat biedni mogą o tym zapomnieć, że nie tylko macie prawo do oddychania, do posiadania zwierząt, wy nawet macie prawo do własności. Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 roku o ochronie zwierząt, w rozdziale 1, artykule 2 stanowi –„W sprawach nieuregulowanych w ustawie do zwierząt stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące rzeczy”. Idąc tym tropem – dzisiaj biedacy z Aleksandrowa Łódzkiego będą musieli uzyskać zgodę na posiadanie psa lub kota. Ale może za rok będziecie musieli mieć zgodę na posiadanie lodówki? A za półtora – na posiadanie fotela bujanego. Siedzi taka bida, buja się na bujaku i się odpręża i się relaksuje! Hańba! Nie wie bida, że już dawno powinna sama przerobić się na klej. I doskonale wiem, o czym mówię, bo moja 80 letnia Mama usłyszała w prokuraturze Łódź-Bałuty, że cyt. „Biedni nie powinni mieć zwierząt”. Chwała Bogu, moja Mama ma temperament, więc tak się wkurwiła, że pojechała po urzędasach po całości… Tyle, że moja Mama jest z polskiego i z francuskiego ziemiaństwa, z herbowych i po prostu na automacie jej nahaja wskoczyła z rękawa. A jako, że jest wolnościową socjalistką (co nie stanowi, aż takiego wielkiego paradoksu), to owa nahaja jej wyskoczyła, żeby po równo bronić samej siebie i innych biedaków przeciwko januszewowi przemalowanemu na libków, samorządowców i ukrytego pod togami. Ja tam miałam ubaw i myślałam, że mama oto znowu wyląduje na dołku. Nie wylądowała!
A a propos dołków, kryminału i tym podobnych. Dalej z wzmiankowanej relacji TVP 3 – „Aleksandrów Łódzki chce walczyć ze znęcaniem się nad zwierzętami. Do tej pory urzędnicy najczęściej obserwowali takie problemy właśnie w mieszkaniach komunalnych”. Katarzyna Rezela, pełnomocnik burmistrza ds. zwierząt w materiale TVP 3, sra jak wąż: „Byli tu recydywiści, można powiedzieć, z wyrokami, którzy dalej posiadali zwierzęta. Chodzi głównie o to, żeby zabezpieczyć zwierzaki i nie dopuszczać do ich przetrzymywania w takich domach”. Cudnie! Jesteś biedny! Mieszkasz w mieszkaniu komunalnym! No po prostu musisz, być kryminalistą! Recydywą! Że uprzejmie zauważę, iż w bardziej cywilizowanych państwach więźniowie opiekują się zwierzętami i zwierzęta są elementem resocjalizacji. W prawodawstwie europejskim, unijnym, czyli i polskim stoi jak wół, że ocenia się popełniony czyn, a nie – człowieka. Zrównywanie biedy z występkiem jest hańbiące, no chyba, że raptem największym przestępstwem okazuje się bycie biednym. Biedni, bogaci, karani, niekarani, są takimi samymi obywatelami RP, a o ich interesy dba Konstytucja RP (jak i Karta Praw Człowieka). A tylko mimochodem wspomnę, że niejeden libek trzyma komunalną chatę po babci, albo i samą babcię ma w chacie komunalnej. Słoma wam liby z dupy wyłazi!
Aleksandrów Łódzki samo mianował się gminą pro zwierzącą, no gminą pro ludzką, to na pewno nie jesteście… Urzędasy tłumaczą się, że ich decyzja była umotywowana niedawnymi chujowymi owocami interwencji w Nakielnicy pod Aleksandrem Łódzkim. Owe owoce to martwa szczenna suka i zagłodzone szczenię z poprzedniego miotu. Właściciela zostawiła w pizdę psy i wyjechała na wakacje… Tak, było to znęcanie się nad zwierzętami. W najgorszej formie. Ale, od kiedy odpowiedzialność zbiorowa wróciła? I czy nie lepiej po prostu przyznać, że gmina chce trzymać biedaków żelazną ręką za gardło? I że, tak samo jak i Łódź, dąży do opróżnienia mieszkań komunalnych – wszelkimi sposobami, szukając nań wszelkich haków – opróżnione mieszkanie komunalne wraca do zasobów miasta. A miasto w ramach możliwości przekształca je i sprzedaje na rynku wtórnym. I nie dotyczy to tylko mieszkań komunalnych, a i mieszkań spółdzielczych. Pieski zaś i kotki trafiają do zaprzyjaźnionych fundacji, gdzie zbiera się nań grosik w Internecie, a i – gmina fundacja płaci.
Prawo własności jednak istnieje i to nie tylko dla was – liby. Sami mieszkańcy komunałek podobno na pełnym wkurwie dzwonią do urzędów, aby pokornie zapytać czy mogą mieć pieska albo kotka? Doprawdy, aż tak Was złamano? Taczki, kurwa, szykujcie. Bruk wyrywajcie! A przede wszystkim zbierajcie podpisy pod odwoływaniem samorządowców. Sami uwierzyliście w narrację, że jesteście gorsi, bo nie macie pieniędzy. Bardzo źle! A dla lewicy, które ma swoje grzechy związane z fundacjami pro zwierzęcymi, to będzie najgorzej, jeśli odwagą i dumą, a także wiedzą o prawie do własności, natchnie ludzi biednych skrajna prawica. Bo wtedy właśnie oddamy im wyborców.
Dodam jeszcze, że kilka temu głośno było o akcji magistratu Aleksandrowa Łódzkiego – w urzędzie zamieszkały bezdomne zwierzęta. Miało to zachęcić do ich adopcji, a także polepszyć komfort pracy urzędników. Wiem, fajnie jest tak pogłaskać psa czy kota! Fajnie jest jak ktoś, kiedy masz trudny dzień popatrzy na ciebie – z miłością. „Mieszkańcy już przywykli do widoku zwierząt w urzędzie. Formalności w ich towarzystwie ponoć załatwia się łatwiej, bo łagodzą obyczaj. W gminie problem bezdomności zwierząt praktycznie zniknął”. – Dowiadujemy się z materiału tvn24 (31.12.2021). Hmmm, SANEPID wam do urzędu nie wjechał? Ani Inspekcja Pracy? Zadziwiające. Z drugiej strony SANEPID nie wjeżdża do różnych gminnych schronisk, gdzie zwierzęta tłoczy się jak kury w chowie klatkowym, jedzą i piją breję, a i jeszcze mogą się spalić, bo nie ma dobrych tzw. odbiorów elektrycznych. Kurwa kurwie łba nie urwie! I uwaga: tego samego zdania są, co poniektórzy mieszkańcy, których najbardziej medialna i futrzasta gmina w Polsce spuściła po brzytwie, kiedy np. znaleźli chore czy trącone bezdomne zwierzę. Również tego samego zdania są organizacje pro zwierzęce spoza listy gminnych faworytów.
Co jeszcze bardziej interesujące w zeszłym roku, właśnie w Aleksandrowie Łódzkim odbył się zjazd samorządowców reprezentantów programu Łódzkie dla Zwierząt i behawiorystów strasznie stroskanych losem zwierząt. Tylko zwierząt. Tak jakby zapomnieli, że jeśli zwierzę nie jest dzikie czy bezdomne, to po drugiej stronie smyczy, albo michy jest człowiek. I że zwierzęta nie robią się bezdomne, ot tak. A i proszę była na zjeździe i znajoma gęba! Senator PO – Krzysztof Kwiatkowski – zaprzyjaźniony z moją łódzką spółdzielnią mieszkaniowa. Pamiętamy, pamiętamy, przecinanie wstęgi w Klubie Seniora… Senator Kwiatkowski uważa, że gdyby hurtem wykastrować wszystkie pieski i kotki, bezdomne, dzikie, domowe – świat stałby się piękny. Cóż, może… Ja nocami myślę, że gdyby tak hurtem… wykastrować… Liberałów, albo przynajmniej ściągnąć ich na ziemię, to Wisła by nam miodem i mlekiem popłynęła, a wody jej byłyby dobre – na gruźliczy kaszel.
Senator Kwiatkowski był w latach 1994-1998 radnym miasta Zgierz (nie mylić z Aleksandrowem Łódzkim). Działał w AWS i pamiętnej PiCzce. I Akcji Wyborczej Solidarność Prawicy. W 1997 roku kandydował do Sejmu – bez powodzenia – z ramienia AWS. W 2001 kandydował do Sejmu – bez powodzenia – z ramienia Akcji Wyborczej Solidarność Prawicy. W 2001 uzyskał mandat radnego sejmiku łódzkiego. A kiedy już wyprzystojniał, to w 2007 roku kandydował do Sejmu z listy PO. Dostał się i zamienił karierę samorządowca na karierę – fiu, fiu Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości. Powoływał go prezydenta Lecha Kaczyńskiego – do rządu Tuska. A kiedy samolot prezydencki się rozbił, to Kwiatkowski został członkiem Międzyresortowego Zespołu do spraw koordynacji działań podejmowanych w związku z tragicznym wypadkiem lotniczym pod Smoleńskiem – zespołu powołanego przez premiera Donalda Tuska po katastrofie polskiego Tu-154 w Smoleńsku. Dalej było szefostwo NIK. A dalej już pamiętacie… I taka persona zajmuje się teraz cięciem psich i kocich jajek i popierdala po mojej zapyziałej bałuckiej spółdzielni? Która jest zblatowana z Nowoczesną/KO i PSL/KO? Ciekawe. Toż niech merdający psi ogon wskazuje nam kierunek działań… A Wy Towarzysze – bagnet na broń! I mam dla Was nową piosenkę, gdyby Wam retro pieśni rewolucyjne nie przechodziły przez gardło:
„Ja grizem, zderem, rezim, derem
njusim, stenjem, jedem, serem
ja lajem, zaram, sisam, karam
u licu vosten u dusi posten
Ja sam pitbull terrier
ja sam mala pitbull terrier
Ja grizem, zderem, rezim, derem
njusim, stenjem, jedem, serem
ja lajem, zaram, sisam, karam
u licu vosten u dusi posten
U licu vosten u dusi posten…”
Wykorzystano tekst piosenki: Goran Bregović Pitbull terrier.









