Człowiek i wyspa

19 sie 2020

„Zmęczony życiem w stolicy Chorwacji, główny bohater porzuca dotychczasowy styl życia i decyduje się zamieszkać na wzgórzu pewnej wyspy w Dalmacji jako osoba wypatrująca pożaru. Spędza tam trzy letnie miesiące, gdzie spotyka całą plejadę osób, które defilują przez to jedyne w okolicy wzniesienie, górujące nad wszystkim niczym świątynia, pewien azyl dla uciekinierów od przygotowanej ich codzienności.

Do osób z drugiego czy nawet trzeciego planu należą przypadkowi czy zabłąkani turyści (z Polski też), którzy wałęsają się po wzgórzu. Główny bohater spotyka także miejscowych, osoby, które zamieszkują miasteczko Javorna u podnóża wzgórza.
Ci zaś żyją własnym życiem na tym skrawku wypalonej ziemi, gdzie jedyne zajęcie to czekanie na turystów, praca w pobliskim barze czy sklepie mięsnym lub uprawianie hazardu.
Jedynym towarzyszem narratora jest Visconti – Pi, bohater książki Yanna Martela, miał tygrysa w swojej łodzi, Ivica Prtenjača ma osła na wzgórzu. W opowieści nie mogło zabraknąć nawiązania do wojny jugosłowiańskiej, do „poprzedniego życia”, jakie bohater prowadził w Zagrzebiu i do innych rzeczy czy wydarzeń, które go definiowały jako zniszczonego i zmęczonego człowieka, który za wszelką ceną chce uciec od wszystkiego, a najbardziej od siebie samego.
„Wzgórze” to książka o wolności, odrodzeniu, odrzuceniu wszelkich norm, o ponownym odnalezieniu siebie, to różaniec ku czci mitologicznego Feniksa, który odradza się z popiołów. „Wzgórze” to koniec i początek, to Prtenjaca w najlepszym wydaniu, delikatny jak poezja i surowy niczym Tonio – postać, która nie waha się przed nikim i niczym. To książka do kilkukrotnego czytania. Ku przestrodze” – to nie ja, to tłumacz powieści Sinisa Kasumović, którego ogólne streszczenie „Wzgórza” edytor pomieścił na ostatniej stronie.
I można by takie streszczenie uznać za „nielojalność” w stosunku do przyszłego czytelnika (choć to przecież nie powieść kryminalna).
Jednak to streszczenie nie jest przewiną w stosunku do czytelnika, który bierze do ręki tę powieść, ponieważ jest istota sytuuje się nie w fabule, tzw. intrydze (tej w tkance powieści w gruncie rzeczy nie ma), lecz w nastroju zbudowanym przez pisarza, w klimacie samotnej kontemplacji świata i egzystencji, w opisie natury otaczającej bohatera. Jak napisał Piotr Dobrołęcki, redaktor naczelny „Magazynu Literackiego Książki”, „na tytułowym wzgórzu, wznoszącym się siedemset metrów nad brzegiem Adriatyku, narrator „jest sam na ziemi” i widzi stąd całe swoje życie. Na nienazwanej wyspie, ale bardzo realistycznie opisanej, odczuwamy klimat dalmatyńskiego życia, dzień i noc, smaki potraw i moc rakiji, zapachy lądu, lasu, morza, a także poznajemy ludzi gwałtownych i groźnych, którzy zmagają się z traumą niedawnej wojny, ale też niezwykle serdecznych i czułych. I ma rację bohater, gdy twierdzi, że „takiego czegoś nie da się powtórzyć”.
No i tym sposobem edytor „Wzgórza” wyręczył mnie w przedstawieniu materii powieści, renomowanego i nagradzanego chorwackiego pisarza, dramaturga, poety i felietonisty (rocznik 1969) Ivicy Prtenjača.
Cóż mógłbym dodać od siebie? Trzy tylko impresje. Pierwsza jest taka, że „Wzgórze” to interesująca powieść realistyczna. Druga – że w cierpieniu człowieka nie może mu pomóc nawet najwspanialsza otaczająca go natura i że nie ma ucieczki od siebie nawet na bezludnej wyspie (choć powieściowa taką nie jest). I trzecia taka, że można potraktować „Wzgórze” także jako ciekawe literackie nawiązanie do „robinsonady” właśnie, do motywy wyspy, na którą los rzuca samotnego człowieka, jej współczesną wersję.
Ivica Prtenjača – „Wzgórze”, z chorwackiego przełożyła Sinisa Kasumović, Biblioteka Słów, Warszawa 2020, str. 181, ISBN 978-83-956056-5-9

Najnowsze

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Witajcie wśród krezusów

Witajcie wśród krezusów

Wielu Polaków dowiaduje się z końcem kwietnia, że stali się bogaci (albo prawie). A przynajmniej stali się na tyle bogaci, że przekroczyli magiczną linię progu podatkowego. Linia ta została nakreślona twardą ręką premiera Morawieckiego w roku 2022. Skumulowana...

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od pokojowym rokowań. Konferencja genewska w 1954 podzieliła „tymczasowo” Wietnam wzdłuż 17 równoleżnika na północną Demokratyczną Republikę Wietnamu,...

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...