Jak zmieniali obyczaje

30 maj 2025

O zakłady mięsne budowane przez firmę Epstain z Chicago biło się kilka miast. Sokołów wygrał dzięki sprawnej organizacji i znaczącym wynikom w hodowli trzody chlewnej. Gdy w 1974 roku zakończono budowę, inwestor zorganizował koncert budowniczych kombinatu, przedstawicieli władz i mieszkańców Sokołowa współpracujących z nim. Gorąco zrobiło się, gdy w pierwszym rzędzie, obok siebie, postanowił posadzić księdza Stanisława Pielasę i pierwszego sekretarza KP PZPR Henryka Berezę.

Przy szerokim, asfaltowym trakcie – alei 550-lecia – stoi duma i prestiż Sokołowa Podlaskiego – Zakłady Mięsne Sokołów.

Pomogły… świnie

Lokalizację w Sokołowie Podlaskim firmy, która dziś jest jedną z największych w branży mięsnej w Europie, zawdzięczamy staraniom Lucjana Maraska – wiceprzewodniczącego Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Sokołowie Podlaskim – i Zdzisławowi Żałobce – przewodniczącemu Wojewódzkiej Komisji Planowania Gospodarczego w byłej Warszawskiej Wojewódzkiej Radzie Narodowej.

O zlokalizowanie u siebie zakładów mięsnych budowanych przez firmę Epstain z Chicago walczyło kilka miast. Sokołów Podlaski wygrał dzięki sprawnej organizacji i znaczącym wynikom w hodowli trzody chlewnej. Jak pamiętam, musiało być co najmniej sto sztuk na 100 ha użytków rolnych. I było. Realnie, nie w sprawozdaniach. Wielu rolników zapewne pamięta, że na hodowlę świń przeznaczano stodoły, garaże i pośpiesznie budowane, nawet z betonowych elementów przystanków autobusowych, pomieszczenia.

Budowlaną dokumentację w trybie przyspieszonym wykonywali pracownicy Wydziału Architektury i Budownictwa pod kierunkiem inż. Franciszka Łomży. Byliśmy na początku lat 70., bez urazy, najbardziej „zaświnionym” powiatem w Polsce. Ciekawe, jak jest teraz?

Towarzyszyłem budowie zakładów – od wizyty geodetów, wytyczających największą sokołowską inwestycję na gruntach rolnych b. PGR Przeździatka, które trzeba było w nagłym trybie odrolnić. Całe noce geodeci rysowali mapy i przygotowywali potrzebne do tego celu dokumenty za dobre słowo przewodniczącego i kolację, którą postawił za swoje pieniądze.

Do faktury fotka

Towarzyszyłem budowie z aparatem fotograficznym i razem z Heńkiem Rudasiem, Leszkiem Piećką i Michałem Kurcem dokumentowaliśmy kolejne etapy budowy do jej zakończenia i odbioru technicznego.

Rola kronikarza niepomiernie wzrosła, gdy centrala firmy z Chicago zażądała od kierującego budową pana Kempy, by do każdej faktury za wykonane roboty dołączać zdjęcia pokazujące postępy robót. Wyobraźcie sobie hektary dachów i posadzek na czarno-białych fotografiach w formacie 40×60 cm. Zgrzytali zębami moi instruktorzy na takie sztampowe zlecenie i jak mogli, wykręcali się od niewdzięcznej roboty.

Ja musiałem, bo dom kultury podjął się tego zadania za obietnicę zakupu aparatury dyskotekowej. Tymi zdjęciami zarobiliśmy na sprzęt nagłaśniający „Dynacorda” o wartości 17 tys. niemieckich marek. Warto było. Szkoda, że nie można odnaleźć negatywów tych i wielu innych historycznych zdjęć, skrzętnie opisanych i ułożonych w specjalnej kasecie, która była przez jakiś czas w lokalu udostępnionym redakcji „Gazety Powiatowej” przez SOK.

Koszty się nie liczą

W 1974 r. zakończono budowę i kierujący nią p. Kempa zlecił domowi kultury organizację koncertu dla budowniczych kombinatu, przedstawicieli władz i mieszkańców Sokołowa współpracujących z nim w realizacji tej inwestycji. Koncert miał być na miarę dzieła zrealizowanego przez firmę Epstain z USA. Koszty się nie liczą. Za wszystko zapłaci inwestor.

Natychmiast wziąłem się za organizację. Zaproponowałem, będący po sukcesach w Stanach Zjednoczonych, znakomity zespół jazzu tradycyjnego Vistula River Brass Band z Fryderyką Elkaną jako solistką, znakomitych konferansjerów i satyryków. Pani Lilien Frankowski – asystentka pana Kempy – była zachwycona propozycją, która trafiała w gusta międzynarodowej widowni.

Budowniczowie kombinatu pochodzili niemal z całego świata, co potwierdzają późniejsze małżeństwa zawarte z najładniejszymi sokołowiankami przez Jugosłowian, Niemców, Francuzów i Duńczyków.

W przeddzień koncertu zostałem wezwany do I sekretarza H. Berezy na tzw. dywanik i zobowiązany do zmiany miejsc w pierwszym rzędzie sali widowiskowej. Usłyszałem przy okazji kilka niepochlebnych opinii na temat moich wątpliwych – zdaniem sekretarza – kompetencji w kierowaniu domem kultury i zapowiedź, że powiatowy komitet PZPR wróci do sprawy, jeśli wynikną z tego kłopoty.

Obu doceniamy

Kłopoty wyniknąć mogły, bo nieznający polskich realiów pan Kempa, dysponując zaproszeniami, chciał posadzić w pierwszym rzędzie ks. Stanisława Pielasę i pierwszego sekretarza KP PZPR Henryka Berezę. Moje próby zamiany miejsc okazały się żałosne. Pan Kempa nie rozumiał bądź nie chciał zrozumieć argumentów, jakie przedstawiałem. Gorzej – przekonał mnie do własnych.

– Obaj przywódcy lokalnej społeczności współpracowali ze mną doskonale – mówił. – Moja firma odwdzięczyła się. Jednemu postawiliśmy wieżę na kościele tak szybko, że nie zdążyli interweniować urzędnicy z nadzoru budowlanego, a drugi dostał 1200 nowych miejsc pracy i zapewnienie dla rolników hodujących zwierzęta na długoletnią współpracę. Co w tym złego? – pytał rozbawiony budowniczy kombinatu.

Mnie też trudno było znaleźć logiczne argumenty. Powiedziałem tylko, że takie są u nas obyczaje, że publicznie nie pokazują się razem ksiądz dobrodziej z towarzyszem sekretarzem partii. Na co pan Kempa: to czas zmieniać te obyczaje i zaczniemy to pierwsi w Sokołowie, z okazji zakończenia budowy kombinatu.

Tak też się stało. W 1974 r. ks. Stanisław Pielasa, siedząc w towarzystwie tow. Henryka Berezy, słuchał muzyki jazzowej. Skandalu nie było. Muzyka łagodzi obyczaje, a jazzowa – podobno – budzi z letargu komórki mózgowe.

https://waclawkruszewski.blogspot.com/

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Sprawdź również

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Donald Trump leci do Pekinu z delegacją, w której polityka spotyka się z interesami największych amerykańskich korporacji. Obok urzędników administracji USA do Chin jadą ludzie, dla których wynik rozmów z Xi Jinpingiem może oznaczać miliardy dolarów w kontraktach,...

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Część pierwsza – miłe złego początki Tekst archiwalny, napisany ponad osiem lat temu. Choć od tamtego czasu zmienił się mój sposób patrzenia na rzeczywistość społeczną i rynek pracy, zasadnicza wymowa tego tekstu pozostaje dla mnie aktualna — tym bardziej dziś, gdy...

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie wszedł w codzienne życie mieszkańców głębiej niż kolejne rządowe komunikaty i zagraniczne sankcje. Brak paliwa oznacza dziś problemy z dojazdem do pracy, dostawami żywności, odbiorem śmieci, funkcjonowaniem szpitali i obsługą turystów. Do tego dochodzą...

Witajcie wśród krezusów

Witajcie wśród krezusów

Wielu Polaków dowiaduje się z końcem kwietnia, że stali się bogaci (albo prawie). A przynajmniej stali się na tyle bogaci, że przekroczyli magiczną linię progu podatkowego. Linia ta została nakreślona twardą ręką premiera Morawieckiego w roku 2022. Skumulowana...

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od pokojowym rokowań. Konferencja genewska w 1954 podzieliła „tymczasowo” Wietnam wzdłuż 17 równoleżnika na północną Demokratyczną Republikę Wietnamu,...