Student żebrak

24 mar 2026

Mieszkał w Zbąszyniu, miał brata i siostrę. Kiedy kończył Technikum Mechaniczne w Świebodzinie, postanowił iść na studia wyższe, choć w domu nie przelewało się. Wspomina: „Zawziąłem się. Stwierdziłem, że jeśli się dostane na uczelnie, to z pewnością grosza z domu nie wezmę”.

Jesienią 1978 roku student Eugeniusz Kurzawa mógł zapisać w pamiętniku:„Dałem radę”.

Nie tylko dlatego, że „socjalistyczna ojczyzna” wypłacała ówczesnym studentom stypendia socjalne, zwane „stypami”, obficie i regularnie. Warunkiem było uczestnictwo w zajęciach na uczelniach i osiąganie statystycznie średnich ocen. Co na większości, zwłaszcza humanistycznych, było nietrudne. Jednocześnie ówczesny, „słusznie miniony reżim”, jak często słyszymy dziś w polskich mediach, oferował studentom dodatkowy system zachęt do nauki. Realnie wypłacane pieniądze.

Dziś Eugeniusz Kurzawa odtwarza stan tamtej studenckiej kieszeni.

„Zdaje się, że po roku, dwóch nauki – dzięki średniej w indeksie- przysługiwało mi aż 1250 zł miesięcznie! W 1978 roku podsumowałem „urobek” na starcie nowego roku akademickiego – nawet teraz jestem zdumiony. Wyliczam w słupku: „stypa normalna” ( 1250 zl), stypa podwyższona” (1800 zł), nagroda rektorska (1000 zł ) i nagroda za średnią: (1500 zł). Razem około 5,5 tys. zł, grubo ponad ówczesną średnią krajową, a z pewnością nie było porównania z pensją ojca oscylującą, zdaje się ponad 2000- 2200 zł”. Ojciec był krawcem w zakładach odzieżowych „Romeo” w Zbąszyniu.

Ale pan

Oczywiście Gienek Kurzawa nie był przeciętnym człowiekiem i studentem. Studiując w Zielonej Górze od razu zaczął pisać do „Gazetą Lubuskiej”, tam były „Studenckie Szpalty”, o studenckim życiu kulturalnym i problemach bytowych.

Swoje łamy udostępniał studentom też ówczesny dwutygodnik społeczno- kulturalny „Nadodrze”. Przygotowywali dodatek pod tytułem „Młoda Myśl”.

Tam pisał Genio publicystykę, drukował swe wiersze, bo młodym „dobrze zapowiadającym się poetą” też był.

Dziś Eugeniusz Kurzawa, już uznany, nietuzinkowy dziennikarz i poeta, wraca w książkowym wydaniu wspomnień pod tytułem „Plac Słowiański 12”, do lat swych studiów. Odtwarza ówczesne życie studencie z wielką starannością o sylwetki ludzkie, fakty i zapominane szczegóły.

Choćby koszty utrzymania. Dzisiejszym studentom trudno uwierzyć, że wtedy pełna miesięczna opłata za akademik wynosiła 120 złotych. Przy standardowym socjalnym stypendium około tysiąca złotych miesięcznie.

Oczywiście luksusów w tamtych akademikach nie było. W pokoju powierzchni około 10-15 metrów kwadratowych gnieździła się czwórka, trójka studentów. Często jeszcze nocował „walet”, czyli były lub przyszły student, który nie miał prawa do akademika. Nie płacił za waletowanie. Ale honor nakazywał mu raz w tygodniu przynosić wałówkę otrzymaną z domu, flaszkę wódki albo 4 wina.

Mieszkańcy pokoju mieli własne łóżka. Reszta, czyli stół, dwa krzesła, regał, szafa, wieszak, głośnik radiowęzła i umywalka były wspólne. Ubikacje, prysznice i kuchenki gazowe były na końcu korytarzy. W każdym akademiku był klub studencki, w większych studio radia robionego przez studentów.

Gienek Kurzawa mieszkał na placu Słowiańskim w poniemieckim gmachu. Duże administracyjne pomieszczenia podzielono płytami pilśniowymi na pokoje dla studentów. Dzięki temu łatwo było usłyszeć jak się mieszkańcom żyje. Nic dziwnego, że akademik ochrzczono „Tekturowcem”.

Życie studencie było wtedy biedne, lecz godne i twórcze. Nie wypadało obnosić się z pieniędzmi. Piwo w sklepie, jak wspominam, kosztowało wtedy mniej niż dychę, w knajpach było znacznie droższe. Ale tam studenci bywali rzadko. Sklepowe wino krajowej marki „Okęcie”, ech „Nie masz przyjęcia bez Okęcia”, kosztowało dwie dychy, bułgarskie już cztery, a tunezyjskie nawet dziewięć dyszek. Flaszka wódki jakieś sześć dych. Tabliczka czekolady to dwie dychy, a wypasiona wedlowska z orzechami prawie trzy.

Za to tomik wierszy kosztował, jak wspomina Kurzawa, jedynie dychę.

Pamiętam, że bony na jedzenie w stołówkach studenckich, pięć dni w tygodniu, kosztowały na miesiąc około 250 – 400 złotych. Wykwintne tam nie było, za to otyłością na pewno tamto jedzenie nie groziło.

Za konferansjerkę na imprezie w klubie studenckim dostawałem 150 złotych na rękę. Tyle samo brał Jacek Kaczmarski za śpiewanie, zanim nie zdał egzaminu na artystę estradowego. Za publikacje w prasie studenckiej płacili zwykle 200 złotych. Nie wymagali dyplomu ukończenia studiów. Więcej wyceniali kiedy artykuł był dłuższy i lepszy jakością.

Finansowymi krezusami byli bossowie Studenckich Spółdzielni Pracy. Brali szczególne zlecenia, jak konserwacje fabrycznych kominów, nocne wieszanie flag przed porannymi wizytami głów ówczesnych mocarstw, sprzątanie biur. Pracę wykonywało kilka osób, a olbrzymie zapłaty bossowie rozpisywali na kilkanaście słupów. I choć słup dostawał tylko 10 % wartości pracy, której nie wykonał, to nieraz kilkaset złotych w tygodniu wpadało.

W czasie studiów Gienio Kurzawa miał czas na studiowanie premiowane nagrodami rektorskimi, a także na pisanie artykułów, wierszy, publicystki do prasy, tworzenie uczelnianych gazetek studenckich, stworzenie uczelnianego klubu studenckiego,organizowanie koncertów, spektakli zapraszanych teatrów, pokazów filmów, dyskusji, biesiad literackich, konkursów, turniejów, klubów turystycznych oraz klubów poetyckich rzecz jasna.

Szczur wydymany

Czytałem niedawno współczesną gazetę studencką. „Alarm studencki” nr 3/2025. Z wielkim tytułem „Studencki wyzysk”. We wstępniaku Redakcja pisze: „W trzymanym przez Was w ręku numerze poruszamy temat wyzysku: śmieciówki, darmowe praktyki, niewidzialna praca badawcza oraz upłciowiona eksploatacja. Poza tym przeczytacie o transformacji sylwetki studentki w pracownice oraz absurdach stypendiów socjalnych. Przygotowaliśmy Wam tez prawniczy przewodnik po stażach, którym dzieleniem się serdecznie zachęcamy. Obalamy też znane nam wszystkim mity o studentach. Najlepszą bronią przeciwko brakowi czasu i bezsilności jest organizacja i solidarność. Stańmy wspólnie do walki o nasze życie wolne od mechanizmów wyzysku”.

Czytam gazetę zupełni inną niż znane mi w młodości. Nie ma w niej wierszy i przejawów kultury tworzonej przez studentów w studenckich klubach. Jest za to walka o były klub studentów UW zamieniony w komercyjną knajpę. Nie ma relacji z wydarzeń kulturalnych w akademikach. Jest relacja o studenckich protestach przeciwko likwidacji akademika Jowita przez władze Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Nie ma debaty o studenckim teatrze. Bo na to wiecznie zapracowani studenci nie mają czasu. Są porady jak nie dać się wyzyskać przez menadżerów knajp zatrudniających tam studentów.

Czytam, że życie studenckie, „które jeszcze dekadę wcześniej kojarzyło się z klubami, dyskusjami i zaangażowaniem w ruchy społeczne, stopniowo straciło buntowniczy charakter. Nie robi się czegoś „dla samego robienia”, bo już w wielu 20 lat trzeba wykuwać cechy przyszłego pracownika, najlepiej jednosobowego przedsiębiorcy”. Symbolem totalnej ekonomizacji życia studenckiego, studenckiego wyścigu szczurów są pieniężne opłaty pobierane od waletów przez ich legalnych współspaczy z pokojów w akademikach.

Koniec świata inteligentów

W Polsce Ludowej studenci żyli biednie, ale kulturalnie. Bo wtedy uczelnie wyższe kształciły inteligentów. Ludzi pracy umysłowej, którzy mieli potem nieść także oświatę, kulturę, cywilizację polskiemu ludowi wsi i miast.

Zwano to „żeromszczyzną”, aktor Zbyszek Cybulski powtarzał, że czuje się „odpowiedzialny za Rzeszowskie i Kieleckie”, czyli za polską prowincję. Genio Kurzawa oraz wiele jego koleżanek i kolegów sprawiali, że Zielona Góra nie był kulturalną pustką, kulturalną prowincją.

W Polsce Ludowej studenci musieli i chcieli organizować sobie festiwale filmowe, teatralne, napisać wiersze, by obcować z kulturą. Zakładali kluby turystyczne by móc wyjechać za granicę.

W III RP wszystko to mogą sobie studenci, jak wszyscy inni, zwyczajnie kupić. Są od tego komercyjne, profesjonalne firmy. Wystarczy tylko zapłacić za bilet wstępu.

Nastał nam „słuszny” kapitalizm. Ten nie potrzebuje już inteligentów, tylko sprawnych pracowników. Młodych studiujących szybko. Od razu wyspecjalizowanych zawodowo. Nastawionych na indywidualną karierę i sukces finansowy.

Dlatego czasy kultury studenckiej, studenckich klubów i studenckich wspólnot, to czas dokonany, przeszły. Zapisany jedynie we wspomnieniach.

PS. Więcej w Tygodnik NIE

Eugeniusz Kurzawa „Plac Słowiański 12”. Wydawnictwo WiMBP w Zielonej Górze oraz Autor.

Najnowsze

Dlaczego renta wdowia jest potrzebna większej liczbie seniorów?

Dlaczego renta wdowia jest potrzebna większej liczbie seniorów?

Renta wdowia, wprowadzona w lipcu 2025 roku, okazała się kluczowym elementem zabezpieczenia społecznego dla seniorów, z 993,4 tys. osób pobierających świadczenie w czerwcu 2026 roku. W związku z rosnącą liczbą uprawnionych Sejm zgodził się na zwiększenie dotacji dla Funduszu Emerytalno-Rentowego o maksymalnie 1 miliard złotych, co ma zaspokoić finansowanie na 2026 rok. Od 1 stycznia 2027 roku część drugiego świadczenia wzrośnie z 15 do 25 procent, co przyniesie realne korzyści dla gospodarstw domowych seniorów.

Koszty leczenia stomatologicznego w Polsce: co myślą pacjenci?

Koszty leczenia stomatologicznego w Polsce: co myślą pacjenci?

Raport przedstawia obawy Polaków dotyczące stomatologii, z których najważniejszą jest koszt wizyt i leczenia, wskazany przez 41,9% respondentów. Strach przed lekarzem (36,7%) i ból (27,2%) zajmują dalsze miejsca. Wysokie wydatki na leczenie zniechęcają do wizyt, a długie oczekiwania na specjalistów oraz negatywne doświadczenia wpływają na motywację pacjentów. Autorzy raportu podkreślają konieczność poprawy komunikacji oraz przewidywalności kosztów, aby zwiększyć skłonność Polaków do regularnych wizyt dentystycznych.

Budżet UE dla Polski: 123,3 mld euro w latach 2028–2034

Budżet UE dla Polski: 123,3 mld euro w latach 2028–2034

Polska ma szansę otrzymać 123,3 mld euro z nowego budżetu UE na lata 2028–2034, co czyni ją największym beneficjentem w Unii. Kluczowe będzie, jak te fundusze wpłyną na życie Polaków, zwłaszcza w obszarach zdrowia, mieszkań i energetyki. Nowy model budżetowy łączy różne priorytety, co może wprowadzić konkurencję między potrzebami. Istotne jest, aby środki były skierowane na zrównoważony rozwój, a efekty inwestycji mogły być odczuwalne w codziennym życiu obywateli. Ostatecznie, to nie liczby, lecz realne korzyści dla społeczeństwa będą testem skuteczności budżetu.

Bogactwo a wysiłek: mit czy rzeczywistość?

Bogactwo a wysiłek: mit czy rzeczywistość?

Współczesna narracja o sukcesie często ignoruje znaczony wpływ pochodzenia społecznego i warunków życiowych na osiągnięcia jednostki. Wiele osób, pomimo ciężkiej pracy, nie osiąga tego samego poziomu sukcesu co ci z uprzywilejowanych rodzin. Dane pokazują, że kraj, w którym się urodzono, majątek rodzinny oraz edukacja rodziców mają ogromne znaczenie. Bogata historia osobistych sukcesów, jak Schwarzenegger, ukrywa systemiczną nierówność. Równość szans wymaga poprawy jakości edukacji, dostępu do mieszkań i usług zdrowotnych, co jest kluczowe dla sprawiedliwości społecznej.

Nowy blok gospodarczy: Kanada, UE, Australia i Nowa Zelandia

Nowy blok gospodarczy: Kanada, UE, Australia i Nowa Zelandia

Stowarzyszone członkostwo Kanady w Unii Europejskiej to więcej niż tylko temat do dyskusji; to potencjalny krok ku zbudowaniu nowego bloku gospodarczego państw, które pragną współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, lecz nie chcą być ich zakładnikami. Przewodnicząca Komisji Europejskiej i premier Kanady już o tym mówią, a Australia i Nowa Zelandia mogą być następne. Chociaż nie ma jeszcze formalnej definicji tego statusu, zmienia się sposób postrzegania integracji – od geograficznej ku kooperacji opartej na wspólnych interesach. Czy to początek nowej ery dla Europy i jej potencjalnych sojuszników?

Sprawdź również

Będziemy mieć cykl rządów mniejszościowych ?

Będziemy mieć cykl rządów mniejszościowych ?

Najstarsi pamiętają song „Układanka” napisany przez Wojciecha Młynarskiego. Metaforyczny. O polskiej rodzinie, która chciała z dostępnych im puzzli ułożyć obrazek. Obiecywany socjalistyczny raj. Dziś mamy demokrację parlamentarno- gabinetową. Jej sztandarowym...

Polska bez podatków? Zrozumienie idei Brauna

Polska bez podatków? Zrozumienie idei Brauna

Środowisko Grzegorza Brauna pokazuje coraz wyraźniej, jak wyobraża sobie Polskę. Z jednej strony ma być mniej podatków, mniej ZUS i mniej państwa w gospodarce. Z drugiej — państwo miałoby mocniej ingerować w życie rodzinne i obyczajowe. Takie pomysły pojawiały się...

Nieuregulowany Kapitalizm: Zondacrypto i Jego Ofiary

Nieuregulowany Kapitalizm: Zondacrypto i Jego Ofiary

Gdy przeciętny polski pracownik zmaga się z drożyzną i niepewnością jutra, prawicowi politycy – mieniący się obrońcami „zwykłych ludzi” – po raz kolejny zostali przyłapani na braniu udziału w neoliberalnym balu na wulkanie. Sprawa giełdy Zondacrypto (dawniej BitBay)...

Świat poza czasem

Świat poza czasem

Trudno uwierzyć, ale przez lata przyciągał rzesze turystów. Pewnie dlatego, że miał znakomite recenzje w Internecie. Pisali, że to „Czarujące miejsce”, „Unikatowe na skalę planety”, „Świat poza czasem i przestrzenią”. Pewnie nie dowiemy się, czy pisał je, lub tylko...