Kto się nami zajmie, gdy zabraknie pielęgniarek?

4 lis 2025

Polska ochrona zdrowia od lat bezradnie rozkłada ręce wobec prostego faktu, że w kraju brakuje pielęgniarek, a społeczeństwo się starzeje. Nasze pielęgniarki są przemęczone, niedocenione i w wieku emerytalnym. Średnia wieku w zawodzie przekracza 55 lat, a już co piąta osiągnęła wiek emerytalny. Kto będzie się nami opiekować, gdy kolejne odejdą z pracy?

Z danych Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych wynika, że już teraz w Polsce brakuje około 156 tysięcy pielęgniarek, a do 2039 roku luka może wzrosnąć do 262 tysięcy. W tym samym czasie połowa obecnie zatrudnionych osiągnie wiek emerytalny. Coraz więcej kobiet rezygnuje z zawodu, a nowych niemal nie ma. W wielu szpitalach nocny dyżur oznacza, że jedna pielęgniarka odpowiada za kilkunastu pacjentów. W krajach OECD przypada średnio 11 pielęgniarek na tysiąc mieszkańców, u nas 5,7. Dla porównania w Niemczech wskaźnik przekracza 12, a w Finlandii i Norwegii 14. To pokazuje skalę zaniedbań, których nie naprawi żadna szybka reforma. System, który już dziś ledwo się domyka, za kilkanaście lat może po prostu się rozpaść.

Dziesięć lat temu pielęgniarka zaczynała od pensji 2800 zł brutto. Od lipca 2025 roku minimalna płaca w zawodzie wynosi 7690 zł, a pielęgniarka z tytułem magistra i specjalizacją zarabia o blisko 3 tysiące złotych więcej. Na papierze wygląda to jak sukces, ale inflacja zjadła większość wzrostu, a pracy jest więcej niż kiedykolwiek. Żeby zarobić godnie, trzeba brać dyżury, noce i święta, często kosztem zdrowia i życia prywatnego.

To właśnie przeciążenie jest głównym powodem, dla którego pielęgniarki odchodzą z zawodu. Z badań izb pielęgniarskich wynika, że 46 procent rezygnuje po osiągnięciu wieku emerytalnego, 9 procent z powodu zbyt niskich płac, a 8 procent w poszukiwaniu innej pracy. Kolejne 7 procent zawiesza działalność, bo same wymagają leczenia lub muszą zająć się bliskimi. Wśród położnych sytuacja wygląda podobnie. Nawet jeśli zwiększono liczbę miejsc na uczelniach, tylko część studentek kończy studia, a jeszcze mniej podejmuje pracę w zawodzie.

Skutki tego odpływu są dramatyczne. Praca ponad siły, brak snu i chroniczny stres zbierają swoje żniwo. Według danych samorządu zawodowego średni wiek śmierci pielęgniarek w Polsce wynosi zaledwie 61–63 lata, czyli niemal 20 lat mniej niż przeciętna długość życia kobiet. Trudno o bardziej wymowny wskaźnik stanu systemu.

Ratunkiem może być technologia, choć nie w postaci sloganów o „cyfrowej rewolucji”, lecz w formie praktycznych rozwiązań, które naprawdę odciążają ludzi. W Gdańsku testowany jest system automatycznego uzupełniania dokumentacji medycznej, w Skandynawii działają łóżka, które same obracają pacjentów, oraz roboty transportowe. Takie innowacje nie są luksusem, lecz koniecznością, jeśli chcemy, by jedna pielęgniarka mogła efektywnie opiekować się większą liczbą pacjentów.

Drugim krokiem powinna być odbudowa personelu pomocniczego. W Polsce przypada zaledwie 0,9 opiekuna medycznego na tysiąc mieszkańców, czyli kilkanaście razy mniej niż w Skandynawii. To oni mogliby przejąć część prostych, ale czasochłonnych zadań: karmienie, higienę czy transport pacjentów. Dzięki temu pielęgniarki mogłyby wreszcie robić to, do czego są szkolone, czyli zajmować się opieką medyczną.

Bez zmian organizacyjnych i inwestycji kadrowych grozi nam paraliż. Trzeba zwiększyć liczbę miejsc na studiach, wprowadzić system stypendiów i realne zachęty dla młodych, a także lepiej wykorzystywać kompetencje pielęgniarek z wyższym wykształceniem, w tym ich prawo do wypisywania recept i prowadzenia pacjentów przewlekłych.

Demografia jest nieubłagana. Albo zainwestujemy w ludzi i technologię, albo pogrążymy się w kryzysie usług publicznych. Polski system ochrony zdrowia naprawdę się sypie i nie dlatego, że ktoś dramatyzuje, ale dlatego, że liczby mówią same za siebie.

Najnowsze

Sprawdź również

Skazani na Gibałę

Skazani na Gibałę

Czas gry wstępnej mija, lista potencjalnych kandydatów do walki – choć niekoniecznie walki o sam tron – się wypełnia. Tron, a raczej gabinet, chwilowo zajmuje Stanisław Kracik pod nieco mylącym szyldem „Prezydent Krakowa – Sekretariat”. Powoli jednak kształtuje się...

Bezsilność filozofii wobec głupoty i zła

Bezsilność filozofii wobec głupoty i zła

Dylematy filozoficzne: Po dziś dzień, filozofia (i astronomia) - to moje hobby, na dowód czego przedstawiam niniejsze opracowanie Szanownym Czytelnikom. Filozofia (z greckiego) oznacza umiłowanie mądrości, naukę wszech nauk. Jestem filozofem – amatorem. Stosuję...

Jak system podtrzymuje w nas poczucie winy za brak zatrudnienia?

Jak system podtrzymuje w nas poczucie winy za brak zatrudnienia?

Mój cykl pt. „Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?” spotkał się z zainteresowaniem czytelników portalu Dziennik Trybuna. Postanowiłam więc kontynuować temat psychologicznych i społecznych aspektów bezrobocia, choć przyznaję, że nie jest to jedyny powód....

Czy woda wykończy gastronomię?

Czy woda wykończy gastronomię?

Zapachniało PRL-em, Bareją, a być może, nie bójmy się mocnych słów, gułagiem. Otóż od sierpnia restauratorzy będą musieli podawać kranówkę za darmo. To koniec, branża się nie podniesie. Już fakt konieczności płacenia pracownikom jest ledwo do udźwignięcia, a teraz...

Posttrumpizm. Skończmy ze wzrostem gospodarczym

Posttrumpizm. Skończmy ze wzrostem gospodarczym

Los ludzkości spoczywa w dziś rękach tytanów kapitału w rodzaju Jeffa Bezosa czy Elona Muska. To ich pasje i fobie – a nie publiczna debata i decyzja – przesądzają o zakresie prywatności, o pracy dla wszystkich bądź bezrobociu, o jakości życia ludzi i ich relacji z...

Sztuka dyplomacji

Sztuka dyplomacji

Szczęki z wrażenia poopadały zebranym w warszawskiej Filharmonii podczas uroczystości z Dnia Republiki. Święta Azerbejdżanu upamiętniającego powstanie pierwszego, nowoczesnego państwa azerskiego. Demokratycznej Republiki Azerbejdżanu. Szczęki opadały kilka razy, bo...

Grzech ubóstwa

Grzech ubóstwa

Jest w części naszego społeczeństwa skłonność do obwiniania przegrywających o ich porażkę. Po prostu łatwiej zwalać winę za krzywdy na pokrzywdzonych niż przyznać, że żyjemy w niesprawiedliwym systemie. Ta postawa uśmierza lęki, bo pozwala wierzyć, że jeżeli będziemy...