Między wojną a ludobójstwem

„Mam tyle rakiet, że mogę zaatakować dowolny kraj i wygrać.” Zaatakował Iran i póki co nie wygrał.

Żeby uspokoić rynek ropy i gazu ogłosił, że prowadzi negocjacje z Iranem, czemu Iran zaprzecza. Netanyahu popędza prezydenta USA, żeby dokończył robotę. A Trump już wyraźnie chce do domu. Ma dość Awantury, którą rozpętał pod wpływem Izraela.

Wśród sześciu punktów mających warunkować pokój Trump nie zawarł żadnego, na który nie zgodził się Iran podczas rozmów pokojowych w Genewie. Nie ma teraz mowy o zniesieni u reżimu. Nie padają też takie pojęcia jak demokracja czy prawa człowieka. Wygląda więc na to, że USA nie miały żadnego powodu do wszczęcia wojny.

Powód za to miał Izrael. Który chce zmusić USA do zrównania Iranu z ziemią. Nikt jednak nie przewidział, że oznaczać to będzie zrównania z ziemia całego Bliskiego Wschodu. Na zapowiedź uderzenia w irańską energetykę Iran odpowiedział ”Kiedy zburzyliście szpital nie odpowiedzieliśmy tym samym, kiedy uderzyliście w szkoły, nie zrobiliśmy tego, ale jeśli uderzycie w nasze elektrownie, zniszczymy elektrownie w całym regionie.

Władze w Teheranie zapowiedziały, że po okresie strategii obronnej zamierzają teraz przejść do ofensywy. Żelazna Kopuła nie jest już szczelna. A Amerykanom też zaczynają się kończyć pociski. Atakowanie państw sąsiednich bierze się z faktu, że kraje te użyczyły swych terytoriów na bazy, z których atakowany jest Iran.

Jeszcze niedawno Iran był powszechnie potępiany przez opinie światową za łamanie praw człowieka. A teraz nawet pretendent do objęcia władzy Teheranie, potomek szacha Pahlaviego potępia strategię spalonej ziemi, która wymierzona jest już nie tylko w reżim ajatollahów, ale w naród irański.

Niszczony przez USA oraz Izrael Iran zażąda wysokiej ceny za zakończenie konfliktu i odblokowanie Cieśniny Ormuz. USA zostaną upokorzone, jeśli nie chcą utknąć w tym konflikcie i pogrążyć świat w chaosie i kryzysie gospodarczym.

Już teraz Trump szuka wymówek, kozłów ofiarnych i wyjścia awaryjnego. Zwala odpowiedzialność na szefa Pentagonu, ale prędzej czy później będzie musiał wskazać na Izrael, który metodą nacisków i kłamstw wepchnął swego wielkiego brata w to to szambo.

Wejście wojsk lądowych do Iranu, kraju liczącego 90 milionów mieszkańców może oznaczać uwikłanie się w konflikt wieloletni, gdzie ceną będą duże straty. Gdy do kraju będą przywożone wielkie ilości zwłok poległych na polu bitwy, poparcie dla Trumpa i jego wojny drastycznie spadnie.

Izrael przekonał prezydenta USA, ze już po pierwszych uderzeniach z powietrza ludzie wyjdą na ulice, nadchodzącą armię amerykańską powitają kwiatami. Jednak po rozwaleniu szkoły, widok zwłok ponad 100 uczennic przekonał |Irańczyków, że Amerykanie to nie przyjaciele. A w obliczu wroga naród stanie do walki z agresorem. Zamiast scenariusza wenezuelskiego może się okazać, ze Iran stanie się kolejnym Wietnamem.

To, że opinia międzynarodowa czy choćby Unia Europejska nie potępia agresorów to hańba i głupota. Hańba, bo Izrael i USA pogwałciły wszelkie normy prawa międzynarodowego, które nie dopuszczają wojny napastniczej. To, że się ma rakiety nie uzasadnia ich użycia.

Głupota, bo wojna ta doprowadzi do globalnego kryzysu gospodarczego, który uderzy między innymi w Europę. O tym jak bardzo jest to szkodliwe świadczy fakt, że USA zdjęły sankcje z irańskiej ropy. Choć jest oczywiste, że za pieniądze uzyskane ze sprzedaży ropy Iran kupi broń, której użyje w zapowiadanej kontrofensywie.

Demolowanie południowego Libanu, niszczenie cywilnej infrastruktury tego kraju to kolejna zbrodnia. Relokacja 1 miliona Libańczyków, to czystka etniczna, kolejna zbrodnia. To co fundamentaliści z Izraela wyczyniają sprawia, że Izrael wkrótce zostanie sam.

W miarę upływu czasu argument, że dzisiejsi zbrodniarze byli ofiarami największej zbrodni w dziejach działa coraz słabiej. Nie można wiecznie traktować Holokaustu jako jakiejś licencji na zabijanie. Dążenie do tego, żeby wszyscy sąsiedzi Izraela stali się państwami upadłymi. Tolerowanie ciągłych bombardowań państwa arabskich jest możliwe tak długo jak za rozbójniczym Izraelem będą stali Amerykanie. Izrael nie tylko stosuje szantaż moralny nazywając każdego kto potępi jego zbrodnie w Gazie antysemitą, ale także szantaż nuklearny.

Iran uderzając w okolicy izraelskiej centrali jądrowej wykazał, że jest to broń obosieczna. Iran nie ma wprawdzie broni jądrowej, ale udowodnił, że potrafi zagrozić trafieniem w izraelskie centrale, elektrownie atomowe.

Tel Awiw nie chce pokoju. Netanyahu, jest wniebowzięty, kiedy może pod osłoną Ameryki równać z ziemią arabskie i chrześcijańskie wioski i miasteczka w Libanie. kiedy może zamieniać w pustynię wsie i miasta Iranu. Chodzi mu o to, by wszystkie kraje arabskie stały się krajami upadłymi, pozbawionymi armii i suwerenności, Iran wie, że prawdziwe zagrożenie idzie z Izraela, który nie niesie z sobą demokracji tylko zagładę.

Mordowanie ludności. Matek, starców i dzieci, bardzo się obywatelom Izraela podoba. Bo chodzi o właśnie o ludność. Palestyńczyków, Libańczyków, Irańczyków ma być jak najmniej.

Trump jest niezbyt rozgarniętym satrapą, który wierzy, że jeżeli może komukolwiek wytoczyć wojnę, to ma do tego prawo. Ten głupiec dał się Izraelowi wciągnąć w szkodliwą dla Ameryki i świata wojnę. Ale autorem intelektualnym tej wojny, tych zbrodni jest Izrael, jest Benjamin Netanjahu i jego fanatyczny religijnie rząd.

Tel Awiw nigdy się nie przyznał do posiadania broni nuklearnej choć wszyscy wiedzą, że ja ma. Problem w tym, że tyle razy wybuchały wojny po to by jakiś dyktator nie dostał w swoje ręce broni zdolnej zniszczyć cały świat, a nikt nie pomyślał, żeby zapobiec jej uzyskaniu przez Izrael. Żeby nie dać małpie brzytwy.


Tekst pochodzi ze strony internetowej autora na Facebooku: facebook.com/ikonowicz

Piotr Ikonowicz

Poprzedni

Ataki na infrastrukturę cywilną Iranu. Eksperci: USA mogą popełniać zbrodnie wojenne

Następny

Najpierw zakup, potem rozum