Prawda o Zygmuncie Krasińskim

30 mar 2020

Kolejny tom szkiców poświęconych Zygmuntowi Krasińskiemu jest najobszerniejszy w ramach cyklu mu poświęconego, a też i najbardziej zróżnicowany tematycznie, bo obejmujący zarówno zagadnienia twórczości jak i kwestie biograficzne.

Tom „Życie czy literatura?” otwierają szkice o zagadnieniach estetycznych, w szczególności w odniesieniu do pojęcia „piękność”(Ewa Szczeglacka-Pawłowska), o stosunku poety do malarstwa Rafaela (Santi) napisał Olaf Krysowski. Wśród innych tekstów, m.in. o opiece jaką Zygmunt Krasiński otoczył w trudnym ich losie dzieci szlachetnego Adama Sołtana, jego wieloletniego korespondenta (Teresa Winek), o „młodzieńczych narracjach autobiograficznych” poety (Magdalena Dalman), o„gotycyzmie opinogórskim” (Krzysztof Andruczyk), o sycylijskiej podróży poety jako próbie odnalezienia ziemskiej Arkadii (Iwona Dorota), o Krasińskim jako romantycznym pisarzu politycznym (Arkadiusz Bagłajewski), o jego stosunku do filozofii Hegla, jako jednej (obok Henryka Rzewuskiego) z wersji konserwatyzmu romantycznego (Tomasz Kłusek), o motywach apokaliptycznych w „Przedświcie” (Michał Sokulski), o „hrabim Zygmuncie i republica litterarium” (Joanna Pietrzak-Thébault).
Ze swej strony zwróciłbym uwagę na dwa ważne z mojego punktu widzenia teksty.
Tematyka szkicu „Krasiński nowocześniejszy od Sartre’a?”, o pierwszej powojennej inscenizacji „Nie-Boskiej komedii” Marii Makaruk, jest wbrew tytułowi nieco szersza, bo odnosi się nie tylko do tytułowej realizacji scenicznej dramatu dokonanej w Łodzi w 1959 roku przez Bohdana Korzeniewskiego, ale i do innych poprzedzających ją inscenizacji, od prapremiery w 1902 roku w Krakowie, poprzez realizację Arnolda Szyfmana (szczególnie chwaloną przez krytykę) w Teatrze Polskim w Warszawie w 1920 roku oraz dwie pozostałe inscenizacje międzywojenne (1926 i 1938), aż po tytułową. Prześwietlanie sensów dzieła dramaturgicznego przez różne realizacje sceniczne pozwala zazwyczaj pokazać je wszechstronniej, głębiej niż w przypadku analizy jedynie krytyczno, czy teoretyczno-literackiej i tak też jest w tej analizie.
Za szczególnie ważny i unikalny z powodów zasadniczych tekst uważam natomiast szkic Danuty Danek „Krasiński i doświadczenie miłości romantycznej (w kontekście innego spojrzenia na romantyzm)”. Autorka w tonie nie wyzbytym nieskrywanej emocji rozprawia się (to jest chyba właściwe słowo) z recepcją życiowej postawy Krasińskiego, w szczególności z kwestionowaniem przez znaczącą część badaczy i komentatorów jego szczerości emocjonalnej, przypisywaniem mu neurastenii powodowanej próżniactwem, nieróbstwem bogatego pana, a jego nieustanną epistolografię – grafomanii, jak też kwestionowaniem prawdziwości jego cierpień psychicznych i fizycznych. „Tak – napisała Danek z sarkastyczną goryczą – listy Krasińskiego dowodzą, że całe życie miał się wcale dobrze; tylko wydawało mu się, że nie”.
I na kolejnych stronach swojego studium bardzo przekonywująco uzasadnia, że Krasiński cierpiał naprawdę, że u podstaw jego cierpienia była nadwrażliwość skaleczona we wczesnym dzieciństwie przez relacje z ojcem i przez traumę śmierci matki, że poddany był rodzinnej opresji psychologicznej.
I że forma jego aktywności – pisanie, była najbardziej, a może jedynie adekwatna do jego talentu i umysłu (użyję tu tonu autorki: a czym miał się zajmować zamożny, mądry na granicy geniuszu, wybitnie utalentowany człowiek – pracą fizyczną, jak półgłówek Ludwik XVI, który nie lubił pracy umysłowej, za to kochał jeść i majsterkować jako ślusarz?).
A już zupełną aberracją jest określenie jako grafomanii listów Krasińskiego, które ułożyły się w jedno z najciekawszych świadectw intelektualnych epoki i które ktoś nazwał nawet „największą powieścią XIX wieku”? Zarzuty zaś, że Krasiński „próżnował” przypominają w stosunku do niego zazdroszczenie „przez proboszcza do aptekarzowej, że miała lekki poród”. Byłby pożyteczniejszy, gdyby biedował i został robotnikiem? Wyrazem satysfakcji z tekstu Danuty Danek, który wyraził również moje bardzo już dawne intuicje, kończę uwagi na temat tego bardzo interesującego tomu.
Zygmunt Krasiński – „Życie czy literatura?”, pod red. Agnieszki Markuszewskiej, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Toruń 2019, str. 590, ISBN 978-83-231-4146-4

Najnowsze

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...