Słoiki won stąd!

27 cze 2018

Wygląda na to, że Patryk Jaki definitywnie pogrzebał swoje szanse na szersze poparcie w Warszawie.

 

Nie pozostawia tu wątpliwości analiza założeń jego mieszkaniowej pseudorewolucji, którą przedstawiła Beata Siemieniako na łamach Oko.press. Wydaje się, że Jaki wziął w garść sumę wszystkich swoich szans, po czym zgrabnie zapakował do trumny i właśnie złapaliśmy go w trakcie pieczołowitego zasypywania jej ziemią. Jest to niepokojące o tyle, że na dobre zwolni Rafała Trzaskowskiego z jakiejkolwiek wyborczej mobilizacji. Z drugiej strony – otworzy kandydatowi lewicowej koalicji pole do tego, aby nad mieszkaniowymi postulatami warszawiaków pochylić się na serio, a nie tylko przedstawić rozwiązania z kartonu, w dodatku skrajnie antyrównościowe.

Jaki chce sprzedawać z bonifikatą od 70 do 90 procent mieszkania komunalne, znajdujące się w zasobach gminy. Za każde sprzedane mieszkanie zamierza wybudować nowe. Trochę mu z tym zejdzie, bo jak wyliczyła Siemieniako, koszty wybudowania jednego mieszkania równe są siedmiu sprzedanym na preferencyjnych warunkach. Ale nawet jeśli pominiemy ten niewygodny szczegół, to nie unikniemy odpowiedzi na pytanie, w jaki niby sposób ma to rozładować kilometrową kolejkę oczekujących na mieszkanie od gminy.

Jaki dał do zrozumienia, że „słoików” sobie w Warszawie nie życzy. Tak można interpretować założenia, że do wykupu mieszkania komunalnego potrzebne będzie spełnienie następujących warunków: 15 lat płacenia podatków w stolicy, 15 lat zamieszkiwania w danym mieszkaniu. To skandaliczne dzielenie lokatorów komunalnych na gorszy i lepszy sort ze względu na miejsce pochodzenia i usytuowanie Urzędu Skarbowego.

Przed wielką życiową szansą na wzbogacenie się staną dzieci lokatorów komunalnych, które odziedziczą prawo do przejęcia lokalu i zyskają od Jakiego hojny prezent w postaci możliwości wykupu za grosze, a potem sprzedania dalej na wolnym rynku mieszkania wartego dziesięć razy tyle, ile za nie dali. Za jednym zamachem pozbędziemy się więc „biednych przyjezdnych”, wypychając ich do osobnej kasty i nakręcimy rynek dla łowców takich okazji. Otwiera to również władzom gminy drogę do odmowy inwestowania w lokale komunalne i podnoszenia standardów. Zamiast tego zacznie się forsowanie opcji: „Chcecie mieć centralne? Wykupcie i sobie zróbcie!”.

Wyjątkowo oburzająca jest w tym wszystkim chęć przyznawania przywilejów ze względu na staż zamieszkiwania w danym mieście. To takie pisowskie: stawianie praw jakiejś grupy ponad prawami innych ze względu na fakt urodzenia się na określonej szerokości geograficznej i przynależność do określonych barw: biało czerwonych, czy w tym wypadku żółto-czerwonych (to kolory Warszawy). Fakt płacenia na przykład przez lat 11, a nie przez 15, podatków w określonej dzielnicy świadczy jedynie o tym, że przypadek i okoliczności zewnętrzne tak pokierowały czyimś życiem. Mamy tu do czynienia z lokalną odmianą zabawy w feudalny podział na urodzenie i pochodzenie szlacheckie bądź plebejskie, albo wręcz z wezwaniem do walki plemion, tyle że pod płaszczykiem troski.

Jaki chciał uczynić ze spraw lokatorskich priorytet w swojej kampanii, ale przeszarżował, podlewając słuszne diagnozy śmierdzącym prywatyzacyjnym sosem.

Najnowsze

Radny KO i lekarz cudotwórca

Radny KO i lekarz cudotwórca

Dawid Kacprzyk, radny Ursusa związany z Koalicją Obywatelską i lekarz Warszawskiego Szpitala Południowego, zrezygnował...

Wyrwać Tuska?

Wyrwać Tuska?

Czeka nas odlewanie Tadeusza Mazowieckiego. W spiżu, w pomnikowej formie. Zaproponował to premier Donald Tusk, lider...

Sprawdź również

Państwo silne wobec krewetek, bezradne wobec prawdziwych patologii

Państwo silne wobec krewetek, bezradne wobec prawdziwych patologii

Mandat za pizzę z krewetkami nie był tylko absurdalny. Był prawnie wadliwy. Państwo ukarało małego przedsiębiorcę po czynności, która nie służyła do tego, za co go ukarano. Nabycie sprawdzające to kontrolny zakup przez skarbówkę. Urzędnik przychodzi jak zwykły klient,...

Wewnętrzna granica, wewnętrzna wojna

Wewnętrzna granica, wewnętrzna wojna

Samozwańczy „obrońcy granic” poprzebierani w mundurki przypominające wojskowe, pojawili się na warszawskich dworcach i „legitymują” przypadkowe osoby, szukając migrantów. Oczywiście nie generują niczego poza chaosem. Służby jak na razie to wydają się ignorować. Tak...

Wyrwać Tuska?

Wyrwać Tuska?

Czeka nas odlewanie Tadeusza Mazowieckiego. W spiżu, w pomnikowej formie. Zaproponował to premier Donald Tusk, lider słabnącego koalicyjnego rządu. Postawienie Mazowieckiego na cokole nastąpić ma 18 kwietnia 2027 roku. W dniu setnej rocznicy urodzin pana Tadeusza....

Koszt hegemonii. Neokolonializm robi się nieopłacalny

Koszt hegemonii. Neokolonializm robi się nieopłacalny

Donald Trump tryumfalnie ogłosił, że porozumienie w sprawie otwarcia cieśniny Ormuz jest gotowe do podpisania. Wielkie zwycięstwo, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że geniusz sam najpierw do jej zamknięcia doprowadził. Irańczycy już wiedzą, że trzymają USA za gardło i w...

One-way ticket

One-way ticket

Przepraszam za angielski tytuł, ale jest on na wielu poziomach adekwatny. Dyskusje o komunikacji w Krakowie skupiają się na cenie biletu za jeden krótki przejazd. Według danych za rok 2024 opublikowanych swego czasu przez LoveKraków.pl właśnie te bilety są kupowane...

Moralność czynszojadów

Moralność czynszojadów

Większość Polaków ma na własność mieszkania. Lokator to dla nich postać podejrzana. Podejrzana o niepłacenie w terminie czynszów. W ramach powszechnego uwłaszczenia, trwającego głównie w latach 90. i na początku XXI wieku, prawo własności do swoich mieszkań uzyskało w...

Wyrwać Tuska?

Medalikarze

W Polsce krok tylko od politycznej komedii do tragedii. Prezydent Wołodymyr Zełenski mógłby sam zrezygnować z nadanego mu polskiego Orderu Orła Białego. Ucinając tym dąsy polskich elit politycznych i komentatorskich. Ma już kilkanaście innych zagranicznych orderów i...