Żabia perspektywa  

Są w stosunkach polsko-chińskich zasady oczywiste i już niedyskutowane. Fundamentalne dla dobra obu partnerów. Jedną z nich jest zasada jedności i integralności terytorialnej Chin. Podobnie jak zasada jedności i integralności terytorialnej Polski.

W czasie 75-letniej historii państwowych relacji pomiędzy Polską i Chinami strona polska nigdy nie kwestionowała tej zasady. Niezależnie od panującego w Polsce ustroju politycznego i gospodarczego, od rządzących Polską ugrupowań politycznych. 

W najnowszej historii zasady poszanowania jedności i integralności terytorialnej obu państw zapisano w dwóch porozumieniach o ich strategicznych, pogłębionych partnerstwach. Ze strony polskiej popisali je prezydenci Bronisław Komorowski i Andrzej Duda. Reprezentujący dwie różne formacje polityczne.

W ostatnich miesiącach zasady te zostały zgodnie potwierdzone w czasie dwóch rozmów. Prezydenta Karola Nawrockiego oraz wicepremiera, ministra spraw zagranicznych Radka Sikorskiego z chińskim ministrem  spraw zagranicznych Wang Yi. 

Oba spotkania polskich polityków, reprezentujących różne opcje polityczne, z chińskim ministrem potwierdziły też, że oba państwa przywiązują wielką wagę do dalszej współpracy. 

Świadczy też o tym wielka aktywność nowego ambasadora Chin w Polsce JE Lu Shana.

Do dopełnienia obrazu tych korzystnych relacji trzeba dodać, że wszystkie polskie partie polityczne zasiadające w polskim Sejmie i Senacie są aktywne w utrzymywaniu współpracy polsko- chińskiej. Wszystkie optują za jednością i integralnością Chin. 

To oznacza, że wszystkie polskie siły polityczne są przeciwne separatystom z Tajwanu. Polskie relacje z tą chińska, odłączoną prowincją pozostają jedynie na szczeblu gospodarczym, kulturalnym, humanitarnym.

Jednak czasem temat separacji Tajwanu pojawia się w polskich mediach. Zwłaszcza w mediach internetowych, gdzie publikowane treści nie podlegają weryfikacji ich prawdziwości. 

Stamtąd dowiedziałem się, że gościem XII Warsaw Security Forum (29–30 września 2025) będzie również pan Lin Chia -lung. Tytułujący się „ministrem spraw zagranicznych Tajwanu”. 

Zaproszono go do jednego z wielu zorganizowanych tam  dyskusyjnych paneli. W jego przypadku do panelu o powiązaniach bezpieczeństwa Europy i Indo- Pacyfiku.

Warto wyjaśnić, że warszawskie Forum organizuje pozarządowa Fundacja im. Kazimierza Pułaskiego. Na jej zaproszenie do Warszawy przybędzie prawie 2500 prelegentów z 90 państw, w tym wielu obecnych i byłych ministrów spraw zagranicznych, obrony i energii. 

Trzeba też przypomnieć, że żadne z tych zaproszonych 90-ciu państw nie uznaje Tajwanu jako państwa.

Warszawskie Forum jest poświęcone przede wszystkim przyszłości bezpieczeństwa Europy, a także reszty świata. Będzie zdominowane debatom o wojnie w Ukrainie, tworzeniu europejskiego bezpieczeństwa wobec zagrożeń ze strony Rosji. 

Dlatego ze zdumieniem przeczytałem internetowe wypowiedzi pana Lin Chialunga, że zamierza propagować właśnie na tym Forum przede wszystkim postulat uznania tajwańskiej państwowości. Tym to Forum nie zajmuje się.

Z niesmakiem przeczytałem też, że pan Lin powołuje się na Rezolucję Zgromadzenia Ogólnego ONZ nr 2758 z 25 października 1971 roku. 

Przyjęta zdecydowaną większością głosów, uznaje „przedstawicieli Chińskiej Republiki Ludowej za jedynych legalnych przedstawicieli Chin w ONZ” i jednocześnie usuwa „przedstawicieli Czang Kai-sheka (ówczesnego prezydenta Republiki Chińskiej) z ONZ oraz wszystkich organizacjach z nią powiązanych”. 

Pan Lin twierdzi, że tamta rezolucja dotyczy Republiki Chińskiej, a nie Tajwanu i dlatego nie zamyka ona teraz drzwi ONZ dla Tajwanu. 

Ale taka opinia to kłamstwo na krótkich nogach. Dostrzegane przez każdego studenta prawa na całym świecie.

Jeszcze większy niesmak poczułem kiedy zwolennicy pana Lina dla zdobycia chwilowego poklasku zaczęli porównywać dzisiejszą, codziennie bombardowaną, Ukrainę, z dzisiejszym Tajwanem. Takie granie na emocjach na tym Forum jest wielce niestosowne.

Polska tradycyjnie szanuje swych gości. Niestety nie każdy z nich potrafi  uszanować przyjęte w Polsce zasady i polityczne pryncypia.

Jest w Polsce popularne przysłowie: „Kiedy konia podkuwają podkową, czasem żaba podsuwa swą łapkę”.  

Warto by pan Lin poznał je.

Piotr Gadzinowski

Poprzedni

Sympozjum „Globalna Inicjatywa Zarządzania – perspektywy współpracy Polski z Chinami” w Pekinie

Następny

Ogólnopolski Marsz Niezadowolenia w Warszawie i wygrana związkowca w Gnieźnie