Sto lat Polskiego Radia. Jak głos z Narbutta 29 wszedł do polskich domów

18 kwi 2026

Sto lat Polskiego Radia nie mieszczą się w jednej dacie. I nie ma w tym żadnej historycznej fanaberii. Polska radiofonia rodziła się etapami – najpierw były przepisy, potem konkurs, próby nadawcze i koncesja, a dopiero na końcu regularny program. Najmocniej zapisał się jednak 18 kwietnia 1926 roku. Tego dnia o godz. 17.00 Janina Sztompkówna powiedziała do mikrofonu „Halo, halo, Polskie Radio Warszawa, fala 480”. Dziś od tamtej chwili mija sto lat.

Kto jednak chciałby szukać początku wcześniej, też ma rację. Już 3 czerwca 1924 roku uchwalono ustawę o poczcie, telegrafie i telefonie, a 10 października tego samego roku minister przemysłu i handlu wydał rozporządzenie dotyczące urządzeń radiotechnicznych. Te decyzje nie brzmiały widowiskowo, ale bez nich nie byłoby ani konkursu koncesyjnego, ani późniejszego nadawania w skali całego kraju. Zanim radio stało się codziennym towarzyszem słuchaczy, musiało najpierw zostać uporządkowane przez państwo.

Zanim pojawiło się Polskie Radio jako spółka i instytucja, był jeszcze etap pionierski. Jesienią 1924 roku w Warszawie pokazywano, że radio nie jest już ciekawostką dla techników, lecz narzędziem, które można uruchomić tu i teraz. Potem przyszedł 1 lutego 1925 roku. Wtedy inżynier Roman Rudniewski nadał ze stacji Polskiego Towarzystwa Radiotechnicznego komunikat, który do dziś uchodzi za początek polskiej radiofonii. Nie było jeszcze rozbudowanej redakcji, mocnej infrastruktury ani wielkiego gmachu. Był sygnał, aparatura i garstka ludzi po drugiej stronie.

Pierwsze audycje szły ze studia przy ulicy Narbutta 29. Nadawano przez godzinę dziennie – od 18.00 do 19.00. Na początku radioabonentów było zaledwie kilkudziesięciu, ale ta liczba rosła szybko. Już w 1926 roku było ich ponad 30 tysięcy. Zasięg pozostawał ograniczony, ale radio powoli przestawało być zabawką dla nielicznych.

Program od początku nie służył wyłącznie temu, by udowodnić, że technika działa. Były komunikaty meteorologiczne, odczyty i muzyka. 3 maja 1925 roku nadano dwugodzinny Wielki Koncert Galowy z udziałem Hanki Ordonówny, Fryderyka Jarossy’ego, Jerzego Leszczyńskiego i Aleksandra Zelwerowicza. Wszystko odbywało się na żywo. Urządzenia nagrywające zaczęto instalować dopiero od 1934 roku, więc to, co popłynęło w eter, istniało wtedy tylko w tej jednej chwili.

Od prób do ogólnopolskiej anteny

Pionierzy z Polskiego Towarzystwa Radiotechnicznego zrobili rzecz najważniejszą – pokazali, że radio można uruchomić w polskich warunkach i że znajdą się ludzie, którzy będą go słuchać. Ale z etapu prób nie dało się zbudować trwałej instytucji. Do tego potrzebna była spółka, pieniądze, zaplecze organizacyjne i koncesja. Tę rolę przejęło Polskie Radio, związane na początku z Zygmuntem Chamcem i Tadeuszem Sułowskim.

Przełom przyszedł 18 sierpnia 1925 roku. Tego dnia spółka Polskie Radio dostała koncesję na nadawanie ogólnopolskiego programu radiowego. Wydano ją na 20 lat i dawała prawo budowy oraz eksploatacji urządzeń radiofonicznych na terenie całego kraju. Radio przestawało być eksperymentem, a stawało się przedsięwzięciem państwowej skali.

Jeszcze przed uruchomieniem regularnego programu poszerzano ofertę anteny. Już 17 lutego 1926 roku nadano pierwszą audycję dla dzieci. Gdy nadszedł 18 kwietnia 1926 roku, pierwsze studio mieściło się w budynku Towarzystwa Kredytowego Ziemiańskiego przy ulicy Kredytowej w Warszawie. Technika wciąż była blisko związana z wcześniejszą infrastrukturą budowaną przez pionierów z Narbutta, ale instytucjonalnie zaczynał się już nowy rozdział. Z Kredytowej popłynęły słowa Janiny Sztompkówny, pierwszej spikerki Polskiego Radia. Miała 23 lata. To był początek regularnej pracy anteny.

W kolejnych latach radio rozwijało się szybko. W programie znalazły się odczyty, muzyka, komunikaty rolnicze, gospodarcze i meteorologiczne, audycje edukacyjne oraz propozycje dla najmłodszych. Program publikowano w warszawskiej prasie już od lutego 1925 roku. Od początku chodziło o coś więcej niż samą nowinkę techniczną. Radio miało wejść w zwykły dzień słuchacza.

Warszawa nie mogła zostać jedynym centrum tej nowej rzeczywistości. Przed wojną działało osiem rozgłośni regionalnych Polskiego Radia. Pierwsza ruszyła w Krakowie 15 lutego 1927 roku, potem przyszły kolejne – Poznań, Katowice i następne ośrodki. Radio przestało być stołecznym wynalazkiem i zaczęło budować ogólnokrajową sieć.

Nie tylko kultura wysoka

Nieprawdą byłoby sprowadzanie przedwojennego radia wyłącznie do koncertów i poważnych przemówień. Owszem, przez mikrofon przewijali się pisarze, aktorzy, muzycy i dyrygenci, a kultura zajmowała ważne miejsce. Ale radio bardzo szybko wyszło także na stadion, do kościoła, do szkoły i do dziecięcego pokoju. 11 sierpnia 1929 roku poznańska rozgłośnia nadała pierwszą w historii polskiej radiofonii relację na żywo z meczu piłkarskiego Warta Poznań – Philips Eindhoven. Komentował Ludomir Budziński. Radio zaczęło nadążać za tempem wydarzeń, a nie tylko opowiadać o nich po fakcie.

Rozrywka też okazała się potęgą. „Wesoła Lwowska Fala”, nadawana od 1933 roku, stała się jednym z największych fenomenów II Rzeczypospolitej. Startowała lokalnie, ale szybko wyszła poza Lwów i trafiła na główną antenę. Szacunki Polskiego Radia mówiły nawet o 5–6 milionach słuchaczy. Przy niespełna milionie zarejestrowanych odbiorników oznaczało to prostą rzecz – przed jednym radiem siedzieli domownicy, sąsiedzi i znajomi.

Rosła też skala techniczna całego przedsięwzięcia. Najpierw Narbutta, potem Kredytowa, od 1929 roku Zielna 25, a wreszcie Raszyn. Gdy 24 maja 1931 roku uruchomiono radiostację w Raszynie, była ona nadajnikiem o największej mocy w Europie. Zasięg Polskiego Radia wykraczał wtedy daleko poza granice kraju. To była już infrastruktura nowoczesnego państwa.

Międzywojenna ramówka dobrze pokazuje, jak szeroko myślano o antenie. Hejnał z Krakowa, program dla dzieci, lekcja języka, koncert, komunikat meteorologiczny, wiadomości gospodarcze, transmisja mszy, sport, wieczorne słuchowisko albo rozrywka. W jednym medium spotykały się rzeczy, które dziś rozjechałyby się po kilku kanałach, portalach i aplikacjach. Dlatego radio tak szybko weszło do domów. Nie kazało wybierać między kulturą, informacją i codziennością.

Gdy przyszła wojna, radio milczało najpóźniej

W sierpniu 1939 roku program nadal wyglądał zwyczajnie. Były koncerty, reportaże, audycje kulturalne, muzyka popularna i wiadomości w języku niemieckim. Jeszcze 31 sierpnia można było znaleźć w ramówce normalny radiowy dzień, choć wszystko wokół stało już na krawędzi katastrofy. Następnego ranka Polskie Radio wypowiedziało dwa słowa, które zostały z Polakami na zawsze – „A więc wojna”.

Potem radio robiło to, co w takiej chwili było najważniejsze. Informowało, porządkowało chaos, podtrzymywało łączność. Kolejne rozgłośnie milkły, Warszawa pracowała najdłużej, aż w końcu zabrakło prądu po zbombardowaniu elektrowni. Ostatni komunikat nadano 30 września na falach krótkich, korzystając z zasilania awaryjnego. Po nim odegrano hymn. Tamten dzień zamknął pierwszą epokę Polskiego Radia.

Wojna zniszczyła nie tylko budynki i urządzenia. Uderzyła też w pamięć instytucji. Ponad 90 procent archiwów radiowych uległo zniszczeniu podczas okupacji niemieckiej. Dlatego początki polskiej radiofonii trzeba dziś składać z ocalałych nagrań, dokumentów, fotografii i wspomnień.

A jednak radio wróciło szybko. W lipcu 1945 roku uruchomiono radiostację w Raszynie, a z eteru popłynęły słowa: „Halo, halo. Tu Łódź. Podajemy pierwszą próbę transmisji z Łodzi do Warszawy”. Po wojnie trzeba było budować niemal wszystko od nowa, ale samo nadawanie wróciło natychmiast.

Dziś Polskie Radio działa w świecie nieporównanie innym niż ten z Narbutta 29. Nadaje klasycznie, cyfrowo i internetowo. Ma anteny ogólnopolskie, obecność w aplikacjach i systemie DAB+, publikuje też codziennie wiadomości, archiwa i multimedia. Zmieniły się narzędzia, tempo obiegu informacji i sposób słuchania. Nie zmieniło się jedno – po jednej stronie nadal ktoś mówi, a po drugiej ktoś słucha.

Dlatego stulecie Polskiego Radia najlepiej rozumieć nie jako rocznicę jednego dokumentu ani jednego technicznego startu. To rocznica chwili, w której regularny polski program zaczął docierać do polskich domów. Od godziny dziennie i garstki odbiorników do medium, które przez dekady informowało, uczyło, bawiło i towarzyszyło. Najpierw był sygnał. Potem przyszła cała reszta.

Źródła: Polskie Radio, PRSA, ELI, Onet.

Najnowsze

Sprawdź również

Jak Polska Gospodarka Reaguje na Politykę USA ?

Jak Polska Gospodarka Reaguje na Politykę USA ?

Cła, inwestycje i bezpieczeństwo Polityka Stanów Zjednoczonych coraz wyraźniej wpływa na codzienne życie gospodarcze w Polsce. Decyzje administracji Donalda Trumpa dotyczące ceł, handlu, energii i bezpieczeństwa mogą oddziaływać na polskie firmy, miejsca pracy, ceny...

Sondażowy obraz Polski: KO prowadzi, PiS słabnie .

Sondażowy obraz Polski: KO prowadzi, PiS słabnie .

Koalicja Obywatelska utrzymuje prowadzenie, Prawo i Sprawiedliwość pozostaje słabsze niż w wyborach 2023, a Konfederacja coraz częściej pojawia się w sondażach jako trzeci filar sceny politycznej. Z danych z portalu ewybory.eu...

GPS wariuje nad Polską. Smartfony, drony i statki tracą orientację.

GPS wariuje nad Polską. Smartfony, drony i statki tracą orientację.

Zakłócenia sygnału GPS nad północną Polską osiągnęły w 2026 roku wyjątkowo dużą skalę. Problem coraz mocniej odczuwają mieszkańcy Pomorza, turyści, operatorzy dronów oraz służby morskie, a nawigacja w telefonach i aplikacjach transportowych coraz częściej pokazuje...

Miliardy na mieszkania z państwowej kasy.

Miliardy na mieszkania z państwowej kasy.

Czy w Polsce sprawdziłby się odnawialny fundusz mieszkaniowy? Państwo przeznacza dziś miliardy złotych na budownictwo społeczne i komunalne. Problem w tym, że w przypadku dotacji pieniądze po sfinansowaniu konkretnej inwestycji nie wracają już do systemu. Można jednak...

Ceny w sklepach rosną coraz wolniej ?

Ceny w sklepach rosną coraz wolniej ?

Ceny w sklepach rosną coraz wolniej. Jednak eksperci ostrzegają przed odwróceniem trendu.Dynamika wzrostu cen spada kolejny miesiąc z rzędu. Eksperci studzą optymizm.Polacy na zakupach mogą odczuć ulgę. Dynamika wzrostu cen wciąż...

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Rząd zapowiedział koniec lekarskich kominów płacowych. W projekcie ustawy zostawił jednak furtkę, przez którą te same pieniądze mogą wrócić pod nazwą „koordynacji”. Projekt ustawy przewiduje podstawową stawkę nieprzekraczającą 240 zł brutto za godzinę. Przy jednym...

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Istotna grupa komentatorów i ekspertów, nie tylko internetowych, uważa, że Kaczyński swoim ultimatum rozpoczął kolejny etap misternej gry mającej na celu odzyskanie utraconego elektoratu i uzyskanie większości w przyszłym parlamencie. Wiara w jego mądrość i posiadanie...