Bigos tygodniowy

Bigos paryski

Lubcz

Gdy Bigos pisze te słowa, a Szanowni Czytelnicy je czytają, słychać szelest. To szelest milionów wypływających z Polski jak krew z ciała z powodu uporu Zaplutego Karła Reakcji i Ziobra w sprawie Turowa i tzw. Izby Dyscyplinarnej.

********
„Polnische Ordnung Kaputt” – ciąg dalszy.

********
Patokuratorka małopolska Nowakowa nadal może grasować i rozsiewać szkodliwe brednie. W imię wolności wypowiedzi, a jakże! Skoro pisiorstwo tak miłuje wolność, to niech uwolni kobiety od prawnego przymusu rodzenia trupów, co chce im nakazać mały damski bokser z Nowogrodzkiej. Bo to on, jako wicepremier od bezpieki, jest odpowiedzialny za stosowanie przez policajów przemocy fizycznej wobec kobiet.

********
Nowakowa zostaje na stanowisku, za to z Rady Medycznej przy premierze odeszło trzynaścioro wybitnych ekspertów, lekarzy, specjalistów od epidemiologii i wirusologii, bo władza olewała ich rady i nie zamierza walczyć z pandemią, podczas gdy w niektórych krajach Europy wprowadzono radykalne restrykcje wobec niezaszczepionych (n.p. obciążenie drugą składką zdrowotną), a Australia na zbity pysk wyrzuciła sławnego Serba-tenistę, zakutego, fanatycznego antyszczepionkowca.

********
Pisowcy uchwalili „lex Czarnek”, likwidujące de facto jakąkolwiek samodzielność szkoły i ustanawiające dyktaturę kuratorów oświaty. To jedna z najCZARNiejszych i najbardziej haniebnych ustaw w dziejach polskiej oświaty, tworząca jej CZARNĄ kartę. Gdy w zaborze rosyjskim światły minister Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego Stanisław Kostka Potocki został – wskutek intryg kleru katolickiego – zdymisjonowany, na jego miejsce mianowano niejakiego Stanisława Grabowskiego, tego ostatniego nazwano „ministrem Ociemnienia Publicznego”. Czarnek śmiałym krokiem stanął w szeregu najgorszej „grabowszczyzny” spod ciemnej gwiazdy.

********

Po odwołaniu ambasadora RP w Czechach ujawnione zostały nagrania ze spotkań ze stroną czeską w sprawie Turowa. Pokazały one arogancję pisowskiej strony. Na przykład Czechom odbierano mikrofon. Polaki zachowywały się tak chamsko, że czeski hetman, czyli wojewoda a nie wojak, aż kręcił głową z niedowierzaniem. Ze względu na sprawę Turowa Bruksela planuje wstrzymać należne Polsce pieniądze. Tym razem nie chodzi o środki z KPO, tylko z wypłat budżetowych.

********
Pisiorom jak zwykle wszystko leci z rąk. Wyciekło 1,7 miliona danych wojskowych. Praca szpiega staje się w Polsce dziecinnie łatwa, wystarczy siedzieć przed telewizorem przy herbacie, oglądać programy informacyjne i serfować na falach internetu. Żyć nie umierać. Podobno w świecie szpiegowskim powstało już powiedzenie „Work in Poland”, co stało się uniwersalnym idiomem oznaczającym pracę lekką, łatwą, przyjemną i bezpieczną.

********
Pani Gawin Magdalena odeszła z funkcji wiceministerki kultury na stanowisko prezeski Instytutu imienia Pileckiego Witolda. Jej kariera, jej wybór, ale tym razem o samym wątpliwym patronie tego instytutu. Otóż prawactwo wszelkiej maści czci tego Pileckiego z uporem godnym lepszej sprawy, robi o nim filmy i przedstawienia, a przecież on zachował się jak debil (już wolno tak mówić!). Bo jak inaczej można nazwać kogoś, kto postanowił wyjechać z Rzymu do Polski w roku bodaj 1946 i tam w pojedynkę walczyć z władzą ludową. Od tego szaleństwa próbował go odwodzić sam Anders. Nadaremnie, bo Pilecki uparł się jak osioł. Otóż ten człowiek, Pilecki, miał być może ambicje odegrania w przyszłości wybitnej roli politycznej w „białej” Polsce, obok rzeczonego Andersa, który miał przybyć na białym koniu. Jak jednak miał taką rolę pełnić osobnik pozbawiony elementarnej zdolności rozpoznawania rzeczywistości? Pilecki znany był z tego, że ciągle miał przy sobie i czytał, nawet w mamrze przy Rakowieckiej, dewocyjną książczynę „O naśladowaniu Chrystusa” Tomasza á Kempis. Trudno więc się dziwić stanowi umysłu, nierozumowi Pileckiego, skoro zamiast czytać mądre książki, otępiał się mistycznymi bredniami.

********
A one są zaraźliwe jak omicron. Piech Rafał, burmistrz Siemianowic Śląskich zawierzył ochronę przed wirusem Maryi Pannie. Serwus Madonna! Nie daj temu leniowi spylić na siebie roboty, która należy do niego.

********
W kolejną miesiączkę smoleńską dzielne policaje zatrzymały korowód postaci z bajek, które przyszły na uroczystości. Wśród zatrzymanych był Lisek Chytrusek, Jaś i Małgosia, Czerwony Kapturek i inni baśniowi celebryci. Któremuś z nich policaje urwały ogon.

********
Po wojskowej aferze przeciekowej, molestowani pytaniami opozycji, pisuary z sejmowej komisji obrony uciekli jak niepyszni. Do ucieczki z posady, przerażony skutkami swego dzieła szykuje się też podobno główny autor-wykonawca „Polnische Wirtschaft Kaputt” Sarnowski Jan. W szatni, gotowy do ucieczki jest też podobno Kościński, minister finansów jak z komedii Barei.

********
Uniewinniony w pierwszej instancji Łukasz Żulczyk rozważał kwestię skali „mądrości” prezydenta. O prezydenta-narciarza Du..ę chodziło. Otóż kiedyś ktoś zwrócił się do Antoniego Słonimskiego słowami: „Pan to musi mnie uważać za wielką świnię”. W odpowiedzi usłyszał: „O żadnej wielkości nie może być mowy!”

********
Warto zapoznać się z tekstem Macieja Gduli pod tytułem „Problem z Tuskiem” w „Krytyce Politycznej”, który wobec antylewicowych fochów Don Donalda zaproponował wyborczy układ koalicyjny z pominięciem PO.

Poprzedni

Gdzie jest fact-checking?

Następny

Sadurski na dzień dobry