Czy lokatorzy to ludzie?

19 lut 2019

Kilka tygodni temu Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów ujawniło, że zdrowie lokatorów mieszkań komunalnych jest poważnie zagrożone. Raport, sporządzony przez dwójkę lekarzy, stwierdzał silną obecność grzybów w zasobie komunalnym. Wynika to w dużej mierze z niedogrzania mieszkań, które w 2019 roku nie są jeszcze podłączone do centralnego ogrzewania, a więc lokatorzy zmuszeni są do używania ogrzewania elektrycznego, co jest bardzo drogie. Druga przyczyna to brak remontów, na które ‘’nie ma pieniędzy’’, bo widocznie są ważniejsze sprawy. Efekt? Lokatorzy, dla rządzących od lat ten prawdziwy gorszy sort, zapadają na choroby – białaczkę, nowotwory czy gruźlicę.
W całej Polsce lokatorów mieszkań komunalnych jest około trzech milionów. Od czasów PRL-u ubyło ich znacznie, bo wiele mieszkań sprywatyzowano. Nowych nie buduje się prawie wcale. Dominuje przekonanie, że normalny człowiek dziedziczy mieszkanie po babci albo bierze kredyt. Aby dostać mieszkanie od miasta, trzeba czekać nawet kilka lat. Zadanie dla cierpliwych i o mocnych nerwach, bo często można usłyszeć anegdoty o tym, że urzędnicy mówią chętnym: gdyby pani była samotną matką trójki dzieci albo chociaż nie miała obu nóg – mógłbym wpisać do kolejki. W Warszawie czy Łodzi kryteria przyznawania komunałek są absurdalne – dwójka dorosłych pracujących za minimalną pensję musi obejść się smakiem – zarabia za dużo. Zarazem jest to za mało, aby wynająć coś na tzw. wolnym rynku i jeszcze jakoś przeżyć. Ludzie zmuszeni są więc do kombinowania, a potem do wysłuchiwania uwag różnych cwaniaczków, że żyją poza systemem z własnej winy.
Polityka wobec lokatorów to wynik nie tylko twardej walki klasowej, gdzie władze centralne i lokalne stają po stronie deweloperów i banków, ale także – co się oczywiście łączy – zwykłych uprzedzeń. W mediach co i rusz słyszymy o zadłużeniu tych mieszkań oraz nowych rozwiązaniach miast, które sprowadzają się do działań windykacyjnych i komorniczych. A kto nie płaci? Patologia! Więc na bruk meneli – niech się nauczą.
To łajdactwo wobec lokatorów kontynuuje również PiS. Przeforsowano niedawno nowelizację (oprotestowaną w sobotę przez Komitet Obrony Praw Lokatorów), która wprowadza okresową weryfikację dochodów najemców. Sam pomysł, aby mieszkań nie zajmowali ludzie bardzo zamożni (co się zdarza przecież, choć marginalnie) albo tacy, którzy posiadają inne mieszkania czy domy, wydaje się sensowny. Nowe przepisy idą jednak nieco dalej. Najmocniej uderzają nie w tych, którzy zarabiają dużo, lecz tych przekraczających tylko nieco te wyśrubowane kryteria – oni bowiem będą musieli oddać nadwyżkę w całości. Jak tłumaczą ruchy lokatorskie, jeśli np. ktoś przekroczy kryterium dochodowe o 200 zł – zostaną mu one odebrane. Zwiększy się więc procentowy udział czynszu w dochodach osób niezamożnych, a bogatsi przecież sobie poradzą. Ustawa przewiduje także, że wysiedleni z powodu katastrofy budowlanej, rewitalizacji czy będącej paliwem politycznym PiS-u reprywatyzacji, będą musieli podpisać umowy najmu na nowo – a więc przejść tę całą procedurę. Bo przecież za mało przeszli. W Berlinie miasto wykupuje mieszkania od spekulantów, żeby włączyć je do zasobu komunalnego i przeznaczyć dla zwykłych ludzi. A u nas? Polskie władze plują nam w twarz.

Najnowsze

Olga Tokarczuk opowiada Polskę na nowo. Noblistka przypomina historię, która nie mieści się w narodowych mitach

Olga Tokarczuk opowiada Polskę na nowo. Noblistka przypomina historię, która nie mieści się w narodowych mitach

Olga Tokarczuk w swojej powieści „Świata jest za dużo” przedstawia skomplikowaną historię Dolnego Śląska po II wojnie światowej, gdzie obok siebie współżyli Polacy, Niemcy, Żydzi i inni. Powieść, wydana 14 października 2026 roku, porusza kwestie tożsamości narodowej i wielokulturowych doświadczeń ludzi zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Tokarczuk zwraca uwagę na różnorodność historię i kultury Polski, krytykując uproszczone narracje o narodowej jednorodności. W obliczu współczesnych dyskusji o migracji i tożsamości, jej książka staje się ważnym głosem, przypominając, że historia nie dotyczy tylko państw, ale przede wszystkim ludzi.

PiS bronił TVP jak niepodległości. Dziś były prezes mówi o układzie i milionach złotych. Czego tak naprawdę bronili politycy?

PiS bronił TVP jak niepodległości. Dziś były prezes mówi o układzie i milionach złotych. Czego tak naprawdę bronili politycy?

W grudniu 2023 roku Jarosław Kaczyński i posłowie PiS, udając obrońców demokracji, zablokowali nową władzę i bronią TVP. A jednak ostatecznie były prezes telewizji zdradził nieprawidłowości finansowe i presję ze strony kontrahentów. TVP otrzymała miliardy z budżetu, ale czy służyły one publicznej misji, czy tylko partyjnym interesom? Z obawami o przyszłość telewizji, po 2026 roku pozostają pytania o odpowiedzialność za marnotrawstwo milionów. Wolność mediów nie może być zasłoną dla politycznych machinacji. Obywatele zasługują na przejrzystość, nie tylko protesty posłów.

Godność zamiast zależności od rodziny. Asystencja osobista przełomem dla osób z niepełnosprawnościami?

Godność zamiast zależności od rodziny. Asystencja osobista przełomem dla osób z niepełnosprawnościami?

Sejm zakończył prace nad ustawą o asystencji osobistej dla osób z niepełnosprawnościami, czekając na podpis prezydenta. Ustawa ma zapewnić pomoc w codziennym życiu, umożliwić wybór asystenta i finansowanie usług. System ma wspierać 100 tysięcy osób oraz ich rodziny, promując niezależność i aktywność zawodową.

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

System podatkowy w Polsce to jawna niesprawiedliwość. Zwykli pracownicy płacą ciężkie daniny, podczas gdy milionerzy korzystają z luk prawnych. Ministerstwo Finansów przyznaje, że bogatsi płacą mniej, co rodzi pytanie: dlaczego osoby zarabiające minimalną krajową powinny ponosić większe obciążenia niż ci na szczycie? Czas na sprawiedliwe reformy!

46,7 proc. Polaków popiera wykorzystywanie AI jako wsparcia dla lekarzy

46,7 proc. Polaków popiera wykorzystywanie AI jako wsparcia dla lekarzy

Blisko połowa Polaków popiera wykorzystanie sztucznej inteligencji (AI) jako wsparcia dla lekarzy, wskazując na potrzebę efektywniejszej organizacji pracy w systemie ochrony zdrowia. W badaniach 46,7% dorosłych Polaków akceptuje AI w medycynie, a 30,6% się jej sprzeciwia, obawiając się sposobu wykorzystania technologii. Eksperci podkreślają, że AI ma wspierać lekarzy, a nie ich zastępować, co budzi nadzieję na lepszy dostęp do świadczeń. Wysoki odsetek osób niezdecydowanych może świadczyć o potrzebie wzrostu wiedzy na temat praktycznych zastosowań AI w medycynie.

Sprawdź również