„Prezes TK grozi prokuratorom i zapowiada więzienie dla Tuska? Święczkowski przekroczył granice prawa i swojego urzędu?”

26 paź 2026

Bogdan Święczkowski, prezes Trybunału Konstytucyjnego, podczas wywiadu w Kanale Zero zapowiedział odpowiedzialność karną prokuratorów prowadzących śledztwo dotyczące Funduszu Sprawiedliwości. Sugerował również, że Donald Tusk powinien był trafić do więzienia. Czy człowiek stojący na czele instytucji powołanej do ochrony Konstytucji przekroczył granice swojego urzędu? Polskie prawo przewiduje odpowiedzialność dyscyplinarną za zachowania podważające bezstronność sędziego. W określonych okolicznościach wywieranie nacisku na prokuratorów może także stanowić przestępstwo.

Prezes TK zapowiada odpowiedzialność karną prokuratorów

21 października 2026 roku Bogdan Święczkowski wystąpił w programie „Godzina Zero”, prowadzonym przez Krzysztofa Stanowskiego.

Podczas rozmowy bronił Zbigniewa Ziobry i krytykował postępowanie dotyczące Funduszu Sprawiedliwości.

Największe kontrowersje wywołała jego zapowiedź dotycząca osób prowadzących śledztwo.

Święczkowski stwierdził, że prokuratorzy:

„będą musiały ponieść poważną odpowiedzialność karną”.

Nie była to wyłącznie krytyka decyzji procesowych. Prezes TK publicznie zapowiadał konsekwencje karne wobec osób wykonujących czynności służbowe w konkretnym postępowaniu.

Zarzuty dotyczące Funduszu Sprawiedliwości określił natomiast jako absurdalne.

Takie stanowisko budzi zasadnicze pytanie: czy sędzia konstytucyjny może publicznie zapowiadać odpowiedzialność karną prokuratorów, którzy prowadzą śledztwo przeciwko politykowi, z którym był przez lata zawodowo związany?

Konstytucjonalistka dr Joanna Juchniewicz z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego oceniła w rozmowie z „Faktem”, że wypowiedź Święczkowskiego ma charakter groźby i może być próbą zastraszenia prokuratorów, aby odstąpili od prowadzenia sprawy.

Prawniczka wskazała również na możliwość odpowiedzialności dyscyplinarnej prezesa TK.

Artykuł 195 Konstytucji. Sędzia TK nie jest politycznym rzecznikiem żadnej partii

Art. 195 ust. 1 Konstytucji RP stanowi, że sędziowie Trybunału Konstytucyjnego są niezawiśli i podlegają wyłącznie Konstytucji.

Z kolei art. 195 ust. 3 zabrania im prowadzenia działalności publicznej niedającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

To jeden z najważniejszych przepisów w tej sprawie.

Sędzia TK może wypowiadać się publicznie. Nie oznacza to jednak, że wolno mu występować jako uczestnik politycznej walki, którego działania podważają zaufanie do bezstronności instytucji.

Bogdan Święczkowski przez lata współpracował ze Zbigniewem Ziobrą, pełnił funkcję prokuratora krajowego, a wcześniej kandydował w wyborach z list PiS.

Przeszłość polityczna nie oznacza automatycznie braku niezawisłości. Jednak sędzia konstytucyjny ma obowiązek szczególnie dbać o to, aby jego obecne wypowiedzi nie sprawiały wrażenia obrony interesów konkretnego środowiska politycznego.

Tymczasem Święczkowski nie tylko krytykuje postępowanie dotyczące byłego ministra sprawiedliwości. Zapowiada również odpowiedzialność karną prowadzących je prokuratorów.

Czy takie zachowanie daje obywatelom gwarancję bezstronności prezesa Trybunału Konstytucyjnego?

W naszej ocenie budzi ono poważne wątpliwości co do przestrzegania standardów wynikających z art. 195 Konstytucji. Ostateczne stwierdzenie naruszenia wymagałoby jednak właściwego postępowania.

Artykuł 224 Kodeksu karnego. Czy zapowiedzi Święczkowskiego mogą być przestępstwem?

Polskie prawo chroni funkcjonariuszy publicznych przed bezprawnymi naciskami.

Art. 224 § 2 Kodeksu karnego przewiduje odpowiedzialność za stosowanie przemocy lub groźby bezprawnej w celu zmuszenia funkcjonariusza publicznego do podjęcia albo zaniechania prawnej czynności służbowej.

Przestępstwo to jest zagrożone karą do trzech lat pozbawienia wolności.

Prokuratorzy są funkcjonariuszami publicznymi w rozumieniu art. 115 § 13 Kodeksu karnego.

Oznacza to, że podlegają ochronie przewidzianej w art. 224.

Kluczowe znaczenie ma jednak definicja groźby bezprawnej.

Art. 115 § 12 Kodeksu karnego obejmuje nią między innymi groźbę spowodowania postępowania karnego. Jednocześnie przepis wyłącza z tej definicji zapowiedź wszczęcia takiego postępowania, jeżeli ma ona jedynie chronić prawo naruszone przestępstwem.

Samo ostrzeżenie, że ktoś może odpowiedzieć karnie, nie jest więc automatycznie przestępstwem.

Aby zastosować art. 224 § 2, należałoby udowodnić, że Święczkowski posłużył się groźbą bezprawną w celu zmuszenia prokuratorów do określonego zachowania, na przykład zaniechania legalnych czynności śledczych.

Na podstawie samego wywiadu nie można stwierdzić, że wszystkie te przesłanki zostały spełnione.

Jest jednak uzasadnione pytanie o rzeczywisty cel publicznego zapowiadania odpowiedzialności karnej osób prowadzących śledztwo.

Czy była to jedynie ocena prawna? A może próba wywarcia presji?

Tego nie rozstrzyga publicysta. W przypadku uzasadnionego podejrzenia przestępstwa sprawę powinny zbadać właściwe organy.

Czy Święczkowski dopuścił się groźby karalnej z art. 190 Kodeksu karnego?

Warto wyjaśnić także tę kwestię.

Art. 190 § 1 Kodeksu karnego dotyczy grożenia innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub na szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza uzasadnioną obawę jej spełnienia.

Zapowiedź zgodnego z prawem pociągnięcia kogoś do odpowiedzialności karnej nie oznacza jeszcze grożenia popełnieniem przestępstwa.

Dlatego dostępne wypowiedzi Święczkowskiego nie dają wystarczających podstaw do stwierdzenia, że popełnił przestępstwo z art. 190 Kodeksu karnego.

To istotne rozróżnienie. Wypowiedź może być zastraszająca w potocznym rozumieniu, a mimo to nie spełniać ustawowych znamion groźby karalnej.

Nie zmienia to faktu, że wobec sędziego TK obowiązują również szczególne standardy etyczne i dyscyplinarne.

Artykuł 24 ustawy o statusie sędziów TK. Nawet bez przestępstwa możliwa jest odpowiedzialność

To właśnie ten przepis może mieć największe znaczenie dla oceny zachowania Bogdana Święczkowskiego.

Art. 24 ust. 1 ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego przewiduje odpowiedzialność dyscyplinarną między innymi za naruszenie prawa, uchybienie godności urzędu oraz zachowanie podważające zaufanie do bezstronności lub niezawisłości sędziego.

Nie jest konieczne udowodnienie popełnienia przestępstwa, aby rozważać odpowiedzialność dyscyplinarną.

Sędzia TK odpowiada bowiem nie tylko za przestrzeganie Kodeksu karnego, lecz również za sposób wykonywania urzędu i zachowanie standardów wymaganych od przedstawiciela władzy sądowniczej.

W przypadku Święczkowskiego należałoby zbadać, czy publiczne zapowiedzi rozliczeń prokuratorów nie stanowią uchybienia godności urzędu i nie podważają zaufania do jego bezstronności.

Art. 29 tej samej ustawy przewiduje następujące kary dyscyplinarne: upomnienie, naganę, obniżenie wynagrodzenia od 10 do 20 procent na okres do dwóch lat, a w najpoważniejszych przypadkach nawet złożenie sędziego z urzędu.

Nie oznacza to, że Święczkowski powinien automatycznie otrzymać którąkolwiek z tych kar.

Oznacza natomiast, że polskie prawo przewiduje mechanizm odpowiedzialności sędziego także za zachowania, które nie są przestępstwami.

Warto podkreślić, że zgodnie z art. 26 ustawy zawiadomienie w sprawie przewinienia dyscyplinarnego może złożyć sędzia TK albo Prezydent RP na wniosek Prokuratora Generalnego, po zasięgnięciu opinii Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego.

Odpowiedzialność ocenia następnie właściwy sąd dyscyplinarny działający w Trybunale.

Donald Tusk powinien siedzieć w więzieniu? Kolejne słowa prezesa TK

Podczas rozmowy Krzysztof Stanowski zapytał Święczkowskiego, czy Donald Tusk trafi do więzienia.

Prezes TK odpowiedział, że gdyby sam podejmował odpowiednie decyzje, nastąpiłoby to kilka lat wcześniej.

Dodał:

„Pan Donald Tusk dużo zawdzięcza Zbigniewowi Ziobrze”.

Kiedy prowadzący zapytał o szczegóły, Święczkowski nie przedstawił konkretnych zarzutów.

Stwierdził jedynie:

„To niech zostanie tajemnicą”.

Sugerował również, że sprawa może kiedyś powrócić.

Te wypowiedzi rodzą kolejne pytania.

Czy były prokurator krajowy posiadał dowody uzasadniające podejrzenie popełnienia przestępstwa przez Donalda Tuska?

Jeśli tak, jakie czynności zostały podjęte?

Jeżeli natomiast nie dysponował wystarczającymi podstawami do przedstawienia zarzutów, dlaczego publicznie sugeruje, że premier powinien był znaleźć się w więzieniu?

W państwie prawa o winie i karze pozbawienia wolności nie decyduje osobiste przekonanie prokuratora, byłego prokuratora krajowego ani prezesa Trybunału Konstytucyjnego.

Decyduje niezawisły sąd na podstawie prawa i dowodów.

Publiczne sugerowanie przestępstw bez przedstawienia konkretnych podstaw może również rodzić pytania o ochronę dobrego imienia.

Art. 212 Kodeksu karnego penalizuje pomawianie o określone postępowanie lub właściwości mogące poniżyć osobę w opinii publicznej albo narazić ją na utratę zaufania.

Nie oznacza to jednak, że każda krytyczna wypowiedź o polityku stanowi zniesławienie. Wypowiedzi Święczkowskiego są zbyt niejednoznaczne, by na ich podstawie przesądzić o realizacji znamion tego przestępstwa.

Najpoważniejszy pozostaje problem standardów wymaganych od osoby sprawującej urząd sędziego konstytucyjnego.

Prezes TK mówi o politycznych rozliczeniach. Czy zachowuje bezstronność?

W wywiadzie Święczkowski odniósł się również do wyniku ostatnich wyborów prezydenckich.

Powiedział:

„gdyby inna osoba wygrała ostatnie wybory prezydenckie, ja bym był teraz w więzieniu”.

Wyraził też zadowolenie ze zwycięstwa Karola Nawrockiego.

Samo wyrażenie osobistego przekonania o zagrożeniu odpowiedzialnością karną nie jest przestępstwem.

Jednak w połączeniu z wypowiedziami o prokuratorach i Donaldzie Tusku powstaje pytanie o polityczną bezstronność prezesa TK.

Z jednej strony Święczkowski przedstawia siebie jako osobę zagrożoną politycznymi represjami.

Z drugiej sam publicznie zapowiada odpowiedzialność karną przedstawicieli organów państwa, których działania krytykuje.

Czy standardem państwa prawa mają być niezależne postępowania, czy zapowiedzi przyszłych rozliczeń wygłaszane w telewizyjnych wywiadach?

Sędzia TK ma prawo do własnych poglądów. Jego obowiązkiem jest jednak takie wykonywanie urzędu, aby obywatele nie mieli uzasadnionych wątpliwości co do jego niezawisłości.

Czy prezes Trybunału Konstytucyjnego stoi ponad prawem?

Nie.

Art. 196 Konstytucji RP zapewnia sędziom TK immunitet, ale nie oznacza bezkarności.

Pociągnięcie sędziego Trybunału do odpowiedzialności karnej wymaga uprzedniej zgody Trybunału Konstytucyjnego.

Immunitet jest gwarancją ustrojową, a nie pozwoleniem na naruszanie prawa.

Warto przypomnieć również art. 231 Kodeksu karnego, który przewiduje odpowiedzialność funkcjonariusza publicznego za przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków, jeżeli działa on na szkodę interesu publicznego albo prywatnego.

Samo udzielenie kontrowersyjnego wywiadu nie wystarcza jednak do przypisania Święczkowskiemu tego przestępstwa. Należałoby wykazać konkretne przekroczenie kompetencji lub niedopełnienie obowiązku oraz pozostałe ustawowe przesłanki.

Nie można więc przedstawiać art. 231 jako już udowodnionej podstawy odpowiedzialności za wypowiedzi z Kanału Zero.

Podobnie nie ma wystarczających podstaw do wskazania konkretnego wykroczenia, które miałby popełnić Święczkowski podczas wywiadu.

Najbardziej bezpośrednią i uzasadnioną prawnie podstawą zbadania jego zachowania pozostaje odpowiedzialność dyscyplinarna wynikająca z art. 24 ustawy o statusie sędziów TK.

Kto powinien zbadać wypowiedzi Święczkowskiego?

Sprawa nie powinna kończyć się jedynie na politycznych komentarzach.

Wątpliwości dotyczące zgodności wypowiedzi z obowiązkami sędziego TK powinny zostać ocenione w ramach przewidzianych prawem procedur dyscyplinarnych.

Jeżeli pojawiłyby się dowody wskazujące, że zapowiedzi odpowiedzialności karnej służyły bezprawnemu wpływaniu na czynności prokuratorów, zasadna byłaby również ocena prawnokarna.

Nie wolno jednak mylić podejrzenia z udowodnionym przestępstwem.

Takiej zasady należy przestrzegać również wobec osób, które same publicznie podważają działania innych organów państwa.

Trybunał Konstytucyjny ma chronić obywateli, a nie uczestniczyć w politycznych wojnach

Bogdan Święczkowski jest prezesem instytucji, której podstawowym zadaniem jest kontrola zgodności prawa z Konstytucją.

Trybunał powinien być dla obywateli gwarancją ochrony ich praw niezależnie od tego, kto aktualnie sprawuje władzę.

Nie powinien być postrzegany jako narzędzie politycznych rozliczeń.

Tymczasem w wywiadzie w Kanale Zero jego prezes publicznie zapowiadał odpowiedzialność karną prokuratorów, bronił Zbigniewa Ziobry i sugerował, że Donald Tusk powinien był trafić do więzienia.

To zachowanie zasługujące na poważną ocenę prawną, a nie tylko na kolejną polityczną polemikę.

Nie ma dziś wystarczających podstaw, by stwierdzić, że Święczkowski popełnił przestępstwo. Są natomiast konkretne podstawy prawne, by zbadać, czy jego wypowiedzi naruszyły obowiązki sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

Najważniejsze pozostaje pytanie o wiarygodność i niezależność instytucji.

Jeżeli prezes Trybunału Konstytucyjnego publicznie zapowiada karne rozliczenia prokuratorów prowadzących śledztwo przeciwko politykowi, którego broni, to czy obywatele mogą mieć pewność, że w najważniejszych sporach konstytucyjnych kieruje się wyłącznie prawem?

I kto ma pilnować przestrzegania Konstytucji przez tych, którzy z urzędu powinni stać na jej straży?

Trybunał Konstytucyjny ma chronić państwo prawa. Nie może sprawiać wrażenia, że jest kolejnym uczestnikiem politycznej wojny.

Źródło wywiadu: Kanał Zero – rozmowa Krzysztofa Stanowskiego z Bogdanem Święczkowskim.

Artykuł prawne: art. 195 Konstytucji, art. 24 ustawy o statusie sędziów TK oraz art. 224 § 2 Kodeksu karnego.

Najnowsze

PiS bronił TVP jak niepodległości. Dziś były prezes mówi o układzie i milionach złotych. Czego tak naprawdę bronili politycy?

PiS bronił TVP jak niepodległości. Dziś były prezes mówi o układzie i milionach złotych. Czego tak naprawdę bronili politycy?

W grudniu 2023 roku Jarosław Kaczyński i posłowie PiS, udając obrońców demokracji, zablokowali nową władzę i bronią TVP. A jednak ostatecznie były prezes telewizji zdradził nieprawidłowości finansowe i presję ze strony kontrahentów. TVP otrzymała miliardy z budżetu, ale czy służyły one publicznej misji, czy tylko partyjnym interesom? Z obawami o przyszłość telewizji, po 2026 roku pozostają pytania o odpowiedzialność za marnotrawstwo milionów. Wolność mediów nie może być zasłoną dla politycznych machinacji. Obywatele zasługują na przejrzystość, nie tylko protesty posłów.

Godność zamiast zależności od rodziny. Asystencja osobista przełomem dla osób z niepełnosprawnościami?

Godność zamiast zależności od rodziny. Asystencja osobista przełomem dla osób z niepełnosprawnościami?

Sejm zakończył prace nad ustawą o asystencji osobistej dla osób z niepełnosprawnościami, czekając na podpis prezydenta. Ustawa ma zapewnić pomoc w codziennym życiu, umożliwić wybór asystenta i finansowanie usług. System ma wspierać 100 tysięcy osób oraz ich rodziny, promując niezależność i aktywność zawodową.

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

System podatkowy w Polsce to jawna niesprawiedliwość. Zwykli pracownicy płacą ciężkie daniny, podczas gdy milionerzy korzystają z luk prawnych. Ministerstwo Finansów przyznaje, że bogatsi płacą mniej, co rodzi pytanie: dlaczego osoby zarabiające minimalną krajową powinny ponosić większe obciążenia niż ci na szczycie? Czas na sprawiedliwe reformy!

46,7 proc. Polaków popiera wykorzystywanie AI jako wsparcia dla lekarzy

46,7 proc. Polaków popiera wykorzystywanie AI jako wsparcia dla lekarzy

Blisko połowa Polaków popiera wykorzystanie sztucznej inteligencji (AI) jako wsparcia dla lekarzy, wskazując na potrzebę efektywniejszej organizacji pracy w systemie ochrony zdrowia. W badaniach 46,7% dorosłych Polaków akceptuje AI w medycynie, a 30,6% się jej sprzeciwia, obawiając się sposobu wykorzystania technologii. Eksperci podkreślają, że AI ma wspierać lekarzy, a nie ich zastępować, co budzi nadzieję na lepszy dostęp do świadczeń. Wysoki odsetek osób niezdecydowanych może świadczyć o potrzebie wzrostu wiedzy na temat praktycznych zastosowań AI w medycynie.

Wielkie granie w innej siedzibie

Wielkie granie w innej siedzibie

Szalone Dni Muzyki zyskały nowy dom w siedzibie Sinfonii Varsovia na Grochowskiej, po rewitalizacji Instytutu Weterynarii. Festiwal trwał sześć dni i przyciągnął tłumy, w tym koncerty kameralne, orkiestrowe oraz występy dla dzieci. Na programie znalazły się dzieła klasyków takich jak Mozart, Chopin i Bach, a także młodzi wykonawcy z polskich szkół muzycznych pokazali swoje umiejętności. Wystąpiły znane zespoły oraz artyści solowi, pokazując potencjał muzyczny w Polsce. Wkrótce festiwal wejdzie w nową erę, mając nadzieję na dalszy rozwój.

Pokolenie wychowane przez algorytmy. Jak media społecznościowe zmieniają psychikę i życie młodych ludzi?

Pokolenie wychowane przez algorytmy. Jak media społecznościowe zmieniają psychikę i życie młodych ludzi?

Media społecznościowe zdominowały życie dzieci, przyćmiewając wpływ rodziców i szkół. Algorytmy TikToka, Instagrama i YouTube’a stały się nowymi wychowawcami, prowadząc do długich godzin spędzanych online, gdzie przemoc, idealizowane ciała oraz presja społeczna są na porządku dziennym. Zjawisko to nie pozostaje bez wpływu na zdrowie psychiczne młodzieży, z rosnącym odsetkiem problematycznego korzystania z sieci. Polski rząd próbuje ograniczyć dostęp do tych platform, ale sama granica wiekowa to za mało. Społeczeństwo musi zająć się odpowiedzialnością korporacji, które zyskują kosztem dobrostanu młodych ludzi.

Sprawdź również

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Polska ma problem ze sprawiedliwością podatkową Pracownik zarabiający kilka tysięcy złotych miesięcznie nie ma wyboru — państwo regularnie pobiera z jego pensji podatki i składki. Tymczasem milionerzy, właściciele firm i osoby zarabiające na kapitale mogą korzystać z...