Nowe protesty przed sądami

Tym razem nie chodzi o niezawisłość wymiaru sprawiedliwości. Ale jeśli protesty pracowników sądów i prokuratur zostaną zignorowane, to sądom na dobre to nie wyjdzie.

Asystenci sędziów, protokolanci, sekretarze sądowi długo przed pandemią skarżyli się na niskie i nieadekwatne do odpowiedzialności zarobki.Początkujący pracownik na takim stanowisku z trudem „wyciąga” więcej niż 2000 zł. W 2020 r. 45 proc. polskich sądów miało problem z obsadzeniem stanowisk urzędniczych i pomocniczych. Trudno doprawdy nie widzieć związku między tym faktem a niskimi płacami.

Teraz pracownicy sądów dowiadują się, że nowej podwyżki może nie być nawet w przyszłym roku. Ani w następnym. Bo nie jest wykluczone, że rząd zamrozi wynagrodzeń w budżetówce, czyli w istocie dopuści do spadku ich wartości za sprawą inflacji.

Protestują przed sądami

Urzędnicy i pracownicy sądowi nie mogą strajkować, więc pozostaje im wyrażanie swojego niezadowolenia w inny sposób. Przed pandemią jedną z form upominania się o podwyżkę były „śniadania sądowe”. Pracownicy i pracownice danego sądu wspólnie wychodzili na przerwę na posiłek przed budynek sądu, stając z transparentem tłumaczącym, jaki jest cel akcji.
– Jak przekonaliśmy się wówczas tylko takie – radykalne działania skonsolidowanego środowiska urzędników i innych pracowników sądownictwa i prokuratury, dają jakikolwiek efekt. Musimy zatem także teraz pokazać, że jesteśmy jednością i zamierzamy walczyć o swoje prawa – czytamy na oficjalnej stronie Krajowego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Ad Rem, który zrzesza pracowników wymiaru sprawiedliwości..

Apel nie pozostał bez echa. Przed sądami w całej Polsce już można zobaczyć pracownice i pracowników, którzy walczą o to, by ich praca została odpowiednio doceniona. „Nie dla zamrożenia płac” – takie i podobne hasła czytamy na ich transparentach. Pracownicy (a częściej pracownicze, bo asystentami sędziów i protokolantkami są statystycznie raczej kobiety) przypominają, że podczas pandemii nie mieli możliwości pracy zdalnej. Przychodzili do sądów, by ich działalność w ogóle nie ustała.

Lewica z pracownikami

To zaangażowanie zauważyła jednak bodaj tylko Lewica. Jej przedstawiciele sugerowali nawet, by pracowników sądów, którzy mają kontakt z interesantami, uczynić jedną z priorytetowych grup w Narodowym Programie Szczepień. Rząd zignorował list w tej sprawie.
Poseł Maciej Konieczny Konieczny zadeklarował, że w sprawie pracowników sądów zwrócił się z interpelacją do ministra Zbigniewa Ziobry.

– Pytam o przebieg rozmów ze związkami, waloryzację płac, terminy planowanych podwyżek oraz wprowadzanie w sądach zapowiadanych od miesięcy standardów dotyczących transparentności – wyjaśnił.