Przystanek do Niepodległej

22 lip 2018

Polska Ludowa nie przyjechała na radzieckich czołgach. Ona była już w Polsce przed II wojną światową.

 

Druga Rzeczpospolita powstała jako nowoczesna demokracja parlamentarno-gabinetowa. Wszyscy jej obywatele mieli mieć równe prawa, nawet kobiety. Pracownikom zagwarantowano ośmiogodzinny czas pracy. Mniejszościom narodowym – prawa Polaków. Wszystkim – edukację na poziomie przynajmniej podstawowym. To był efekt pierwszych rządów socjalistów tworzących początki nowoczesnego państwa polskiego. Drugiej Rzeczpospolitej.
U schyłku swego istnienia II Rzeczpospolita była już państwem autorytarnym. Jak wiele innych w ówczesnej Europie. Rządzonym przez wojskowo-ziemiańskie elity. Ze zdelegalizowaną opozycją komunistyczną i delegalizowanymi organizacjami radykalnych polskich narodowców i ukraińskich nacjonalistów. Z legalnymi opozycyjnymi partiami ludowymi i socjalistycznymi. Stale nękanymi policyjnymi prowokacjami, cenzurą państwową i polskim obozem koncentracyjnym w Berezie Kartuskiej.
Była autorytarna i biedna. Państwem rolniczym z wyspami nowoczesnego przemysłu. Pariasem gospodarczym ówczesnej Europy. „Polskie drogi” były synonimem wielowiekowego zacofania. Jednocześnie dokonała wielkiego wysiłku scalając system prawny, oświatowy, transportowy trzech odrębnych dzielnic zintegrowanych wcześniej z trzema różnymi państwami.
Biedę kraju elity rządzące maskowały polityką regionalnego mocarstwa. Balansowaniem między Niemcami i ZSRR. Strategicznym sojuszem z równie mocarstwową Rumunią. Niekompetencję rządzenia nadrabiały fanfaronadą i „honorem”. By po klęsce wrześniowej honorowo wycofać się do Rumunii, pozostawiając kraj niemieckim i radzieckim agresorom.

 

Jest ONR-u spadkobiercą

Pod koniec lat trzydziestych sanacyjne rządy były zajadle krytykowane przez wszystkie opozycyjne ugrupowania polityczne. Legalnie działających socjalistów, ludowców, chadeków. Delegalizowanych radykalnych narodowców z ONR. Najsłabsi byli polscy komuniści. Zwłaszcza, że w 1938 roku w efekcie walk frakcyjnych w ZSRR, podporządkowany stalinowcom Komintern, czyli komunistyczną międzynarodówka, rozwiązał Komunistyczną Partię Polski. Nielegalnie działających polskich komunistów wezwano do Moskwy. I tam wymordowano ich. Ocaleli ci, którzy siedzieli wtedy w sanacyjnych więzieniach, jak Władysław Gomułka. Albo we francuskich obozach dla internowanych bojowników wojny przeciwko puczowi generała Franco, jak Eugeniusz Szyr. To Stalin był najskuteczniejszym „dekomunizatorem” polskich komunistów.
W dwóch ostatnich latach II Rzeczpospolitej najgłośniejszymi, najbardziej radykalnymi krytykami rządów sanacji byli młodzi radykałowie z ONR. To oni na łamach swych pism „Sztafety” i „Falangi” żądali radykalnej industrializacji Polski. Nacjonalizacji, czyli upaństwowienia, wielkich banków, przemysłu, lasów, handlu hurtowego i detalicznego. Dla nich powszechna nacjonalizacja oznaczała też złamanie kręgosłupa gospodarczego mniejszościom narodowym, zwłaszcza polskim Żydom.
Przyszła narodowa Polska miała być państwem bez widocznych mniejszości narodowych, jednego narodu polskiego. Dziedzictwem monolitycznej Polski piastowskiej, przeciwstawianej w narodowej publicystyce multikulturalnej Polsce jagiellońskiej.
Młodzi ONR-owcy nie wstydzili się swego totalitaryzmu i pogardy dla demokracji parlamentarnej. Dla zachodniego państwa prawa zachowującego trójpodział władz: ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. Marzyli o totalitarne zorganizowanym społeczeństwie w powszechne Organizacje Wychowania Narodu. Swoje „totalniaki” przeciwstawiali imposybilizmowi „rozlazłej demokracji parlamentarnej”. Chcieli zbudować państwo na wzór i podobieństwo ówczesnych faszystowskich Włoch. Państwo wielkich robót publicznych, nowoczesnej architektury, innowacyjnego przemysłu i silnej armii.
Aby dopiec sanacji potrafili w swym tygodniku „Sztafeta” prezentować industrialne sukcesy „chamskich Sowietów”, czyli ZSRR. Pytając rządzących II Rzeczpospolitą, czemu oni tego nie potrafią?

 

Car chłopa wyzwolił

Program gospodarczy Manifestu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego ogłoszony 22 lipca 1944 roku nie był zgodny z programem przedwojennych polskich komunistów. Zgodny był za to nie tylko z postulatami polskich socjalistów z PPS, ludowców z PSL-ów. Ale też z programami gospodarczymi emigracyjnego, londyńskiego rządu.
A z programami rządów sanacji różniła go jedynie radykalna reforma wolna, czyli przymusowe wywłaszczenie wielkich posiadaczy ziemskich.
Był za to wyjątkowo zgodny z przedwojennymi postulatami ONR-u. A Polska Ludowa w granicach piastowskich, bez mniejszości żydowskiej, z spacyfikowaną, przesiedloną mniejszością ukraińską, jawiła się jak spełnienie marzeń narodowców.
Spełnienia jednak nie było, bo PKWN, a potem PPR i PZPR swe polityczne słabości wzmacniała wsparciem Armii Czerwonej. Władzę swą legitymizowała strachem przed Wielkim Bratem. Racjonalizowała ją wyborem „mniejszego zła”.
Polski Ludowej nie zbudowali polscy komuniści, bo tych było w latach czterdziestych jak na lekarstwo. Stworzyli ją socjaliści, ludowcy, lewicowa i oportunistyczna inteligencja. A nawet drobnomieszczaństwo, zwane „prywatną inicjatywą”. Nękane stałymi podatkami i okresowymi domiarami, ale już pozbawione żydowskiej i ukraińskiej konkurencji.
Warto pamiętać, że Polska Ludowa w ciągu swego czterdziestopięcioletniego istnienia zmieniała się radykalnie. Nie było jednej Polski Ludowej. Inaczej wyglądała w latach 1945-49, inaczej w okresie stalinowskim, inaczej po Październiku 1956 roku, inaczej w „epoce Gierka”, zupełnie inaczej w czasie karnawału pierwszej „Solidarności”, potem stanu wojennego i schyłku Polski Ludowej w końcówce lat osiemdziesiątych.
Czy Manifest PKWN był autentycznym zapisem ówczesnych nastojów politycznych, czy tylko kamuflażem dla przyszłej polskiej republiki radzieckiej? Haczykiem chytrego Stalina na naiwne polskie polityczne płotki?
Stalin i jego następcy, pomimo ideologicznego kostiumu, byli przede wszystkim politycznymi pragmatykami. Chcieli mieć Polskę w swej strefie wpływów, skoro dostali ją w wyniku porozumienia trzech globalnych mocarstw.
Polskę Ludową stworzyły nie płynące z Moskwy rozkazy, lecz pokolenia „awansu społecznego”. Czyli wyrwane z bieda-wsi miliony chłopów przemienianych w miastową klasę robotniczą. Pokolenia przedwojennych robotników, i także rzesze „patriotycznych oportunistów”. Przedwojennych inteligentów i ich dzieci. Którzy po wyzwoleniu od Niemców nie poszli do lasów by dalej walczyć z radzieckimi okupantami, tylko ruszyli odbudowywać miasta i uniwersytety.
Podobni Rajmundowi Kaczyńskiemu i Jadwidze Kaczyńskiej. Rodzicom Jarosława i Lecha Kaczyńskich. Rajmund Kaczyński, młody żołnierz AK nie poszedł do oddziałów „żołnierzy wyklętych”, tylko na politechniczne studia. Potem pracował wytrwale w Polsce Ludowej. Nawet reprezentował ją podczas intratnych kontraktów w Libii. Wtedy na takie wyjazdy ludzi wrogo do władz nie wysyłano.
Pani Jadwiga Kaczyńska latami pracowała w państwowym Instytucie Badań Literackich specjalizując się w dorobku Leona Kruczkowskiego.
Polska Ludowa nie była obcym ciałem w historii państwowości polskiej. Była dziejowym przystankiem na drodze do niepodległości. Stworzonym przez Bolesława Bieruta, Bolesława Piaseckiego, Władysława Gomułkę, Stefana Ignara, Edwarda Gierka, Rajmunda Kaczyńskiego, Wojciecha Jaruzelskiego, Jacka Kuronia. I wielu innych, różniących się poglądami patriotów.

Najnowsze

Czy w Polsce naprawdę żyje jak na Zachodzie?

Czy w Polsce naprawdę żyje jak na Zachodzie?

Polska zyskuje na znaczeniu w Europie, ale pomimo wzrostu PKB, codzienność Polaków pozostaje daleka od zachodnich standardów. Wzrost gospodarczy nie rozwiązał kryzysu mieszkaniowego; blisko 34% Polaków żyje w przeludnionych mieszkaniach, co bije na alarm w obliczu 88% poziomu konsumpcji indywidualnej w stosunku do UE. Słaba edukacja i niedostateczne usługi publiczne trują życie obywateli, zmuszając ich do wydawania oszczędności na korepetycje czy prywatnych lekarzy. Z 81 miliardami zaległości, wielu Polaków balansuje na krawędzi finansowej. Wyższy PKB to za mało – czas na prawdziwe reformy, które wpłyną na jakość życia.

Sprawdź również

Kaczyński robi zadymę, Nawrocki blokuje państwo.

Kaczyński robi zadymę, Nawrocki blokuje państwo.

Tak wygląda demolowanie polskiej praworządności. Jarosław Kaczyński pod Trybunałem Konstytucyjnym, przepychanki z policją, demonstranci forsujący bramę, a w Pałacu Prezydenckim Karol Nawrocki, który nie zamierza ustąpić mimo jednoznacznych zaleceń Komisji Weneckiej....

Prezydent a Trybunał: Konflikt o Ślubowania Sędziów

Prezydent a Trybunał: Konflikt o Ślubowania Sędziów

Prezydent nie jest ponad Konstytucją i nie może samodzielnie decydować, którzy sędziowie Trybunału Konstytucyjnego obejmą urząd. Komisja Wenecka w opinii opublikowanej 13 października 2026 roku wskazała, że głowa państwa powinna niezwłocznie odbierać ślubowania od...

Raport Komisji Śledczej: Skutki wykorzystania Pegasusa w Polsce

Raport Komisji Śledczej: Skutki wykorzystania Pegasusa w Polsce

System stworzony do walki z terroryzmem i najgroźniejszą przestępczością trafił w Polsce do służb, które mogły przejmować telefony obywateli niemal w całości. Komisja śledcza ds. Pegasusa kończy pracę raportem liczącym około 700 stron i zawiadomieniami do prokuratury...

Ukarane banki: UOKiK nałożył 150 mln zł kar.

Ukarane banki: UOKiK nałożył 150 mln zł kar.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wydał przełomowe decyzje, które wstrząsnęły sektorem bankowym. Cztery instytucje finansowe zostały ukarane łączną kwotą blisko 150 milionów złotych za stosowanie niedozwolonych klauzul w umowach z konsumentami. Sprawa...