Polska-Rosja. Rozgrywki, animozje czy złudzenia

22 lip 2018

Najłatwiej mieć przyjaciół daleko. Francja, Węgry, czy nawet USA to od zawsze wprost wymarzeni przyjaciele Polski.

 

Trudne sąsiedztwo

Czy mieliśmy kiedyś z tymi krajami kiedyś jakieś spory graniczne? Nigdy. Najtrudniej bywało nam zawsze z Niemcami, Rosją i Ukrainą, (choć trudno zaprzeczyć, że ta ostatnia funkcjonuje w naszej historii, jako część dawnej Rzeczypospolitej). Przelano tam mnóstwo krwi – ale jednak trzeba przyznać, że to podobna do naszej mentalność i kultura. Pretensje do Polski miewa też Litwa, choć nasz naród nie wie do końca, o co właściwie Litwinom chodzi.
Oczywiście wszyscy wolimy tłumaczyć sobie, że po prostu mamy, „wrednych” sąsiadów. Szkopuł w tym, że oni mniemają o nas to samo. Napoleon mawiał, że aby prowadzić politykę, należy siąść nad mapą i popatrzeć, gdzie jesteśmy – bo właśnie to określa politykę państwa. Nasza aktualna klasa polityczna stara się mniemać, że „wrednych” sąsiadów da się może odsunąć lub napuścić na nich mocniejsze państwa.
Co do „odsuwania” sąsiadów: śmiem wątpić, by komuś się to udało. W przypadku naszych stosunków z Rosją winne jest budzenie zjaw, animozji i lęków, które dawno winny być pogrzebane. Wielkie historyczne krzywdy – choć prawdziwe – nie powinny jednak aż tak ciążyć na naszych wzajemnych odnoszenia. Rzeczywiste problemy między Polską i Rosją znajdują się dziś w zupełnie innych sferach, natomiast budzenie złych duchów przeszłości tylko utrudnia ich rozwiązywanie na bieżąco. Przepędźmy zjawy ciemnych nocy, budzenie tych potworów służy wyłącznie politykierstwu do osiągania drobnych wiktorii.

 

Wspólny wróg

W czym jak, w czym, ale nasza współczesna „grupa trzymająca władzę” w znajdowaniu wrogów spisuje się akurat na piątkę.
Józef Stalin powiedział kiedyś do swojego Biura Politycznego: „Jesteście jak ślepe kocięta, nie potraficie znaleźć wroga,, – on to potrafił. Wiadomo, nic tak nie jednoczy układu jak wspólny, wróg. Dlatego, gdy ongiś rozstrzeliwano wrogów bolszewizmu, ci umierali z imieniem Stalina na ustach. Nie przypuszczali , że zaliczono ich do kategorię wrogów, bo taki był polityczny zamysł ,,Ojca Narodów,,.
W tej chwili Rosja ma realne problemy z granicami – ale nie na zachodzie, ale na południu i dalekim wschodzie. Zbrojny, fanatyczny islam już od dawno prowadzi z nią otwartą wojnę. Zaś daleki wschód to wielkie Chiny, których rosnący potencjał burzy równowagę sił na przedpolach wielkiej Syberii.. Brak przyrostu naturalnego nawet w Polsce jest problemem, a co dopiero w Rosji – to już wręcz narodowa tragedia. Wielkie obszary Syberii wyludniają się. A co będzie za 20 lat, gdy większość kraju Chabarowskiego będą stanowić Chińczycy, którzy demokratycznie wybiorą swojego własnego gubernatora? Od lat już tam, rosyjskie kobiety chętniej wychodzą tam za mąż za Chińczyków, bo to po prostu robotne chłopy. Z tego powodu Putin ma słaby sen.
Gdyby nie polskie podjudzanie przeciw Rosji, Żyrinowski i jego wielkoruscy pobratymcy nie mieliby ze swoim ultra nacjonalizmem racji bytu, a tak dostarczamy im oręża. Nasza napuszona wrogość zasadza się przede wszystkim na budowaniu szowinizmu poprzez upraszczanie historii, to budują do nas wrogość i scala putinowski blok polityczny trzymający władzę. Prawda jest jednak taka, że mamy dziś wprost wymarzoną sytuację geopolityczną. Między nami a Rosją powstały państwa buforowe, które w swoim własnym interesie blokują ewentualne imperialne zapędy wielkiego sąsiada.

 

Ktoś zapyta: „a co z Bratnią Ukrainą”?

Przecież została ona rozgrabiona przez Rosję. Cóż, to nie my dawaliśmy jej gwarancje bezpieczeństwa i zwartości terytorialnej. To wielcy tego świata podjęli się tej roli, z której dziś nie kwapią się wywiązać. By wystąpić na Mundialu, trzeba pokazać umiejętności i wiarę we własne siły. By rozwiązywać skutecznie problemy naszego Ukraińskiego sąsiada, trzeba mieć pieniądze i sprawną armię. Nie mamy sprawnej i wyposażonej armii, ale za to nie mamy własnych pieniędzy. Tymczasem szczęśliwie, choć wstydliwie wykluczono Polskę z grupy państw negocjujących układ pokojowy dla Ukrainy. Sami Ukraińcy zresztą to zrobili. Nasze paternalistyczne ciągoty, że będziemy Ukrainę promować i ją wprowadzać do europejskich struktur, sama Ukraina już dawno „olała”. I dobrze, bo tu nie da się wynegocjować dobrego układu.
Popatrzmy na innych naszych sąsiadów: Węgry, Słowację, Czechy. Te państwa również są Ukrainie życzliwe, ale nie narzucają się jej jak Polska. Problem ukraiński jest złożony i tak jak każdy konflikt małżeński – nie da się rozwiązać z zewnątrz. Kto za mocno miesza się do sporów małżeńskich, może dostać po głowie i od jednej i od drugiej strony.
Złożoność problemu ukraińskiego polega na tym, że żyją tam miliony obywateli tego kraju, etnicznie będący Rosjanami. Tak jak Słowacja i Czechy dokonały rozwodu swoimi własnymi siłami, tak podobny podział musi dokonać się również na Ukrainie. Jeżeli brak takiej woli na miejscu – należy pomóc w utrzymaniu separacji i na tym poprzestać.
Straszenie nas przez polską prawicę i obóz władzy, że Rosja zajmie Ukrainę i później zajmie też Polskę – jest właśnie esencją polityki szukania wroga. Rosja nie podejmuje nawet wysiłku, by zajmować po kolei etniczne ukraińskie części tego państwa. Wcale nie jest zainteresowana „zjadaniem Ukrainy po kawałku”, ów konflikt traktuje teraz wręcz, jako drugorzędny wobec swojego zaangażowania w Syrii. Ta opinia jest tylko moja, bo cała polska klasa polityczna twierdzi inaczej, budzenie strachów zjednuje każdemu politykowi nimb zapobiegliwego męża stanu, a ja jestem skromnym mężem swojej żony i to mi wystarcza.
Polska nie ma z Rosją żadnych własnych bieżących geopolitycznych sporów. Nasze pretensje w większości kręcą się wokół przeszłości – i to głownie tej stalinowskiej. Łatwo oskarżamy Rosjan o wszelkie niegodziwości i wrogość, ale zdajmy sobie sprawę, że nie jest to takie proste, ten bolszewicki krwawy reżim tworzyli też Polacy, Dzierżyński wręcz zbudował fundament trwałości tego systemu. Zresztą największą ofiarą tej rewolucji byli sami Rosjanie i Ukraińcy. My Polacy wiele ucierpieliśmy od bolszewizmu, ale nie można wszystkich win automatycznie przenosić na Rosjan. Niemcy jednak potrafią to rozróżnić. W tej chwili nasze napięcie w stosunkach Z Federacją Rosyjską wynika z faktu, że Rosja działa w Syrii i jest to wyzwaniem dla USA. Czy my mamy środki i wolę polityczną by wikłać się tą rywalizację. Konflikt wynika z tego, że USA rywalizują w Syrii z Federacją Rosyjską, więc korzystają z napuszonej polskiej wrogości do Rosji, umieszczając na naszym terenie swoje siły zbrojne. Węgry, Słowacja, Czechy już nie okazują takiego nastawienia. W moim przekonaniu rozgrywki na tym poziomie nie są naszą domeną, nie jest to nasz wagomiar.. Tylko współpraca z Unią gwarantuje nam stabilną przyszłość, a właśnie Unię najbardziej lekceważymy. Mimo wszystkich słabości Unii sytuacja jest jak w starym przysłowiu ,,lepiej z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć”.
Tak jak rozgrywki mundialowi szybko pokazały, gdzie nasze miejsce, tak i aktualna rozgrywka polityczna daleko przekracza nasze możliwości i zdolności. Sztuką jest budowanie relacji z bliskimi sąsiadami, z dalekimi one zawsze same z siebie się ułożą.

Najnowsze

Zasłużony publicysta narodowo-katolickiej prawicy Wojciech Cejrowski zauważył, że „podczas uroczystości z okazji 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych prezydent przemawiał pod hasłem:„Co jeszcze w nas zostało z Solidarności”.

Zasłużony publicysta narodowo-katolickiej prawicy Wojciech Cejrowski zauważył, że „podczas uroczystości z okazji 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych prezydent przemawiał pod hasłem:„Co jeszcze w nas zostało z Solidarności”.

W artykule opisano, jak Związek Zawodowy „Solidarność” stracił swoją istotę i znaczenie w polskim społeczeństwie. Przypomniano o zamierzonych postulatach z Porozumień Sierpniowych, których obecna klasa polityczna nie respektuje. Wspomniano również o konfliktach wśród byłych działaczy „Solidarności” oraz o utracie robotniczego charakteru związku w obliczu współczesnych problemów społecznych.

Czwarty element

Czwarty element

Komentatorzy zachodni i europejscy często analizowali rolę BRICS podczas corocznych spotkań tej organizacji, najpierw oceniając jej potencjalną konkurencję dla tradycyjnych instytucji jak NATO czy Bank Światowy, a następnie bagatelizując jej znaczenie z uwagi na brak formalnych struktur. Obecnie zauważają nową jakość w międzynarodowej współpracy, gdyż BRICS łączy różne ustroje i polityki. Podczas wrześniowego szczytu w Delhi, istotnym tematem będzie sztuczna inteligencja jako nowa siła wytwórcza. Chiny, lider w tej dziedzinie, mają kluczowy wpływ na przyszłość globalnych technologii i gospodarki.

Sprawdź również

Niedobór snu a koszty w Polsce: Raport o młodych pracownikach

Niewyspani pracownicy kosztują firmy miliardy złotych. Największe straty generują mężczyźni Polacy w wieku 18-35 lat mają wyraźny problem ze snem. Mniej niż sześć godzin na dobę śpi 29,9% młodych mężczyzn i 35,6% kobiet, a kolejne 32,3% panów oraz 27,5% pań przeznacza...

Rosyjskie działania hybrydowe w Europie: analizy incydentów

Rosyjskie działania hybrydowe w Europie: analizy incydentów

Rosja nie musi wysyłać czołgów przez granicę, żeby uderzyć w europejskie państwo. Wystarczy podpalony magazyn, uszkodzony tor kolejowy, zakłócony sygnał GPS, cyberatak albo człowiek zwerbowany przez internet za stosunkowo niewielkie pieniądze. To właśnie jest jedna z...

Polska bez podatków? Zrozumienie idei Brauna

Polska bez podatków? Zrozumienie idei Brauna

Środowisko Grzegorza Brauna pokazuje coraz wyraźniej, jak wyobraża sobie Polskę. Z jednej strony ma być mniej podatków, mniej ZUS i mniej państwa w gospodarce. Z drugiej — państwo miałoby mocniej ingerować w życie rodzinne i obyczajowe. Takie pomysły pojawiały się...

Zasłużony publicysta narodowo-katolickiej prawicy Wojciech Cejrowski zauważył, że „podczas uroczystości z okazji 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych prezydent przemawiał pod hasłem:„Co jeszcze w nas zostało z Solidarności”.

Zasłużony publicysta narodowo-katolickiej prawicy Wojciech Cejrowski zauważył, że „podczas uroczystości z okazji 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych prezydent przemawiał pod hasłem:„Co jeszcze w nas zostało z Solidarności”.

Samo sformułowanie sugeruje odpowiedź- NIC. Ja o Związku Zawodowym Solidarność od dawna nie słyszałem NIC. Ogólnie związki zawodowe poznikały”. I uważa, że obecnie „w tym nowym układzie związki zawodowe są koncepcją przestarzałą i sflaczałą”.O 46. rocznicy Porozumień...

Gorsi od Brauna.

Gorsi od Brauna.

To prawda, że prezentujący się jako technokraci Morawianie wydają się być nowocześniejsi i sympatyczniejsi od posła Czarnka. Przemawiającego o „czterech pancernych i psiecku”, „półbabach i półchłopach”, „Oze -sroze”. Zwłaszcza kiedy Morawiecki mówi o „patriotyźmie...