To władza gra dziećmi

22 kwi 2019

„Rząd liczy, że pod naciskiem rodziców i jednak bardzo zdenerwowanych dzieciaków ugną się nauczyciele. Jeśli ktoś tu gra dziećmi, to twierdzę, że władza, MEN, rząd, a nie nauczyciele. To trzeba mocno podkreślać, a nauczycielom mocno kibicować” – twierdzi dr Ewa Pietrzyk-Zieniewicz, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego w rozmowie z Justyną Koć (wiadomo.co).

JUSTYNA KOĆ: Dziś 11 dzień strajku nauczycieli. Znamy skalę strajku, znamy też skalę jego poparcia. Dlaczego rząd ciągle nie chce porozumieć się z nauczycielami?
EWA PIETRZYK-ZIENIEWICZ: Wygląda na to, że rząd idzie na przeczekanie. Udało się przeprowadzić egzaminy gimnazjalne, udało się z ósmoklasistami i już obserwujemy, że niektóre grupy nauczycieli odstępują od twardego stawiania sprawy. Tłumaczą, że chcą być przy dzieciach podczas egzaminów, ale prawda jest też taka, że zwłaszcza w terenie bardzo wystraszeni są dyrektorzy szkół, który popierali na początku strajk nauczycieli, bo sami strajkować nie mogą. Dziś wygląda na to, że boją się konsekwencji, co nie wpływa dobrze na postawy strajkowe. Jednocześnie nauczyciele zdają sobie sprawę, że są pod ścianą, bo jeżeli teraz się wycofają, to prawdopodobnie podzielą los lekarzy rezydentów czy opiekunów osób niepełnosprawnych – na obietnicach się skończy.
Rząd na pewno boi się eskalacji, bo jeżeli da nauczycielom – wzorem policjantów, którzy przed 11 listopada masowo szli na zwolnienia – to przyjdą następne grupy: lekarze, opiekunowie, pracownicy sądów.
Tu jest jeszcze jedna bardzo brzydka spraw medialna; próbowano rozmyć protest, oglądając z bliska biografię prezesa ZNP, Sławomira Broniarza. To bardzo nieładne i trzeba tu jasno powiedzieć, że to nie pan Broniarz jest problemem, tylko 1000 złotych, których domagają się nauczyciele. Wszystko jedno, kto będzie negocjował w imieniu nauczycieli, bo to o podwyżki nauczycielom chodzi. To dwie różne sprawy, a przez takie działania tworzy się konflikt rozlany i za chwilę ludzie nie będą już wiedzieć, o co chodzi.

Rząd zarzuca związkom, że szantażują za pomocą dzieci, których biorą na zakładników. To skuteczna strategia?
Ale kto brał tych zakładników, skoro już tak stawia się sprawę, choć bardzo nie lubię tak na to patrzeć? To jednak rząd liczy, że pod naciskiem rodziców i jednak bardzo zdenerwowanych dzieciaków ugną się nauczyciele. Jeśli ktoś tu gra dziećmi, to twierdzę, że władza, MEN, rząd, a nie nauczyciele. To trzeba mocno podkreślać, a nauczycielom mocno kibicować. Tu obawiałabym się tylko o jedność grupy nauczycielskiej, bo to zaczyna trzeszczeć.

47 proc. popiera strajk nauczycieli, innego zdania jest 49 proc., czyli nauczyciele tracą już o kilka procent poparcie dla swoich działań.
Ale to ciągle jest pół na pół, i to było do przewidzenia. Tak jest skonstruowany człowiek, że popiera coś do momentu, gdy nie zaczyna mu to osobiście przeszkadzać, a na pewno są to nerwy dla rodziców i o dzieciaki, i przyszłość szkoły, kto będzie się opiekować dzieciakami, zwłaszcza młodszymi.
Tu trzeba dodać, że to powinno zostać jakoś zabezpieczone, bo wygląda na to, jakby ten strajk został przygotowany „na chybcika”. Powinny być przygotowane wcześniej placówki, świetlice, gdzie dzieci, szczególnie młodsze, będzie można odprowadzić, bo przypomnijmy, że i przedszkola strajkują. Z tą zmianą nastrojów społecznych trzeba się liczyć i myślę, że nauczyciele to robią, ale oni naprawdę są już pod ścianą.
Jeśli nauczyciele w tej chwili by ustąpili, to nie dostaną nic lub prawie nic, bo dodajmy, że podwyżka w wysokości 132 zł to jałmużna, która niczego nie zmienia. Niestety, nie prognozuję, aby czwartkowe rozmowy miały cokolwiek zmienić.
Mnie zastanawia jeszcze coś innego – wszyscy mówią o tym, że nie mają co zrobić z dziećmi, a nikt się nie martwi, że od 10 dni dzieciaki nie mają lekcji, czyli nie uczą się. Szkoła stała się przechowalnią?
Niestety, okazuje się, że szkoła jest tak postrzegana, ma pani rację, a to jest ogromne nieporozumienie. Szkoła nie jest świetlicą i tu powinno chodzić, przede wszystkim, o kwestie edukacyjne, a nie opiekuńcze. Dzieci nie są nauczane, powtórzeń do matur nie ma. To też można było zorganizować. Ja jestem z pokolenia, które znało różnego rodzaju „latające uniwersytety”. Sama chodziłam do mieszkania Jacka Kuronia na różnego typu dysputy o historii najnowszej, gdzie inaczej mnie oświecano, niż w szkole. Mamy zatem dobre wzory i szkoda, że różne grupy społeczne ich nie przejęły.
Dziś już jednak nie ma co gdybać, bo nauczycielom i panu Broniarzowi potrzebne jest wsparcie, a nie krytyka. Piłka jest niewątpliwie po stronie rządu.
Dziś słyszymy, że rząd wysłał plan konwergencji do Unii, więc rozumiem, że pan premier był tym zajęty, dlatego nie znalazł czasu dla nauczycieli, ale z tych propozycji rządu wynika, że będą miliardy dla budżetu. Nauczyciel jest wykształconym człowiekiem i liczyć umie i twierdzi, nie bez racji, że w skali kraju nie są to duże sumy, gdyby rząd chciał, to te pieniądze dla nauczycieli by były.
Dodajmy jeszcze, że władze bardzo prestiżowo podchodzą do sprawy – nie damy, bo nie mamy, a nauczyciele, to jednak posłannictwo i oni powinni się ugiąć. Przypominam tu słowa chociażby marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego, że pracuje dla idei. Proponuję panu marszałkowi, po pierwsze, zacząć od siebie, a po drugie – to jakaś socjalistyczna utopia z lat 50.
Człowiek pracujący ma prawo domagać się takich apanaży, które pozwolą mu przeżyć godnie od pierwszego do pierwszego. Tu o nic więcej nauczycielom nie chodzi. Nie może być tak, że nauczyciel musi wybierać między kupnem książki a aspiryny, jak się przeziębi.
Powiedzmy jeszcze, że skoro to właśnie grupa nauczycielska musi dokonywać takich wyborów, to jest to nieprzyzwoitość, tym bardziej, że obecne władze mają bardzo patriotyczne nastawienie, może warto im zatem wywiesić transparent, że „taka będzie Rzeczpospolita, jakie młodzieży nauczanie”.

Prezes Kaczyński poinformował, że wysłał do liderów najważniejszy partii politycznych w Polsce projekt deklaracji dotyczący euro. „Chodzi o to, aby partie, łącznie z PiS, zagwarantowały, że w Polsce nie zostanie wprowadzone euro zanim nie osiągniemy rozwoju państw Zachodu” – oświadczył na konferencji. Złożył jeszcze życzenia wielkanocne, a o nauczycielach ani słowa.
Tu zgadzam się z prezesem, że to nie jest dobry czas na wprowadzanie euro, zobaczymy, co po wyborach; jak będzie wyglądać sam PE i polski Sejm.

Ale żadna partia opozycyjna nie ma w tej chwili postulatu wprowadzenia euro. To temat zastępczy?
Oczywiście, podobnie jak etos nauczycielski. To naprawdę spycha to środowisko do narożnika, to granie na emocjach i to zarówno społeczeństwa, jak i nauczycieli. To cynizm.
Rząd dzieli niczym car, jednym daje, innym nie, a sondaże dalej pokazują wysokie poparcie. PiS 38 proc., KO 35 proc. To sondaż dotyczący wyborów do PE, ale pokazuje poparcie partii w kraju. Skąd taki wynik?
Bo to rozdawnictwo rządowe wcale nie jest bez pomysłu. Daje się grupom, wśród których szuka się wyborców, elektoratu, bo te wybory rozstrzygnie zaledwie kilka procent. Środowisko nauczycielskie w skali kraju nie jest duże, podobnie jest zresztą z niepełnosprawnymi i lekarzami. Tutaj niewiele się ugra, nawet jeśli się te grupy zadowoli. PiS dofinansowuje, mówiąc brzydko, prowincję, ludzi mniej starannie wykształconych, bo to im się opłaca.
Dodajmy jeszcze, że ludzie głosują w części tak jak usłyszą z ambony, szczególnie nasza starsza generacja.
Proszę zauważyć, że właśnie emeryci dostać mają tzw. trzynastkę. Generalnie jestem za tym postulatem, bo emerytury w naszym kraju są haniebnie niskie, natomiast patrząc z perspektywy marketingowej, to nieważne, jakie one są, a w taki sposób PiS szuka głosów wyborczych.

Najnowsze

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

System podatkowy w Polsce to jawna niesprawiedliwość. Zwykli pracownicy płacą ciężkie daniny, podczas gdy milionerzy korzystają z luk prawnych. Ministerstwo Finansów przyznaje, że bogatsi płacą mniej, co rodzi pytanie: dlaczego osoby zarabiające minimalną krajową powinny ponosić większe obciążenia niż ci na szczycie? Czas na sprawiedliwe reformy!

46,7 proc. Polaków popiera wykorzystywanie AI jako wsparcia dla lekarzy

46,7 proc. Polaków popiera wykorzystywanie AI jako wsparcia dla lekarzy

Blisko połowa Polaków popiera wykorzystanie sztucznej inteligencji (AI) jako wsparcia dla lekarzy, wskazując na potrzebę efektywniejszej organizacji pracy w systemie ochrony zdrowia. W badaniach 46,7% dorosłych Polaków akceptuje AI w medycynie, a 30,6% się jej sprzeciwia, obawiając się sposobu wykorzystania technologii. Eksperci podkreślają, że AI ma wspierać lekarzy, a nie ich zastępować, co budzi nadzieję na lepszy dostęp do świadczeń. Wysoki odsetek osób niezdecydowanych może świadczyć o potrzebie wzrostu wiedzy na temat praktycznych zastosowań AI w medycynie.

Wielkie granie w innej siedzibie

Wielkie granie w innej siedzibie

Szalone Dni Muzyki zyskały nowy dom w siedzibie Sinfonii Varsovia na Grochowskiej, po rewitalizacji Instytutu Weterynarii. Festiwal trwał sześć dni i przyciągnął tłumy, w tym koncerty kameralne, orkiestrowe oraz występy dla dzieci. Na programie znalazły się dzieła klasyków takich jak Mozart, Chopin i Bach, a także młodzi wykonawcy z polskich szkół muzycznych pokazali swoje umiejętności. Wystąpiły znane zespoły oraz artyści solowi, pokazując potencjał muzyczny w Polsce. Wkrótce festiwal wejdzie w nową erę, mając nadzieję na dalszy rozwój.

Pokolenie wychowane przez algorytmy. Jak media społecznościowe zmieniają psychikę i życie młodych ludzi?

Pokolenie wychowane przez algorytmy. Jak media społecznościowe zmieniają psychikę i życie młodych ludzi?

Media społecznościowe zdominowały życie dzieci, przyćmiewając wpływ rodziców i szkół. Algorytmy TikToka, Instagrama i YouTube’a stały się nowymi wychowawcami, prowadząc do długich godzin spędzanych online, gdzie przemoc, idealizowane ciała oraz presja społeczna są na porządku dziennym. Zjawisko to nie pozostaje bez wpływu na zdrowie psychiczne młodzieży, z rosnącym odsetkiem problematycznego korzystania z sieci. Polski rząd próbuje ograniczyć dostęp do tych platform, ale sama granica wiekowa to za mało. Społeczeństwo musi zająć się odpowiedzialnością korporacji, które zyskują kosztem dobrostanu młodych ludzi.

Polska gospodarka zachwyca na G20. Ale czy Polacy odczuwają ten sukces?

Polska gospodarka zachwyca na G20. Ale czy Polacy odczuwają ten sukces?

Polska to gospodarczy fenomen, bijący na głowę Niemców, Francuzów i Włochów w tempie wzrostu PKB. Jednak za imponującymi statystykami kryje się smutna prawda: większość obywateli wciąż żyje poniżej unijnej średniej zamożności, a deficyt finansów publicznych hukowo rośnie. Sukces gospodarczy to coś więcej niż tylko liczby.

Sprawdź również

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Polska ma problem ze sprawiedliwością podatkową Pracownik zarabiający kilka tysięcy złotych miesięcznie nie ma wyboru — państwo regularnie pobiera z jego pensji podatki i składki. Tymczasem milionerzy, właściciele firm i osoby zarabiające na kapitale mogą korzystać z...

Wielkie granie w innej siedzibie

Wielkie granie w innej siedzibie

Szalone Dni Muzyki znalazły swój dom. Nowe otwarcie spodobało się publiczności. Można się było nieco obawiać, jak tegoroczne Szalone Dni Muzyki odnajdą się i zaklimatyzują w zupełnie nowym miejscu. A przede wszystkim: jak tę zmianę powita publiczność, przyzwyczajona...