Trybunał Antykonstytucyjny

Bolesław K. Jaszczuk

Gdyby ktoś zagranicą zechciał się zainteresować polskimi realiami, to powinien niektóre przynajmniej nazwy odczytywać odwrotnie do ich oficjalnej nazwy. Dotyczy to nie tylko Prawa i Sprawiedliwości, lecz także Trybunału Konstytucyjnego.

Szewc Fabisiak widzi dwa aspekty niekonstytucyjności wspominanego wyżej trybunału. Pierwszy polega na tym, że sam ów trybunał został po części powołany niezgodnie z ustawą zasadniczą. Wskazują na to liczne analizy i opinie wyrażane przez prawników, którzy znają się na rzeczy. Zasiadają tam co najmniej dwie osoby nie spełniające ustawowych wymagań zarówno ze względu na wiek jak pani Pawłowicz czy też wiek i brak kwalifikacji jak w przypadku pana Potrowicza, który sędzią nigdy nie był i nie posiada żadnego dorobku naukowego. Skoro jednak te dwie wielce zasłużone na odcinku dobrej zmiany osoby nie załapały się do Sejmu – Pawłowicz z własnej woli a Piotrowicz z powodu przerżnięcia wyborów – to należało im zapewnić odpowiednią fuchę wzmacniając jednocześnie pozycję siły rządzącej w trybunale. I czyż można się dziwić, że Trybunał Antykonstytucyjny podejmuje antykonstytucyjne decyzje? – zadaje retoryczne pytanie szewc Fabisiak.

Przykładem takich niezgodnych z konstytucją decyzji jest ostatnie orzeczenie w sprawie ustawy antyaborcyjnej. Ów niby trybunał powołał się tu na Artykuł 38 Konstytucji mówiący o zapewnieniu każdemu człowiekowi prawnej ochronę życia. Wszystko się zgadza tyle tylko, że chodzi tu o człowieka czyli istotę już narodzoną a nie o płód, który dopiero będzie człowiekiem. Tak też logicznie rozumując uważają uczestniczki i uczestnicy antytrybunalskich, antypisowskich, antykaczyńskich i antykościelnych protesrów. Natomiast trybunał przyjął tu wąsko rozumianą katolicką interpretację człowieka, którym ponoć staje się każdy w momencie zapłodnienia, choć w Polsce – jak zauważa szewc Fabisiak – póki co obowiązuje prawo świeckie a nie kościelne.

Szewc Fabisiak zwraca ponadto uwagę na to, że Konstytucja zawiera również i inne zapisy, które mogłyby być przydatne w przypadku analizowania ustawy. I chodzi tu nie tylko o często podnoszony Artykuł 40 zgodnie z którym „nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu”. W grę wchodzą tu też Artykuły 31. ust.2 czy też 32. ust.2. Ten pierwszy zakazuje zmuszania do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje W tym przypadku zmuszania do urodzenia wysoce upośledzonego dziecka. Z kolei ten drugi obligatoryjnie stwierdza, iż „nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek
przyczyny” a taką ewidentną przyczyną dyskryminacji jest odebranie kobiecie prawa do świadomego macierzyństwa – wnioskuje szewc Fabisiak.

Gdyby tzw. trybunał stosował się konsekwentnie do definicji dziecka poczętego jako pełnoprawnego człowieka, to powinien uznać za niekonstytucyjną całą ustawę a nie tylko jej fragmenty. Oznaczałoby to, jak twierdzą prawnicy, że w praktyce nie obowiązywałby żaden akt prawny zakazujący czy też ograniczający prawo do przerywania ciąży. Skoro tak, to – zgodnie z zasadą, iż dozwolone jest to, co nie jest prawnie zakazane – legalna byłaby każda aborcja bez jakichkolwiek ograniczeń. Na taki układ – jak zauważa szewc Fabisiak – nie mogą sobie pozwolić ani katoliccy fundamentaliści ani pragnący nade wszystko spokoju społecznego zwolennicy tzw. kompromisu aborcyjnego, który może być kompromisowym wariantem dla niektórych polityków ale już nie dla kobiet, które mają już dość tego aby ktoś podejmował za nie decyzje w najważniejszych dla nich sprawach.

Poprzedni

Cisza

Następny

TVPiS szaleje – Himalaje obłędu

Zostaw komentarz