Covid-19 zaatakował polski sport

W minionym tygodniu polski sport został zaatakowany przez Covid-19. Najpierw kilkanaście zakażeń wykryto w siatkarskiej drużynie Trefla Gdańsk, a następnie u piłkarza Wisły Płock, lekkoatletki oraz hokeisty kadry Polski. Pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa u jednego z piłkarzy Wisły Płock to pierwszy przypadek u zawodnika klubu PKO Ekstraklasy.

PZPN ogłosił jednak, że liga wystartuje w zaplanowanym terminie 22 sierpnia i wszystkie mecze zostaną rozegrane, czyli także ten z udziałem Wisły Płock. „Nafciarze” zrezygnowali z wyjazdu na letnie zgrupowanie do Grodziska Wielkopolskiego i do inauguracji nowego sezonu będą przygotowywać się pod specjalnym nadzorem na klubowych obiektach w Płocku. W miniony weekend niepokojące informacje napłynęły także z Cetniewa, gdzie potwierdzono pierwszy przypadek zarażenia Covid-19 u lekkoatletów. W Cetniewie przebywało ostatnio około 50 zawodników i zawodniczek wraz z sztabami szkoleniowymi. Wszyscy maja zgłosić się do stacji sanitarno-epidemiologicznej w miejscach swojego zamieszkania i tam poddać się obowiązkowym procedurom. Test na koronawirusa przejdą wszyscy ci, którzy mieli bezpośredni kontakt z zakażoną osobą, prawdopodobnie była to jedna ze sprinterek.
O pozytywnym wyniku na obecność Covid-19 poinformował także Polski Związek Hokeja na Lodzie. Po powrocie do austriackiego klubu koronawirusa wykryto u Damiana Kapicy, który ostatnio przebywał na zgrupowaniu reprezentacji Polski. Teraz związek czeka na wytyczne z sanepidu, czy pozostali kadrowicze będą musieli przejść badania.
Zdaniem profesora Roberta Flisiaka, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, przy takim wzroście liczby zakażonych należy raz jeszcze zastanowić się czy zwiększenie limitu widzów do 50 procent pojemności trybu nie było przedwczesna decyzją. Z drugiej jednak strony profesor zauważa, że mała liczba zakażeń na stadionach (na razie mówi się tylko o wykryciu wirusa u czterech kibiców Podbeskidzia Bielsko-Biała) może potwierdzać przypuszczenie wirusologów, iż na otwartej przestrzeni nie zakażeń występuje znacznie mniej. Zdecydowanie większym kłopotem są zgromadzenia w przestrzeniach zamkniętych, czyli wesela, imprezy rodzinne oraz imprezy kulturalne i sportowe organizowane w halach.