Lech lepszy od Śląska w hicie ekstraklasy

4 paź 2021

Mecz Lecha Poznań ze Śląskiem Wrocław był bez wątpienia hitem 10. kolejki naszej piłkarskiej ekstraklasy. Goście przyjechali jako jedyny niepokonany w tym sezonie zespół, na dodatek ich trener, Jacek Magiera, nigdy wcześniej nie przegrał w roli szkoleniowca z zespołem „Kolejorza”. Porażka 0:4 była zatem dla wrocławian podwójnie bolesna.

Podobna sytuacja miała miejsce dwa lata temu w sierpniu, na początku sezonu 2019/2020. Wtedy po trzech ligowych kolejkach Lech był liderem, a Śląsk zajmował w tabeli drugą lokatę. Na trybunach poznańskiego stadionu zjawiło się ponad 32 tysiące widzów, ale fani „Kolejorza” przeżyli srogi zawód, bowiem ich ulubieńcy po 30 minutach gry przegrywali 1:3 i do końca spotkanie nie zdołali już tego wyniku zmienić na swoja korzyść. Śląsk po tej wygranej wyprzedził lechitów w tabeli. Trenerem Lecha był wtedy Dariusz Żuraw, a Śląska Czech Vitezslav Lavicka. Dla przypomnienia – poznaniacy zakończyli tamten sezon na drugimi miejscu, za Legią Warszawa, a Śląsk na piątym, wyprzedzony jeszcze przez Piasta Gliwice i Lechię Gdańsk. W obecnych rozgrywkach prowadzona przez Macieja Skorżę ekipa „Kolejorza” znów ma mistrzowskie aspiracje, ale przed meczem ze Śląskiem zaliczyła wpadkę w wyjazdowym spotkaniu z Jagiellonią Białystok (0:1), więc jej fani mieli obawy przed potyczką przed niepokonanymi w tym sezonie wrocławianami. A jeszcze media przypomniały, że Jacek Magiera w roli trenera wcześniej stawał przeciwko Lechowi trzykrotnie i trzy razy wychodził z tych starć zwycięsko.
Gdyby Śląsk w sobotę wygrał an Bułgarskiej, doszłoby do powtórki wspomnianej wcześniej sytuacji sprzed dwóch lat i na przerwę reprezentacyjną wrocławianie udaliby się jako liderzy ekstraklasy.
Ale do powtórki z historii nie doszło. Lechici już w 2. minucie objęli prowadzenie po golu Joao Amarala, a na przerwę schodzili przy prowadzeniu 2:0 po kapitalnej bramce zdobytej przez Jakuba Kamińskiego, który przejął piłkę na połowie Lecha i po kilkudziesięciometrowym rajdzie pokonał golkipera gości Michała Szromnika. Młody pomocnik był bohaterem spotkania, bowiem w 54. minucie strzelił też trzeciego gola dla gospodarzy, zaś kanonadę w wykonaniu lechitów dwie minuty później zakończył Mikael Ishak. Wrocławianie nie mieli w tym meczu praktycznie nic do powiedzenia. Dość powiedzieć, że pierwszy strzał na bramkę lechitów strzeżoną przez Filipa Bednarka oddali dopiero w 29. minucie. Śląsk przegrał zatem w ekstraklasie po raz pierwszy w tym sezonie i na boisku jako zespół był równie niemrawy, jak w niesławnej pamięci przegranym również 0:4 meczu w kwalifikacjach Ligi Konferencji Europy z izraelskim Happoelem Beer Szewa. Co ciekawe, zespół „Kolejorza” tak „na oko” wcale nie miał jakiejś miażdżącej przewagi, a momentami bywało na boisku i tak, że to Śląsk przejmował inicjatywę. Problem w tym, że nic z tego nie wynikało.
W dziewięciu poprzednich kolejkach ligowych podopieczni Jacka Magiery stracili tylko osiem goli i chlubili się jedną z najskuteczniejszych formacji defensywnych w ekstraklasie (lepsze miały tylko Lech z sześcioma i Pogoń z siedmioma straconymi golami).
Lech jest w mistrzowskiej formie. Czasem jeszcze gubi punkty, ale na ogół prezentuje bardzo dobry futbol, a gdy wyczuje słabość przeciwnika, jak miało to miejsce w meczu ze Śląskiem, a wcześniej w wygranym 5:0 spotkaniu z Wisłą Kraków, potrafi go znokautować. Po sobotniej wygranej poznaniacy mają na koncie 21 punktów i żaden z pozostałych zespołów nie jest na razie w stanie ich wyprzedzić.
Ale punktem odniesienia w rywalizacji o mistrzostwo Polski jest pozycja broniącej tytułu drużyny Legii Warszawa. „Wojskowi” na razie tkwią w dole tabeli z dużą już stratą punktową do Lecha, ale za to świetnie radzą sobie jak dotąd w fazie grupowej Ligi Europy. Legioniści po zwycięstwach nad Spartakiem Moskwa (1:0) i Leicester City (1;0) są liderami grupy C, co trzeba uznać za grubą sensację.
Dla przypomnienia – warszawianie w kolejnym spotkaniu zmierzą się 21 października z SSC Napoli, więc trener Czesław Michniewicz w niedzielnym meczu z Lechią Gdańsk (zakończył się po zamknięciu wydania) nie musiał oszczędzać swoich najlepszych graczy.

Najnowsze

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...

Przełamanie Korony Kielce

Przełamanie Korony Kielce

W świecie piłkarskich zmagań, gdzie presja i oczekiwania potrafią przerosnąć samą grę, spotkanie Korony Kielce ze Stalą Mielec było czymś więcej niż tylko kolejnym ligowym starciem. Dla Jacka Zielińskiego, nowego trenera kielczan, to spotkanie miało kluczowe znaczenie...