Mistrz świata w Górniku

Jan T. Kowalski
Mistrz świata w Górniku

Jeśli w ostatnim momencie coś nie przeszkodzi, to w środę roczny kontrakt z Górnikiem Zabrze podpisze 36-letni napastnik Lukas Podolski, 130-krotny reprezentant Niemiec, mistrz świata z 2014 roku. Urodzony w Gliwicach piłkarz, który jednak od dziecka kibicuje zabrzańskiej drużynie, spełnia w ten sposób swoje marzenie.

W polskich mediach spekulacje o przymiarkach Podolskiego do gry w Górniku pojawiają się od kilku lat, w zasadzie od momentu, gdy cieszący się sporą popularnością wśród polskich kibiców „Poldi” ogłosił zakończenie kariery w reprezentacji Niemiec. W pożegnalnym występie, 130. w jego dorobku, który miał miejsce 22 marca 2017 roku w spotkaniu z Anglią na stadionie Borussii Dortmund, Podolski zdobył zwycięską bramkę, 49. w niemieckich barwach. Ten strzelecki dorobek daje mu czwartą lokatę na liście najskuteczniejszych piłkarzy reprezentacji Niemiec.
O jego grze w Górniku wtedy nie mogło być jednak mowy, bo Podolski miał dopiero 31 lat i po rozwiązaniu kontraktu z Galatasaray Stambuł był zasypywany intratnymi finansowo ofertami z całego świata. Nieoczekiwanie wybrał egzotyczną propozycję z Japonii i w marcu 2017 roku podpisał dwuletni kontrakt z klubem Vissel Kobe, w barwach którego rozegrał 52 mecze i strzelił 15 goli. Po powrocie do Europy znowu zaskoczył przyjmując propozycję gry w podrzędnym tureckim zespole Antalyaspor – zaliczył w nim 47 występów i zdobył 7 bramek, co chyba niespecjalnie zachwyciło szefów tego klubu, bo w maju tego roku podziękowali Podolskiemu za współpracę jedynie zdawkową notką w mediach społecznościowych.
Ale „Poldi” znów był wolnym zawodnikiem i mimo 36 lat na karku wciąż nie narzekał na brak ciekawych finansowo ofert – z Meksyku, Brazylii, Kataru, Zjednoczonych Emiratów Arabski. Wśród nich najmniej opłacalna dla niego była propozycja z Górnika Zabrze.
Łukasz Podolski urodził się w Gliwicach, niedaleko stadionu Górnika. Jego ojciec, Waldemar, także piłkarz, był wielkim sympatykiem zabrzańskiej drużyny i tę sympatię zaszczepił też synowi. Skutecznie jak widać, skoro mimo upływu lat i życia poza Polską przywiązanie do barw Górnika w nim przetrwało. Jeśli wierzyć spekulacjom ogłaszanym w polskich mediach, Podolski przystał na kontrakt w granicach pół miliona euro za sezon, co nawet w realiach polskiej ekstraklasy nie jest kwotą jakoś przesadnie wygórowaną. Najwyżej opłacany piłkarz w PKO Ekstraklasie, obrońca Legii Artur Jędrzejczyk, kasował rocznie przed obcinką wynagrodzenia ponad 800 tys. euro.
Owszem, Podolski znajduje się już na finiszu kariery i nie można wykluczyć, że nawet w słabej pod względem sportowym polskiej ekstraklasie nie zapewni Górnikowi tylu goli, ile by chciał trener Jan Urban i prezes klubu Dariusz Czernik. Ale pod względem marketingowym to strzał w dziesiątkę, bo piłkarz tego formatu i z takimi dokonaniami jeszcze w polskiej ekstraklasie nie grał. Dla przypomnienia: Podolski to mistrz świata z reprezentacją Niemiec z 2014 roku, mistrz Niemiec z Bayernem Monachium, zdobywca Pucharu Niemiec (z Bayernem), Pucharu Anglii (z Arsenalem Londyn), Pucharu Turcji (z Galatasaray Stambuł) i Pucharu Japonii (z Vissel Kobe).
Podolski wielokrotnie zapewniał, że jeśli w końcu zdecyduje się na grę w Górniku, to nie dla pieniędzy. Ale tym wszystkim, którzy chcieliby w jego decyzji szukać jakiś patriotycznych motywów, odradzamy poszukiwania. On tylko urodził się w Polsce (4 czerwca 1985 roku), bo jego rodzice emigrowali do Niemiec w 1987 roku i całe jego życie, od wczesnego dzieciństwa aż do teraz związane jest z tym krajem. Tam prowadzi swój gastronomiczny biznes i zarabia pieniądze także poza futbolem (podpisał właśnie kontrakt z RTL jako junior niemieckiej wersji telewizyjnego show Mam Talent). A niemieckim klubem, z którym wiąże go więź nie słabsza niż ta z Górnikiem, jest FC Koeln, w którym zaczynał swoją wielka piłkarską karierę.
Kiedy można spodziewać się debiutu Podolskiego w drużynie Górnika? Jeśli w środę podpisze kontrakt, to najbliższa ku temu okazja nadarzy się 25 lipca, bo tego dnia zabrzańska jedenastka w ramach 1. kolejki nowego sezonu zagra na wyjeździe z Pogonią Szczecin. Ale nie wiadomo w jakiej fizycznej dyspozycji jest aktualnie Podolski, więc bardziej prawdopodobny wydaje się jego pierwszy występ w barwach Górnika 30 lipca w drugiej kolejce, bo tego dnia na stadion im. Ernesta Pohla przez ulicy Roosevelta przyjedzie Lech Poznań. Oprócz Podolskiego, drużynę z Zabrza, którą do nowego sezonu od 27 maja przygotowuje Jan Urban (zastąpił Marcina Brosza), wzmocnili również Mateusz Cholewiak (ostatnio Legia Warszawa), Robert Dadok (Stal Mielec) oraz Paweł Sokół (Chojniczanka Chojnice). Na ich tle 130-krotny reprezentant Niemiec będzie się prezentował jak paw w kurniku.
Na występach Podolskiego zyska też wizerunkowo i marketingowo PKO Ekstraklasa, do której zaczynają hurtowo wracać z zagranicy polscy piłkarze o znanych nazwiskach, jak choćby Michał Pazdan do Jagiellonii, Janusz Gol do Górnika Łęczna, Dominik Furman do Wisły Płock czy Radosław Murawski i Artur Sobiech do Lecha Poznań. Miejmy nadzieję, że przełoży się to na poprawę sportowego poziomu rozgrywek.

Poprzedni

Terminarz gier Polaków w ME 2021 siatkarzy

Następny

Euro 2020/21: UEFA zaczyna rozdawać pieniądze

Zostaw komentarz