Skoki narciarskie: Granerud nie powalczy z Żyłą

Jan T. Kowalski
Skoki narciarskie: Granerud nie powalczy z Żyłą

Już ostatecznie zostało przesądzone, że Halvor Egner Granerud zdobędzie w tym sezonie Kryształową Kulę za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Ale z rozgrywanych w Oberstdorfie mistrzostw świat norweski skoczek wyjedzie bez żadnego indywidualnego trofeum. Na normalnej skoczni był dopiero czwarty, a w piątek na dużym obiekcie nie wystartuje, bo miał pozytywny wynik testu na koronawirusa.

Tegoroczne mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym miały być potwierdzeniem dominacji Graneruda w tym sezonie. Norweskie media przed imprezą oceniały, że skoczek może wywalczyć w Oberstdorfie nawet cztery złote krążki – dwa w konkursach indywidualnych, jeden w konkursie drużynowym i jeden w mikście, czyli konkursie drużyn mieszanych. Pierwsze rozczarowanie norwescy kibice przeżyli w turnieju na skoczni normalnej, w którym ich ulubieniec zawalił pierwszy skok i ostatecznie zakończył zmagania na dopiero na 4. miejscu, a zwycięzcą został Polak Piotr Żyła. Kolejny zawód przeżyli w konkursie drużyn mieszanych, bo faworyzowana norweska ekipa zdobyła jedynie srebro, przegrywając z drużyną gospodarzy mistrzostw.
Granerud odgrażał się, że powetuje sobie te niepowodzenia w rywalizacji na dużej skoczni, lecz w środę rano norweska federacja opublikowała komunikat z informacją, iż lider Pucharu Świata otrzymał pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. A to oznaczało dla Graneruda koniec jego udziału w tegorocznych mistrzostwach świata. „Jestem bardzo smutny z tego powodu, ale mam łagodne objawy Covid-19 i czuję się dobrze” – ogłosił norweski skoczek w mediach
społecznościowych.
Granerud najwyraźniej nie ma szczęścia w najważniejszych imprezach sezonu. Chociaż jest zdecydowanie najlepszym zawodnikiem tego sezonu w Pucharze Świata, to w mistrzostwach świata w lotach narciarskich przegrał walkę o złoto z Niemcem Karlem Geigerem, w Turnieju Czterech Skoczni musiał uznać wyższość Kamila Stocha po spektakularnej porażce w Innsbrucku, a teraz wyjechał z Oberstdorfu bez jednego choćby mistrzowskiego tytułu.
Na pocieszenie zostaje więc triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Po odwołaniu norweskiego cyklu turniejów Raw Air Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) długo szukała jakiegoś zastępstwa dla tej imprezy. Próbowano namówić Słoweńców do zorganizowania w Planicy dodatkowego weekendu skoków, ale ostatecznie stanęło na tym, że do zaplanowanych już wcześniej konkursów zostanie dołożony tylko jeden, który odbędzie się w czwartek 25 marca. Na skoczni w Planicy odbędą się zatem trzy konkursy indywidualne oraz konkurs drużynowy w lotach narciarskich, a to oznacza, że Graneruda nikt już nie zdoła wyprzedzić w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Na trzy konkursy przed końcem rywalizacji Norweg na 526 punktów przewagi nad Niemcem Markusem Eisenbichlerem i 600 punktów nad trzecim w zestawieniu Kamilem Stochem.
Wykrycie zakażenia koronawirusem u Graneruda wywołało popłoch nie tylko w ekipie Norwegii, ale też w innych zespołach, których zawodnicy mogli mieć styczność z norweskim skoczkiem. Zgodnie z przepisami, przyjętymi podczas mistrzostw świata, w przypadku pozytywnego przypadku w zespole, wszyscy, którzy mieli kontakt z zarażonym zawodnikiem w ciągu ostatnich 72 godzin, zostają poddani izolacji. Zwolnić z jej może tylko negatywny wynik testu PCR. Jak podały jednak norweskie media, niemieckie służby sanitarne nie zakwalifikował nikogo z norweskiej kadry jako osoby z pierwszej grupy kontaktu. Działacze włoskiej federacji narciarskiej na taki werdykt nawet nie czekali i po wykryciu zakażenia u kilku osób ze sztabu szkoleniowego zdecydowali o wycofaniu całej reprezentacji z mistrzostw świata – po skoczkach decyzję rozszerzono też na biegaczy narciarskich i zawodników startujących w kombinacji norweskiej.
Polscy skoczkowie wraz z całym sztabem szkoleniowym zostali przebadani przed kolejnym dniem mistrzostw świata w Oberstdorfie. Wszyscy otrzymali negatywne wyniki testów. Trener biało-czerwonych Michal Doleżal po środowych treningach zdecydował, że w kwalifikacjach do piątkowego konkursu indywidualnego do żelaznego tercetu naszych reprezentantów – Kamila Stocha, Dawida Kubackiego i Piotra Żyły dołączy Andrzej Stękała, który podczas treningów skakał najrówniej i wygrał wewnętrzną rywalizację z Jakubem Wolnym i Klemensem Murańką. Jeli nic si nie wydarzy, ta czwórka raczej na pewno powalczy też w sobotnim konkursie drużynowym.

Poprzedni

Liga Mistrzów CEV: Lider PlusLigi lepszy o potentata Serie A

Następny

Agent Erlinga Haalanda chce go latem sprzedać do Realu

Zostaw komentarz