W miniony weekend Kamil Stoch na skoczni w szwajcarskim Engelbergu dwukrotnie stawał na podium – w sobotę był trzeci, a w niedzielnym konkursie zajął drugą lokatę. Lider naszej kadry w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata jest czwarty.
Kibice skoków narciarskich w Polsce liczyli na dobre wyniki biało-czerwonych w obu konkursach indywidualnych w Engelbergu. Ich optymizm nasi skoczkowie podsycili jeszcze znakomitymi wynikami na treningach i w kwalifikacjach. Wyróżniał się dalekimi skokami zwłaszcza Dawid Kubacki. Ostatecznie najlepszy w naszej ekipie okazał się jej lider Kamil Stoch. Mistrz olimpijski z Soczi najpierw w sobotę wywalczył trzecią lokatę, a dzień później wyprzedził go tylko lider klasyfikacji Pucharu Świata Richard Freitag. Warunki atmosferyczne były jednak fatalne. Od początku zawodów padał śnieg, do tego podmuchy wiatru wciąż zmieniające kierunek. Stoch najlepiej z naszych zawodników poradził sobie z przeciwnościami i był trzeci, za drugim Richardem Freitagiem i triumfatorem zawodów Andersem Fannemelem. W sumie w czołowej dziesiątce znalazło się trzech Polaków – na ósmej pozycji zawody ukończył Dawid Kubacki, a na dziesiątej Piotr Żyła.
Kamil Stoch potwierdził świetną formę także w niedzielnym konkursie. Nasz dwukrotny mistrz olimpijski spędzi święta w bardzo dobrym nastroju, bo tradycyjnie już zawody w Engelbergu są ostatnim sprawdzianem przed Turniejem Czterech Skoczni (początek 30 grudnia). A oba starty przekonały go, że na tle rywali wypada już bardzo dobrze. Niedzielne zmagania zaczął od triumfu w kwalifikacjach. Po pierwszej serii konkursu zajmował trzecie miejsce. W drugiej także spisał się bardzo dobrze i stanął na drugim stopniu podium. Po raz drugi w tym sezonie, bo wcześniej na takiej samej pozycji ukończył konkurs otwarcia w Wiśle.
W Engelbergu tak naprawdę był tylko jeden skoczek lepszy od Stocha – Richard Freitag. Niemiec powiększył przewagę w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Pierwszą część sezonu zakończył ósmym turniejowym triumfem w karierze. Ostatni skok przed świętami był w jego wykonaniu znakomity – osiągnął 135 metrów. On niewątpliwie będzie głównym faworytem do zwycięstwa Turnieju Czterech skoczni.
Na najniższym stopniu podium w niedziele stanął Stefan Kraft, który przegrał ze Stochem o zaledwie 0,1 punktu. Dwóch równych skoków nie oddał tym razem Norweg Daniel Andre Tande – dopiero 21. na półmetku. W serii finałowej Norweg oddał jednak najdłuższy skok w zawodach – 137 metrów. Z uczuciem niedosyt niedzielne zawody zakończył Kubacki, który był trzeci w kwalifikacjach, a w konkursie zajął najgorsze w sezonie 20. miejsce. Świetnie spisał się za to Żyła, który zajął siódmą lokatą.
Stoch w klasyfikacji generalnej PŚ awansował na 4. pozycję. Przed nim są tylko Freitag, Willinger i Tande, a za nim Kraft i Forfang. Miejsca pozostałych Polaków: Żyła jest 10., Kubacki 13., Kot 17 i Hula wspólnie zajmują 17. lokatę, a Jakub Wolny jest 36.














