Żuk zaszalał w ATP Cup

10 sty 2020

Nasi tenisiści zakończyli swój udział w pierwszej edycji ATP Cup w fazie grupowej, ale swojego występu nie muszą się wstydzić. Przegrali po 1:2 z Argentyną i Chorwacją, lecz w ostatnim spotkaniu pokonali 2:1 Austrię. Rewelacyjnie spisał się niepokonany w trzech meczach Hubert Hurkacz, ale największą sensację sprawił 21-letni Kacper Żuk.

Jeszcze kilka tygodni temu nawet wytrawni kibice tenisa niewiele wiedzieli o Kacprze Żuku, poza tym, że pochodzi z Nowego Dworu Mazowieckiego, ma 20 lat i w rankingu ATP plasuje się pod koniec czwartej setki. On sam też nie był pewny swoich szans w zawodowym tenisie, bo poważnie rozważał czy nie lepiej dla niego będzie podjąć studia w Stanach Zjednoczonych. Nad ofertą Marcina Matkowskiego, który zaproponował mu miejsce w reprezentacji Polski na turniej ATP, jednak się nie zastanawiał, tylko przyjął ją w ciemno. I tak trafił do jednej drużyny z najlepszymi obecnie polskimi tenisistami – Łukaszem Kubotem, Hubertem Hurkaczem i Kamilem Majchrzakiem. Wraz z nim w roli rezerwowego znalazł się też kończący właśnie wiek juniora Wojciech Marek. „Zakwalifikowanie się do kadry Polski uważam za swój ogromy sukces, ale jestem realistą. Na jeden mecz w ATP Cup składają się dwa spotkania w grze pojedynczej i jedno w grze podwójnej. W singlu zagrają na pewno Hubert i Kamil, a w deblu Łukasz z Hubertem, bo jak wiadomo obaj szykują się do wspólnego występu na igrzyskach w Tokio. Mam więc niewielką szansę na występ, ale nawet jeśli nie zagram, to będę mógł spędzić potrenować z najlepszymi polskimi zawodnikami i przyjrzeć się jak grają tacy legendarni gracze, jak Novak Djoković i Rafael Nadal. Te dwa tygodnie to będzie dla mnie ogromne przeżycie” – mówił przed wyjazdem do Australii Kacper.

Powołania do narodowej drużyny Żuk otrzymał w listopadzie ub. roku, gdy był trzecią rakietą w Polsce w singlu, ale po ATP Cup przymierzał się do wyjazdu do USA na studia. „Mam stamtąd oferty i mógłbym łączyć studia z grą w zespole uniwersyteckim. Nie ma co ściemniać, młody tenisista z Polski musi mieć w życiu plan B i zadbać o swoje wykształcenie, jeśli ma trudności z przebiciem się do światowej czołówki” – tłumaczy swoje motywacje Żuk. I dodaje: „W Stanach dostałbym opiekę trenerską i miałbym świetne warunki do treningu, ale nie miałbym gwarancji rozgrywania turniejów przez cały rok. To byłoby pięć albo sześć turniejów w trakcie roku akademickiego i potem kilka turniejów latem. Bardzo trudno jest w takim przypadku poprawiać swoją lokatę w światowym ranking”.

Tenisista Legii Warszawa nie pojawił się w polskiej kadrze bez powodu. To jeden z najbardziej utalentowanych zawodników młodego pokolenia. Jako junior dotarł m. in. do półfinału Australian Open w deblu (w 2017, w parze z Alexeiem Popyrinem). Najwyżej sklasyfikowany w juniorskim rankingu ITF był na 21. pozycji (7 marca 2016). W kategoriach młodzieżowych regularnie zdobywał tytuły mistrza kraju, a w grudniu ubiegłego roku zdobył w Bytomiu mistrzostwo Polski seniorów w hali. Na arenie międzynarodowej też notował, skromne bo skromne, ale jednak jakieś pierwsze sukcesy – w 2019 roku zwyciężył w trzech turniejach singlowych rangi ITF i trzech deblowych w parze z Janem Zielińskim. W rankingu ATP wspiął się w listopadzie na 446. pozycję w singlu i na 365. w grze podwójnej. Dzięki temu zarobił 22 086 tys. dolarów, a także zasłużył na wsparcie grupy LOTOS, sponsora Polskiego Związku Tenisowego oraz zacieśnił współpracę z agencją sportową WSG, która do niedawna pilotował też karierę Igi Świątek. Nie ulega jednak kwestii, że Kacepr Żuk wciąż jest na takim etapie tenisowej kariery, na którym zawodnik więcej wydaje niż zarabia.

Pierwszy mecz biało-czerwonych w ATP Cup, z Argentyną, Żuk w całości obejrzał z trybun, bo zgodnie z jego przewidywaniami w singlu zagrali Hurkacz z Majchrzakiem, a w deblu Kubot z Hurkaczem. Sytuacja zmieniła się przed potyczką z Chorwacją, bowiem Majchrzakowi przytrafiła się lekka kontuzja i nie chcąc ryzykować jej pogłębienia w przededniu startu w wielkoszlemowym Australian Open, zrezygnował z gry. Szef i trener polskiej ekipy Marcin Matkowski postanowił wtedy, że w miejsce Majchrzaka wystąpi właśnie Żuk.

Jeśli był to skok na głęboka wodę, do na bardzo głęboką, bo po drugiej stronie kortu naprzeciwko Żuka stanął triumfator US Open z 2014 roku Marin Cilić, obecnie sklasyfikowany co prawda na 38. miejscu w rankingu ATP, ale to wciąż o ponad 400 miejsc wyżej od młodszego o ponad dekadę Polaka. Chorwacki gwiazdor musiał być nielicho zaskoczony napotykając ze strony kompletnie mu nieznanego rywala zacięty opór. Ostatecznie wygrał 7:6(8), 6:4, ale musiał się nieźle napocić.
Po takim meczu Matkowski nie miał już żadnych obaw, żeby wystawić Żuka do gry także w spotkaniu z Austrią. W starciu z zajmującym obecnie 105. miejsce w rankingu Dennisem Novakiem Kacper zagrał wybornie i wygrał 5:7, 7:6(3), 6:3, zapewniając zwycięstwo polskiej drużynie. Jeśli umie już tak dużo, to powinien już w tym roku dołączyć do Hurkacza i Majchrzaka w Top 100 światowej listy. Trzymajmy za niego kciuki.

 

Najnowsze

Legionista z Widzewa

Legionista z Widzewa

Zanim został bohaterem narodowym Wietnamu, musiał kilka razy uciekać. Pierwszy raz z fabryki w Westfalii. Był tam...

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...