Amazonopoly. Parlament Europejski bezradny wobec modelu Amazona?

fot. socialistsanddemocrats.eu

Europejski gigant technologiczny po latach ignorowania instytucji UE w końcu musiał stanąć przed europosłami. Przesłuchanie w Parlamencie Europejskim ujawniło skalę nadużyć wobec pracowników Amazona – od inwazyjnego monitoringu i presji norm po systemowe zwalczanie związków zawodowych. Socjaliści i Demokraci (S&D) nie mają wątpliwości: to nie incydenty, lecz fundament modelu biznesowego jednego z najpotężniejszych monopolistów świata.

W środę 28 stycznia 2026 roku komisja ds. zatrudnienia i spraw socjalnych Parlamentu Europejskiego (EMPL) przeprowadziła publiczne przesłuchanie trzech wiceprezesów Amazona na temat warunków pracy w europejskich magazynach firmy. Było to wydarzenie symboliczne i długo wyczekiwane: po latach odmów, unikania odpowiedzi i otwartych konfliktów z europosłami Amazon został zmuszony do złożenia wyjaśnień przed demokratyczną instytucją UE. Przesłuchanie było bezpośrednią konsekwencją wieloletniego sporu firmy z Parlamentem, zapoczątkowanego decyzją z 2024 roku o cofnięciu przepustek lobbystom Amazona po serii odmów współpracy z komisją EMPL, a następnie pogłębionego w 2025 roku, gdy koncern nie stawił się na zapowiedzianym posiedzeniu, argumentując, że Parlament domaga się obecności menedżerów zbyt wysokiego szczebla, podczas gdy europosłowie uznali proponowanych przez firmę przedstawicieli za niewystarczająco decyzyjnych i potraktowali to jako kolejną próbę unikania realnej odpowiedzialności.

Przesłuchanie, zapowiadane przez grupę Socjalistów i Demokratów jako polityczne „rozliczenie” Amazona, dotyczyło nie tylko pojedynczych przypadków nadużyć, lecz całej architektury organizacji pracy w magazynach koncernu. Europosłowie pytali o systemy monitoringu wydajności, algorytmiczne normy produktywności, presję wywieraną na pracowników w czasie choroby, praktyki dyscyplinarne oraz relacje firmy ze związkami zawodowymi i układami zbiorowymi. W tle wybrzmiewał także problem automatyzacji i cyfrowego zarządzania pracą, które – zdaniem krytyków – nie służą poprawie bezpieczeństwa, lecz podporządkowaniu ludzi algorytmom.

Socjaliści i Demokraci nie kryją, że ich zdaniem warunki pracy w Amazonie nie uległy poprawie mimo deklaracji firmy. Wręcz przeciwnie – świadectwa pracowników pozostają, jak podkreślono, „głęboko niepokojące”. Osoby zatrudnione w magazynach mówią o redukowaniu ich do roli „robotów, niewolników lub mięsa armatniego”, o pracy ponad siły, konieczności odrabiania zwolnień chorobowych dodatkowymi godzinami, śledzeniu podczas przerw toaletowych oraz zwolnieniach za domaganie się elementarnej odpowiedzialności pracodawcy.

W oficjalnym stanowisku grupa S&D podkreśliła, że Europa nie może tolerować amerykańskiego monopolu technologicznego zbudowanego na nadzorze, wyzysku i strachu. Zdaniem europosłów taki model biznesowy podkopuje europejskie przedsiębiorstwa i systemy podatkowe, rozsadza europejski kontrakt społeczny i stoi w sprzeczności z fundamentalnymi wartościami Unii Europejskiej.

Głos w tej sprawie zabrała wprost Gaby Bischoff, wiceprzewodnicząca S&D ds. Europy socjalnej:

– Przez lata Amazon ignorował zaproszenia Parlamentu Europejskiego i okazywał rażący brak szacunku zarówno wobec pracowników, jak i instytucji demokratycznych. Dzisiejsze przesłuchanie jest zdecydowanie spóźnione. Będziemy bardzo uważnie słuchać tego, co ma do powiedzenia kierownictwo Amazona. Oczekujemy konkretnych zobowiązań: zakończenia nadużyciowego nadzoru, zapewnienia godnych warunków pracy oraz poszanowania związków zawodowych i rokowań zbiorowych.

Równie stanowczo wypowiedziała się Estelle Ceulemans, rzeczniczka S&D ds. zatrudnienia i spraw socjalnych, zwracając uwagę na dehumanizujący charakter organizacji pracy w Amazonie:

– Amazon w stylu Wielkiego Brata monitoruje i eksploatuje pracowników do tego stopnia, że ich odczłowiecza, poprzez bezwzględną organizację pracy opartą na kamerach monitoringu i terminalach Wi-Fi sprawujących całkowitą kontrolę. Pracownicy nie są towarem, a Amazon nie stoi ponad prawem. To jedno z przesłań, które moi koledzy i koleżanki oraz ja będziemy powtarzać podczas tego przesłuchania z udziałem menedżerów internetowego giganta.

Podczas przesłuchania przedstawiciele Amazona bronili się, podkreślając skalę inwestycji w Europie, tworzenie miejsc pracy oraz – jak twierdzili – formalne prawo pracowników do zrzeszania się. Firma argumentowała, że technologie monitorujące są „standardem branżowym”, a automatyzacja ma poprawiać bezpieczeństwo i tworzyć nowe stanowiska. Związkowcy oraz część europosłów odrzucili jednak tę narrację, wskazując, że cyfrowy nadzór i algorytmiczne normy wydajności w praktyce służą wyciskaniu maksymalnej produktywności kosztem zdrowia i godności ludzi oraz skutecznie utrudniają realny dialog społeczny.

Dla Socjalistów i Demokratów środowe przesłuchanie formalnie nie zamyka sprawy, gdyż w praktyce niewiele zmienia. Zapowiedzi dalszego „monitorowania”, kolejnych wysłuchań czy prób zorganizowania delegacji do magazynów Amazona nie rozwiązują problemu systemowego – modelu biznesowego opartego na nadzorze, eksploatacji i algorytmicznym podporządkowaniu pracy, który od lat funkcjonuje bez realnych konsekwencji.

Z perspektywy Parlamentu Europejskiego przesłuchanie jest kolejnym elementem miękkiej presji instytucjonalnej, która wobec globalnego monopolu technologicznego okazuje się skrajnie niewystarczająca. Bez twardych decyzji politycznych, bez użycia europejskiego prawa konkurencji i pracy, bez dotkliwych, liczonych w miliardach euro sankcji finansowych oraz realnych zobowiązań do zmiany praktyk, takie przesłuchania pozostaną niestety jedynie rytuałem bez sprawczości.

Redakcja

Poprzedni

Kościuszko – problem dla prawicy