Dobrze, ale czemu nie lepiej?

Dobrze się stało, że polski minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau złożył niedawno wizytę w Chinach. Bo miał możliwość, razem z chińskim ministrem spraw zagranicznych Wang Yi, omówić wiele zaległych z powodu pandemii spraw. Zweryfikować harmonogram ich wspólnej realizacji, zaplanować posiedzenie Międzyrządowego Komitetu Chiny – Polska na drugą połowę tego roku.

Dobrze się stało, bo nie było to tylko rutynowe spotkanie ministrów państw współpracujących od wielu lat, posiadających strategiczne relacje partnerskie. Lato 2021 jest dla państw Unii Europejskiej szczególnym okresem. Pandemia ustępuje, niebawem większość tych państw osiągnie gwarantujący bezpieczeństwo zdrowotne poziom zaszczepień. To sprawi, że już jesienią nastąpi tam nowe otwarcie gospodarcze i polityczne.
Podobnie jest w USA. Nowy prezydent Joe Biden stworzył już swoją administrację i zaplecze eksperckie. Zapowiedział zmiany w polityce międzynarodowej USA, wśród nich zmiany w relacjach z Unią Europejską.
Czasem zamiany tak zaskakujące, jak zasygnalizowany niedawno reset w relacjach z Rosją. Wznowienie dialogu z Kremlem. Faktyczną zgodę na budowę rosyjsko – niemieckiego gazociągu Nord Stream 2, której sprzeciwiały się Ukraina oraz Polska, Litwa i Łotwa.
Międzynarodowi eksperci uważają, że w zamian za rezygnację z blokowania rosyjsko – niemieckiego gazociągu administracja USA oczekuje od rządu Niemiec zawieszenie ratyfikacji przez Niemcy i inne państwa europejskie chińsko – europejskiej umowy inwestycyjnej (CAI).
Podpisanej w grudniu 2020 roku, kiedy Niemcy miały „prezydencję Unii Europejskiej”, czyli przewodziły jej. Umowy korzystnej dla europejskich firm, zwłaszcza tych największych, od wielu lat inwestujących w Chinach. Czyli niemieckich.
Niemcy są największym europejskim partnerem gospodarczym Chin. Polska jest największym europejskim partnerem gospodarczym Niemiec. I jednym z największych na świecie, większym bawet niż USA. Analizując handel międzynarodowy często zapomina się, że zwykle 30 procent finalnego produktu, sprzedawanego przez znane niemieckie firmy zostało wyprodukowanych w Polsce. To powoduje, że również polskie przedsiębiorstwa są bardzo zainteresowane ratyfikacją umowy CAI. Podobnie jak firmy z innych państw Unii Europejskiej. Zwłaszcza tych średnich, szukających nowych rynków zbytu.
Do tej pory ciężar dokończenia ratyfikacji CAI w Unii Europejskiej spoczywał na rządzie Niemiec. Podpisano ją przecież w czasie niemieckiej prezydencji w Unii, zatem zwyczajowo, to Niemcy powinny pilotować jej sfinalizowanie.
Skoro jednak rząd Niemiec może wycofywać się z tej liderskiej funkcji, to zadania dokończenia ratyfikacji CAI mogą podjąć się inne państwa UE.
Taki pogląd można wyczytać ze wspólnych komunikatów po spotkaniu ministrów Raua i Wanga. Utwierdzić w tym przekonaniu może też kalendarz wizyt innych europejskich ministrów . Po polskim ministrze, w końcu maja odwiedzili Chiny ministrowie spraw zagranicznych Węgier, Irlandii, oraz Serbii. To ostatnie państwo jest jeszcze poza Unią Europejską, ale należy do aktywnych państw w Formacie 17+1.
Taki skład pierwszej czwórki odwiedzającej Chiny w nowym, po pandemicznym sezonie politycznym, odczytywany jest przez analityków jako wyraźny sygnał płynach z Pekinu. Wzmocnienia relacji Chin z państwami Europy Środkowo- Wschodniej.
W czasie spotkania ministrów Raua i Wanga omówiono też przyszłość Formatu 17+1. Powstałego w 2012 roku w Warszawie związku gospodarczego skupiającego 17 państwa z Europy Środkowo- Wschodniej i Chin.
Po prawie dziesięcioletniej już działalności Format wymaga rzetelnej oceny i reform. Dostosowania go do nowych realiów. Błędem byłoby rezygnacja z takiej współpracy regionalnej. Nawet jeśli niektóre mniejsze państwa, jak Litwa, uważają się za niedoceniane i pomijane w inwestycyjnych projektach Formatu.
Niewątpliwą szansą na efektywny rozwój relacji gospodarczych w Formacie 17 + 1 oraz pomiędzy Chinami i Unią Europejską są wieloletnie plany rozwoju przyjęte we wszystkich tych państwach. Wszystkie zakładają bowiem rozwój energii odnawialnej i wszelkich innowacji związanych z „zieloną energetyką”.
Oczywistym jest, że nie poprawimy globalnego klimatu jedynie indywidualnymi wysiłkami Unii Europejskiej, Chin, czy USA. Dla dobra całego globu trzeba skorelować wspólne plany i dzielić się wspólnymi innowacyjnymi rozwiązaniami.
„Minister Rau zadeklarował, że Polska, jako jeden z beneficjentów rozwoju ładu światowego po 1989 roku, będzie nadal współpracować z sojusznikami i partnerami w tworzeniu i utrzymywaniu warunków dla pokojowej współpracy międzynarodowej” – czytamy w komunikacie ogłoszonym po spotkaniu.
Niech to będzie drogowskazem dla innych państw Unii Europejskiej. Wszystkich rządów naszego globu.